Kategorie artykułu: Biznes Społeczeństwo

W związku nieformalnym jak w małżeństwie. Rząd tnie projekt, lecz ulgi podatkowe zostawia

Projekt ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu niebawem ujrzy światło dzienne. Centrum Informacyjne Rządu przekazało nam, że trwają ostatnie szlify i wyliczenia finansowe do Oceny Skutków Regulacji. To właśnie one mogą mieć kluczowe znaczenie przy planie zrównania preferencji podatkowych osób w związkach nieformalnych z tymi, które przysługują małżeństwom. Zaprezentowany przez polityków Lewicy i Polskiego Stronnictwa Ludowego projekt zakłada bowiem taką reformę.

Katarzyna Kotula, Urszula Pas³awska, W³adys³aw Kosiniak-Kamysz, W³odzimierz Czarzasty
„Propozycja rządu jest skrajnie zachowawcza i ma na celu wytworzenie jak największego dystansu między rodzinami zakładanymi przez osoby LGBT+ a resztą społeczeństwa” – uważa stowarzyszenie Miłość Nie Wyklucza. Fot. PAP/Radek Pietruszka

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Co zmieni ustawa o statusie osoby najbliższej i wspólnym pożyciu, która ma zastąpić dotychczasową koncepcję związków partnerskich.
  2. Czy prawa osób w związkach nieformalnych – w tym podatki i składki na ZUS – będą zbliżone do tych, które przysługują małżonkom.
  3. Czym różni się ustawa Lewicy od rządowego projektu.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Status osoby najbliższej będzie warunkowany umową u notariusza rejestrowaną w Urzędzie Stanu Cywilnego. Taki akt stanie się podstawą do uzyskania prawa decyzji o pochówku najbliższej osoby, dostępu do informacji o jej stanie zdrowia i dokumentacji medycznej, objęcia partnera ubezpieczeniem zdrowotnym oraz prawa do dziedziczenia. Na mocy nowej ustawy osoby w związkach zyskają również prawo do mieszkania po zmarłym partnerze oraz prawo do renty rodzinnej.

Preferencje podatkowe mają zostać zrównane z przysługującymi małżonkom. Będzie można skorzystać ze zwolnienia z podatku od spadków i darowizn oraz od czynności cywilnoprawnych, a także wspólnie się rozliczać. Te dwie ostatnie kwestie rodzą pytania o ryzyko nadużyć w celu uzyskania korzyści podatkowych. Te mogą rocznie przekraczać 27 tys. zł – tyle wynosi maksymalna korzyść podatkowa przy wspólnym rozliczeniu.

Wspólne rozliczenie jak u małżonków

Zacznijmy jednak od tego, na czym polega wspólne rozliczenie, które obecnie dotyczy jedynie małżonków. Sprawę reguluje art. 6 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Zgodnie z nim małżonkowie co do zasady podlegają odrębnemu opodatkowaniu, a wspólne rozliczenie jest możliwe wyłącznie na ich wniosek. Warunkiem jest istnienie wspólności majątkowej, a z preferencji mogą skorzystać wyłącznie osoby rozliczające się według skali podatkowej. Podatnicy liniowi oraz ryczałtowcy są wyłączeni z tego rozwiązania.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Jak to działa? Najpierw sumowane są dochody każdego z małżonków. Po odliczeniu kosztów uzyskany wynik dzieli się na pół. Tak wyliczoną podstawę opodatkowania mnoży przez właściwą stawkę podatku – 17 lub 32 proc. Zasada jest prosta: im większa dysproporcja w dochodach, tym wyższa korzyść podatkowa, bo można uniknąć wejścia w 32-procentowy próg podatkowy.

Polski Ład w 2022 r. ułatwił korzystanie z tej preferencji. Nie trzeba już czekać, aż upłynie pełny rok od daty ślubu. Można pobrać się nawet 31 grudnia i rozliczyć wspólnie cały rok.

Pole do nadużyć?

Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy w InFakcie, wyjaśnia, że maksymalna korzyść podatkowa wynikająca ze wspólnego rozliczenia sięga 27,6 tys. zł rocznie. W związku z powyższym pojawia się pytanie, czy projektowane przepisy nie stworzą pola do nadużyć. Kto zweryfikuje, czy umowa o wspólnym pożyciu nie będzie zawierana wyłącznie w celach podatkowych?

