Kategorie artykułu: Biznes Newsy

2,7 mld zł dla BFG. Dlaczego banki odczują to mocniej niż rok temu?

Banki zapłacą w 2026 roku najwyższą od sześciu lat składkę do Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Całość tej kwoty zasili fundusz przymusowej restrukturyzacji. Większość kwoty przypadnie na PKO BP, Pekao i Santandera.

Tegoroczna zrzutka banków na BFG będzie najwyższa od 2020 r. Istnieją dwa główne powody tego wzrostu. (Fot. PAP/Rafał Guz)
Tegoroczna zrzutka banków na BFG będzie najwyższa od 2020 r. Cała kwota zasili budowany od 2017 r. fundusz przymusowej restrukturyzacji. Fot. PAP/Rafał Guz

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jaka jest struktura tegorocznej zrzutki banków do BFG.
  2. Dlaczego BFG nie pobiera składki na fundusz gwarancyjny.
  3. Które banki zapłacą najwięcej i czy uderzy to w rentowność ich biznesu.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Jak co roku na lutowym spotkaniu Rady Bankowego Funduszu Gwarancyjnego (BFG) zapadła decyzja o wysokości składek na dwa zarządzane przez tę instytucję fundusze. Chodzi o wpłaty, jakie wnoszą do BFG polskie banki i działające tu oddziały banków zagranicznych. Swoją składkę mają też spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe (SKOK). Posiadają one odrębne fundusze w BFG, ale ze względu na małą wielkość sektora ich wpłaty pozostają dość symboliczne.

Banki zapłacą składkę najwyższą od sześciu lat

W 2026 r. łączna wysokość składek banków sięgnie 2,725 mld zł i będzie o 0,7 proc. wyższa niż przed rokiem (2,706 mld zł). Wtedy z kolei była najwyższa od pięciu lat, ponieważ po przerwie w 2023 i 2024 r. BFG wrócił do pobierania od banków składek na tzw. fundusz gwarancyjny.

To specjalny fundusz tworzony na wypadek konieczności wypłaty depozytów w upadającym banku (w praktyce bardzo rzadko do tego dochodzi). Taka gwarancja obejmuje depozyty klientów trzymane w bankach do równowartości 100 tys. euro. Nie dotyczy za to pieniędzy ulokowanych w akcjach, obligacjach czy jednostkach funduszy inwestycyjnych.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Na temat wysokości składki w 2026 roku rozmawialiśmy w październiku 2025 r. z prezesem BFG Maciejem Szczęsnym. Mówił wtedy, że Polska jest bardzo blisko docelowego poziomu funduszu gwarancyjnego. Chodzi o próg w wysokości 1,6 proc. sumy środków gwarantowanych w sektorze bankowym, który samodzielnie ustalali sobie regulatorzy w poszczególnych państwach Unii.

– Jeśli na koniec roku środki gwarantowane w sektorze będą rosnąć o mniej niż 7 proc. r/r, może ziścić się scenariusz, w którym nie będziemy pobierać tej składki. Jeśli jednak przyjmiemy założenie, że składka na fundusz gwarancyjny będzie pobierana, to składka dla banków powinna kształtować się na poziomie podobnym do zeszłego roku (893 mln zł) – tłumaczył Maciej Szczęsny.

Polska przekroczyła wymóg, wstrzymana składka

Dziś już wiadomo, że warunek dotyczący rocznej dynamiki nie został spełniony, bo ta urosła w grudniu 2025 r. o 7,7 proc. Co ciekawe, i tak była to najniższa dynamika od lat, bo wcześniej depozyty gwarantowane rosły odpowiednio o 9,4 i 9,7 proc. rok do roku. Na koniec 2025 r. łączna wartość środków gwarantowanych w sektorze sięgnęła rekordowych 1,38 bln zł.

Pomimo niespełnienia tego warunku, Polska przekroczyła jednak minimalnie próg 1,6 proc. To z kolei jest prawną przesłanką do wstrzymania wpłat na fundusz gwarancyjny (mówi o tym art. 294 ustawy o BFG). Dla porównania, rok wcześniej wskaźnik sięgał 1,58 proc.

