Kategorie artykułu: fact-checking Społeczeństwo

Rządowego zakazu telefonów w polskich szkołach nie będzie. Ewentualne ograniczenie nadal w rękach dyrektorów

Kiedy kolejne kraje wprowadzają zakaz używania telefonów w szkołach, rząd Donalda Tuska nie planuje takiego kroku. MEN pracuje nad zmianami w prawie oświatowym, które pozwolą szkołom skuteczniej egzekwować ewentualne ograniczenia.

Smartfon w szkole
Rząd nie wprowadzi zakazu smartfonów w polskich szkołach. Fot. PAP/Lech Muszyński

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakie działania w kwestii obecności smartfonów w szkołach i dlaczego planuje MEN.
  2. Co badania mówią na temat zakazu telefonów w szkołach.
  3. Które państwa zakazały korzystania ze smartfonów w szkołach.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Jak wynika z raportu Fundacji GrowSPACE 89,42 proc. szkół w Polsce, reguluje w swoich statutach kwestie korzystania z telefonów komórkowych. Pozostałe 10 proc. najprawdopodobniej nie zdaje sobie sprawy z obowiązku uregulowania tej kwestii. To dane przedstawione na podstawie badania ilościowego w 350 polskich szkołach. Próba jest reprezentatywna i odzwierciedla strukturę populacji szkół pod względem ich typu i ich lokalizacji.

51,59 proc. szkół w Polsce wprowadziło zakaz korzystania z telefonów komórkowych na swoim terenie oraz w czasie zajęć.

Problemem jest dziś egzekwowanie zakazów w szkołach, w których zostały wprowadzone. Zdaje sobie sprawę z tego samo ministerstwo edukacji.

Co planuje MEN?

– W obecnym stanie prawnym całkowity zakaz budzi wątpliwości niektórych ekspertów prawa oświatowego – przyznaje Kacper Lawera, dyrektor Departamentu Komunikacji MEN.

Ministerstwo Edukacji Narodowej (MEN) zapowiada nowelizację prawa oświatowego. Jednak wbrew ścieżce, którą poszło niedawno wiele państw, Polska nie planuje całkowitego wprowadzenia zakazu używania smartfonów czy tabletów w szkole.

– Prawo nadal pozostawi autonomię szkołom i placówkom oświatowym w zakresie warunków wnoszenia i korzystania z telefonów komórkowych i innych urządzeń elektronicznych. Tylko dookreśli, że szkoły mogą wprowadzać całkowity zakaz korzystania z telefonów komórkowych i innych urządzeń elektronicznych – zapowiada Kacper Lawera.

Zakaz korzystania z telefonów komórkowych i innych urządzeń elektronicznych nie będzie mógł objąć uczniów z niepełnosprawnościami.

Co z projektem Szymona Hołowni?

Jak informuje MEN, nowe regulacje zostaną przyjęte przez Radę Ministrów i wniesione do sejmu w najbliższych tygodniach.

Tym samym nic nie zostało z propozycji przedstawionych w czerwcu 2025 r. przez ówczesnego marszałka Szymona Hołownię. Ten wnosił o ogólnopolski zakaz używania telefonów w szkołach podstawowych. Polska 2050 złożyła nawet projekt ustawy w tek kwestii. Według niego te zakazy mogły za zgodą dyrektorów szkół zostać rozszerzone nawet na uczniów szkół średnich.

Jak telefon wpływa na dzieci?

Opublikowany w 2023 r. Global education monitoring report przygotowany przez UNESCO podnosi główne argumenty zwolenników zakazu używania telefonów w szkołach. Eksperci zwracają uwagę, że telefon utrudnia skupienie uwagi uczniów. Przeciwnicy telefonów w szkołach podnoszą argument, że sama możliwość sięgnięcia po smartfona rozprasza uczniów. Za zakazem użytkowania telefonów w szkołach przemawia także troska o zdrowie psychiczne dzieci oraz próba uchronienia najmłodszych przed cyberprzemocą.

Już wyniki badania opublikowanego w 2015 r. przez London School of Economics, którego autorami są Louis-Philippe Beland i Richard Murphy, dowiodły, że zakaz używania telefonów komórkowych przekłada się na lepsze wyniki uczniów.

Badaniem objęto wówczas szkoły w czterech angielskich miastach. Okazało się, że wyniki testów wzrosły o ponad 6 proc. w szkołach, w których wprowadzono zakaz używania telefonów. Zdaniem naukowców największą poprawę odnotowali uczniowie najsłabsi i z rodzin o niskich dochodach.