– Notariusz zapewnia bezpieczeństwo obrotu i możliwość jednoznacznej identyfikacji partnerów, co ma kluczowe znaczenie przy późniejszym wspólnym rozliczeniu nie tylko podatku – wyjaśnia Piotr Juszczyk.

Centrum Informacyjne Rządu informuje, że domyślną formą dla umowy o wspólnym pożyciu będzie rozdzielność majątkowa. Osoby w związku będą mogły wybrać wspólność majątkową oraz wspólne rozliczanie podatku dochodowego, ale będzie to możliwe dopiero po roku od zawarcia umowy. „To jedna z form zabezpieczenia w ramach projektu” – czytamy w odpowiedzi.

– Obecnie przepisy o wspólnym rozliczeniu małżonków dają taką możliwość nawet przy zawarciu związku małżeńskiego w Sylwestra. Wprowadzenie rocznego okresu karencji przed możliwością wspólnego rozliczenia partnerów to rozsądne zabezpieczenie przed nadużyciami, choć nie eliminuje ryzyka pozornych umów. A do tego powstanie nierówność podatkowa. W mojej ocenie wstąpienie w związek partnerski wyłącznie dla korzyści podatkowych jest ryzykowne. Trzeba pamiętać, że poprzez taką umowę wchodzimy we wspólność majątkową i wzajemne roszczenia. Sama korzyść podatkowa może być znacząca – nawet do 27,6 tys. zł rocznie przy obecnej skali podatkowej. Natomiast inne ryzyka są wysokie – podsumowuje Piotr Juszczyk.

Wprowadzenie rocznego okresu karencji przed możliwością wspólnego rozliczenia partnerów to rozsądne zabezpieczenie przed nadużyciami, choć nie eliminuje ryzyka pozornych umów.

Dziedziczenie i darowizny bez podatku

Ustawa Lewicy z października 2024 r. zakładała prawo dziedziczenia i spadku bez podatku dla osób w związku partnerskim. Zgodnie z deklaracją Lewicy i PSL rozwiązanie to ma zostać utrzymane także w nowej wersji projektu.

W obecnym stanie prawnym partnerów w związkach nieformalnych traktuje się jak osoby trzecie. Dziedziczą po sobie wyłącznie wtedy, gdy sporządzili testamenty – i nawet wtedy obciążeni są podatkiem od spadku, który może wynosić aż 20 proc. Tak samo skonstruowane są przepisy dotyczące podatku od darowizn: małżonek jest z niego zwolniony, a partner zapłaci podatek do 20 proc.

– W kontekście podatkowym osoby żyjące w związkach partnerskich są obecnie traktowane tak, jakby należały do III grupy podatkowej. Po wejściu zmian w życie obejmie je zwolnienie od podatku od spadku i darowizn – takie jak w przypadku członków najbliższej rodziny (tzw. grupa „0”). To rozwiązanie postulowane od lat – tłumaczy Anna Misiak, doradca podatkowy w MDDP.

To sprawia, że chociaż osoby w związkach partnerskich mieszkają razem i od lat współtworzą gospodarstwo domowe, nie są traktowane jak najbliższa rodzina na równi z małżeństwami. Fakt, że nie mogły do tej pory przekazywać sobie majątku bez podatku czy dziedziczyć po sobie, budził duże kontrowersje. Zdarza się, podobnie jak u małżonków, że dysproporcje w dochodach są znaczące albo że partnerzy wspólnie gromadzą przez lata spory majątek. Mimo to nie mogą bez podatku dziedziczyć ani przekazać sobie darowizny.

– Po śmierci jednego z partnerów drugi powinien mieć zabezpieczenie finansowe i korzystać z podobnych praw jak członkowie najbliższej rodziny, w tym małżonkowie. Prawa podatkowe wiążą się jednak również z obowiązkami – gwarantowanie określonych uprawnień pociąga za sobą także określone obowiązki, tak jak w przypadku małżonków – podsumowuje Anna Misiak.

