Kredyty frankowe znów w TSUE. Wyrok może zachęcić banki do częstszego zarzutu potrącenia. O co chodzi?
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej po raz kolejny odniósł się do pytań prejudycjalnych polskiego sądu dotyczących kredytów frankowych. Uznał, że nie ma sprzeczności między uznawaniem przez banki ważności umów kredytowych a jednoczesnym stosowaniem zarzutu potrącenia w sytuacji, gdy sąd orzeknie inaczej. Zdaniem prawników reprezentujących sektor bankowy wyrok może skłonić instytucje finansowe do częstszego dochodzenia kompensacji wzajemnych roszczeń w jednym postępowaniu. Z kolei pełnomocnicy kredytobiorców podkreślają, że orzeczenie wyznacza granice takiej strategii i wzmacnia ochronę klientów przed presją banków.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Czego dotyczyła sprawa, w której zapadł najnowszy wyrok TSUE.
- Jak Trybunał odpowiedział na pytania warszawskiego sądu.
- Jakorzeczenie interpretują obie strony frankowego sporu i jakich skutków się spodziewają.
Temat kredytów frankowych stopniowo znika z pierwszych stron gazet i coraz rzadziej dominuje w debacie bankowej. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nadal jednak rozstrzyga pytania prejudycjalne kierowane w poprzednich latach przez polskie sądy. 22 stycznia zapadł kolejny wyrok – w sprawie o sygnaturze C-902/24 przeciwko Santander Bankowi Polska.
TSUE odpowiedział na pięć pytań Sądu Okręgowego w Warszawie
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej udzielił odpowiedzi na pytania prejudycjalne zadane 22 grudnia 2024 r. przez Sąd Okręgowy w Warszawie – sąd rozpoznający największą w Polsce liczbę spraw dotyczących kredytów frankowych. Postępowanie dotyczyło trzydziestoletniej umowy kredytu denominowanego we frankach szwajcarskich o wartości 360 tys. zł.
Kredytobiorcy przez 13,5 roku spłacili na rzecz banku łącznie 327,3 tys. zł. Potem wytoczyli powództwo o ustalenie nieważności umowy oraz o zwrot uiszczonych rat wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie liczonymi od września 2022 r. Osiem miesięcy później Santander wezwał ich do zapłaty 360 tys. zł tytułem zwrotu kapitału. Następnie poinformował o dokonaniu potrącenia tej kwoty z roszczeniem dochodzonym przez kredytobiorców przed sądem.
Po kilku miesiącach Sąd Okręgowy uznał umowę za nieważną, ale jednocześnie skierował do TSUE pięć pytań prejudycjalnych. Dotyczyły one zasad rozliczenia nieważnej umowy kredytowej.
Zarzut potrącenia i jego granice
Pierwsze pytanie dotyczyło tzw. zarzutu potrącenia, uregulowanego w art. 203 kodeksu postępowania cywilnego. Chodzi o sytuację, w której bank – pozwany przez kredytobiorcę – próbuje skompensować swoje roszczenie o zwrot wypłaconego kapitału z roszczeniem konsumenta o zwrot rat.
Drugie pytanie odnosiło się do dopuszczalności takiej strategii procesowej w sytuacji, gdy bank jednocześnie twierdzi, że umowa jest ważna i nie zawiera klauzul abuzywnych. W praktyce oznaczałoby to podnoszenie zarzutu potrącenia „na wszelki wypadek”, gdyby sąd nie podzielił stanowiska banku.
Trzecie pytanie dotyczyło możliwości wezwania konsumenta do zwrotu kapitału, wyznaczenia krótkiego – dwutygodniowego – terminu zapłaty oraz konsekwencji procesowych takiego działania, w tym obciążenia konsumenta kosztami postępowania w razie oddalenia jego roszczenia wskutek potrącenia.
TSUE zabiera głos mimo zastrzeżeń rządów
W toku postępowania swoje stanowiska przedstawiły również rządy. Rząd Portugalii podnosił, że Trybunał nie jest właściwy do rozstrzygania sprawy, ponieważ dotyczy ona wykładni prawa krajowego. Rząd Polski wskazywał natomiast, że drugie pytanie prejudycjalne jest niedopuszczalne, skoro sąd krajowy wcześniej stwierdził nieważność umowy.
