Bez pieniędzy, bez pomysłu, bez perspektyw – tak kibice i zawodnicy Sheffield Wednesday oceniają właściciela Dejphona Chansiriego. Pochodzący z Tajlandii biznesmen notorycznie spóźnia się z wypłatami i unika nawet najbardziej niezbędnych wydatków. Historyczny stadion klubu popada w ruinę, a sprowadzeni w pośpiechu zawodnicy nie mieli nawet obozu przygotowawczego przed sezonem. Choć pojawiło się kilku potencjalnych inwestorów gotowych uratować klub przed upadkiem, ich dotychczasowe oferty Chansiri konsekwentnie odrzuca.