Kategorie artykułu: Biznes Polityka Świat

Sąsiedzi nam zazdroszczą. Polska zastąpiła Słowację w roli ekonomicznego tygrysa

Niemieckie, pogardliwe określenie „polnische Wirtschaft” odeszło już w niepamięć. Niegdysiejsze stereotypy dotyczące naszej gospodarki odrzucają dziś także sąsiedzi z południa. Słowacki magazyn „INDEX” zauważa, że Polska dołączyła właśnie do elitarnego grona bilionowych gospodarek i jest uznawana za „ekonomicznego tygrysa”. Tymczasem Słowacja, która dawniej nosiła to miano, pozostaje w tyle.

Index (fot. sme.sk, AI)
Słowackie media piszą o „sąsiedzie, który odjechał”, a ekonomiści wskazują konkretne powody: reformy, inwestycje i konsekwentny rozwój infrastruktury. Fot. sme.sk/ AI

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak w ostatnich latach zmienił się wizerunek Polski w oczach naszych południowych sąsiadów.
  2. W czym Polska wyprzedza Słowację i jakie są przyczyny stagnacji naszego sąsiada.
  3. Jak na tę sytuację reagują słowaccy politycy.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

Jeszcze kilka lat temu słowackie i czeskie media często pisały o niskiej jakości produktów spożywczych sprowadzanych z Polski – przede wszystkim mięsa. Raz mowa była o wołowinie z chorych krów, innym razem o drobiu zakażonym salmonellą. Nic więc dziwnego, że przez pewien czas większość naszych południowych sąsiadów, pytana o główne źródło żywności niespełniającej standardów, wskazywała właśnie na Polskę.

Po południowej stronie Tatr utrwalił się też wizerunek Polaków jako taniej siły roboczej – ludzi, którzy masowo wyjeżdżają z kraju, aby na Zachodzie wykonywać najcięższe i najniżej płatne prace. Było to pokłosie m.in. słynnej kampanii reklamowej z 2005 r., której twarzą był „polski hydraulik”. Promowała ona pracowników fizycznych i rzemieślników, którzy tuż po rozszerzeniu Unii Europejskiej rzeczywiście wyjeżdżali przede wszystkim do Wielkiej Brytanii i Irlandii, a następnie także do innych państw Wspólnoty.

Bilionowa gospodarka

Dziś jednak oba te stereotypy należą do przeszłości. „W ostatnich latach wizerunek Polski radykalnie się zmienił. To już nie jest kraj kojarzony z wątpliwej jakości mięsem i fachowcami masowo wyjeżdżającymi za pracą na Zachód” – pisze grudniowy magazyn „INDEX”, dodatek do słowackiej gazety „SME”. Czasopismo tytułuje okładkowy materiał: „Bilionowa Polska, wyczerpana Słowacja”. Publikację zilustrowano godłem z prężącym muskuły białym orłem na czerwonym tle.

W artykule czytamy, że wartość polskiego PKB przekroczyła właśnie 1 bln dolarów. Tym samym nasz kraj dołączył do grona dwudziestu największych gospodarek świata. Polska stała się więc „ekonomicznym tygrysem Europy Środkowej”. Autorzy z nostalgią i wyraźnym żalem wspominają, że 20 lat temu tym mianem nazywano Słowację. Ta jednak – w przeciwieństwie do swojego sąsiada z północy – pozostała w tyle. Zmarnowała reformy wprowadzone w 2004 r., a w efekcie dziś poziom życia obywateli przestał rosnąć. Co gorsza, brakuje wizji, jak dogonić najbardziej rozwinięte kraje Unii Europejskiej.

Rekordowy wzrost PKB

O tym, że ścieżki Polski i Słowacji się rozeszły, najlepiej świadczą przytaczane przez „INDEX” dane makroekonomiczne. Nasz PKB zwiększył się w okresie od lipca do września o 3,8 proc. r/r oraz o 0,9 proc. kw./kw.. Był to też silniejszy wzrost, niż wynikało z wcześniejszego szybkiego szacunku GUS. Podane właśnie dane oznaczają najwyższą roczną dynamikę wzrostu gospodarki od trzeciego kwartału 2022 r.

Co więcej, dobra passa Polski ma trwać dalej. Według opublikowanych prognoz OECD w przyszłym roku nasza gospodarka urośnie o 3,4 proc.. Organizacja przewiduje, że będzie to największy skok wśród wszystkich państw UE.

Pod lupą polityków

Publikacja miesięcznika nie uszła uwagi słowackich polityków. W swoich mediach społecznościowych odniósł się do niej Boris Kollár – założyciel partii Jesteśmy Rodziną (Sme Rodina), były poseł tej partii i były przewodniczący słowackiego parlamentu.

„Jeszcze kilka lat temu patrzyliśmy na Polskę z góry. Widzieliśmy w niej kraj ‘cwaniaczków’, taniej siły roboczej i masy ludzi emigrujących w poszukiwaniu lepszego życia. Dziś jest już zupełnie inaczej. Polska należy do najdynamiczniej rozwijających się europejskich gospodarek i w szybkim tempie dogania Zachód. A Słowacja? Słowacja jest gdzieś pomiędzy upadkiem, stagnacją a kręceniem się w miejscu” – pisze polityk.

Retoryczne pytania

Podaje też kilka przykładów, które mają obrazować różnice między oboma krajami. Pierwszy to fundusze unijne – Polska, w przeciwieństwie do Słowacji, czerpie z nich pełnymi garściami i modernizuje infrastrukturę, digitalizuje, buduje, remontuje.

Drugi – inwestycje. Zagraniczne projekty napływają do Polski. Na Słowacji jest dokładnie odwrotnie – inwestorzy omijają ją szerokim łukiem, narzekając, że załatwienie czegokolwiek jest tam bardzo skomplikowane.

Trzeci – wojsko i bezpieczeństwo. Polska inwestuje w nie znaczące środki, dzięki czemu umacnia swoją pozycję w regionie i buduje szacunek w całej Europie. Na Słowacji dominuje przekładanie dokumentów ze sterty na stertę, anulowanie wcześniejszych projektów i polityczne spory.

„Jak to się stało, że sąsiad, na którego jeszcze niedawno patrzyliśmy z pobłażliwością, rezerwą czy nieufnością, dziś wyprzedza nas niemal w każdej dziedzinie? Dokąd zmierza Słowacja? Czy w ogóle dokądś zmierza? Jaką wizję i plan mają dla nas obecni politycy?” – pyta retorycznie na koniec Boris Kollár.

Główne wnioski

  1. Zmiana wizerunku Polski. Nasz kraj przestał być postrzegany jako eksporter niskiej jakości żywności i taniej siły roboczej. Dziś jest uznawany za dynamiczną, rozwijającą się gospodarkę, określaną mianem „ekonomicznego tygrysa Europy Środkowej”.
  2. Znaczący wzrost gospodarczy. Słowacy zauważają, że PKB Polski przekroczył 1 bilion dolarów. Nasza gospodarka notuje wysokie tempo wzrostu i – według prognoz OECD – w 2025 r. będzie rozwijała się najszybciej w całej Unii Europejskiej. Polska przyciąga inwestycje zagraniczne i efektywnie wykorzystuje fundusze unijne.
  3. Kontrast z sytuacją Słowacji. Nasz południowy sąsiad pozostaje natomiast w stagnacji. Publicyści i politycy piszą, że Słowacja nie realizuje skutecznie reform ani projektów inwestycyjnych. To prowadzi do przewagi Polski w dziedzinie gospodarki, infrastruktury, inwestycji i bezpieczeństwa w regionie.