Trudno o taki kadr z EuroBasketu, w którym nie byłoby widać logotypu jakiejś chińskiej marki. Na parkiecie i bandach reklamowych chińskie firmy pojawiają się najczęściej. Ubierają też kilka grających na turnieju reprezentacji i sponsorują jedną z hal. Te reklamy mają dotrzeć nie tylko do europejskich kibiców-klientów, ale i do zakochanych w koszykówce konsumentów z Chin.