Z tego artykułu dowiesz się…
- Co złożyło się na wynik PL.2012+ i dlaczego zysk netto trzeba analizować bardziej szczegółowo.
- Jak PGE Narodowy zarabia na dużych wydarzeniach, segmencie B2B, partnerstwach, najmie i realizacji funkcji publicznej.
- Co spór z PZPN i późniejsza umowa mówią o ekonomice organizacji meczów reprezentacji.
Sprawozdanie pokazuje 152,63 mln zł łącznych przychodów w ujęciu zarządczym: 136,65 mln zł z działalności komercyjnej oraz 15,98 mln zł z UOIG, czyli usług świadczonych w ogólnym interesie gospodarczym. Nie należy porównywać tej kwoty bezpośrednio z pozycją „przychody netto ze sprzedaży i zrównane z nimi” w rachunku zysków i strat, która wyniosła 145,66 mln zł. Pierwsza wartość przedstawia podział administracyjny całej działalności operatora, natomiast druga jest kategorią księgową określoną w ustawie o rachunkowości.
Wzrost wsparty odsetkami
Wzrost napędzała przede wszystkim działalność komercyjna. Łączne przychody zarządcze zwiększyły się o 20,2 proc., a przychody komercyjne o 24,9 proc. Przychody z UOIG spadły natomiast o 8,6 proc. Koszty wzrosły o 18,0 proc., czyli wolniej niż przychody. Zysk brutto zwiększył się z 5,02 mln do 8,77 mln zł, znacznie przekraczając plan w wysokości 246,12 tys. zł. Nie wiadomo jednak, jaka część tej różnicy wynikała z poprawy działalności operacyjnej, a jaka z ostrożnie ustalonego planu.
Wynik operacyjny wzrósł z 2,40 mln zł do 5,41 mln zł. Kolejne 3,36 mln zł przyniósł wynik finansowy, niemal w całości oparty na odsetkach od gotówki i lokat. Około 38 proc. zysku brutto nie pochodziło więc bezpośrednio z organizacji wydarzeń i obsługi stadionu. Spółka poprawiła wyniki podstawowej działalności, ale wysoki poziom środków pieniężnych również istotnie wpłynął na wynik.
Przepływy pieniężne z działalności operacyjnej wyniosły 20,24 mln zł, czyli były prawie 2,8 razy wyższe niż zysk netto. Oznacza to, że działalność operacyjna generowała gotówkę, a wynik nie był wyłącznie księgowy. Przepływy obejmują jednak także zmiany należności, zobowiązań i innych pozycji kapitału obrotowego. Dlatego nie można uznać całej kwoty za gotówkę zarobioną bezpośrednio na działalności stadionu.
Przy ocenie kolejnych lat trzeba oddzielić stałą bazę przychodów od wyjątkowych warunków panujących w 2025 r. Stadion miał intensywny kalendarz dużych wydarzeń, a segment B2B skorzystał na obsłudze spotkań związanych z polską prezydencją w Radzie UE.
Arena zarabia różnymi kanałami, nie tylko na wielkich wydarzeniach
PGE Narodowy sprzedaje kilka produktów opartych na tej samej infrastrukturze. Płyta i trybuny służą wydarzeniom masowym, loże i miejsca biznesowe tworzą ofertę hospitality, a sale, biura i tereny zewnętrzne są wykorzystywane w segmencie B2B. Gastronomia zarabia na wydatkach uczestników, zwiedzanie pozwala wykorzystywać markę stadionu poza dniami największych imprez, a partnerstwa komercyjne zapewniają ekspozycję marek i dostęp do publiczności. Takie wspólne wykorzystanie obiektu, marki i zaplecza może obniżać koszty poszczególnych usług. Tyle że dokumenty nie pokazują, czy rzeczywiście tak się dzieje.
Stadion pracuje także wtedy, gdy trybuny są puste. W jego części biurowej działa kilkadziesiąt podmiotów, m.in. Polski Związek Żeglarski oraz firmy technologiczne, eventowe, usługowe i rekrutacyjne. Operator wynajmuje ponad 10 tys. mkw. powierzchni biurowej. Oprócz tradycyjnych biur oferuje też przestrzenie FLEX, czyli gotowe stanowiska i biura wynajmowane na elastycznych warunkach. To mniej widowiskowy element modelu biznesowego niż koncerty i mecze, ale zapewnia przychody niezależne od kalendarza największych wydarzeń. Dzięki temu można wykorzystywać stadion jako nieruchomość komercyjną przez cały rok.
