Egzotyczny urlop, który szybko weryfikuje wartość ubezpieczenia
Ferie kojarzą się głównie z wyjazdami narciarskimi, ale dane pokazują rosnący udział podróży do ciepłych, często odległych destynacji.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie kierunki zimowych wyjazdów wybierają Polacy i jak zmienia się relacja między podróżami egzotycznymi a wyjazdami narciarskimi,
- Jak wybór destynacji wpływa na profil ryzyka i poziom potrzebnej ochrony ubezpieczeniowej,
- Jak różnią się zagrożenia zdrowotne w podróżach europejskich i pozaeuropejskich, w tym w kierunkach tropikalnych.
Raport POT / ARC Rynek i Opinia (2024/2025) pokazuje, że 54 proc. dorosłych Polaków planuje wyjazd zimowy. 68 proc. z nich wybiera podróże krajowe, a 57 proc. – polskie góry. Jednocześnie tylko 11 proc. respondentów wskazuje sporty zimowe jako główną aktywność, co sugeruje zmianę motywacji wyjazdowych.
Jak wskazuje Damian Oleszczuk, menedżer produktu w Generali Polska, coraz większa część zimowych podróży kieruje się poza Europę.
Najczęściej wybierane kierunki egzotyczne w portfelu Generali to Tajlandia, Wietnam, Indonezja, Kenia, Dominikana i Wyspy Kanaryjskie.
– Najczęściej wybierane kierunki egzotyczne w portfelu Generali to Tajlandia, Wietnam, Indonezja, Kenia, Dominikana i Wyspy Kanaryjskie – mówi Damian Oleszczuk.
Inny kierunek, inne ryzyka
Zmiana destynacji oznacza także zmianę profilu ryzyka. Dane Generali pokazują, że w Europie klienci zwykle wybierają sumę kosztów leczenia na poziomie około 500 tys. zł. W przypadku wyjazdów poza Europę, z wyłączeniem Stanów Zjednoczonych, typowy poziom ochrony rośnie do około 800 tys. zł. Przy podróżach do USA standardem staje się minimum 1 mln zł, a liczba polis z sumą 2 mln zł wzrosła rok do roku o ponad 170 proc.
Różnice te odzwierciedlają strukturę ryzyk. W Polsce koszty leczenia w nagłych przypadkach są pokrywane przez publiczny system. Za granicą, zwłaszcza w krajach o prywatnej ochronie zdrowia, koszty leczenia i transportu muszą być pokrywane z polisy lub środków własnych. W takich warunkach poziom ubezpieczenia staje się kluczowym elementem planowania podróży.
Europa kontra egzotyka
Różnice są szczególnie widoczne przy porównaniu Europy z kierunkami egzotycznymi. W europejskich destynacjach zimowych dominują urazy ortopedyczne związane z aktywnością sportową, często wymagające leczenia o wartości sięgającej około 60 tys. zł. W krajach pozaeuropejskich struktura szkód wygląda inaczej.
Najczęściej dotyczą one pogryzień przez zwierzęta z ryzykiem wścieklizny, ukąszeń owadów przenoszących choroby tropikalne, takie jak denga czy febra, oraz wypadków drogowych wynikających z lokalnych warunków i niższych standardów bezpieczeństwa.
Kluczowym czynnikiem kosztowym jest dystans. W przypadku transportu do Polski z Azji jego koszt zwykle mieści się w przedziale 150-250 tys. zł.
– Kluczowym czynnikiem kosztowym jest dystans. W przypadku transportu do Polski z Azji jego koszt zwykle mieści się w przedziale 150-250 tys. zł – zwraca uwagę Grażyna Bilik, menedżer ds. rozwoju ubezpieczeń osobowych w Generali Polska.
Wypadek w Wietnamie – koszty leczenia i transportu
W Azji Południowo-Wschodniej nawet nagłe objawy neurologiczne mogą uruchomić kosztowną i wieloetapową procedurę leczenia oraz ewakuacji medycznej. Przykładem jest przypadek klienta Generali w Wietnamie.
Pacjent zgłosił się z drętwieniem kończyn i podejrzeniem udaru. Badania wykazały krwotok wewnątrzczaszkowy, krwawienie do prawego płata ciemieniowego, krwotok podpajęczynówkowy oraz lewostronny niedowład. Wykonano tomografię komputerową, rezonans magnetyczny, badania laboratoryjne i EKG. Hospitalizacja w Wietnamie trwała 7 dni i kosztowała około 9 680 zł.
