Kategorie artykułu: Biznes Polityka Świat

Bratysława i Budapeszt oskarżają Kijów o wykorzystywanie awarii rurociągu do politycznych celów

Władze Słowacji i Węgier uważają, że Ukraińcy z powodów politycznych, a nie technicznych wciąż wstrzymują tranzyt rosyjskiej ropy na Zachód. Dowodzą – powołując się na informacje wywiadowcze – że rurociąg Przyjaźń jest już naprawiony. Grożą nawet Kijowowi sankcjami. Tymczasem komentatorzy przekonują, że awaria ropociągu to ostatni dzwonek i z rosyjską ropą należy się już definitywnie pożegnać.

Rafinerii ropy naftowej Slovnaft w Bratysławie
Slovnaft to jedyna słowacka rafineria ropy naftowej. Należy do węgierskiego koncernu MOL i jest dostosowana do przerobu rosyjskiej ropy naftowej. Fot. Zuzana Gogova/Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego Słowacja i Węgry obwiniają Ukrainę za przerwę w tranzycie rosyjskiej ropy.
  2. Dlaczego postawa premiera Roberta Fico spotyka się z krytyką w jego ojczyźnie.
  3. Co zdaniem komentatorów w zaistniałej sytuacji powinna zrobić Słowacja.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

W końcówce stycznia wojska Putina uszkodziły południową nitkę rurociągu Przyjaźń i rosyjska ropa przestała docierać na Słowację i Węgry. Władze w Bratysławie i Budapeszcie winą za zaistniałą sytuację obarczają jednak nie rosyjskich agresorów, ale Ukraińców. Są nawet przekonane, że rurociąg jest już sprawny, ale Kijów z powodów politycznych wciąż blokuje tranzyt surowca.

Słowacki premier Robert Fico jest przekonany, że transport rosyjskiej ropy przez Ukrainę na Zachód może już być wznowiony. „Nasze informacje wywiadowcze mówią, że uszkodzone miejsce rurociągu zostało naprawione i rosyjska ropa naftowa może przez nie bez przeszkód płynąć na Słowację” – twierdzi polityk.

Dane wywiadowcze i misja ambasadora

Dlaczego zatem tranzytu nadal nie ma? W opinii premiera Słowacji to skutek politycznej decyzji Kijowa podobnie jak było wcześniej w przypadku dostaw gazu. Dlatego też słowacki ambasador w Kijowie zażądał od Ukraińców odpowiedzi na pytanie, dlaczego w tej sytuacji tranzyt nie został wznowiony. Rząd w Bratysławie rozważa nawet wysłanie dyplomaty w towarzystwie ekspertów na miejsce awarii, aby sprawdził stan rurociągu.

Podejrzenia co do politycznych, a nie technicznych powodów przestoju rurociągu, mają też władze w Budapeszcie. Péter Szijjártó, szef węgierskiej dyplomacji, w wywiadzie dla portalu index.hu twierdzi, powołując się na doniesienia wywiadowcze, że Kijów blokuje tranzyt, aby wywierać presję polityczną na Budapeszt. Nie wyklucza nawet nałożenia kolejnych sankcji na Ukrainę, jeśli ta nie wznowi przesyłu ropy naftowej z Rosji.

Viktor Orbán jest przekonany, że za blokowaniem rurociągu Przyjaźń stoją te same osoby, które wysadziły w powietrze gazociąg Nord Stream. „Postrzegamy to podobnie jak Słowacy, co potwierdzają doniesienia o sprawności rurociągu Przyjaźń. Nie ma żadnych przeszkód technicznych, aby Ukraińcy mogli rozpocząć transport ropy. Nie ma o czym dyskutować, to fakt” – dodał węgierski premier.

Pytanie o winnych bez odpowiedzi

Rzecznik ukraińskiego MSZ Heorhij Tychyj odpowiada: „Węgry z pewnością od pierwszego dnia znają przyczynę zamknięcia rurociągu”. Podobną wiedzę ma także Słowacja. Jednak jej premier wydaje się nie mieć tej pewności. Na pytanie, kto jest winien uszkodzenia rurociągu, odpowiada: „Ukraina wskazuje na Federację Rosyjską, Federacja Rosyjska wskazuje na Ukrainę”.

Zarówno Słowacja, jak i Węgry zdecydowały się na uwolnienie części swoich rezerw strategicznych ropy naftowej - po 250 tys. ton. W przypadku Węgier jest to około 40 proc. tego zapasu – informuje agencja MTI. Surowiec z rezerw ma priorytetowo trafić do rafinerii koncernu MOL i Slevnaftu.

Budapeszt wstrzymał też wysyłkę oleju napędowego na Ukrainę. Przynajmniej do czasu, aż Przyjaźń nie zacznie znowu działać. Tak samo zresztą zrobiła Słowacja. Robert Fico ogłosił, że Slovnaft wstrzymuje eksport ropy naftowej na Ukrainę i cała produkcja będzie przeznaczona na rynek wewnętrzny. Ekonomiści mówią, że to strzał we własną stopę.

– To będzie oczywiście wpływać na całoroczne wyniki koncernu. W efekcie budżet państwa odczuje skutki takiego ruchu w postaci mniejszych wpływów podatkowych – ocenia Radovan Potočár, analityk portalu Energie.sk.

Chorwacja chętnie pomoże, ale...