W 2025 r. odbyło się 29 wydarzeń całostadionowych: mecze reprezentacji Polski, finał Pucharu Polski, Superpuchar, zawody żużlowe, imprezy biegowe i motoryzacyjne, wydarzenia społeczne oraz koncerty. Spółka raportuje ponad 847 tys. uczestników wydarzeń muzycznych, około 417 tys. uczestników wydarzeń sportowych, około 490 tys. uczestników wydarzeń biznesowych i ponad 280 tys. osób korzystających ze zwiedzania z przewodnikiem. Stadion nie opiera się więc na jednym formacie. Brak danych o przychodach i marżach poszczególnych segmentów nie pozwala jednak ocenić, w jakim stopniu wynik zależy od koncertów, hospitality, najmu, partnerstw czy pojedynczych dużych kontraktów.
Kalendarz PGE Narodowego pozostał intensywny również po zakończeniu analizowanego roku. Według SportMarketing.pl sześć koncertów Maty, Taco Hemingwaya i Dawida Podsiadły zgromadziło w pierwszej połowie 2026 r. łącznie blisko 380 tys. uczestników. Same dane frekwencyjne nie przesądzają o rentowności wydarzeń, ale potwierdzają istotną zmianę na rynku. Polscy artyści potrafią już wypełnić stadion podczas dwóch kolejnych koncertów. Z punktu widzenia organizatora taki model jest zwykle korzystniejszy pod względem kosztów. Część wydatków na budowę sceny, transport, montaż, zaplecze techniczne i logistykę rozkłada się na dwa wydarzenia zamiast jednego. Dla operatora oznacza to dłuższe wykorzystanie obiektu przez jedną produkcję i większą atrakcyjność stadionu dla promotorów.
B2B pozwala wykorzystywać powierzchnie między największymi wydarzeniami, ale 2025 r. był wyjątkowy. Od stycznia do maja stadion działał jako Centralny Obiekt Spotkań podczas polskiej prezydencji w Radzie UE. Zorganizowano tam 134 spotkania dla około 14 tys. uczestników. Poza tym w ramach programu odbyło się 157 targów, konferencji, wystaw, spotkań i produkcji reklamowych. Takiej skali zamówień związanych z prezydencją nie da się regularnie powtarzać.
Segment B2B może zwiększać wykorzystanie obiektu i rozkładać koszty stałe na większą liczbę usług. Niesprzedanego terminu lub powierzchni nie można jednak przenieść na później. Nie każdy dzień bez wydarzenia jest przy tym wolny: część kalendarza zajmują montaże, demontaże, serwis, remonty i przygotowanie stadionu. Dla operatora liczy się więc nie tylko liczba imprez, lecz także ich rentowność oraz skuteczna sprzedaż terminów i dostępnych powierzchni.
Kto zarabia na meczu kadry, a kto płaci za jego organizację?
Umowa operatorska zobowiązuje PL.2012+ do świadczenia UOIG, czyli usług realizowanych w ogólnym interesie gospodarczym, oraz do prowadzenia działalności komercyjnej, która ma pokrywać ich koszty. W 2025 r. komercja odpowiadała za 89,5 proc. łącznych przychodów zarządczych. Z danych wynika, że działalność komercyjna wypracowała około 57,07 mln zł nadwyżki – 136,65 mln zł przychodów przy 79,58 mln zł kosztów. Jednocześnie funkcja publiczna wygenerowała lukę w wysokości około 48,30 mln zł, ponieważ jej koszty wyniosły 64,28 mln zł, a przypisane do niej przychody – 15,98 mln zł. Nadwyżka komercyjna pokryła więc około 118 proc. tej różnicy. Nie jest to wskaźnik raportowany przez spółkę. Dobrze jednak pokazuje zasadę działania tego modelu: działalność rynkowa sfinansowała funkcję publiczną i pozostawiła nadwyżkę.