Podobne wyniki przyniosły badania przeprowadzone w innych krajach.

Problemem także media społecznościowe

Opublikowane niedawno w czasopiśmie naukowym „The Lancet” wyniki badań naukowców Uniwersytetu w Birmingham wskazują, że samo zakazanie korzystania ze smartfonów nie wystarczy, aby zaradzić ich negatywnemu wpływowi.

Naukowcy zbadali uczniów 30 brytyjskich szkół średnich, gdzie w 20 wprowadzono zakazy korzystania telefonów podczas lunchu i przerw. Zakaz nie przyczynił się do lepszych wyników w nauce czy lepszego samopoczucia uczniów.

Badanie wykazało jednak, że długie korzystanie ze smartfonów i mediów społecznościowych wiąże się z gorszymi wynikami.

Główna autorka badania dr Victoria Goodyear tłumaczyła w rozmowie z BBC, że wyniki nie są argumentem przeciwko zakazowi telefonów w szkołach. Dowodzą, że sam zakaz nie wystarczy, by przeciwdziałać negatywnym skutkom, które wiążą się z używaniem mediów społecznościowych i smartfonów. Uczniowie i tak przecież mogą ich używać po lekcjach.

Kolejne kraje wprowadzają zakazy

Mimo to wiele państw ogranicza dostęp uczniów do telefonów w szkołach. Niedawno zakaz wprowadziły niektóre kraje naszego regionu.

Od 1 stycznia 2025 r. w słowackich szkołach obowiązuje zakaz używania telefonów komórkowych, tabletów czy smartwatchy. Całkowity zakaz dotyczy najmłodszych uczniów szkół podstawowych w klasach 1-3. Uczniowie starsi z klas 4-9 mogą korzystać z urządzeń jedynie za zgodą nauczyciela, kiedy służy to realizacji programu nauczania.

Zakaz nie dotyczy uczniów z niepełnosprawnościami, o ile urządzenie jest dla niego wsparciem w kontekście niepełnosprawności.

Podobny ruch planują Czesi?

Słowacki przykład zainspirował Czechy. Przed kilkoma dniami czeski minister edukacji Robert Plaga po powrocie z Bratysławy zapowiedział, że rząd Andreja Babiša prawdopodobnie zakaże używania telefonów w szkołach podczas przerw. Tłumaczył, że celem jest zachowanie „szkolnego klimatu”.

Politycy partii ANO Andreja Babiša podnosili temat konieczności dodatkowych ograniczeń używania telefonów w szkołach jeszcze w zeszłym roku. Wtedy byli jeszcze w opozycji, a konserwatywno-liberalny rząd Petra Fiali był wobec takich pomysłów sceptyczny.

Od 2021 r. w Czechach obowiązuje – podobne do tego w Polsce – prawo dające możliwość ograniczenia używania telefonów komórkowych w szkołach. Decyzję podejmują dyrektorzy szkół. Pod koniec 2025 r. serwis czeskiej telewizji ČT24 informował, że taki zakaz wprowadziło 15 proc. podstawówek.

Taki zakaz mają też Węgrzy i Francuzi

Kilka miesięcy przed Słowakami podobne ograniczenia wprowadzili Węgrzy. Od roku szkolnego 2024/2025 zakaz korzystania dotyczy uczniów szkół podstawowych i średnich. Ponadto podczas zajęć telefony muszą być poza zasięgiem uczniów, chyba że nauczyciel lub dyrektor zdecydują inaczej.

Ograniczeniom dla uczniów towarzyszą także obostrzenia dla nauczycieli. Ci podczas lekcji mogą korzystać z telefonów komórkowych i innych urządzeń cyfrowych jedynie w celach edukacyjnych.

Jednym z pierwszych krajów Unii Europejskiej, który już w 2018 r. zdecydował, że telefon w szkołach ma pozostać poza wzrokiem uczniów, była Francja. Ograniczenia dotyczą uczniów do 15 roku życia. Celem regulacji miało być poprawienie koncentracji na lekcjach, zapobieganie cyberprzemocy i ograniczenie w oglądaniu pornografii przez najmłodszych.

Opozycja zwracała wówczas uwagę, że przepis jest trudny do wyegzekwowania i został wprowadzony pod publikę.

