"Marketing to nawet 80 proc. sukcesu klubu piłkarskiego". Dlaczego polskie zespoły nie radzą sobie na tym polu?
Wynik sportowy jest wymierny i mierzalny. Ale nie zawsze równoznaczny z sukcesem biznesowym. Nawet gorsze osiągnięcia na boisku czy parkiecie mogą nie być obciążeniem dla danego klubu, o ile ta sprawnie operuje na polu marketingowym. - Osoby zarządzające polskimi klubami koncentrują się na wyniku sportowym, czasem za wszelką cenę. W efekcie przepalają duże pieniądze - mówi w podcaście "Sport to pieniądz" Robert Kozielski, specjalista od strategii marketingu.
Z tego odcinka dowiesz się…
- Jakie strategie marketingowe powinny wdrażać kluby sportowe.
- Czy samorządy osiągają wymierne korzyści z finansowania sportu.
- Co, poza względami piłkarskimi, zdecydowało o transferze Cristiano Ronaldo do Juventusu.
Wideocast
Powiększ video
Wideocast
Powiększ audio
Współczesne kluby sportowe to prężnie działające organizacje, o których sukcesach nie decyduje wyłącznie wynik na boisku. Liczy się zdolność do pozyskiwania nowych kibiców-konsumentów czy sponsorów - i choć są to elementy związane z osiągnięciami sportowymi, nie tylko te osiągnięcia mają na nie wpływ.
- Badania wskazują, że o tym czy firmy wygrywają, czy nie wygrywają, nawet do 80% może decydować dobrze przemyślany i właściwie prowadzony marketing. Ale rozumiany nie jako proste social media, tylko jako głęboka idea stojąca za rozwojem organizacji. Nie chciałbym powiedzieć, że opakowanie i sama idea jest ważniejsza niż core, jakim jest wynik sportowy. Ale jedno bez drugiego nie może istnieć. Są to dwie strony tego samego medalu - mówi Robert Kozielski, profesor Uniwersytetu Łódzkiego i SWPS, a w przeszłości piłkarz ŁKS.
- Moim zdaniem polskie kluby nie mają na siebie pomysłu. Natomiast jest kilka, które mają
ogromny potencjał. Legia w sposób naturalny, bo stołeczna, bo największa, bo ma prawo
nazywać siebie trochę liderem tej przestrzeni sportowo-biznesowej. bo najstarsza, bo z tradycją, Cracovia, bo Kraków itd. Myślę sobie, że Lech Poznań też może być takim klubem, głównie ze względu na swoje bardzo bogate doświadczenia w kształceniu, w szkoleniu młodych osób. Bardzo fajnie można zbudować wokół tego ideę rozwoju młodych osób - wylicza Robert Kozielski.
Po co samorządom profesjonalny sport
Sport wykorzystywany jest jako platforma marketingowo-wizerunkowa przez wiele samorządów. Przeznaczają na wsparcie chociażby klubów piłkarskich pieniądze, mające przełożyć się na zwiększenie widoczności danego miasta w mediach i tym samym przyciągnięcie turystów. Jak wskazuje Robert Kozielski, profesjonalne kluby mogą być dobrym nośnikiem reklamowym dla miast i regonów.
- Zastanawiam się nad sukcesem Bergamo na przykład. Piękne miasto. Ale gdyby nie Atalanta, to nigdy prawdopodobnie większość z nas nie usłyszałaby o Bergamo . Jeżeli Legia rozgrywa
mecze w ligach europejskich, to przyjeżdżają te kibice zagraniczni, kupują tutaj hotele,
chodzą do restauracji, spędzają tu trzy dni. Wizytują prawdopodobnie również, no bo tak
zwykle jest- mówi.
Jednocześnie uważa, że nie każde zaangażowanie samorządów w sport jest mariażem korzystnym dla drużyn - nawet jeśli przynosi wpływy do budżetu.
- Zastanawiam się, czy jest na świecie klub, który jest w pełni, należy do samorządu i ma dobre wyniki sportowe, jest takim zdrowo funkcjonującym organizmem i nie przychodzi mi do głowy. Innymi słowy, może źle zabrzmi to, co powiem, ale nie wierzę w rozwój i funkcjonowanie klubów, w których jedynym albo wiodącym partnerem będzie miasto - uważa Robert Kozielski.
W podcastowej rozmowie Robert Kozielski dzieli się także sugestiami na marketingowe strategie dla polskich klubów, porównuje je do światowej czołówki, a także komentuje działania Roberta Lewandowskiego w obszarze nawiązywania umów sponsorskich.