„To robota Satana, ale nie tylko…” Jak Słowacy wyszli z kryzysu i stali się największą sensacją w świecie hokeja
Słowacja zagra w sobotę z Finlandią o brązowy medal zimowych igrzysk olimpijskich we Włoszech. Tak jak cztery lata wcześniej, znów weszła do strefy medalowej. Jest tak mocna dzięki temu, że najpierw sprawy w swoje ręce wzięli w tym kraju rodzice, a później hokejem zaczął zarządzać były słowacki gwiazdor ligi NHL – Miroslav Satan. To on sprowadził kanadyjskiego trenera, którego filozofię można streścić następująco: „Dawać młodych”.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Na jaki pomysł wpadło kilkunastu słowackich rodziców kilkanaście lat temu, chcąc rozwijać hokejowe zainteresowania u swoich dzieci.
- Z jak wielkim przytupem wszedł do światowego hokeja Juraj Slafkovsky.
- W jaki sposób najazd Rosji na Ukrainę mógł wpłynąć na poprawę poziomu lig europejskich.
– W 2010 r. byliśmy czwartą drużyną igrzysk w Vancouver, ale już cztery lata później, w Soczi, zajęliśmy przedostatnie miejsce. Jeszcze niżej upadliśmy w 2017 r. – wtedy na mistrzostwach świata Słowacja była 14 [na 16 drużyn – red.]. To był rok upadku, ale jednocześnie to wtedy rządy w naszym hokeju obejmował Miroslav Satan. I nastąpiła wielka zmiana – mówi Matej Deraj ze słowackiej gazety „Dennik Sport”.
Pięć lat po fatalnych mistrzostwach Słowacy stali już na podium igrzysk olimpijskich w Pekinie z brązowymi medalami. Zakręcili hokejowym światem, choć jednocześnie kibice komentujący ich sukces zwracali uwagę na fakt, iż na igrzyskach w 2022 r. nie mogli występować gracze z NHL. Kładło to się pewnym cieniem na rewelacyjnym wyniku. Tym razem – na igrzyskach w 2026 r. – hokeiści z najlepszej ligi na świecie grają już w swoich reprezentacjach, a Słowacy znów są w strefie medalowej.
W fazie grupowej wyprzedzili wielkie hokejowe nacje – Finów i Szwedów – a w ćwierćfinale rozbili Niemców 6:2.

Fot. Bruce Bennett/Getty Images
Juraj Slafkovsky, cudowne dziecko hokeja
– Oglądam mecze naszej reprezentacji i odnoszę wrażenie, że na lodzie widzę grupę złożoną z najlepszych kumpli. Atmosfera jest doskonała i to przekłada się na grę w wielkim stopniu – mówi Matej Valkar z portalu Sport.sk.
Mecz Słowacji z Niemcami był w wykonaniu naszych sąsiadów imponujący również dlatego, że ani jeden z sześciu słowackich goli nie był dziełem Juraja Slafkovskiego, niezwykłego lidera zespołu.
Cztery lata temu Slafkovsky był najmłodszym hokeistą na igrzyskach w Pekinie, a został ich królem strzelców (siedem bramek) oraz najlepszym zawodnikiem. Do 18 urodzin brakowało mu kilku tygodni. Podczas obecnych igrzysk także błyszczy – strzelił już trzy gole i dodał do tego cztery asysty. Do Włoch przyjechał już jako uznany gracz ligi NHL – występuje w klubie Montreal Canadiens. Jego ośmioletni kontrakt z tą drużyną opiewa na kwotę 60,8 mln dolarów.
– Slafkovsky to fenomen, ale mamy też innych młodych graczy. Gola na 4:0 strzelił Niemcom 20-letni Dalibor Dvorsky z klubu NHL St. Louis Blues. W obronie bardzo dobrze gra 22-letni Simon Nemec z New Jersey Devils. To hokeiści bardzo młodzi, a jednocześnie tacy, którzy mają już spore doświadczenie. I właśnie w tym miejscu możemy przejść do roli, jaką odegrał w naszym hokeju Miroslav Satan – mówi Matej Valkar.
