Kategorie artykułu: Kampus XYZ Społeczeństwo

Razem, ale osobno. Pięć uczelni z Gdańska chce się konsolidować – trzy już są, dwie w kolejce (WYWIAD)

Związek Uczelni w Gdańsku im. Daniela Fahrenheita jako pierwszy w Polsce może utworzyć federację – pod warunkiem, że Ministerstwo Nauki spełni określone wymagania. Uczelnie chcą bowiem zachować autonomię. O tym, dlaczego warto działać razem, choć wciąż osobno, mówi dyrektorka Związku, prof. Adriana Zaleska-Medyńska.

Prof. Adriana Zaleska-Medynska, dyr. Związku Uczelni w Gdańsku im. Fahrenheita
– Działanie pod jednym szyldem przyspiesza i ułatwia współpracę. Pomaga też zdobyć większe granty badawcze – zachwala kooperację trzech uczelni prof. Adriana Zaleska-Medynska, dyrektor Związku Uczelni w Gdańsku im. Fahrenheita. Fot. Bartłomiej Jętczak

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego uczelnie zaczynają się łączyć i jakie korzyści z konsolidacji mogą mieć szkoły, studenci oraz biznes.
  2. Które nowe akademie z Gdańska starają się o wejście do związku im. Fahrenheita.
  3. Jak dzięki łączeniu uczelni może zyskać polska nauka na arenie międzynarodowej.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Dwie akademie chcą dołączyć do gdańskiego związku uczelni. Czy „science speed dating” doprowadzi do federacji?

Katarzyna Mokrzycka, XYZ: Łączenie uczelni w Polsce staje się coraz częściej dyskutowanym tematem. Wkrótce demografia zacznie ograniczać liczbę studentów. Same uczelnie również zrozumiały, że w większości przypadków są zbyt małe, by konkurować na świecie, a nawet w rankingach międzynarodowych. Sojusz trzech uczelni im. Daniela Fahrenheita jest jednym z pięciu formalnie działających w Polsce związków uczelni. W środowisku naukowym mówi się, że to wy możecie być pierwsi, których uczelnie skonsolidują się w formie federacji. Kiedy mogłoby to nastąpić?

Prof. Adriana Zaleska-Medynska, dyrektor Związku Uczelni w Gdańsku im. Daniela Fahrenheita: Formuła związku uczelni była pierwszym krokiem – stworzyła formalną strukturę przy jednoczesnym zachowaniu pełnej autonomii uczelni oraz wyborze tylko wybranych obszarów do wspólnych działań. Kolejnym, przewidywanym krokiem jest utworzenie federacji. To jednak zależy od tego, czy w ustawie regulującej zasady jej tworzenia ministerstwo wprowadzi zmiany, które dziś utrudniają przejście do kolejnego etapu.

Jako uczelnie chcemy zachować autonomię, a obecne zapisy ustawy na to nie pozwalają. Zaproponowaliśmy ministerstwu konkretne zmiany, które mogłyby zachęcić do tworzenia federacji nie tylko nas, ale również inne uczelnie.

Ustawa w obecnym brzmieniu narzuca m.in. wspólną ewaluację dla uczelni wchodzących w skład federacji. Zaproponowaliśmy zmianę tego zapisu, tak aby decyzja w tej sprawie mogła być podejmowana w statucie danej federacji. To od federacji powinno zależeć, czy chce być oceniana wspólnie, czy rozdzielnie – na poziomie poszczególnych uczelni i dyscyplin.

Jako uczelnie chcemy zachować autonomię, a obecne zapisy ustawy na to nie pozwalają. Zaproponowaliśmy ministerstwu konkretne zmiany, które mogłyby zachęcić do tworzenia federacji nie tylko nas, ale również inne uczelnie.

Zgodnie z obecnym brzmieniem ustawy środki na kontynuację programów IDUB – stanowiące ważny dla uczelni zastrzyk finansowy – trafiałyby do federacji, a nie bezpośrednio do poszczególnych uczelni. Jednocześnie ustawa nakłada jednak obowiązek realizacji programu doskonałości bezpośrednio na uczelnie. To one byłyby z niego rozliczane, a nie federacja. Zaproponowaliśmy zatem, aby również środki finansowe były przekazywane bezpośrednio uczelniom.

