Kategorie artykułu: Polityka Społeczeństwo

10 lat po brexicie. Bilans dekady brytyjskiego chaosu

Mija dekada od sensacyjnego wyniku referendum nad członkostwem Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej. Kraj od lat jest targany kryzysem politycznym i społecznym, a gospodarka jest w zadyszce.

Londyński Big Ben na tle flagi brytyjskiej
Równo dziesięć lat temu Brytyjczycy zdecydowali o opuszczeniu Unii Europejskiej. Za opcją „leave” zagłosowało niemal 52 proc. obywateli. Fot. TravelPix Ltd/Getty Images.

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Co przyczyniło się do brexitu.
  2. Jakie skutki ekonomiczne i polityczne brexitu są widoczne po 10 latach od referendum.
  3. Jakie są nastroje społeczne Brytyjczyków.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

W nocy z 23 na 24 czerwca 2016 r. w brytyjskiej wersji wyszukiwarki Google najczęściej wyszukiwano dwa pytania: „czym jest Unia Europejska?” oraz „co się stanie, jeśli opuścimy Unię Europejską?”.

Następnego poranka Europa obudziła się zszokowana. I wyjątkowo nie ma w tym stwierdzeniu publicystycznej przesady, bowiem wynik brytyjskiego referendum dotyczący członkostwa w Unii Europejskiej był rzeczywiście szokujący dla niemal całej klasy politycznej. Świat usłyszał o Nigelu Farage’u – eurosceptycznym europośle i przewodniczącym antyunijnej partii UKIP. Polityk zwany „ojcem chrzestnym” Brexitu triumfalnie sugerował ustanowienie 23 czerwca dniem niepodległości Wielkiej Brytanii. Niemal 52 proc. uczestników referendum wybrało opcję „leave”. Tamten dzień zapoczątkował trudną dla Wielkiej Brytanii dekadę postbrexitową.

Zwolennicy opcji „leave” w ówczesnej kampanii mówili o przejęciu kontroli czy przeznaczeniu milionów na brytyjski odpowiednik NFZ-u. Po dziesięciu latach widać, że nie udało się ani jedno, ani drugie.

Rozpoczęła się dekada chaosu. Chichotem losu dobitnie podsumowującym minione 10 lat jest wczorajsza dymisja brytyjskiego premiera Keira Starmera. Ustępujący już lider Partii Pracy dwa lata temu wygrał wybory parlamentarne, zdobywając najsilniejszy mandat wyborczy od lat na Wyspach. Mimo tak silnego wyborczego mandatu równego niemal dwóch trzecich mandatów w Izbie Gmin rządy Starmera okazały się głębokim rozczarowaniem dla większości społeczeństwa. Pogarszająca się sytuacja gospodarcza, zapaść w brytyjskim systemie ochrony zdrowia, rosnące napięcia etniczne czy brak jasnej wizji kierunku rozwoju Wielkiej Brytanii szybko pogrzebały popularność ustępującego premiera.

Gorące krzesło na Downing Street

Starmer był już szóstym premierem Wielkiej Brytanii w ciągu ostatniej dekady. I to prawdziwy symbol politycznej dezintegracji Zjednoczonego Królestwa.

A zaczęło się od referendum, którego ówczesny premier David Cameron nie chciał przegrać. Nie tylko nie chciał – nie wierzył niemal do samego końca, że to jest w ogóle możliwe. Cameron zwołał referendum na potrzeby polityki wewnętrznej, chcąc zaspokoić bardziej eurosceptyczne skrzydło Partii Konserwatywnej. Przez całą kampanię Cameron twierdził, że będzie brał odpowiedzialność za Wielką Brytanię w przypadku każdego wyniku referendum. Po referendum pełnił funkcję premiera jedynie przez trzy tygodnie.

Prawdziwe lęki i zmanipulowane narracje

Na konferencji poświęconej rocznicy referendum organizowanej przez Łukasiewicz-ITECH i Instytut Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk rozmawiali eksperci.

Brexit wcale nie był tak nieracjonalny, jak mógł się wydawać bez względu na to, jakie odniósł skutki. Poparcie dla brexitu w miastach, które zostały zrujnowane przez wspólną politykę rybołówczą, przekraczało rekordy. Dzisiaj wysokie poparcie mają tam ruch Farage’a czy jeszcze bardziej skrajny ruch Restore Britain – mówił dr Przemysław Biskup z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Biskup przypominał, że dla Wielkiej Brytanii przystąpienie do Wspólnoty Europejskiej nie było podstawowym planem jeszcze w latach 60. Akcesja wydarzyła się już po klęsce odbudowy brytyjskiego imperium czy braku sukcesu Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu (EFTA).