Jak Satan nie zwolnił Ramsaya
Miroslav Satan wyrobił sobie w NHL bardzo dobrą markę, zbudował też świetną sieć kontaktów. Dzięki temu w 2017 r. udało mu się ściągnąć na Słowację kanadyjskiego trenera Craiga Ramsaya. Zatrudnił nowego trenera i, co równie ważne w kontekście naszych rozważań, przedłużył z nim kontrakt mimo kiepskich pierwszych lat współpracy. W 2019 r. Słowacja nie weszła do fazy pucharowej mistrzostw świata, które organizowała u siebie, a jednak Ramsay dostał do podpisu nową umowę (zakończył pracę z reprezentacją w 2025 r. ze względu na poważne zapalenie płuc; zastąpił go Słowak Vladimir Orszagh, jego asystent w 2017 i 2018 r.).
– Craiga Ramsaya wyróżniało od początku to, że nie wahał się wstawiać do składu nawet bardzo młodych hokeistów. A że akurat do seniorskich karier zbliżali się bardzo zdolni gracze, to wszystko zaczęło się zazębiać… – wspomina Matej Deraj.

Niezwykła grupa 11-latków
Powstaje – skąd wzięli się owi młodzi? Kilka lat temu obserwowaliśmy słowacką falę młodych zawodników wybieranych w drafcie NHL. Odpowiedź jest interesująca. Największe młode gwiazdy obecnej reprezentacji Słowacji – Juraj Slafkovsky, Simon Nemec oraz Dalibor Dvorsky – wykształcili się hokejowo poza systemem szkolenia w tym kraju.
– Tak, w pewnym momencie rodzice wzięli sprawy w swoje ręce. Gdy ich dzieci miały ok. 10 lub 11 lat, stworzyli z nich prywatną drużynę i jeździli na turnieje w najmocniejszych hokejowo krajach. Spora część z tej grupy została później wybrana przez kluby NHL. Zdumiewające, ale była w tej grupie trójka dzieciaków: Slafkovsky, Nemec, Dvorsky, czyli nasze dzisiejsze gwiazdy. Ciekawostka. Gdy Juraj Slafkovsky zaczął grać w drużynie Montreal Canadiens kilka lat temu, dużą popularność zdobyło jego zdjęcie zrobione wtedy, gdy miał 10 lat. Stoi obok hokeisty… właśnie Montreal Canadiens. Ale to dlatego, że do Kanady wspomniana wyżej drużyna także często jeździła. Slafkovsky jako junior grał też dużo w Finlandii – opowiada Matej Deraj.
Matej Valkar dodaje do tego jeszcze jedną obserwację.
– Hokej jest sportem tak bardzo zespołowym, do sukcesu potrzebny jest wysoki poziom niemal każdego z graczy. I dla mnie bardzo budujące jest to, jak świetnie sobie radzą nasi hokeiści grający na co dzień w ligach europejskich. Widać, że te rozgrywki też są bardzo mocne. Stawiam tezę, że w ostatnich latach wzmocniły się szczególnie gdy duża liczba bardzo dobrych graczy przyszła do Europy z ligi rosyjskiej, po tym, jak Rosja zaatakowała Ukrainę – mówi Matej Valkar.
W półfinale Słowacy przegrali z Amerykanami 2:6, w sobotę zagrają o brąz z Finami. Mecz rozpocznie się o 20.40.
Główne wnioski
- Po raz drugi z rzędu reprezentacja Słowacji w hokeju na lodzie znalazła się w strefie medalowej igrzysk olimpijskich. Słowaccy dziennikarze podkreślają, że punktem zwrotnym było dla reprezentacji zatrudnienie kanadyjskiego trenera Craiga Ramsaya w 2017 r. Decyzję tę podjął Miroslav Satan, niegdyś wielki hokeista NHL, a później prezes Słowackiego Związku Hokeja na Lodzie.
- Craig Ramsay wprowadził do reprezentacji bardzo zdolnych młodych hokeistów, którzy sportowe szlify zdobywali za granicą. Na międzynarodowe turnieje wyjeżdżali już jako młodzi chłopcy, członkowie drużyny specjalnie sformowanej i opłacanej przez słowackich rodziców.
- Największą gwiazdą reprezentacji Słowacji jest Juraj Slafkovsky, członek wyżej wymienionej ekipy młodych chłopaków występujących za granicą. Slafkovsky na poprzednich igrzyskach olimpijskich został królem strzelców i najlepszym zawodnikiem turnieju, mimo że nie miał jeszcze formalnie ukończonych 18 lat.



