Rzecznik MON zapewnia, że dron pod Zamościem nie miał „cech wojskowych”. Janusz Sejmej sugeruje więc, że była to maszyna przemytników. Tymczasem generał Jarosław Kraszewski, były dowódca wojsk rakietowych, ma poważne wątpliwości. Jego zdaniem, to mógł być rosyjski wabik.