Warto wiedzieć

Prof. Adriana Zaleska-Medynska

Jest dyrektorką Związku Uczelni w Gdańsku im. Daniela Fahrenheita od 2020 r., czyli od momentu jego założenia.

Kieruje jednocześnie Katedrą Technologii Środowiska oraz Zespołem Fotokatalizy na Wydziale Chemii Uniwersytetu Gdańskiego. Jest współautorką ponad 190 artykułów naukowych, 12 patentów, 18 zgłoszeń patentowych oraz ponad 300 komunikatów prezentowanych na konferencjach krajowych i międzynarodowych. Odbyła staże zagraniczne m.in. w California Institute of Technology, University of California, Berkeley oraz Stanford University.

Jest członkinią Gdańskiej Rady Przedsiębiorczości, Rady Strategii Pomorskiego Forum Terytorialnego, Rady Klimatycznej powołanej przy UN Global Compact Network Poland oraz Stowarzyszenia Klubu Kobiet Uczelni Fahrenheita.

Związek Uczelni w Gdańsku

Pani profesor, proszę pozwolić mi dobrze zrozumieć ten model konsolidacji. Trzy uczelnie chcą być razem, ale osobno? Nie chcecie być oceniani łącznie, nie chcecie finansowania ze wspólnego budżetu, a każda uczelnia chce zachować pełną decyzyjność.

Chcemy mieć możliwość samodzielnego zdecydowania w statucie, jak te procesy mają być prowadzone. To ma ogromne znaczenie, na przykład w przypadku dyscyplin, które na uczelniach się dublują. Będzie to szczególnie istotne w okresie przejściowym, tuż po utworzeniu federacji, ponieważ uczelnie funkcjonują według różnych modeli i kładą różny nacisk na poszczególne dyscypliny. Chodzi o to, aby wspólna ewaluacja nie zaniżyła średniego wyniku federacji. Jeśli natomiast chodzi o IDUB (Inicjatywa Doskonałości – Uczelnia Badawcza), każda uczelnia musi dysponować własnymi środkami, aby móc się z tego programu wywiązać.

Czy federacja nie może po prostu przekazać tych środków uczelni?

Jeśli środki zostaną przekazane federacji, nie mogą już wrócić bezpośrednio na uczelnię.

Razem chociaż osobno też daje korzyści

Po co więc być razem? Co daje federacja, w której każda uczelnia pozostaje autonomiczną jednostką?

Federacja daje możliwość optymalizacji wykorzystania zasobów. I to robimy już teraz, nie czekając na formalne decyzje – na przykład poprzez programy, które ułatwiają i inkubują tworzenie interdyscyplinarnych zespołów naukowych. Badania interdyscyplinarne, prowadzone z wykorzystaniem zasobów trzech uczelni, mają znacznie większy potencjał oddziaływania. Takie zespoły skuteczniej rozwiązują złożone problemy badawcze niż pojedyncze grupy.

To przecież robią także uczelnie, które nie tworzą federacji – współpracują w ramach jednego miasta, podobnie jak ich badacze.

Oczywiście. Natomiast działanie pod jednym szyldem, tworzenie wspólnych programów czy uproszczenie procedur administracyjnych przyspiesza i ułatwia współpracę.

Pomaga też zdobywać większe środki na badania?

Z całą pewnością. Współczesne wyzwania naukowe bardzo często leżą na styku różnych dyscyplin, dlatego międzyuczelniane zespoły interdyscyplinarne to większe zasoby intelektualne i infrastrukturalne. Rozbudowane zaplecze laboratoryjne zwiększa szanse na pozyskiwanie finansowania. Widzę to bardzo wyraźnie w naukach chemicznych, którymi zajmuję się jako eksperymentatorka.

Rodzina powiększy się o dwie akademie

Czy rozmiar ma tu znaczenie? Czy zestaw trzech gdańskich uczelni to już zamknięta grupa, czy rozmawiacie także z innymi uczelniami w regionie?

Ruszył proces poszerzenia naszej grupy o kolejne uczelnie. Chcą do nas dołączyć dwie akademie:
Akademia Sztuk Pięknych w Gdańsku oraz Akademia Muzyczna im. Stanisława Moniuszki w Gdańsku wstępnie zawnioskowały o przyjęcie do związku. Trwa nowelizacja statutu Związku Uczelni im. Fahrenheita. Analogiczne procedury prowadzą senaty wszystkich pięciu uczelni.

