Nie ubrali polskiej kadry, ale... ubrali polskich medalistów. 4F widoczne na igrzyskach
Na ceremonii otwarcia logotypu 4F nie było na strojach polskich olimpijczyków. Znajdował się za to na kurtkach sportowców z czterech innych państw i strojach startowych wszystkich zdobywców medali dla Polski. Towarzysząca igrzyskom dyskusja o strojach jest nie mniej burzliwa niż ta o wynikach sportowych. A sportowa moda staje się coraz poważniejszym biznesem.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie luksusowe marki przygotowały stroje dla olimpijczyków.
- Który sportowiec zapewnił 4F największą medialną ekspozycję.
- Reprezentantów, których państw ubierały rodzime marki odzieżowe.
Zimowe igrzyska we Włoszech mają swój nietuzinkowy komponent modowy. Stroje dla sportowców przygotowały m.in. Emporio Armani, Moncler czy Ralph Lauren, a więc marki nieszczególnie kojarzące się ze sportem. Luksusowe brandy coraz śmielej wkraczają do świata sportu, wykorzystując jego medialność i poszukując nowych rynków.
W istny pokaz mody zamieniła się przede wszystkim parada narodów, będąca częścią ceremonii otwarcia. W Polsce i nie tylko rozbudziła dyskusję na temat tego, kto i jak powinien ubierać sportowców.
Olimpijska promocja
Ceremonia otwarcia igrzysk olimpijskich to zawsze nie tylko doskonała platforma wizerunkowa państwa-gospodarza, ale także okazja do promocji państw uczestniczących w igrzyskach i to bez względu na wyniki sportowe. Zwłaszcza dla tych mniej znanych, mogących, choć na krótką chwilę skupić na sobie uwagę całego świata. Internetowe wyszukiwania w sieci haseł takich jak „Eswatini” czy „Palau” wyraźnie wzrosły, gdy sportowcy z tych państw pojawili się w transmisji z inauguracji igrzysk w Paryżu.

Tradycyjna parada narodów to też poniekąd pokaz mody – w tym roku smaczku dodawał fakt, że jej główna część (po raz pierwszy sportowcy maszerowali też ze swoimi flagami w kilku lokalizacjach, gdzie trwają olimpijskie zmagania) odbywała się w Mediolanie, a więc stolicy mody. Wzmożone debaty o strojach nie mogą zatem dziwić.
W Polsce dyskusja o strojach olimpijczyków zatoczyła szerokie kręgi. Od 2023 r. umowę z Polskim Komitetem Olimpijskim (PKOl) ma Adidas, który zastąpił 4F. Dla części polityków stało się to pretekstem, by wypominać sobie i samemu PKOl, że ten nie promuje polskiej marki. Ale wymiana zdań dotyczyła też samego wyglądu strojów. Polscy sportowcy nie otrzymali personalizowanych ubrań a ubrania z katalogu – ten sam krój, w zmienionych barwach i z nazwą innego państwa – mieli na sobie Albańczycy.
– W momentach silnego napięcia zbiorowego, takich jak igrzyska olimpijskie, strój nagle staje się osią emocji, symbolem ambicji narodowych i miarą tego, jak chcemy być postrzegani jako wspólnota. Być może dlatego, że na poziomie deklaracji odrzucamy ocenę po wyglądzie, ale na poziomie emocji i wyobrażeń wciąż jej potrzebujemy. Ubiór działa szybciej niż słowa. Uruchamia skojarzenia, poczucie dumy lub wstydu, zanim zdążymy sięgnąć po racjonalne argumenty – tłumaczy stylistka Iwona Sasin.
– Słowacki Komitet Olimpijski miał szansę pokazać potencjał kraju nie tylko na stadionach, ale i w pracowniach projektowych. Tymczasem zamówienie trafiło do Polski. Nie mamy więc słowackiego designu ani stojącej za nim opowieści – mówiła posłanka Dana Kleinert, projektantka.
Duma kontra binzes
Rodzime marki przygotowały stroje m.in. dla reprezentantów Mongolii (Goyal Cashmere), Norwegii (Dale of Norway), Islandii (66°North) czy Francji (Le Coq Sportif). Włosi dumnie noszą stroje od Armaniego, a Amerykanie od Ralpha Laurena.
Ale nie wszyscy postawili na lokalnych producentów. Brytyjczyków ubrał Adidas, a Szwedów japońska Uniqlo. Modowa mapa w sporcie nie jest intuicyjna, bo kaligrafuje ją nie duma i tradycja, a biznes. Przekonali się o tym Niemcy. Od przyszłego roku piłkarze tamtejszej kadry będą grać w koszulkach od Nike. Nierozerwalną wydawałoby się współpracę z Adidasem, rozbiła dwukrotnie wyższa oferta od amerykańskiego giganta.
Kto ubiera medalistów
Na te igrzyska 4F przygotował stroje galowe dla czterech narodowych komitetów olimpijskich: ze Słowacji, Kosowa, Chorwacji i z Ukrainy. Cztery lata temu, na zimowych igrzyskach w Pekinie, reprezentacji w strojach 4F było dwa razy tyle. Wówczas marka ubierała jeszcze reprezentantów Polski, a także m.in. Łotwy, Serbii i Portugalii.
– Współpraca 4F z zagranicznymi komitetami olimpijskimi jest poprzedzona dogłębną analizą biznesową i odzwierciedla plany ekspansji marki 4F, zarówno w kontekście hurtowym, jak i detalicznym. Współprace z poszczególnymi krajami lub rezygnacja z pewnych partnerstw na przestrzeni ostatnich lat były wynikiem przyjętej strategii działania – przekazało XYZ biuro prasowe OTCF, właściciela marki 4F.