Mecze reprezentacji najlepiej pokazują napięcie między prestiżem wydarzenia a kosztami utrzymania stadionu. Według PL.2012+ mecz Polska-Estonia w 2024 r. przyniósł operatorowi 2,3 mln zł straty. PZPN zapłacił 1,3 mln zł, natomiast spółka wskazywała na 1,1 mln zł kosztów murawy, ponad 1,2 mln zł kosztów operacyjnych oraz obowiązek zakupu świadczeń od federacji za 1,324 mln zł. W ofercie na 2025 r. operator proponował czynsz w wysokości 1,89 mln zł za pojedynczy mecz i 1,39 mln zł za spotkanie rozgrywane w ramach dwumeczu.
Koszt meczu nie kończy się na murawie, ochronie i obsłudze technicznej. Przygotowanie stadionu może zablokować termin, który operator mógłby przeznaczyć na inne wydarzenie. To koszt alternatywny, czyli wartość potencjalnie utraconego przychodu. Dostępne dane nie pozwalają go policzyć ani potwierdzić, że był przy każdym spotkaniu. Może jednak wpływać na minimalną cenę, przy której organizacja meczu ma sens ekonomiczny. Spór dotyczył więc nie tylko czynszu, lecz także podziału kosztów przygotowania wydarzenia oraz ryzyka biznesowego.
Ten sam mecz może być opłacalny dla PZPN, ale nie dla operatora stadionu. Federacja uzyskuje wpływy z biletów, sponsorów i praw komercyjnych. Tymczasem PL.2012+ ponosi dużą część kosztów związanych z przygotowaniem i obsługą obiektu. Na wydarzeniu korzystają też hotele, restauracje, przewoźnicy oraz miasto. Z tego punktu widzenia większa część spotkań reprezentacji mogłaby być rozgrywana również na stadionach w innych miastach, aby podobne korzyści trafiały do kolejnych regionów.
Strony ostatecznie podpisały umowę obowiązującą do 31 grudnia 2027 r. Obejmuje ona najem stadionu i organizację imprez masowych w latach 2025-2027. Wykaz PZPN nie ujawnia ceny ani szczegółowego podziału kosztów, potwierdza jednak, że wcześniejszy spór zakończył się porozumieniem na trzy lata.
Gotówka i Fundusz Inwestycyjny. Mocna płynność, ale nie wolne środki
Na koniec 2025 r. PL.2012+ miała 88,81 mln zł środków pieniężnych i innych aktywów pieniężnych, o 22,21 mln zł więcej niż rok wcześniej. Spółka nie korzystała z kredytów bankowych ani nie miała zaległych zobowiązań. Daje jej to duży bufor na sezonowość, opóźnienia w płatnościach oraz nieplanowane wydatki techniczne. Nie oznacza to jednak, że całą kwotę można swobodnie wypłacić lub przeznaczyć na dowolny cel. Obejmuje ona także lokaty oraz środki gromadzone w ramach funduszu inwestycyjnego zgodnie z umową operatorską.
Z zysku netto za 2025 r. zgromadzenie wspólników przeznaczyło 6,38 mln zł, czyli 89 proc., na kapitał rezerwowy nazwany „Funduszem Inwestycyjnym”. Oznacza to, że tej części wyniku nie wypłacono właścicielowi, lecz pozostawiono ją w spółce na przyszłe potrzeby inwestycyjne. Jest to jednak decyzja księgowa dotycząca podziału zysku. Uchwała nie potwierdza, że dokładnie 6,38 mln zł trafiło na osobny rachunek bankowy.
Wysoka płynność zabezpiecza utrzymanie stadionu w gotowości oraz umożliwia przyszłe remonty i modernizacje. Spółka wskazuje, że starzenie się obiektu będzie wymagało coraz większych nakładów. Duża kwota gotówki jest więc zarówno oznaką dobrej sytuacji finansowej, jak i rezerwą na przyszłe obowiązki, których pełna skala nie jest jeszcze pokazana w dokumentach.
Rok 2025 był pierwszym pełnym rokiem kadencji obecnego zarządu Bartosza Kusiora i Adama Soroki, powołanych w marcu 2024 r. Wyniku nie można jednak przypisać wyłącznie zmianie w zarządzie. Wpływ miały także wcześniejsze umowy, utrwalona marka obiektu, popyt na koncerty, polska prezydencja w Radzie UE oraz kalendarz wydarzeń planowany z dużym wyprzedzeniem.
