Donald Trump zasugerował, że prezes Intela ma niepokojące związki z Chinami i powinien zrezygnować ze stanowiska. Lip-Bu Tan nie zdążył się jeszcze w pełni wytłumaczyć swoim pracownikom, a już prezydent USA zmienił narrację. Zorganizował spotkanie z szefem producenta chipów i stwierdził, że jednak historia życiowa pochodzącego z Malezji amerykańskiego biznesmena jest inspirująca. Następnie ogłosił, że rząd USA kupi 10 proc. udziałów w Intelu, za kwotę 8,9 mld dolarów. Wyjaśniamy tło sprawy.