Trener narzekał na słaby skład, wybrany przez menadżera. Za to menadżer krytykował osobowość trenera i jego podejście do zawodników. Obaj panowie po kryjomu udali się do prezydenta klubu, z prośbą o wyrzucenie z pracy swojego nemezis. Prezydent spełnił dwa żądania jednocześnie – wyrzucił z pracy zarówno trenera, jak i menadżera. To szokująca decyzja, podjęta na trzy mecze przed końcem sezonu zasadniczego.