Silny wpływ Skarbu Państwa
Stadion Narodowy powstał jako państwowa inwestycja na Euro 2012 i nadal należy do Skarbu Państwa. Zarządza nim państwowa spółka PL.2012+, która dzierżawi obiekt na podstawie umowy, obowiązującej do 31 grudnia 2027 r. Sponsorem tytularnym jest z kolei PGE, czyli spółka giełdowa kontrolowana przez państwo. Właściciel stadionu, operator i sponsor funkcjonują więc w tym samym ekosystemie publicznym.
Nie oznacza to, że przychody z umowy naming rights są pozorne. PGE płaci za ekspozycję marki, a PL.2012+ otrzymuje realny przychód. Taki układ nie jest jednak pełnym sprawdzianem rynkowej wartości praw do nazwy stadionu. Nie wiadomo, czy prywatna firma zapłaciłaby podobną kwotę i podpisałaby umowę na równie długi okres. Bez konkurencyjnego procesu i porównywalnej oferty niezależnego sponsora nie da się oddzielić wartości komercyjnej praw do nazwy od decyzji podejmowanych w ramach sektora kontrolowanego przez państwo.
PGE Narodowy trudno też bezpośrednio porównywać ze stadionami w Gdańsku, Poznaniu czy innych miastach. To sztandarowy obiekt państwowy, miejsce meczów reprezentacji, wydarzeń o znaczeniu ogólnokrajowym, uroczystości publicznych oraz projektów, takich jak obsługa polskiej prezydencji w Radzie UE. Stadiony miejskie działają w innych warunkach właścicielskich, mają inny kalendarz, inny profil najemców i większą skalę wsparcia publicznego. Lepszy wynik PL.2012+ nie oznacza więc automatycznie, że operatorzy stadionów samorządowych zarządzają gorzej. Część przewagi Narodowego wynika z jego statusu, lokalizacji, marki oraz dostępu do wydarzeń, których inne obiekty nie mogą pozyskać.
Budowa Stadionu Narodowego przypadła głównie na lata rządów PO-PSL. Zasadnicze prace ruszyły w 2008 r., a kontrakt z generalnym wykonawcą podpisano w maju 2009 r. Obiekt ukończono przed Euro 2012. Koszt inwestycji, według NIK wynoszący 2,182 mld zł do końca 2012 r., jest do dziś krytykowany jako bardzo wysoki, podobnie jak sposób nadzoru nad budową. Nie da się go jednak uczciwie porównać bezpośrednio z cenami innych stadionów. Obiekty różnią się zakresem prac, konstrukcją dachu, powierzchnią komercyjną, standardem wyposażenia, cenami materiałów, okresem realizacji oraz warunkami gruntowymi. Przykładowo, stadion w Baku, zbudowany przy jeziorze Boyuk Shor, wymagał specjalnego fundamentowania na palach. Sam koszt całkowity albo koszt jednego miejsca nie wystarcza, więc nie ma sposobu, by rozstrzygnąć, który stadion był „za drogi”.
Koszt gotowości. Podwykonawcy, dach i koncerty
Największą pozycją kosztową PL.2012+ były usługi obce. Wyniosły 81,89 mln zł, wzrosły o 26,0 proc. i stanowiły niemal 63 proc. kosztów działalności operacyjnej w układzie rodzajowym. Rosły więc szybciej niż przychody oraz łączne koszty spółki. Zarząd tłumaczy to głównie inflacją, wyższymi cenami podwykonawców oraz remontami i naprawami. Dokumenty nie pokazują jednak, ile wydano osobno na organizację wydarzeń, technikę, ochronę, utrzymanie oraz remonty. Więcej imprez oznacza większą sprzedaż, ale również wyższe koszty obsługi, dlatego wzrost przychodów nie przekłada się w całości na zysk.
W 2025 r. kontynuowano monitoring konstrukcji stalowo-linowej dachu i przygotowania do docelowej naprawy po defekcie wykrytym pod koniec 2022 r. Sprawozdanie nie daje podstaw do twierdzenia, że stadion jest obecnie zagrożony wyłączeniem, ale pokazuje skalę kosztów związanych z utrzymaniem technicznym dużego i skomplikowanego obiektu. Organizator płaci więc nie tylko za termin i powierzchnię. Oczekuje również sprawnych instalacji, bezpiecznego obiektu i pewności, że wydarzenie odbędzie się zgodnie z planem.
