Wspólne inwestowanie funduszy z portfela PFR Ventures. Korzyść czy ryzyko dla rynku?
Koinwestycje są naturalnym elementem rozwoju rynku venture capital. Jednak w przypadku funduszy publiczno-prywatnych skrajne koncentrowanie kapitału w tych samych spółkach byłoby szkodliwe dla rynku.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Gdzie przebiega granica między korzystną współpracą inwestorów a ryzykiem nadmiernej koncentracji kapitału w tych samych spółkach.
- W jaki sposób dystrybucja środków publicznych przez PFR Ventures wpływa na strukturę transakcji, relacje między funduszami i dynamikę całego rynku VC.
- Jak często fundusze w portfela PFR Ventures spotykają się przy wspólnych transakcjach.
W niedawno opublikowanym w XYZ komentarzu Rozalia Urbanek, członkini zarządu ds. inwestycji PFR Ventures, podała, że instytucja od początku 2020 r. odnotowała blisko 75 rund, w które zaangażowane były równolegle przynajmniej dwa fundusze dofinansowane z jej zasobów.
– Obserwujemy dużo więcej ustrukturyzowanych w ten sposób transakcji wśród zespołów wykorzystujących środki z Funduszy Europejskich dla Nowoczesnej Gospodarki – wskazała Rozalia Urbanek.
W działalności funduszy „z rodziny” PFR Ventures pojawiły się także „potrójne” transakcje. Tak było między innymi w przypadku Liftero, Prosomy i Sun.store.
– Patrząc na dane globalne z platformy Carta, 50 proc. inwestycji pre-seed w progu od 2 do 4 mln zł przyciągnęło po czterech inwestorów. W przypadku rund powyżej 20 mln zł, w połowie transakcji kapitał zapewniało nawet sześciu inwestorów. Natomiast informacje Crunchbase o Europie wskazują, że wśród rund pre-seed i seed, mediana wynosi trzech inwestorów w transakcji – mówi Rozalia Urbanek.
W Polsce ta analiza jest nieco bardziej skomplikowana, ponieważ nie mamy określonej wyraźniej granicy pomiędzy rundami pre-seed i seed. Zwykle w raportach te dwa segmenty są połączone.
– W naszych raportach postrzegamy je jako rundy o tym samym profilu. W 2025 r. zidentyfikowaliśmy 134 takie transakcje i blisko co trzecia z nich angażowała więcej niż jednego inwestora. 75 proc. z tych koinwestycji odbyło się przy udziale funduszu PFR Ventures. Patrząc głębiej: około 15 proc. z tych rund zalążkowych angażowało więcej niż jeden fundusz z portfela PFR Ventures – podaje Rozalia Urbanek.
Przeznaczenia publicznego kapitału – rozwój VC
Członkini zarządu ds. inwestycji PFR Ventures dodaje, że instytucja przy dystrybucji pieniędzy z Unii Europejskiej kieruje się przede wszystkim głównym celem tego budżetu – animacją lokalnego rynku venture capital.
– Odbywa się to przez szerszą alokację przede wszystkim do tzw. first-time teams [nowe zespoły inwestycyjne – przyp. red.]. Nie chcemy więc skierować większego strumienia pieniędzy w jednym kierunku. Trzeba jednak podkreślić, że najlepiej radzące sobie zespoły zarządzające mogą zgłosić się po dodatkowe pieniądze, jeżeli równolegle zapewnią dodatkowy budżet od inwestorów prywatnych. To naturalne, że zarządzający często spotykają się w ramach rund zbieranych przez poszczególne firmy. Najlepsi z najlepszych mają dodatkowy komfort i to oni dyktują warunki, a także dopuszczają do stołu tylko tych inwestorów, którzy są w stanie wnieść nie tylko pieniądze, ale też wiedzę i kontakty – mówi Rozalia Urbanek.
Polski rynek venture capital, choć wraz z upływem czasu się profesjonalizuje, nie jest duży pod względem skali i możliwości działania, zwłaszcza w porównaniu z globalnymi liderami. Rodzime fundusze w dużym stopniu bazują na publiczno-prywatnym kapitale. Nadal dość trudno przekonać prywatnych inwestorów do postawienia na ryzykowne transakcje, których przedmiotem są udziały w startupach.
Co daje połączenie sił i kompetencji?
Trudno o wskazanie jednego modelu koinwestowania – każda transakcja to odrębna historia. Niemniej, fundusze uznają współudział w transakcjach za korzyść, nawet w przypadku rund najwcześniejszych, o stosunkowo najmniejszej kapitalizacji. Zwiększają przy tym własne możliwości inwestycyjne.
Wspólne inwestycje na koncie mają np. fundusze Hard2beat oraz iif.vc.