Analityk PISM wskazywał również m.in. na trzy kluczowe czynniki demograficzne determinujące decyzję o brexicie. Za wyjściem w dużym stopniu głosowały osoby starsze, z wykształceniem podstawowym lub średnim zamieszkujące postindustrialne tereny południowej Walii czy północnej Anglii. I nie jest to przypadek – to właśnie wyborcy „przegrani” ekonomicznie w sumie zdecydowali o wyjściu z UE.

Nie bez znaczenia był także klimat polityczny. Politycy Partii Konserwatywnej czy ówczesnego UKIP w brexitowej kampanii prowadzili antymigrancką kampanię, w tym także wymierzoną w Polaków. Witold Sobków, ówczesny ambasador Polski w Wielkiej Brytanii wrócił do pojawiających się w tamtym czasie narracji.

– W styczniu 2014 r. David Cameron publicznie wychodzi i mówi „Polacy przyjeżdżają do Wielkiej Brytanii jedynie po benefity” – przypomniał Witold Sobków.

W ówczesnej kampanii Polacy byli przedstawiani jako grupa, która zabiera Brytyjczykom pracę. To była oczywiście kłamliwa narracja, która została wykreowana tylko dla krótkoterminowych zysków politycznych. Sobków przytoczył anegdotę, która demaskowała cyniczne pobudki polityków popierających brexit.

– Zapytałem Borisa Johnsona [ówczesny mer Londynu, który popierał brexit – red.] ilu rdzennych Brytyjczyków zgłosiło się do prowadzenia miejskich autobusów. Johnson odpowiedział: none – mówił były dyplomata.

Choć narracja była zmanipulowana, to jej skutki okazały się jak najbardziej prawdziwe.

Bilans brexitu

Na temat skutków brexitu powstały niezliczone raporty, które wystawiają brytyjskiej klasie politycznej bardzo wysoki rachunek za referendalną decyzję. Według najnowszych analiz Instytutu Sobieskiego skutki wyjścia Wielkiej Brytanii z UE były dla gospodarki jednoznacznie niekorzystne. Choć trudno mówić o silnym załamaniu kondycji Wielkiej Brytanii, to brexit na trwale ograniczył jej potencjał polityczny, gospodarczy i międzynarodowy.

Brytyjskie PKB per capita jest mniejsze o 6-8 proc niż w przypadku pozostania w UE. Inwestycje przedsiębiorstw są mniejsze o 12-18 proc. Niekorzystny bilans odnotowano także w zatrudnieniu i produktywności gospodarki – obie miary są niższe o 3-4 proc. niż w scenariuszu pozostania Wielkiej Brytanii w UE. Ponadto, wydatki na NHS, które miały wzrosnąć w istocie zmalały.

Brytyjską gospodarkę ogarnęło widmo spadków. Eksport towarów do UE spadł o 16 proc. Spadł także eksport poza Unię – o 8 proc. Spadki głównie dotknęły rynek motoryzacyjny, przemysł i małe oraz średnie przedsiębiorstwa.

Brexit również miał zatamować falę migracji do Zjednoczonego Królestwa. I to również się nie stało. Migrację z państw Unii Europejskiej zastąpiła migracja spoza Europy. W 2023 r. odnotowano rekord migracji netto – 944 tys. osób.

Z politycznego punktu widzenia załamał się tradycyjny duopol Partii Pracy i Partii Konserwatywnej. Bardziej konserwatywny elektorat przejęła Reform UK – antyestablishmentowa prawicowa formacja wspomnianego już Nigela Farage’a, który dzisiaj jest najbardziej prawdopodobnym kandydatem na premiera w 2029 r.

I choć Farage był jednym z liderów ówczesnej kampanii, to w przypadku potencjalnego objęcia władzy będzie musiał zmierzyć się z zupełnie przeciwnymi nastrojami Brytyjczyków.

Nastroje dekadę później

Dziesięć lat po referendum niemal trzy czwarte Brytyjczyków chce zbliżenia z Unią Europejską. Ocena brexitu wśród Brytyjczyków jest jednoznacznie negatywna, a w raporcie ECFR wprost czytamy o odbieraniu wyjścia z UE jako „katastrofy”.