Jak szybko to się toczy? Te dwie uczelnie dołączą jeszcze do związku czy już do federacji?

Uczelnie złożyły wnioski o przystąpienie do związku uczelni, więc na tym etapie procedujemy jego rozszerzenie. Spodziewam się, że senaty zaakceptują zmiany statutowe na przełomie lutego i marca. Wówczas będziemy mogli wystąpić do Ministerstwa Nauki o formalne rozszerzenie związku o dwie dodatkowe akademie – a w praktyce do kilku resortów, ponieważ uczelnie medyczne i artystyczne podlegają również innym ministerstwom.

Federacja do końca kadencji?

Kiedy realnie mogłoby dojść do formalnego zawiązania federacji pięciu uczelni?

Niezależnie od procesów toczących się na uczelniach, czekamy na decyzję Ministerstwa Nauki w sprawie zmiany ustawy, o której już wspominałam. W obecnym kształcie przepisy są dla nas niekorzystne, dlatego rektorzy nie podjęli jeszcze jednoznacznej decyzji.

Gdyby zmiany zostały przyjęte, federacja mogłaby powstać jeszcze przed końcem obecnej kadencji rektorów.

Znając historię innych procesów konsolidacyjnych w Polsce, które z różnych powodów się zatrzymały, postawiliśmy na spokojne tempo, dialog i akceptację społeczności akademickich.

Wszystkie programy realizowane z budżetu związku mają na celu inicjowanie współpracy co najmniej dwóch, a najlepiej wszystkich trzech uczelni. Nie narzucamy jednak sztywnego wymogu udziału trzech uczelni, bo nie zawsze jest to możliwe i mogłoby blokować wartościowe inicjatywy. Zamiast tego promujemy i dofinansowujemy działania łączone – m.in. poprzez konkursy dla zespołów tworzonych przez badaczy i studentów z różnych uczelni. W ten sposób budujemy sieć realnej współpracy i pokazujemy naszym społecznościom wartość dodaną międzyuczelnianej kooperacji.

Wszystkie programy realizowane z budżetu związku mają na celu inicjowanie współpracy co najmniej dwóch, a najlepiej wszystkich trzech uczelni. Nie narzucamy jednak sztywnego wymogu udziału trzech uczelni, bo nie zawsze jest to możliwe i mogłoby blokować wartościowe inicjatywy.

Naukowy speed dating

Trudno było poznać się i polubić?

Aby ułatwić współpracę – i samo poznanie się – organizowaliśmy szereg różnych działań, na przykład science speed dating. Naukowcy z trzech uczelni mieli możliwość dowiedzenia się więcej o swojej pracy badawczej, a w kolejnym kroku tworzenia już wspólnych zespołów. Bardzo wyraźnie widzimy, że takich międzyuczelnianych grup powstaje coraz więcej. Możliwość inicjowania badań na styku różnych dyscyplin sprzyja inkubowaniu projektów, a ich widoczność generuje kolejne inicjatywy łączone, na tyle interesujące, że z powodzeniem aplikują o granty zewnętrzne. Ja sama, pracując na Uniwersytecie Gdańskim, aplikuję i realizuję już kolejne projekty w konsorcjum z politechniką.

Aby ułatwić współpracę – i samo poznanie się – organizowaliśmy szereg różnych działań, na przykład science speed dating. Naukowcy z trzech uczelni mieli możliwość dowiedzenia się więcej o swojej pracy badawczej.

Likwidacji wydziałów nie będzie

Jak ma wyglądać struktura uczelni w ramach federacji? Nadal będzie to politechnika, uniwersytet i tak dalej?

Tak, przy czym wybrane obszary działalności będą musiały zostać uwspólnione.

Ale nadal trzech rektorów, trzy senaty i tym podobne?

Tak.

A mimo to uważacie, że korzyści będą większe niż jednorazowy bonus finansowy z Ministerstwa Nauki za utworzenie federacji?

Z całą pewnością. Długoterminowym celem jest bowiem wspólna ewaluacja dyscyplin naukowych federacji, a nie poszczególnych uczelni. Przy odpowiednim wykorzystaniu zasobów i intensyfikacji współpracy taka ewaluacja może wypaść korzystniej niż oceny pojedynczych jednostek. To jednak proces, którym trzeba umiejętnie zarządzać.

