Australijczyk Jordan Smith jako tenisista nie dał rady przebić się do pierwszego tysiąca graczy rankingu ATP, ale w tym tygodniu w Australii pokonał m.in. Jannika Sinnera, mistrza Wimbledonu. Takie cuda tylko w turnieju One Point Slam – mecz składa się z jednej wymiany, gwiazdy pękają pod presją, śmiechu jest co niemiara. Pozostaje tylko pytanie, czy podniesienie nagrody aż do miliona dolarów australijskich nie naruszyło zasad dobrego smaku.