Węgry i Słowacja odcięte od rosyjskiej ropy. Co ze stacjami Orlenu w tych krajach?
Uszkodzenie rurociągu Przyjaźń to ogromny problem dla Słowacji i Węgier, które wciąż bazują na rosyjskiej ropie. Działające tam rafinerie zawnioskowały o uruchomienie krajowych rezerw strategicznych, aby utrzymać bezpieczeństwo dostaw paliw. W obu krajach Orlen ma w sumie ponad 200 stacji benzynowych i zaopatruje się w paliwo głównie na lokalnym rynku. Polski koncern nie widzi ryzyka ograniczenia dostaw do swoich placówek.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak wygląda biznes Orlenu na Węgrzech i Słowacji.
- Jak Orlen ocenia ryzyko niedoboru paliw na tych rynkach.
- Z jakich krajów Orlen sprowadza ropę.
Po ataku Rosji na Ukrainę Unia Europejska zaczęła stopniowo odcinać się od rosyjskich surowców, takich jak gaz i ropa naftowa. Pozostawiła jednak furtkę dla tych państw, które ze względu na swoje położenie nie mogą szybko przestawić się na alternatywne kierunki dostaw tego surowca. UE podaje, że już 90 proc. dotychczasowego importu rosyjskiej ropy zostało objętych embargiem. Zakupy ze Wschodu kontynuują natomiast Słowacja i Węgry przez rurociąg Przyjaźń, którego odnoga biegnie do tych krajów z Rosji przez Ukrainę. Ropa przestała jednak płynąć tą drogą 27 stycznia 2026 r., co postawiło oba państwa w trudnej sytuacji.
Uruchomione krajowe rezerwy
Jak podaje Ukraina, wstrzymanie dostaw rosyjskiej ropy w głąb Europy spowodowane jest rosyjskim atakiem, w wyniku którego uszkodzony został rurociąg w ukraińskim punkcie Brody. Według premiera Słowacji Roberta Fico infrastruktura została już jednak naprawiona, dlatego domaga się wizji lokalnej na miejscu zdarzenia.
Tak długa awaria powoduje turbulencje na lokalnym rynku paliw. Węgierski koncern paliwowy MOL, który ma swoje rafinerie na Węgrzech i Słowacji, wystąpił do rządów obu krajów o uruchomienie rezerw strategicznych ropy.
„Aby zrekompensować niedobory, MOL rozpoczął dostawy ropy naftowej drogą morską do swoich rafinerii. Ze względu na dłuższy czas tranzytu w transporcie morskim, dostawy będą uruchamiane stopniowo. Pierwsze ładunki mają dotrzeć do portu Omišalj w Chorwacji na początku marca. Stamtąd transport ropy do rafinerii grupy MOL zajmie kolejne 5-12 dni” – wyjaśnia biuro prasowe MOL.
Koncern zapewnia też, że na razie nie ma problemu z dostępnością paliw na stacjach.
„Obecna sytuacja nie zagraża dostawom paliw: rynek jest obsługiwany bez zakłóceń, a MOL kontynuuje normalną działalność” – podkreśla węgierska spółka.
W obu krajach rezerwy ropy naftowej wystarczą na około 90 dni. Rząd Słowacji podjął już decyzję o uwolnieniu 250 tys. ton tego surowca z państwowych zasobów. Pozwoli to lokalnej rafinerii produkować paliwa przez co najmniej miesiąc.
Co ze stacjami Orlenu?
Swoje stacje benzynowe na Słowacji i Węgrzech ma także Orlen. W tym pierwszym kraju polski koncern posiada 100 punktów, a w drugim – 137. Większość tych aktywów Orlen przejął w wyniku fuzji z innym polskim koncernem, Lotosem. Komisja Europejska zgodziła się na połączenie obu firm, ale jednym z warunków była sprzedaż niektórych polskich stacji Lotosu. W ten sposób placówki Lotosu trafiły do węgierskiego MOL, a w zamian Orlen przejął od MOL stacje na Węgrzech i Słowacji. W wyniku tej transakcji Orlen został zobowiązany do zakupu paliw hurtowych od MOL na rynkach słowackim i węgierskim. Dlatego paliwa sprzedawane na stacjach Orlenu w tych krajach pochodzą w dużym stopniu z lokalnej produkcji, a więc bazują na rosyjskiej ropie.
Orlen przekonuje jednak, że nie odczuwa skutków wstrzymania napływu rosyjskiej ropy do tych krajów. Polski koncern jest też gotowy na różne scenariusze.
„Dostawy paliw do naszych stacji na Słowacji i Węgrzech przebiegają normalnie. Nie przewidujemy żadnych ograniczeń w dostawach do naszej sieci ani ryzyk z tym związanych. Stosujemy zdywersyfikowany model dostaw paliw, który zapewnia elastyczność i możliwość szybkiej reakcji w przypadku ewentualnych niedoborów” – zapewnia biuro prasowe Orlenu.
Alternatywne kierunki
W swoich własnych rafineriach w Polsce, Czechach i na Litwie Orlen całkowicie wyeliminował już rosyjską ropę. Najszybciej stało się to w zakładzie na Litwie, bo już w 2022 r. Pod koniec lutego 2023 r. rosyjski surowiec przestał płynąć do polskich rafinerii. Tym razem to Rosjanie zakręcili nam kurek. W Czechach udało się Orlenowi odciąć od dostaw ze Wschodu dopiero w 2025 r. Czechy nie mają dostępu do morza, więc musiały rozbudować sieć ropociągów, aby zapewnić dostawy z alternatywnych kierunków.
Grupa Orlen kupuje obecnie ropę głównie z Arabii Saudyjskiej. Surowiec ten płynie do Polski też m.in. z Norwegii, USA i Nigerii.
Główne wnioski
- Od 27 stycznia 2026 r. rosyjska ropa nie płynie na Słowację i Węgry rurociągiem Przyjaźń. Jak twierdzi Ukraina, w wyniku rosyjskiego ataku zniszczona została infrastruktura przesyłowa na ukraińskim odcinku rurociągu. To stawia w trudnej sytuacji słowackie i węgierskie rafinerie, które wciąż bazują na rosyjskiej ropie.
- Węgierski koncern paliwowy MOL, który ma swoje rafinerie na Węgrzech i Słowacji, wystąpił do rządów obu krajów o uruchomienie rezerw strategicznych ropy. Zamówił też dostawy tego surowca z alternatywnych kierunków drogą morską przez port w Chorwacji. Realizacja tych kontraktów wymaga jednak czasu.
- Swoje stacje benzynowe w obu krajach ma Orlen. Do sieci polskiego koncernu paliwowego należy obecnie 100 stacji na Słowacji i 137 stacji na Węgrzech. Orlen kupuje tam paliwa głównie od węgierskiej grupy MOL. Spółka zapewnia jednak, że jej stacje pracują normalnie i nie ma obaw o dostępność tych produktów. „Stosujemy zdywersyfikowany model dostaw paliw, który zapewnia elastyczność i możliwość szybkiej reakcji w przypadku ewentualnych niedoborów” – zapewnia Orlen.