Zatrzymane dostawy rurociągiem Przyjaźń miałyby obu krajom zrekompensować transporty przez chorwacki ropociąg Adria, należący do firmy JANAF. Bratysława i Budapeszt wystąpiły o taką możliwość do Zagrzebia. „Zamówiliśmy dostawy z Arabii Saudyjskiej, Norwegii, Kazachstanu i Libii. Pierwsze tankowce dotrą do Omišalj na początku marca” – informuje Anton Molnár, rzecznik prasowy Slovnaftu.

Chorwacki minister gospodarki Ante Šušnjar zapewnia, że przepustowość Adrii przekracza 15 mln ton ropy rocznie. To więcej niż zapotrzebowanie rafinerii MOL w Százhalombatta i Slovnaftu w Bratysławie. Nie ma więc technicznych przeszkód, by tą drogą zaopatrywać oba zakłady. Polityk dodał, że opłaty transportowe to zaledwie około 1 proc. łącznych kosztów ropy.

Chorwacja deklaruje, że jest gotowa pomóc Słowacji i Węgrom. Kategorycznie nie godzi się jednak na przesył rosyjskiej ropy. Powołuje się przy tym na prawodawstwo Unii Europejskiej oraz sankcje amerykańskiego OFAC. Słowacka agencja TASR pisze jednak, że – jeśli rurociąg Przyjaźń nie działa – koncern MOL i należący do niego Slovnaft mogą, nie naruszając europejskich i amerykańskich sankcji, importować rosyjską ropę drogą morską.

Kłamstwa i bagatelizowanie rosyjskich intryg

Słowaccy komentatorzy nie zostawiają na Robercie Fico suchej nitki. I to z różnych powodów. „Robert Fico za całą sytuację obwinił Ukraińców i ich prezydenta. Zapomniał jednak dodać, że tylko dwa unijne rządy przez cztery lata ignorowały fakt, że dostawy ropy naftowej do ich krajów przechodzą przez Ukrainę, która jest systematycznie niszczona przez Rosjan. Od dawna głównym celem ich ataków jest właśnie infrastruktura energetyczna i terroryzowanie ludności cywilnej” – pisze Oliver Brunovský z niezależnego słowackiego „Denníka N”.

Zwraca też uwagę, że Robert Fico wciąż atakuje Komisję Europejską, ale teraz bezwstydnie zwraca się do niej o pomoc. Jeszcze dalej w krytyce idzie Ľubomír Jaško z portalu aktuality.sk. „Słowacki premier popierający rosyjski projekt »hołodomoru« to hańba”. Zdaniem publicysty, Robert Fico, jak zawsze w takich sytuacjach, „mija się z prawdą, bagatelizuje rosyjskie intrygi, a w swojej ulubionej dziedzinie – czyli energetyce – jest zagubiony i zachowuje się asekuracyjnie”.

Pora pożegnać ropę naftową od Putina

Ironizuje, że według szefa rządu nie ma winnego całego zdarzenia, bo Federacja Rosyjska nie przyznaje się do odpowiedzialności. „Zawsze dba, aby państwo odpowiedzialne za największy konflikt zbrojny ostatnich dekad (oraz związane z nim okrucieństwa i zbrodnie) określać z pełnym szacunkiem i pełną nazwą. Dla niego sprawa jest prosta: Putinowi można wierzyć. Dokładnie tak samo, jak w lutym 2022 r., kiedy, szydząc z całego świata, zapewniał, że Rosja nigdy nie zaatakuje swoich sąsiadów”.

„Wyobraźcie sobie, że w waszym domu przestaje płynąć woda. Co robicie? Natychmiast wzywacie hydraulika albo biegniecie do sklepu po wodę butelkowaną. Co zrobi rząd Roberta Fico, gdy w kraju przestanie płynąć ropa? Przez trzy tygodnie uda, że nic się nie dzieje. A rurociąg Drużba jest suchy już 22 dni. To powinien być temat numer jeden na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa, ale o problemie dowiadujemy się z ogromnym opóźnieniem” – pisze na łamach sme.sk Karol Galek.

Dodaje, że władze w Bratysławie wciąż zachowują się tak, jakby czekały na cud, który nigdy nie nadejdzie. „Panie Fico, to ostatni dzwonek. Rosyjska podróż dobiegła końca, czas zacząć zachowywać się jak suwerenne państwo, a nie jak zakładnik Kremla” – konkluduje komentator.

Główne wnioski

  1. Winę za wstrzymywanie przesyłu ropy na Zachód Bratysława i Budapeszt przypisują Ukrainie. Rurociąg Przyjaźń ucierpiał z powodu rosyjskich ataków. Jednak władze Słowacji i Węgier wydają się tego nie dostrzegać. Twierdzą nawet, że rurociąg jest już naprawiony, a Kijów celowo – z powodów politycznych – blokuje przesył surowca.
  2. Decyzje o wstrzymaniu eksportu ropy uderzą w słowacką gospodarkę. Zarówno Słowacja, jak i Węgry ograniczają przesył ropy z powrotem na Ukrainę. To może wpłynąć na przychody koncernu Slovnaft, a w konsekwencji zmniejszyć dochody budżetu.
  3. Powszechna krytyka postawy premiera Roberta Fico. Komentatorzy ganią szefa rządu za uległość wobec Rosji. Wskazują, że bagatelizuje zagrożenia i winą za sytuację obarcza Ukrainę. Apelują, aby Słowacja definitywnie pożegnała się z rosyjskimi surowcami.