Mało kto spodziewał się krachu, który nastąpił na amerykańskiej giełdzie w pierwszych tygodniach prezydentury Donalda Trumpa. Trafnie przewidzieli go jednak insiderzy, którzy masowo sprzedawali akcje przed zapowiedzią ceł na import do USA. Wpływowe osoby, takie jak Mark Zuckerberg czy Jamie Dimon, nie tylko uchroniły się przed wyraźną utratą wartości majątku, ale także znacząco zarobiły.