TSUE nie podzielił tych argumentów i zdecydował się udzielić odpowiedzi. W wyroku stwierdził, że prawo unijne nie stoi na przeszkodzie temu, aby bank jednocześnie utrzymywał, że umowa jest ważna, oraz podnosił zarzut potrącenia na wypadek uznania jej za nieważną.
Trybunał wskazał jednak dwa istotne warunki:
- wierzytelność banku nie może zostać uznana za wymagalną przed stwierdzeniem nieważności umowy przez sąd,
- zastosowanie potrącenia nie może prowadzić do obciążenia konsumenta kosztami postępowania w sposób zniechęcający go do korzystania z przysługujących mu praw.
Strona bankowa: potrącenie usuwa niepewność ...
W ocenie Wojciecha Wandzla z kancelarii KKG, reprezentującej banki, wyrok potwierdza dopuszczalność podnoszenia przez bank zarzutu potrącenia, również w formie ewentualnej.
– Bank może twierdzić, że umowa jest ważna, a jednocześnie – na wypadek odmiennej oceny sądu – podnieść zarzut potrącenia. W takiej sytuacji wzajemne wierzytelności stron ulegają umorzeniu do wysokości niższej z nich, a rozliczeniu podlega wyłącznie nadwyżka – wskazuje prawnik.
Podobne stanowisko zaprezentował Związek Banków Polskich. W jego ocenie wyrok potwierdza dotychczasową praktykę i pozwala na kompleksowe rozliczenie stron w jednym postępowaniu. ZBP odwołuje się przy tym do tzw. teorii salda, którą TSUE zaakceptował już wcześniej w sprawie C-396/24.
"Dzięki dokonaniu potrącenia zostaje usunięta niepewność stron co do rozliczenia. Potrącenie jest korzystne nie tylko dla stron, ale też dla wymiaru sprawiedliwości, ponieważ nie będzie konieczne wytaczanie odrębnego powództwa o zwrot kapitału. Trybunał wskazał, że gdyby bank został pozbawiony możliwości podniesienia wobec konsumenta zarzutu potrącenia, jego prawo do skutecznej ochrony sądowej zostałoby naruszone w sposób nieproporcjonalny" – ocenia ZBP.
... a prawo nie chroni tylko konsumenta, ale też banki
Wandzel zwraca również uwagę, że TSUE potwierdził możliwość dochodzenia przez bank odsetek ustawowych za opóźnienie po prawomocnym stwierdzeniu nieważności umowy. Jednocześnie podkreślono, że odsetki te nie należą się za okres, w którym bank utrzymywał, że umowa jest ważna.
Podobnie ocenia wyrok Piotr Szwechłowicz, partner zarządzający w kancelarii JNS Legal. Jego zdaniem orzeczenie porządkuje praktykę, która dotąd była niejednolita, i ogranicza ryzyka procesowe po stronie banków.
– TSUE jasno wskazał, że ochrona konsumenta nie oznacza automatycznego pozbawienia banku jego praw. Mechanizm potrącenia pozwala uniknąć mnożenia postępowań i dodatkowych kosztów, również po stronie kredytobiorców – podkreśla przedstawiciel JNS Legal.
Zdaniem Szwechłowicza wyrok może mieć także znaczenie dla dalszych prac nad tzw. ustawą frankową. Jednym z kluczowych problemów legislacyjnych była bowiem właśnie dopuszczalność potrącenia i sposób rozliczania stron po stwierdzeniu nieważności umowy.
Strona klientów: poprawi się ochrona przed bankami ...
O tym, że wyrok ma istotne znaczenie, przekonany jest także Bartosz Czupajło, wspólnik zarządzający w kancelarii Czupajło, Ciskowski & Partnerzy, reprezentującej kredytobiorców. Jego zdaniem orzeczenie TSUE może ograniczyć praktyki banków, które dotąd wywierały presję na klientów. Chodzi przede wszystkim o potrącanie kapitału „na wszelki wypadek”, wysyłanie wezwań do natychmiastowego zwrotu całego kredytu oraz próby przerzucania kosztów procesu na konsumentów.