– Strona „remain” zapowiadała, że natychmiast będzie odczuwana recesja. Tak nie było, ale te skutki gospodarcze ukazały się po czasie. Obecnie wiemy, że są znaczące – mówiła Maria Prochowicz-Jaznowska z ECFR.

Dodała, że w badaniach opinii publicznej Brytyjczycy zauważają gospodarcze skutki brexitu.

– To są rzeczy zauważane przez wyborców, widać to w badaniach ECFR z maja. Badania pokazały, że chęci powrotu do UE są na tyle znaczące, że 57 proc. badanych Brytyjczyków uważa, że brexit był błędem – mówiła Prochowicz-Jaznowska.

Co zatem jest widoczne w badaniach? W przeprowadzonym w maju 2026 r. badaniu think-tanku ECFR na próbie ponad 2 tys. Brytyjczyków wyłania się wyraźny obraz niezadowolenia ze skutków brexitu.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Zdaniem większości ankietowanych brexit wywarł negatywny wpływ na koszty życia, kondycję gospodarczą Wielkiej Brytanii, jej reputację czy relacje państwa z innymi krajami.

Co symptomatyczne, pod każdym z powyższych pytań respondenci dostrzegający pozytywne zjawiska brexitu stanowią mniejszość.

Nadzieje na powrót do UE?

Dziesięć lat po brexicie Wielka Brytania pogrążona jest w stałym politycznym chaosie. Żadna z liczących się z brytyjskich formacji nie postuluje rozpoczęcia rozmów negocjacyjnych z Brukselą, mimo pozytywnego nastawianie brytyjskiego społeczeństwa.

Czy w przewidywalnym czasie jest to w ogóle realne?

Brexit jest politycznym granatem bez zawleczki. W Wielkiej Brytanii obudził demony decentralizacyjne, np. w Szkocji, w której pojawiła się dyskusja o przystąpieniu do UE. Jednak Szkocja podlegałaby tym samym procesom co reszta państw, a Hiszpania w przypadku Szkocji postawiłaby zdecydowane weto – przewidywała dr Małgorzata Kaczorowska z Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego.

Brexit do dziś dla środowisk proeuropejskich jest ostrzeżeniem przed rozpowszechnianiem podobnych suwerenistycznych narracji w państwach członkowskich UE. Choć bilans brexitu jest powszechnie odbierany jako porażka, to narracje proeuropejskie na całym kontynencie są w defensywie. A od tego zaczęło się także w Wielkiej Brytanii.

Główne wnioski

  1. Dekada po opuszczeniu Unii Europejskiej przyniosła Wielkiej Brytanii mierzalne straty gospodarcze i nie zrealizowała obietnic obozu zwolenników wyjścia ze struktur unijnych. Wskaźniki takie jak produkt krajowy brutto, poziom inwestycji oraz wielkość eksportu uległy zauważalnemu obniżeniu w stosunku do prognoz zakładających pozostanie we wspólnocie. Równocześnie nie nastąpił spadek ogólnej liczby imigrantów, ponieważ napływ obywateli państw europejskich zastąpiono rekordową migracją z innych części świata.
  2. Decyzja zapoczątkowała okres głębokiej niestabilności politycznej i doprowadziła do bardzo częstych zmian na stanowisku szefa rządu. Ostatnie lata ukazały wyraźne osłabienie tradycyjnych partii politycznych na rzecz nowych ugrupowań o charakterze antyestablishmentowym. Sytuacja ta systematycznie utrudnia wypracowanie spójnej strategii rozwoju państwa i potęguje kryzys zaufania brytyjskich obywateli do klasy rządzącej.
  3. Obecnie większość brytyjskiego społeczeństwa negatywnie ocenia skutki brexitu i dostrzega jego niekorzystny wpływ na koszty życia oraz pozycję międzynarodową kraju. Mimo wyraźnej zmiany nastrojów obywateli i rosnącej chęci ponownego zbliżenia z Europą powrót do Unii Europejskiej wydaje się w najbliższym czasie niemożliwy. Główne siły polityczne w kraju całkowicie unikają tematu renegocjacji członkostwa, a ewentualne próby akcesji poszczególnych regionów napotkałyby opór państw członkowskich zmagających się z własnymi ruchami odśrodkowymi.