Sprzedaż europejskich aktywów Łukoila coraz bliżej. Amerykanie faworytem wyścigu
Zbycie regionalnych aktywów Łukoila może być jedną z największych transakcji w historii europejskiego rynku paliwowego. W najbliższych miesiącach właściciela mają zmienić m.in. rafinerie w Rumunii i Bułgarii oraz setki stacji paliwowych w regionie. Najbardziej zaawansowane rozmowy prowadzą podmioty z USA, co jest dobrze odbierane przez władze w Bukareszcie i Sofii.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak amerykańskie sankcje skłoniły Łukoil do wystawienia na sprzedaż całego zagranicznego portfela aktywów.
- Jakie globalne koncerny i fundusze rywalizują o przejęcie rafinerii i tysięcy stacji paliwowych w Europie i Azji.
- Jak zmiana właściciela może wpłynąć na bezpieczeństwo energetyczne Rumunii i Bułgarii.
Jesienią 2025 r. Stany Zjednoczone objęły sankcjami Rosnieft i Łukoil, dwóch największych rosyjskich producentów paliw. Była to reakcja na rosyjską agresję na Ukrainę. Ograniczenia oznaczają, że podmioty współpracujące z tymi firmami ryzykują utratę dostępu do amerykańskiego systemu finansowego. Presja ta doprowadziła do decyzji o sprzedaży przez Łukoil aktywów zlokalizowanych poza Rosją.
Jak informuje „Financial Times”, chodzi o cały zagraniczny portfel grupy. Obejmuje on zarówno projekty wydobywcze w Kazachstanie, Uzbekistanie i Iraku, jak i rafinerie oraz ponad dwa tys. stacji paliwowych w Europie i Azji. Łukoil wycenia te aktywa na około 22 mld dolarów, czyli blisko 80 mld zł.
Sankcje nałożone i zawieszone
Na początku grudnia administracja Donalda Trumpa zawiesiła część sankcji wobec Łukoila. Pozwala to europejskim spółkom koncernu działać do 29 kwietnia bez ryzyka naruszenia amerykańskich przepisów, a potencjalnym nabywcom prowadzić rozmowy bez groźby objęcia restrykcjami. Dotyczy to m.in. dwóch kluczowych rafinerii w regionie: Petrotel Lukoil w rumuńskim Ploeszti oraz Łukoil Neftohim Burgas w Bułgarii. Ich sprzedaż będzie miała istotne znaczenie dla struktury rynku paliwowego w tej części Europy.
Okno negocjacyjne jest jednak krótkie – obecne pozwolenie wygasa 17 stycznia. Możliwe jest jego przedłużenie, ponieważ podobna decyzja zapadła już wcześniej, gdy termin upływał 13 grudnia. Niezależnie od tego na rynku pojawiają się kolejni zainteresowani przejęciem aktywów Łukoila.
Marionetka Kremla i były właściciel Pornhubu
Pierwszym zainteresowanym była szwajcarska spółka handlująca energią Gunvor. Wkrótce wyszło jednak na jaw, że jej współzałożycielem jest Giennadij Timczenko, oligarcha blisko związany z Władimirem Putinem. W rezultacie Gunvor – określany przez Donalda Trumpa jako „marionetka Kremla” – już w listopadzie 2025 r. wypadł z procesu.
Media wymieniały też węgierski koncern MOL, właściciela rafinerii w Budapeszcie i Bratysławie oraz ponad dwóch tysięcy stacji paliwowych w regionie, jako jednego z potencjalnych nabywców zagranicznych aktywów Łukoila.
Kolejnym zainteresowanym jest austriacki przedsiębiorca Bernd Bergmair. Były bankier w Goldman Sachs został później głównym akcjonariuszem luksemburskiej spółki MindGeek, kontrolującej m.in. Pornhub, RedTube i YouPorn. Niespełna trzy lata temu sprzedał ten biznes kanadyjskiemu funduszowi Ethical Capital Partners. Bergmair nie potwierdził udziału w procesie, ale w rozmowie z Reutersem stwierdził, że aktywa Łukoila byłyby „świetną inwestycją”.