– TSUE podkreślił, że każde działanie banku musi być oceniane z perspektywy ochrony konsumenta. Nie może też zniechęcać go do dochodzenia swoich praw. Chodzi o realną, a nie wyłącznie formalną ochronę kredytobiorców. W praktyce oznacza to, że bank, który chce stosować takie instrumenty, musi dziś wykazać, że nie pogarszają one sytuacji konsumenta. W przeciwnym razie jego argumenty powinny zostać oddalone – ocenia Bartosz Czupajło.
Podobnie wypowiada się Karolina Pilawska z kancelarii Pilawska Zorski Adwokaci, reprezentującej kredytobiorców.
– Wyrok wyznacza granice dopuszczalnej obrony procesowej banków. Bank może podnieść zarzut potrącenia kapitału, nawet jeśli jednocześnie twierdzi, że umowa jest ważna. Instrument ten nie może jednak służyć wywieraniu presji na konsumenta – podkreśla prawniczka.
... a wczesne wezwania do zapłaty będą nieskuteczne
Dodaje, że wyrok jednoznacznie przesądza, iż wierzytelność banku z tytułu zwrotu kapitału nie jest wymagalna przed stwierdzeniem nieważności umowy przez sąd. Oznacza to, że wezwania banku do zapłaty kapitału w toku procesu oraz próby naliczania odsetek nie wywołują skutków prawnych, dopóki nieważność umowy nie zostanie prawomocnie ustalona.
– To właśnie ten problem ma największe znaczenie praktyczne. W polskich realiach procesowych banki powszechnie próbowały wyprzedzać rozstrzygnięcie sądu, kierując do konsumentów wezwania do zapłaty całego kapitału, naliczając odsetki i wywierając presję finansową jeszcze w toku sporu o nieważność umowy – wskazuje Karolina Pilawska.
Zgadza się z tym Wojciech Bochenek z kancelarii frankowej Bochenek, Ciesielski & Wspólnicy z grupy Votum.
– W ocenie TSUE takie wezwania nie wywołują skutków prawnych, a więc nie dają podstaw do naliczania odsetek ustawowych za opóźnienie aż do momentu prawomocnego stwierdzenia nieważności umowy kredytowej – podkreśla nasz rozmówca.
Z kolei Kacper Sampławski z kancelarii KS Legal zwraca uwagę, że wyrok nie poprawia w żaden sposób pozycji ekonomicznej banków w zakresie odsetek.
– Trybunał potwierdził, że konsument może dochodzić od banku odsetek za opóźnienie od całości dochodzonych kwot. Jednocześnie jednoznacznie przesądził, że za okres, w którym bank kwestionuje nieważność umowy, żadne odsetki bankowi się nie należą – wskazuje prawnik.
Główne wnioski
- TSUE wydał kolejny istotny wyrok dotyczący kredytów frankowych, odpowiadając na pytania Sądu Okręgowego w Warszawie dotyczące dopuszczalności stosowania przez banki zarzutu potrącenia w sporach z konsumentami. Trybunał rozstrzygnął również, czy bank może korzystać z tego instrumentu, jednocześnie utrzymując, że umowa kredytu jest ważna. Trybunał uznał, że prawo Unii Europejskiej nie sprzeciwia się takiej praktyce, o ile spełnione są dwa warunki. Po pierwsze, wierzytelność banku nie może być uznana za wymagalną przed stwierdzeniem nieważności umowy. Po drugie, zastosowanie potrącenia nie może prowadzić do wywierania presji na konsumenta ani ograniczać jego prawa do skutecznej ochrony sądowej.
- Dla banków wyrok stanowi potwierdzenie możliwości stosowania zarzutu potrącenia i rozliczania stron według tzw. teorii salda. Jak wskazuje Związek Banków Polskich, pozwala to ograniczyć liczbę postępowań i usuwa niepewność co do wzajemnych rozliczeń.
- Z kolei kancelarie reprezentujące kredytobiorców podkreślają, że orzeczenie wyznacza wyraźne granice obrony procesowej banków. TSUE jednoznacznie przesądził, że wierzytelność banku nie powstaje przed stwierdzeniem nieważności umowy, co znacząco ogranicza skuteczność wezwań do zapłaty kierowanych w trakcie procesu. Jak podkreślają pełnomocnicy konsumentów, ochrona wynikająca z prawa unijnego ma mieć charakter realny, a nie wyłącznie formalny.