Przy koncertach trzeba oddzielić infrastrukturę stadionu od produkcji konkretnego wydarzenia. Akustyka PGE Narodowego bywa krytykowana przez część uczestników, szczególnie po największych koncertach. Jednak nie każda skarga oznacza błąd po stronie operatora. Scenę, nagłośnienie i scenotechnikę zazwyczaj zapewnia organizator trasy. Na brzmienie wpływają także ustawienie głośników, konfiguracja sceny, pogłos, dach, pogoda oraz praca realizatorów. PL.2012+ odpowiada za warunki techniczne obiektu, ale nie kontroluje całego efektu dźwiękowego. Dla widza ten podział ma jednak niewielkie znaczenie. Słabe doświadczenie koncertowe obciąża markę stadionu, nawet jeśli przyczyna problemu leży po stronie organizatora lub producenta wydarzenia.
Dwie umowy zdecydują o przyszłości PGE Narodowego
PGE jest sponsorem tytularnym stadionu od 2015 r., a obecna pięcioletnia umowa obowiązuje do listopada 2026 r. Koncern potwierdził rozmowy dotyczące dalszej współpracy. Orlen pozostaje na razie jedynie wariantem opisywanym przez media, ponieważ spółka nie potwierdziła prowadzenia negocjacji. W publicznej dyskusji pojawiają się więc tylko dwie marki kontrolowane przez państwo, bez konkretnego kandydata z sektora prywatnego. Trudno w tej sytuacji mówić o pełnej rynkowej weryfikacji wartości praw do nazwy stadionu.
Jeszcze ważniejsza jest przyszłość operatora. PL.2012+ zarządza obiektem od 2013 r. Ma zespół, wiedzę techniczną, relacje z organizatorami i rozwijany od lat system sprzedaży. Wyniki za 2025 r. pokazują, że spółka potrafi łączyć działalność komercyjną z funkcją publiczną oraz generować dodatnie przepływy operacyjne. Jeżeli państwo nie przygotowało lepszego modelu, przedłużenie jej mandatu po 2027 r. wydaje się najbardziej racjonalnym scenariuszem.
Nie można jednak uznać tego za formalnie przesądzone. Zarząd deklaruje jedynie, że chce zasłużyć na ponowne powierzenie mu zarządzania. Zmiana modelu nie jest też czysto teoretyczna: w 2022 r. rząd PiS przygotował projekt Polskiej Agencji Obiektów Sportowych, która miała przejąć zarządzanie stadionem. Projekt nie został zrealizowany, a PL.2012+ otrzymała kolejną pięcioletnią umowę.
Największym problemem jest dziś brak odpowiednio wczesnej decyzji państwa. Obecna umowa wygasa 31 grudnia 2027 r. PL.2012+ może negocjować kilkuletni kontrakt z najemcą lub partnerem, ale nie może zagwarantować, że po tej dacie nadal będzie zarządzać stadionem. Spółka sama wskazuje, że niepewność utrudnia sprzedaż powierzchni wymagających inwestycji i zawieranie umów długoterminowych. Wynik za 2025 r. daje jej mocny argument za utrzymaniem mandatu, lecz decyzja powinna zapaść na tyle wcześnie, aby operator mógł planować inwestycje i zawierać umowy dotyczące wykorzystania stadionu na okres dłuższy niż kilkanaście miesięcy.
Główne wnioski
- PL.2012+ zakończyła 2025 r. z 7,16 mln zł zysku netto i 20,24 mln zł dodatnich przepływów pieniężnych z działalności operacyjnej. Około 38 proc. zysku brutto pochodziło jednak z wyniku finansowego, przede wszystkim z odsetek od zgromadzonych środków.
- Działalność komercyjna odpowiadała za 89,5 proc. przychodów w ujęciu zarządczym. Jej nadwyżka wystarczyła na pokrycie luki między przychodami a kosztami funkcji publicznej.
- Na koniec roku spółka miała 88,81 mln zł środków pieniężnych i innych aktywów pieniężnych. To mocny bufor płynnościowy, ale nie cała kwota była dostępna do dowolnego wykorzystania. Z zysku za 2025 r. 6,38 mln zł przeznaczono na kapitał rezerwowy, nazwany „Funduszem Inwestycyjnym”, i pozostawiono go w spółce.