Rząd Bułgarii podał się do dymisji niespełna trzy tygodnie przed zaplanowanym na 1 stycznia 2026 r. wejściem kraju do strefy euro. Upadek mniejszościowego gabinetu premiera Rosena Żelazkowa, wymuszony przez jedne z największych protestów ulicznych od obalenia komunizmu w 1989 r., skupia jak w soczewce wieloletnie problemy bułgarskiej polityki. W wydarzeniach tych kumuluje się społeczny gniew wobec wszechobecnej korupcji i dominacji oligarchicznych elit, lęk przed społecznymi kosztami przyjęcia wspólnej waluty oraz chroniczna niestabilność koalicji rządowych.