Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie uderza w fundamenty gospodarcze regionu, który przez dekady opierał się na eksporcie surowców i globalnych przepływach kapitału. Choć część państw zgromadziła ogromne rezerwy, inne wchodzą w ten kryzys z dużo słabszą pozycją. To właśnie od tej różnicy może zależeć skala nadchodzących turbulencji.