Do momentu publikacji tego materiału medalu nie wywalczył żaden sportowiec z ubieranych w tym roku przez 4F reprezentacji, więc nie było okazji, by ubrania polskiego producenta zaprezentować na olimpijskim podium.
Ale stroje galowe to jedno, a startowe to drugie. Dlatego choć na otwarcie igrzysk polscy sportowcy paradowali w strojach od Adidasa, rywalizowali już w innych – w zależności od umowy podpisanej przez związek sportowy w danej dyscyplinie. W strojach 4F startowali polscy skoczkowie narciarscy, łyżwiarze szybcy i biathloniści.
– Jesteśmy największą marką sportową w Polsce, dlatego projekty związane z ubieraniem polskich sportowców są dla nas niezwykle istotne i niosą ze sobą silny ładunek patriotyczny – czytamy w informacji przekazanej prze OTCF.
4F ubiera też polskich lekkoatletów, pływaków i siatkarzy. Na ewentualny powrót do reprezentacji olimpijskiej trzeba będzie poczekać. Kontrakt PKOl z Adidasem obowiązuje do 2028 r., a więc obejmie jeszcze letnie igrzyska w Los Angeles.
Zdaniem eksperta
Niejasny rozwód z PKOl
Medialne tournée z 4F na piersi
Współpraca z olimpijczykami ma swoje ograniczenia. Emkaolowska cisza olimpijska sprawia, że sponsorzy nie mogą w czasie igrzysk dobrowolnie wykorzystywać wizerunku wspieranych przez siebie sportowców. Dlatego w social mediach 4F próżno szukać zdjęć Kacpra Tomasiaka, Władimira Semmirunniego czy Pawła Wąska.
– Oczywiście, że chcielibyśmy się chwalić i dzielić naszą dumą z sukcesów zawodników ze związków sportowych, z którymi współpracujemy, wśród szerokiego grona odbiorców, naszych klientów oraz wszystkich kibiców śledzących igrzyska. Szanujemy jednak obowiązujące zasady i konsekwentnie ich przestrzegamy – deklaruje biuro prasowe OTCF.
Logotyp 4F uzyskał jednak niespodziewanie wysoką ekspozycję w mediach za sprawą ukraińskiego skeletonisty Władysława Heraskewycza. Heraskewycz chciał wystartować w kasku z wizerunkami zabitych w czasie wojny ukraińskich sportowców. MKOl nie wydał na to zgody. A że zawodnik nie chciał ustąpić, nie został dopuszczony do startu.
Jego historia przykuła olbrzymie zainteresowanie mediów – przez kilka dni rozpisywały się o nim portale i informowały telewizje. Do niemal wszystkich wywiadów Heraskewycz stawał w kurtce i czapce z logo 4F.

Zdaniem eksperta
Globalna ekspozycja
Luksusowe marki prą do sportu
Nie tylko na igrzyskach widać, że luksusowe marki coraz chętniej pokazują się w świecie sportu. Emporio Armani na co dzień przygotowuje stroje dla piłkarzy Napoli. Tommy Hilfiger ogłosił ostatnio współpracę z FC Liverpoolem. Będzie odpowiadał za galowe kolekcje piłkarzy tego klubu.
Marki luksusowe wchodzą na nowy dla siebie rynek, liczą na przyciągnięcie klientów. Ponadto sport buduje narrację wokół doskonałości, dyscypliny i rywalizacji, a więc wartości spójnych z ich DNA.
Partnerstwa z klubami umożliwiają markom obecność w kulturze popularnej i mediach społecznościowych. Zaangażowanie w sport to także sposób na odmłodzenie wizerunku i dotarcie do pokolenia millenialsów i Z.
Ale marki typowo związane ze sportem łatwo nie oddadzą pola.
– Tylko w ostatnich kilkunastu miesiącach rozpoczęliśmy współpracę z Polskim Związkiem Piłki Siatkowej, Polskim Związkiem Pływackim, a ambasadorami marki zostali: czołowy polski siatkarz – Tomasz Fornal, zawodnik UFC – Mateusz Gamrot, czy odnoszący sukcesy w rajdach WRC – Olivier Solberg. Nasze zaangażowanie w profesjonalny sport nie słabnie. W planach są także kolejne współprace zagranicą – poinformowało XYZ biuro prasowe OTCF.
Nowego sponsora technicznego szuka PZPN. Umowa z Nike kończy się w tym roku. Wiadomo, że swoje oferty złożyły Nike, Adidas (ubierał polską kadrę w latach 1974 - 1991) oraz polski producent Keeza. W podcaście Sport to pieniądz prezes OTCF Igor Klaja mówił, że chciałby, aby polscy piłkarze zagrali kiedyś w strojach ich marki. Na razie firma nie chce komentować swojego udziału w trwającym ofertowaniu.
Główne wnioski
- Decyzja o wyborze marki odzieżowej podyktowana jest dziś względami biznesowymi, a nie krajem pochodzenia danego producenta.
- Mimo braku kontraktu z PKOl marka 4F jest widoczna w trakcie igrzysk za sprawą umów z poszczególnymi związkami sportowymi.
- Zamieszanie wokół ukraińskiego skeletonisty Władysława Heraskewycza przełożyło się na wysoką ekspozycję 4F w mediach.
