Kategorie artykułu: Społeczeństwo Świat

Euro w Bułgarii pod lupą kontrolerów. Najbardziej zawiodły banki

Bułgarzy płacą już euro. Państwo sprawdza, czy handlowcy i usługodawcy nie zawyżają nielegalnie cen. Nieprawidłowości jest niewiele, a wykryte oszustwa ukarano już grzywnami. Największym rozczarowaniem jest postawa bankowców, którzy byli najgorętszymi orędownikami zamiany lewa na europejską walutę.

Kobieta zjeżdża po ruchomych schodach, na których widnieje plakat promujący przyjęcie euro w Bułgarii.
Bułgaria weszła do strefy euro. Wymiana odbywa się po oficjalnym kursie 1 euro = 1,95583 lewa. Fot. PAP/EPA

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakie zabezpieczenia wprowadziły bułgarskie władze, aby zapobiec nielegalnym spekulacjom cenowym oraz nadużyciom przy wprowadzeniu euro.
  2. Kto i w jaki sposób kontroluje ceny w sklepach, restauracjach i bankach oraz jakie kary grożą za łamanie przepisów.
  3. Jakie nieprawidłowości wykryto w pierwszych dniach po zmianie waluty i jak banki łamią oraz omijają przepisy.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

1 stycznia tego roku Bułgaria stała się dwudziestym pierwszym członkiem strefy euro. Przyjęciu europejskiej waluty i tym razem – podobnie jak bywało wcześniej na Słowacji, Litwie czy Łotwie – towarzyszyły niepokoje i obawy dotyczące głównie wzrostu cen.

Dodatkową pożywką były tu wyjątkowo liczne kampanie dezinformacyjne, szerzące się przede wszystkim w internecie. Przewidując to, władze wprowadziły wiele zabezpieczeń, które mają eliminować nadużycia. Bułgarski parlament przyjął poprawki do ustawy o euro, m.in. rozszerzając uprawnienia organów państwowych, których zadaniem jest zapobieganie nielegalnym spekulacjom cenowym. Już w końcówce 2025 r. inspektorzy Krajowej Administracji Skarbowej (NRA) oraz przedstawiciele Komisji Ochrony Konsumentów (KPCh) rozpoczęli intensywne kontrole w sklepach i u usługodawców. Dotyczą one zarówno poziomu cen, jak i ich prezentowania (cena ma być podawana w obu walutach, ale ta w euro jest wiodąca).

Tysiące kontroli, setki grzywien

Inspektorzy prowadzą zarówno działania prewencyjne, jak i reagują na płynące od obywateli sygnały o podwyżkach cen po zmianie waluty. NRA przeprowadza obecnie około 400 tego typu inspekcji dziennie. I tak będzie co najmniej do połowy stycznia.

Kontrolerzy NRA mają możliwość nakładania kar za naruszenie przepisów (do 10 tys. lewów za pierwsze przewinienie i do 20 tys. lewów za recydywę).

– Nieprawidłowości stwierdziliśmy głównie w gastronomii. Im mniejszy lokal, tym więcej przekroczeń prawa – powiedziała na antenie telewizji Nowa Anna Mitiewa, rzeczniczka NRA.

Według niej naruszenia ustawy stwierdzono dotychczas w mniej niż co dziesiątym skontrolowanym punkcie handlowym i usługowym. Przedstawiciele KPCh w ciągu pierwszych pięciu dni stycznia dokonali inspekcji w około 4 tys. placówek. Nieprawidłowości zauważyli w około 7 proc. z nich. W efekcie nałożyli około 80 grzywien i zainicjowali 275 spraw administracyjno-karnych.

Handlowcy-cwaniacy na cenzurowanym

Ujawniono m.in. zupełnie kuriozalne przypadki. Dla przykładu jeden z internetowych sprzedawców zmienił cenę kaloszy z 49,99 lewa na… 49,99 euro.

– To gol samobójczy, nawet gdyby nie było to naruszeniem prawa. Głupi sprzedawcy pewnie będą próbować tego typu strategii, ale ich obroty drastycznie spadną. Mądrzy raczej zaokrąglą ceny w dół – komentuje Bogomił Nikolow ze Stowarzyszenia Aktywnych Konsumentów.