Ze względu na stan pacjenta podjęto decyzję o transporcie do Bangkoku do placówki o wyższym stopniu referencyjności. Transport lotniczą karetką kosztował 61 480 zł. Następnie pacjent przebywał w szpitalu w Tajlandii przez 19 dni, co wygenerowało koszt 105 290 zł.
Po zakończeniu leczenia konieczna była repatriacja do Polski w pozycji leżącej, z tlenem i zespołem medycznym. Transport do szpitala w Częstochowie kosztował 165 800 zł.
Łączny koszt w tym przypadku wyniósł ok 345 tys. zł.
– Łączny koszt w tym przypadku wyniósł ok 345 tys. zł – mówi Grażyna Bilik.
Wakacje w Kambodży przerwane pilną operacją
Drugi przypadek pokazuje, że w krajach egzotycznych nawet łagodne objawy mogą szybko przerodzić się w sytuację wymagającą zaawansowanej interwencji medycznej. Klient przebywający w Kambodży zgłosił dolegliwości żołądkowo-jelitowe, które początkowo nie wskazywały na poważny problem.
Diagnoza wykazała ostre zapalenie wyrostka robaczkowego z perforacją do przewodu pokarmowego, martwicą fragmentu jelita krętego i rozlanym zapaleniem otrzewnej. Wymagało to natychmiastowej operacji, obejmującej resekcję jelita, tomografię komputerową i badania laboratoryjne. Pacjent spędził cztery dni na oddziale intensywnej terapii.
Koszt leczenia w Kambodży wyniósł 111 204 zł. Po wypisie konieczna była kilkudniowa rekonwalescencja na miejscu, w tym cztery doby w hotelu za 900 zł. Następnie zorganizowano transport do Polski, który kosztował 46 600 zł.
Łączny koszt wyniósł około 160 tys. zł, przy czym możliwy był powrót standardowym rejsem, ale w klasie biznes.
– Łączny koszt wyniósł około 160 tys. zł, przy czym możliwy był powrót standardowym rejsem, ale w klasie biznes – mówi Grażyna Bilik.
Narciarska Europa. Skala wyjazdów i koszty ryzyka
Zimą większość Polaków wybiera wyjazdy w góry, zarówno w kraju, jak i w Alpach. Z danych wynika, że ponad połowa planuje zimowy wypoczynek, a 68 proc. podróże krajowe, z czego 57 proc. wskazuje polskie góry jako główny cel.
Narciarstwo pozostaje jedną z najpopularniejszych form aktywności zimowej. Ponad 4 mln osób w Polsce deklaruje uprawianie tego sportu, co przekłada się na wysoką liczbę urazów i kosztów leczenia oraz transportu.
Wypadki na stokach często generują nie tylko koszty hospitalizacji, ale także wydatki na akcje ratunkowe. Transport śmigłowcem w Alpach to wydatek rzędu około 42 tys. zł w Austrii i we Włoszech oraz 50-68 tys. zł w Szwajcarii. Do tego dochodzi repatriacja medyczna do Polski, która może kosztować kolejne kilkanaście tysięcy euro. EKUZ pokrywa jedynie część leczenia w publicznych placówkach. Nie obejmuje ratownictwa górskiego, transportu lotniczego, repatriacji ani leczenia w prywatnych klinikach, które dominują w kurortach narciarskich.
Przed wyjazdem na narty kluczowe jest sprawdzenie zakresu polisy, w tym limitów kosztów leczenia, ratownictwa, transportu medycznego i repatriacji. Brak odpowiedniej ochrony może oznaczać znaczne obciążenie finansowe. Szerzej opisujemy te zagadnienia w naszym materiale poświęconym ubezpieczeniom dla narciarzy.
Główne wnioski
- Zimowe wyjazdy Polaków są coraz bardziej zróżnicowane, obok sportów zimowych rośnie udział kierunków pozaeuropejskich.
- Podróże poza Europę wiążą się z wyższym ryzykiem zdrowotnym i finansowym, co wymaga wyższych sum ubezpieczenia.
- Największe koszty generują nie tylko procedury medyczne, ale także transport i repatriacja, które w przypadku Azji mogą sięgać setek tysięcy złotych.
Materiał powstał na zlecenie Generali Polska