Amerykanie kontra Arabowie
Po stronie amerykańskiej w grze są Exxon Mobil i Chevron. Ten drugi, według „Financial Times”, współpracuje z funduszem private equity Quantum Capital Group. Partnerzy planują podział aktywów i ich długoterminowe zarządzanie, co może być postrzegane jako atut z punktu widzenia administracji USA. Nie ujawniono, jaką cenę konsorcjum byłoby gotowe zapłacić. Wśród innych amerykańskich zainteresowanych wymieniane są Carlyle oraz bank inwestycyjny Xtellus Partners. Zainteresowanie zgłosiły także podmioty z Bliskiego Wschodu – fundusz majątkowy IHC z Abu Zabi oraz saudyjska Midad Energy.
Dla Rumunii i Bułgarii kluczowe jest, by aktywa przejęli inwestorzy spoza Rosji. Utrzymanie ich w strukturach objętych amerykańskimi sankcjami mogłoby zagrozić stabilności dostaw paliw i stworzyć problem polityczny dla rządów w Bukareszcie i Sofii.
Bezpieczeństwo energetyczne Rumunii i Bułgarii
„Stacje benzynowe Łukoila, których mamy około 100, nie są aż tak istotne, ale rafineria jest bardzo ważna, zwłaszcza w perspektywie średnio- i długoterminowej” – mówił w połowie listopada prezydent Rumunii Nicușor Dan.
Zadeklarował, że władze czynią przygotowania do ewentualnego przejęcia krajowego majątku rosyjskiego koncernu. I choć zakładają, że potem odsprzedadzą te aktywa nowemu właścicielowi, mogłoby to stanowić problem dla budżetu.
„Ich przejęcie przez Chevron stanowiłoby bardzo pozytywną wiadomość dla Rumunii” – powiedział kilka dni temu rumuński minister energetyki Bogdan-Gruia Ivan, którego cytuje serwis Mediafax.ro.
Ten amerykański gigant naftowy wycofał się jakiś czas temu z rumuńskiego rynku, ale władze w Bukareszcie z chęcią przywitałyby go ponownie u siebie.
Tak samo, ale w kontekście swojego kraju, myśli Martin Władimirow, bułgarski ekspert ds. energetyki z Centrum Badań nad Demokracją (CSD).
„Gdyby aktywa Łukoila trafiły w ręce reprezentowanych przez Chevron Stanów Zjednoczonych, czyli geostrategicznego partnera Bułgarii, byłaby to dla nas dobra wiadomość” – mówi Bułgar i uznaje ten koncern za faworyta wyścigu o ten majątek.
Historia polskich stacji benzynowych Łukoila
Choć rafinerie Łukoila mają kluczowe znaczenie, nie można bagatelizować należących do niego sieci paliwowych. W szczytowym momencie miał on w kilkunastu krajach Unii Europejskiej – od Finlandii po Włochy – ponad 1,8 tys. stacji benzynowych. W niektórych z tych państw, m.in. w Belgii czy na Litwie, rosyjski koncern miał bardzo duże udziały rynkowe.
U nas logo Łukoila widniało nad niespełna 120 stacjami, co oznaczało, że była to siódma co do wielkości sieć w kraju. Dekadę temu jej nowym właścicielem stał się bliżej nieznany fundusz Amic Energy z siedzibą w Wiedniu. Nie ma on żadnych bezpośrednich powiązań formalnych z Łukoilem, jednak istnieją pośrednie, personalne związki. Były one zresztą powodem konsumenckiego bojkotu stacji tej marki na Ukrainie (tam Amic przejął sieć Łukoila w 2015 r.). Dziś po rebrandingu polskiej sieci pod marką Amic działa u nas 123 placówek detalicznych. Nic nie wskazuje na to, by te stacje miały w najbliższym czasie zmienić właściciela.
Główne wnioski
- Łukoil sprzedaje cały zagraniczny portfel aktywów pod presją amerykańskich sankcji, które utrudniły ich funkcjonowanie poza Rosją.
- O ten majątek rywalizują najwięksi gracze globalnej energetyki, w tym Exxon Mobil, Chevron, Carlyle oraz fundusze z Bliskiego Wschodu. Skala portfela sprawia, że transakcja może być jedną z największych w historii europejskiego rynku paliwowego.
- Wejście inwestorów z USA w miejsce rosyjskiego właściciela wzmocniłoby bezpieczeństwo energetyczne regionu, szczególnie w Rumunii i Bułgarii, gdzie zmiana ta jest postrzegana jako strategicznie korzystna.