– Współpraca z innymi funduszami VC mityguje ryzyko inwestycyjne, ale pozwala także na realizację większych rund. Myślę, że może być przy tym elementem skutecznej strategii działania. Fundusz iif.vc ma dobre biznesowe relacje np. z Hard2Beat, który także jest współfinansowany przez PFR Ventures. Hard2Beat inwestuje w spółki na nieco wcześniejszym etapie rozwoju niż my. Niemniej, gdy wyszuka ciekawy, perspektywiczny projekt na rynku, dołączamy do rundy, deklarując gotowość późniejszego dofinansowania startupu, uwarunkowanego realizacją określonych parametrów wzrostu. Spółka ma dzięki temu zapewnioną dłuższą perspektywę finansowania, partner inwestycyjny – zwiększoną szansę na sukces transakcji, a my możemy z bliska obserwować rozwój startupu. Jest to natomiast tylko jeden z możliwych scenariuszy – mówi Maciej Wieloch, partner zarządzający iif.vc.
Mniejsze ryzyko, większe możliwości inwestowania
Inny model, standardowy to równoległe inwestowanie w tę samą spółkę. Takie podejście zwiększa wartość rundy, a jednocześnie minimalizuje ryzyko ponoszone przez koinwestorów.
– W Polsce około 10 lat temu, gdy rynek VC dopiero kiełkował, publiczno-prywatne wehikuły inwestowały głównie pojedynczo. Zasilały projekty pre-seed pulą do 1 mln zł (choć pamiętajmy, że wartość takich pieniędzy była wówczas inna). Obecnie mamy już więcej bardziej dojrzałych spółek i w ich stronę płynie większy kapitał. Na całym świecie finansowanie VC w większe startupy odbywa się w koinwestycjach. Uważam więc, że kooperacja polskich funduszy lub ich współudział w rundach może świadczyć o dojrzewaniu rynku – zaznacza Maciej Wieloch.
Przyznaje, że obecnie na krajowym rynku VC można natomiast dostrzec sygnały konkurowania o najlepsze spółki technologiczne. Z drugiej strony, po okresie zmniejszonej dostępności do finansowania VC, wśród startupów panuje spory głód kapitału.
„Koinwestycji będzie z pewnością więcej. Jako Hard2beat mamy świetny kontakt z innymi funduszami z portfolio PFR Ventures, inwestowaliśmy wcześniej również np. z iif.vc a kolejną (nieogłoszoną jeszcze inwestycję) zrobiliśmy z Digital Ocean Ventures i rozmawiamy o następnych” – napisał na profilu LinkedIn Maciej Frankowicz, partner w Hard2beat.
Ryzykowne jest skrajne koncentrowanie kapitału
Koinwestycje są elementem naturalnie wzmacniającym rozwój spółek.
– Fundusze i aniołowie biznesu, poza kapitałem, wnoszą do biznesu także zasięgi, dostęp do nowych rynków, odmienny know-how, kontakty do kolejnych potencjalnych inwestorów itd. Wiele zależy natomiast od strategii działania poszczególnych funduszy – na rynku są także takie, które z góry zakładają, że w rundach będą inwestorami mniejszościowymi i nie dążą do posiadania dominującej pozycji. Taka postawa m.in. ogranicza ryzyko, pozwala na inwestowanie w więcej spółek i zwiększać szanse na „value drivera” – mówi Anna Wnuk, dyrektor Polskiego Stowarzyszenia Inwestorów Kapitałowych.
Na polskim rynku mamy więcej mniejszych funduszy venture capital, mniej tych dużych.
– Z punktu widzenia PFR Ventures, tak jak innych doświadczonych inwestorów, ryzykowne byłoby skrajne koncentrowanie kapitału kilku funduszy publiczno-prywatnych w tych samych spółkach, w ramach ich wspólnych transakcji. Niemniej, do pewnego, rozsądnego stopnia koinwestycje z funduszy zebranych częściowo ze środków publicznych będą się zdarzać. Dywersyfikacja jest jednak kluczowa. Programy wsparcia VC dążą do pokrycia różnych etapów finansowania, a te nowe niedawno ogłoszone do zwiększenia puli kapitału na poziomie VC. To ostatnie dąży nie tylko do większych środków dla lokalnych firm, ale też otwiera możliwości dla funduszy do koinwestycji z wiodącymi brandami funduszy europejskich i globalnych – dodaje Anna Wnuk.
Główne wnioski
- Analizy PFR Ventures wskazują, że w 2025 r. zrealizowano 134 transakcje na poziomie pre-seed i seed, blisko co trzecia z nich angażowała więcej niż jednego inwestora. Jak wskazuje instytucja, 75 proc. koinwestycji odbyło się przy udziale funduszu PFR Ventures. Natomiast blisko 15 proc. z tychże rund angażowało więcej niż jeden fundusz publiczno-prywatny.
- PFR Ventures zapewnia, że podstawowym celem dystrybucji pieniędzy z Unii Europejskiej jest animacja lokalnego rynku venture capital. Pieniądze nie są więc wprowadzane na rynek jednokierunkowo, trafiają do wielu zespołów inwestycyjnych, w dużym stopniu nowych na rynku. Naturalne jest więc, że zarządzający funduszami często spotykają się w ramach rund zbieranych przez poszczególne firmy.
- Skrajne koncentrowanie kapitału kilku funduszy publiczno-prywatnych w tych samych spółkach byłoby wysoce ryzykowne. Niemniej, na rynku jest wiele funduszy VC, które nie mają aspiracji przewodzenia rundom lub chcą maksymalnie zmniejszyć stopień ryzyka i inwestują wspólnie z innym, dodając do transakcji mniejsze kwoty.