To oznacza, że ktoś z czegoś będzie musiał zrezygnować – z wydziału albo kierunku?

Analizowaliśmy zarówno wydziały, jak i dyscypliny i nie zakładamy likwidacji wydziałów ani kierunków. Co więcej, chcemy wzmacniać współpracę tam, gdzie dyscypliny się dublują, tak aby była to konkurencja korzystna, a nie destrukcyjna.

Interdyscyplinarny wybór dla studenta

Czy w federacji student będzie mógł wybierać zajęcia na różnych uczelniach? Na przykład studiuje inżynierię mechaniczną na politechnice, ale chce chodzić na wykłady z biotechnologii na uniwersytecie.

To już dziś jest możliwe i z pewnością będzie się rozwijać. Trafiła pani w bardzo dobry przykład – mamy już międzyuczelniany wydział biotechnologii, wspólnie zarządzany przez Uniwersytet Gdański i Gdański Uniwersytet Medyczny. To pierwszy taki przypadek w Polsce. Prowadzimy także międzyuczelniane studia z zakresu energetyki jądrowej. Kursy dla doktorantów są z kolei zwykle otwarte dla uczestników z innych naszych uczelni. Dzięki tej kooperacji oferta dydaktyczna jest po prostu atrakcyjniejsza.

Student kończy studia z jednym dyplomem czy z dwoma?

Obecnie, zgodnie z ustawą, na dyplomie może widnieć tylko jedna uczelnia. W innych krajach funkcjonują jednak rozwiązania umożliwiające wspólne dyplomy, więc sądzę, że w Polsce również będzie można do tego doprowadzić.

Uczelnia, „która zaczyna się liczyć”

Ministerstwo Nauki kładzie coraz większy nacisk na współpracę uczelni z biznesem. Czy centra transferu technologii zostały połączone w jeden podmiot?

Nie – i raczej nie planujemy tworzenia jednego wspólnego Centrum Transferu Technologii. To natomiast obszar intensywnej współpracy: wspólnego aplikowania o środki, realizowania projektów oraz organizowania konferencji dotyczących transferu wiedzy i patentowania.

W CTT bardzo wyraźnie widać korzyści współpracy. Po ponad pięciu latach funkcjonowania związku liderzy poszczególnych jednostek mają ze sobą bardzo dobry kontakt, co skraca procedury, przyspiesza decyzje i wzmacnia poczucie działania na rzecz wspólnego celu. Nie twierdzę, że działa to zawsze i w stu procentach, ale w wielu przypadkach – właśnie tak.

Ale uczelnie nadal ze sobą konkurują – o granty, studentów, kadrę?

Zdrowa konkurencja jest potrzebna. Nawet w jednej grupie badawczej. Motywuje do tego, by w swoich dziedzinach być jak najlepszym.

Załóżmy więc, że federacja powstaje i tworzy ją pięć uczelni. Czym będzie się wyróżniać w skali kraju?

Naszym celem jest wzmocnienie znaczenia Gdańska jako ośrodka akademickiego, co powinno przełożyć się również na rozwój regionu.

Obecnie trzy uczelnie skupiają około 40 tys. studentów. W skali światowej to uczelnia średniej wielkości, ale już taka, która zaczyna się liczyć. Dołączenie dwóch kolejnych akademii nie zmieni znacząco liczby studentów, ale istotnie zwiększy różnorodność dyscyplin – a to cecha charakterystyczna najbardziej liczących się uczelni na świecie, obejmujących także dyscypliny artystyczne.

Uczelnie z Gdańska wspomogą sektor atomowy

To, czym chcielibyśmy się wyróżniać na naukowej mapie kraju, jest z pewnością optymalne wykorzystanie zasobów poprzez możliwie najściślejszą współpracę. Zależy nam jednak także na zacieśnianiu relacji z regionem oraz inkubowaniu działań badawczych. Staramy się tworzyć programy naukowo-badawcze ukierunkowane na rozwój Pomorza – tak, aby działalność uczelni realnie wspierała rozwój regionu.

Na ile wasze uczelnie już dziś odpowiadają na potrzeby pomorskiego rynku pracy? Czy współpracujecie z firmami przy projektowaniu pożądanych kierunków studiów?