NRA prostuje również pojawiające się m.in. w mediach społecznościowych fałszywe informacje dotyczące wprowadzenia euro i zawyżania cen. Jak mówi Anna Mitiewa, jest ich sporo. Są to np. pogłoski o obowiązku natychmiastowej wymiany lewów na euro, niespełnienie którego miałoby skutkować utratą oszczędności. W rzeczywistości wszystkie banki będą wymieniać waluty przez najbliższe pół roku, a później będzie to możliwe w placówkach Narodowego Banku Bułgarii.

Zagadka sofijskich taksówek

Pojawiła się również informacja, że skutkiem wprowadzenia euro był prawie 20-procentowy wzrost opłat za sofijskie taksówki. W bułgarskiej stolicy obowiązują widełki cenowe za tego typu usługi. I faktycznie – jak pisze dziennik „Trud” – od 1 stycznia minimalna dzienna stawka wzrosła z 1,21 lewa/km do 1,43 lewa/km (0,73 euro/km), a maksymalna – z 2,05 lewa/km do 2,43 lewa/km (1,24 euro/km). W podobnym stopniu zwiększyły się również analogiczne stawki nocne. Nie jest to jednak wynik niezgodnego z prawem zawyżania cen, ale automatycznej, wynikającej z treści uchwały rady miasta, corocznej indeksacji.

Jednym z najgorętszych orędowników wprowadzenia euro w Bułgarii były tamtejsze banki. Można było więc oczekiwać, że będą najlepiej przygotowane do tej operacji. Tymczasem było dokładnie odwrotnie. W wyniku kontroli najwięcej naruszeń prawa stwierdzono właśnie w sektorze bankowym. To spore zaskoczenie.

Bankowcy i ich sztuczki przy kasie

Publiczne radio wyemitowało nawet reportaż dotyczący tych nielegalnych postępowań. Dotyczą one przede wszystkim pobierania opłat za wymianę walut i nakładania limitów. W nagraniu słychać wyraźnie pracownika jednego z banków, żądającego od klienta opłaty za wymianę w wysokości 15 lewów (7,67 euro). Uzasadnia on to rzekomym „publikowaniem nowej taryfy” za taką usługę.

– Od 1 stycznia do 30 czerwca nie wolno pobierać żadnych opłat ani za wymianę banknotów, ani za wymianę monet – przypomina na antenie radia Wasil Dimitrow, dyrektor w DSK Banku, odpowiadający za wprowadzenie euro.

Nielegalna opłata za liczenie monet

Część banków stosuje obejście tych przepisów i żąda opłaty za… przeliczenie wymienianych monet. To jednak również jest nielegalne.

W niektórych placówkach wprowadzono dla osób niebędących klientami danego banku limity wymienianych kwot. Czasami obsługa wymaga też przedłożenia dokumentów dotyczących pochodzenia pieniędzy lub wypełnienia licznych deklaracji. Wszystko to powoduje, że w niektórych placówkach bankowych ustawiają się długie kolejki klientów i na wymianę trzeba czekać nawet ponad godzinę. Wymiana odbywa się po oficjalnym kursie 1 euro = 1,95583 lewa. Bułgarska waluta od blisko trzech dekad była na sztywno powiązana najpierw z marką niemiecką, a następnie z euro. Dzięki temu jej wartość – inaczej niż naszego złotego – nie zmieniała się w stosunku do waluty unijnej.

Główne wnioski

  1. Bułgarskie państwo skutecznie kontroluje rynek po wprowadzeniu euro. Przed wejściem do strefy euro w Bułgarii wprowadzono nowe przepisy, które mają ograniczyć skalę ewentualnych nadużyć. Inspekcje są przeprowadzane masowo. Wykryte przypadki zawyżania cen są szybko karane grzywnami.
  2. Skala nieprawidłowości jest relatywnie niewielka. Mimo obaw społecznych i licznych przypadków dezinformacji większość bułgarskich handlowców i usługodawców przestrzega prawa.
  3. Najwięcej problemów ujawniono w sektorze bankowym. To właśnie banki – dotychczas najgorętsi zwolennicy wprowadzenia euro – najczęściej łamały przepisy. Najczęściej żądają opłat za wymianę lewów na euro lub nielegalnie wprowadzają limity wymiany.