Osoby w związkach partnerskich nie są traktowane jak członkowie najbliższej rodziny na równi z małżeństwami. Fakt, że nie mogły do tej pory przekazywać sobie majątku bez podatku czy dziedziczyć po sobie, budził duże kontrowersje.

Równość także przy składkach

Zgodnie z deklaracją rządzących, podatkowe rozwiązania zaproponowane przez Lewicę znajdą odzwierciedlenie we wspólnym projekcie z PSL. Pod znakiem zapytania pozostaje jednak kwestia składek. Obecnie osobom w związkach nieformalnych nie przysługują uprawnienia zastrzeżone dla małżonków w obszarze zabezpieczenia społecznego – m.in. objęcie małżonka ubezpieczeniem zdrowotnym czy dziedziczenie prawa do emerytury i renty.

– Październikowy projekt zakładał możliwość objęcia drugiej osoby w związku partnerskim różnymi świadczeniami z ubezpieczenia społecznego i zdrowotnego. To dobre rozwiązanie i mam nadzieję, że pojawi się także w nowym projekcie – dodaje Anna Misiak.

Jak czytamy w pierwotnym projekcie Lewicy, nowe prawo rozszerzałoby katalog osób uprawnionych do otrzymania renty rodzinnej. Zwiększałoby także liczbę osób mogących skorzystać z zasiłku opiekuńczego w razie choroby partnera. W konsekwencji prowadziłoby to do wzrostu potencjalnych wydatków ze środków funduszy emerytalno-rentowych. Z drugiej strony – jak podkreślono – wydatki te równoważone byłyby składkami, które ubezpieczony partner odprowadza do tych funduszy.

Ile zostanie z projektu Lewicy?

„Propozycja rządu jest skrajnie zachowawcza. Ma na celu wytworzenie jak największego dystansu między rodzinami zakładanymi przez osoby LGBT+ a resztą społeczeństwa. Dobitnie pokazuje to konferencja o projekcie ustawy, podczas której do społeczności LGBT+ odniesiono się wyłącznie na poziomie aluzji” – czytamy w stanowisku stowarzyszenia Miłość Nie Wyklucza.

Jego autorzy słowo „kompromis” nie bez powodu biorą w cudzysłowie. Ich zdaniem umowa spisana u notariusza to nie to samo, co pełnoprawny związek partnerski, nie mówiąc już o małżeństwie. Jak wskazują, „projekt degraduje życie rodzinne osób LGBT+ do poziomu umowy cywilnoprawnej”.

W piśmie zwrócono uwagę, że projekt okrojono, zanim zajął się nim parlament. Lewica – chcąc zwiększyć szanse na przyjęcie ustawy – zdecydowała się na współpracę z PSL, który okazał się hamulcowym. Jak podsumowała Urszula Pasławska z PSL, projekt wyłącza kwestie światopoglądowe i „uwzględnia różne wrażliwości”. Pomija m.in. kwestie związane z dziećmi (adopcję i pieczę), a także „nie narusza w żaden sposób ani nie szkodzi instytucji małżeństwa”. Zgodnie z deklaracją rządzących, prawnym „pewniakiem” w projekcie mają być wspólne rozliczenie partnerów oraz przepisy dotyczące podatku od spadków i darowizn.

Główne wnioski

  1. Projekt ustawy o związkach partnerskich zastąpi ustawa o statusie osoby najbliższej i wspólnym pożyciu. Według zapowiedzi rządu projekt przygotowany wraz z PSL „okrojono”, co wywołuje krytykę, że jest zbyt konserwatywny i „degraduje życie rodzinne osób LGBT+ do poziomu umowy cywilnoprawnej”.
  2. Zgodnie z deklaracjami rządzących osoby w związkach nieformalnych mają korzystać z tych samych preferencji podatkowych co małżeństwa – mowa o wspólnym rozliczeniu oraz zwolnieniu z podatku od spadków i darowizn. Wciąż niejasne pozostają przepisy dotyczące składek na ZUS.
  3. Próba zrównania praw podatkowych osób w związkach nieformalnych z małżonkami to krok w stronę bardziej sprawiedliwego systemu. Pary w takich związkach, podobnie jak małżeństwa, będą mogły zaoszczędzić na preferencjach podatkowych nawet kilkanaście tysięcy złotych.