Kategoria artykułu: Sport

Szalone kasyno na początek Australian Open. „Amator” wygrał milion dolarów w turnieju, w którym mecze składają się z jednej akcji

Australijczyk Jordan Smith jako tenisista nie dał rady przebić się do pierwszego tysiąca graczy rankingu ATP, ale w tym tygodniu w Australii pokonał m.in. Jannika Sinnera, mistrza Wimbledonu. Takie cuda tylko w turnieju One Point Slam – mecz składa się z jednej wymiany, gwiazdy pękają pod presją, śmiechu jest co niemiara. Pozostaje tylko pytanie, czy podniesienie nagrody aż do miliona dolarów australijskich nie naruszyło zasad dobrego smaku.

Jordan Smith, australijski tenisista-amator, który wygrał turniej One Point Slam
Jordan Smith, australijski tenisista-amator, który wygrał turniej One Point Slam. W czasie profesjonalnej kariery zarobił niewiele ponad 6 tysięcy dol. amerykańskich, teraz dzięki kilku wymianom otrzyma milion dolarów australijskich.
Fot. Graham Denholm/Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak mocno zwiększyła się główna nagroda w turnieju One Point Slam.
  2. Jakie zasady gry obowiązują podczas tej rywalizacji.
  3. Jak w turnieju One Point Slam poradziła sobie Iga Świątek.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Pierwsza edycja turnieju One Point Slam odbyła się rok temu i wtedy dla zwycięzcy przeznaczono 60 tys. dolarów australijskich. Tym razem nagroda wzrosła aż do miliona dolarów – za wygraną w turnieju, w którym mecze składają się z jednej akcji!

Gwiazdy tenisa taki wzrost nagrody głównej nie odstraszył, nie poczuły się zgorszone – a prawdę powiedziawszy, obsada turnieju w porównaniu do ubiegłej edycji poprawiła się spektakularnie. W rozrywkowym turnieju poprzedzającym Australian Open wzięli udział m.in. Carlos Alcaraz (lider rankingu ATP), Jannik Sinner (wicelider światowej listy), Iga Świątek (wiceliderka rankingu WTA) czy Coco Gauff (numer 3 tego zestawienia). Może przystąpili do gry z nastawieniem, że część ewentualnej wygranej przeznaczą na pomoc charytatywną?

Turniej jedyny w swoim rodzaju

Kobiety grają w tym turnieju razem z mężczyznami, a profesjonaliści – z amatorami (często: byłymi profesjonalistami z głębokich nizin rankingu). Wystąpiło 31 zawodowców i 17 amatorów. Mecz rozpoczyna się od gry w „kamień, nożyce, papier”. Kto wygrywa taką zabawę, ten decyduje, czy będzie sam serwował, czy też woli returnować. Profesjonaliści mają do dyspozycji tylko jeden serwis, amatorzy – dwa (czyli po pierwszym nieudanym mogą jeszcze się poprawić).

Mini-turniej odbił się szerokim echem w mediach społecznościowych, a wrażenie zrobiło szczególnie to, jak duże problemy z serwowaniem mieli najlepsi tenisiści na świecie. Jak „pękali” pod presją. W Polsce, rzecz jasna, najchętniej odtwarzano wymiany Igi Świątek. Ona bynajmniej nie „pękała”.

Iga Świątek show

Najpierw z Polką mierzył się Włoch Fabio Cobolli, 23-latek z pierwszej „20” rankingu ATP. Akcja była bardzo zacięta i, ku uciesze fanów, wygrała ją bardzo efektownie Iga Świątek.

W kolejnym meczu z Polką grał Amerykanin Frances Tiafoe, dwukrotny półfinalista US Open. Popsuł serwis, a Iga Świątek z trudem powstrzymywała wesoły śmiech, schodząc z kortu. W ćwierćfinale długą wymianę z naszą reprezentantką wygrał Hiszpan Pedro Martinez, 36. tenisista rankingu ATP.

Wielki triumf Jordana Smitha

Gdyby Świątek przeszła dalej, w półfinale grałaby z Australijczykiem Jordanem Smithem, byłym tenisistą, który nigdy nie wszedł do pierwszego tysiąca rankingu ATP, a na korcie zarobił w sumie niewiele ponad 6 tys. dolarów (amerykańskich).

Profesjonalną karierę Jordan Smith zakończył w 2023 r., pracuje w akademii tenisowej swoich rodziców, więc światowe media podczas turnieju zgodnie określiły go mianem tenisowego „amatora” (zgodnie z konwencją imprezy słusznie, aczkolwiek Australijczyk jednak w tenisa profesjonalnie grał, i to jeszcze niedawno temu). W One Point Slam poradził sobie doskonale, chociaż mierzyć musiał się np. z Włochem Jannikiem Sinnerem (prawie 60 mln dolarów podjętych z kortu). Wygrał, gdy Sinner, triumfator czterech turniejów wielkoszlemowych, popsuł serwis.

W finale 29-letni Jordan Smith wygrał z Joanną Garland, reprezentantką Tajwanu zajmującą 117. miejsce w rankingu WTA. Radość Australijczyka oraz jego rodziny i przyjaciół była tak rozbrajająca, że rozrzutnym władzom Australian Open można chyba udzielić rozgrzeszenia.

Australian Open rozpocznie się 18 stycznia, turniej można będzie oglądać w Eurosporcie.

Główne wnioski

  1. Turniej One Point Slam to rozrywkowe zawody poprzedzające wielkoszlemowe Australian Open. Zainaugurowano je rok temu i wtedy główna nagroda wynosiła 60 tys. dolarów australijskich. Tym razem wzrosła do miliona. Mecze w One Point Slam składają się tylko z jednej wymiany.
  2. Mimo że w turnieju biorą udział gwiazdy tenisa, mistrzem okazał się Jordan Smith, zawodnik, który profesjonalną karierę (karierę nieudaną) skończył w 2023 r. Wygrał m.in. z wielkim mistrzem Jannikiem Sinnerem, ponieważ ten... popsuł serwis.
  3. Iga Świątek odpadła w ćwierćfinale turnieju w starciu z Hiszpanem Pedro Martinezem. Filmik z jej wcześniejszego meczu – efektownie wygrana wymiana w starciu z Włochem Fabio Cobollim – szybko stał się hitem internetu.