Skąd zatem poprawa wskaźnika? Maciej Szczęsny przyznaje, że powodem jest wysoka zyskowność BFG, który zarządza dwoma funduszami, lokując środki głównie w papiery wartościowe o stałym kuponie. To z kolei przynosi mu systematyczny dopływ odsetek i podbija dochody. Dzięki temu może on samodzielnie zwiększyć wartość poszczególnych funduszy, którymi zarządza.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Cała składka trafi do funduszu restrukturyzacji

Inaczej wygląda sytuacja drugiego z funduszy, czyli tego zarezerwowanego na cele przymusowej restrukturyzacji (resolution). Fundusz ten jest tworzony od 2017 r., a jego celem jest finansowanie działań ratujących systemowo ważne podmioty przed upadłością. Przykładem takiego wydatku może być budowa instytucji pomostowej – w takiej formie działał Getin Noble Bank.

Tym razem Rada BFG zdecydowała, aby całość tegorocznej składki przypadła właśnie na fundusz przymusowej restrukturyzacji. To oznacza, że wpłata na ten fundusz wyniesie 2,725 mld zł, podczas gdy rok temu było to 1,81 mld zł. Będzie więc o 50 proc. wyższa niż przed rokiem. Skąd taka podwyżka?

– Rada BFG uznała, że utrzymująca się korzystna rentowność sektora bankowego w Polsce jest
właściwym momentem, by przyspieszyć odbudowę funduszu przymusowej restrukturyzacji. Z tego wynika decyzja, żeby łączny wymiar składek nie był niższy niż w roku ubiegłym – tłumaczy Maciej Szczęsny.

Według danych BFG na koniec 2025 r. fundusz resolution stanowił 0,81 proc. środków gwarantowanych w sektorze. To mniej niż minimalny 1-procentowy poziom wskaźnika, który Polska chce osiągnąć do 2028 r. Docelowy wymóg wynosi 1,2 proc. i ma być przekroczony sześć lat później.

Banki zaksięgują całość składki w pierwszym kwartale

Co istotne, składkę na fundusz resolution banki księgują w całości w pierwszym kwartale, ale formalnie wpłacają do 23 lipca. Dla porównania: składka na fundusz gwarancyjny jest rozłożona równomiernie na cztery kwartały, co ogranicza efekt sezonowości w wynikach sektora.

W praktyce oznacza to, że w pierwszym kwartale banki poniosą sezonowo o 50 proc. wyższe koszty niż przed rokiem.

Wysokość składek poszczególnych banków zależy od sumy ich pasywów pomniejszonych o fundusze własne i środki gwarantowane, a także od profilu ryzyka instytucji. Z dużym prawdopodobieństwem można zakładać, że najwyższą składkę wniosą liderzy sektora, a zatem PKO BP, Pekao i Santander.

W 2024., gdy banki również płaciły wyłącznie składkę na fundusz przymusowej restrukturyzacji, grupa kapitałowa PKO BP wniosła do BFG łącznie 271 mln zł, czyli 17 proc. składki całego sektora. W Pekao było to 263 mln zł, tj. 16,9 proc. Z kolei 14,9 proc. przypadło na Santandera. Ten ostatni podał wtedy, że wpłata objęła korektę składek za lata 2019-2023.

Tylko te trzy banki odpowiadały zatem za połowę sektorowej składki. W 2025 r. grupa PKO BP zapłaciła na fundusz restrukturyzacji jeszcze więcej: 322 mln zł, czyli 17,8 proc. wpłat sektora. Potwierdza to jedynie, że udział poszczególnych grup w składce sektora pozostaje zbliżony na przestrzeni lat.

Co istotne, pomimo wzrostu kosztów w pierwszym kwartale wydatki na BFG nie będą na tyle duże, aby zachwiały rentownością poszczególnych banków.

Główne wnioski

  1. BFG zmienia strukturę obciążeń, nie ich skalę. I robi to świadomie. Choć łączna składka banków jest tylko nieznacznie wyższa rok do roku, to tym razem w całości zasili fundusz przymusowej restrukturyzacji, co oznacza 50-procentowy wzrost tego obciążenia.
  2. Fundusz gwarancyjny osiągnął docelowy poziom 1,6 proc. środków gwarantowanych w sektorze. Stało się to jednak dzięki zyskowności BFG, a nie dzięki wolniejszemu wzrostowi depozytów gwarantowanych. Zyski BFG rosły za sprawą dużego portfela papierów wartościowych o stałym kuponie. Na koniec 2024 r. stanowiły one 51 proc. portfela środków zarządzanych przez BFG.
  3. Zmiana struktury składki przełoży się na wyniki pierwszego kwartału 2026 roku. Najwięcej zapłacą liderzy sektora. Składka z PKO BP, Pekao i Santandera w poprzednich latach stanowiła łącznie nawet połowę zrzutki na fundusz przymusowej restrukturyzacji.