Powołaliśmy konwent gospodarczy przy związku uczelni, z udziałem kluczowych pracodawców z Pomorza. Spotykamy się regularnie i omawiamy różne aspekty współpracy. Jednym z najważniejszych i najbardziej perspektywicznych pracodawców są dziś Polskie Elektrownie Jądrowe.

Wraz z budową pierwszej elektrowni jądrowej w Polsce powstanie zupełnie nowy segment rynku pracy, a my chcemy brać w tym procesie czynny udział. Rektorzy, we współpracy z PEJ, pracują nad dostosowaniem programów studiów do przyszłych potrzeb sektora. Już dziś prowadzimy kierunki takie jak bezpieczeństwo jądrowe czy energetyka jądrowa. Sam proces budowy elektrowni jest jednak długotrwały – na tym etapie potrzebni są przede wszystkim specjaliści, którzy ją zaprojektują i wybudują, a nie jeszcze kadry operacyjne elektrowni.

Warto wiedzieć

Pierwsze kroki razem

15 września 2020 r. powołano Związek Uczelni w Gdańsku im. Daniela Fahrenheita. Po jego utworzeniu uczelnie pozyskały dofinansowanie z ministerstwa – tzw. grant konsolidacyjny. Dzięki temu możliwe było powołanie 22 zespołów złożonych z przedstawicieli trzech uczelni, których zadaniem było przeprowadzenie analiz typu SWOT.

Zespoły te analizowały wybrane obszary funkcjonowania uczelni, sprawdzając, jak dany obszar działa na każdej z nich. Dotyczyło to m.in. bibliotek, biur nauki, wykorzystywanych systemów informatycznych, a także struktur i ocen dyscyplin naukowych.

Na tej podstawie przygotowano rekomendacje dotyczące tego, co warto skonsolidować (uwspólnić) oraz w jakim horyzoncie czasowym, a także wskazano obszary, które powinny pozostać zarządzane odrębnie na poszczególnych uczelniach.

W efekcie pierwszego projektu konsolidacyjnego wytypowano cztery obszary do wspólnego działania trzech uczelni. Jednym z nich była wspólna baza i wyszukiwarka strategicznej aparatury badawczej, co umożliwiło szybsze znajdowanie partnerów do współpracy oraz uporządkowanie zasad korzystania z infrastruktury. Jeden z zespołów rozpoczął także prace nad propozycjami zmian legislacyjnych.

Główne wnioski

  1. Związek jako etap przejściowy przed federacją. Związek Uczelni w Gdańsku im. Daniela Fahrenheita, działający od 2020 r., jest etapem przejściowym przed utworzeniem federacji. Uczelnie chcą jednak zachować autonomię, na co obecne przepisy nie pozwalają. Wspólnie proponują zmiany ustawowe i czekają na decyzję Ministerstwa Nauki. Ostateczna decyzja o federacji zależy od nowelizacji ustawy.
  2. Wkrótce rozszerzenie związku o dwie akademie. O dołączenie do związku wnioskują Akademia Sztuk Pięknych w Gdańsku oraz Akademia Muzyczna im. Stanisława Moniuszki w Gdańsku. Trwa nowelizacja statutu związku; senaty uczelni mają zatwierdzić zmiany na przełomie lutego i marca 2026 r. Po uzyskaniu zgód właściwych ministerstw możliwe będzie formalne rozszerzenie. Federacja pięciu uczelni jest realna jeszcze w obecnej kadencji rektorów, o ile sprzyjać będą zmiany prawne.
  3. Korzyści i dotychczasowe efekty współpracy. Ścisła kooperacja przyniosła optymalizację zasobów, wspólne wykorzystanie zaplecza badawczego, rozwój interdyscyplinarnych zespołów oraz lepszą pozycję w pozyskiwaniu grantów. Powstały wspólne kierunki studiów (m.in. biotechnologia, energetyka jądrowa). Wzmocniła się współpraca z regionem i biznesem – przy związku działa konwent gospodarczy z udziałem m.in. Polskie Elektrownie Jądrowe. Długoterminowo federacja ma poprawić wyniki ewaluacji połączonych uczelni i wzmocnić pozycję Gdańska jako ośrodka akademickiego.