Izrael też zdecydował się na wprowadzenie zakazu

Kolejne kraje dołączają do tej grupy. Od 2 lutego 2026 r. zacznie obowiązywać zakaz korzystania z telefonów komórkowych w szkołach podstawowych w Izraelu. Ministerstwo Edukacji zapowiedziało, że uczniom „nie będzie wolno korzystać z telefonów komórkowych w żadnym miejscu na terenie szkoły”.

Pod koniec 2024 r. w 40 proc. systemów edukacji na całym świecie funkcjonował zakaz używania smartfonów w szkołach. Tak mówią szacunki UNESCO. ​Rok wcześniej było to 30 proc.

Zdaniem eksperta

Zakaz telefonów w szkołach? Potrzebujemy edukacji i higieny cyfrowej

Rozwiązanie proponowane przez Ministerstwo Edukacji Narodowej rzeczywiście uszczegóławia dotychczasowy zapis, wskazując na możliwość wprowadzenia zakazu korzystania z telefonu na terenie szkoły. Jednocześnie podkreślając, że nie ma możliwości wprowadzenia zakazu wnoszenia telefonów komórkowych na teren szkoły.

Dobrym kierunkiem jest również umożliwienie korzystania z urządzeń w związku z niepełnosprawnością lub innymi szczególnymi potrzebami. Dalej brakuje kompleksowych rozwiązań wskazujących na problemy, które są szczególnie istotne w praktyce oraz statutach szkół – konfiskowanie telefonów, tzw. koszyczki na telefon, przeszukiwanie plecaków, korzystanie z telefonów na przerwach czy sytuacje, w których osoby uczące się muszą skontaktować się z bliskimi lub załatwić inną palącą sprawę w czasie zajęć lekcyjnych, w tym na przerwie. 

Nowe zapisy nie wystarczą

Nadal będzie trzeba wszystko interpretować opierając się na innych przepisach jak kodeks cywilny, Konstytucja RP czy Konwencja o prawach dziecka. Przysporzy to trudności nieznającym prawa dyrektorom szkół.

Ministerstwo wydaje się zbywać problem kompleksowo rozwiązywany w państwach europejskich oraz reszcie świata, przekładając ten obowiązek na szkoły, które nie mają odpowiedniej wiedzy prawniczej, żeby konstruować takie zapisy, a często też odpowiedniej edukacji psychologiczno-pedagogicznej.

Wciąż zapominamy też o najważniejszym – edukacji i higienie cyfrowej. Mówimy o zakazach lub nakazach. Powinniśmy uczyć dzieci i młodzież o zagrożeniach płynących z nadmiernego korzystania z telefonów i internetu. Mówić o uzależnieniu, zmianach obserwowanych w zachowaniu, umiejętności skupienia, a także faktycznych zmianach w naszych mózgach. Powinniśmy też uczyć jak umiejętnie korzystać z internetu tak, aby stanowił dla nas wartość. To potężne narzędzie, które może być świetne w nauce, edukacji, poznawaniu świata, ale nie w przenoszeniu całej naszej rzeczywistości do sieci. W szkołach nie mówi się o AI, inteligentnych tłumaczach czy możliwości researchu, dotarcia do nowych miejsc. 

Sami dorośli dają zły przykład

Co więcej, my jako dorośli jesteśmy uzależnieni od telefonów i internetu. Sami nie potrafimy z tego dobrze korzystać, a chcemy edukować młodsze pokolenia. Korzystamy z telefonów nadmiernie, a chcemy mówić o tym, że nie powinny tego robić dzieci. Pamiętajmy, że dzieci obserwują nas i działają jak odbicie lustrzane – powielając nasze schematy. Nauczyciel korzystający z telefonu na lekcji, rodzic korzystający z telefonu podczas rozmowy z dzieckiem. Potem to samo obserwujemy u najmłodszych. 

Przede wszystkim ważna jest edukacja, ta pozytywna, jak i wskazująca na problemy i zagrożenia. Twórzmy ciekawe lekcje, organizujmy uczniom czas na przerwach. Nie korzystajmy z telefonów bez celu, scrollując jedne czy drugie social media. Wtedy zauważymy zmianę. 

Główne wnioski

  1. W Polsce nie ma rządowego zakazu korzystania ze smartfonów w szkołach. Ewentualne decyzje w tym zakresie podejmuje dyrektor szkoły.
  2. Problemem jest dziś egzekwowanie zakazów w szkołach, w których zostały wprowadzone. Całkowity zakaz budzi wątpliwości prawników. MEN zapowiada, że w nowelizacji prawa oświatowego znajdą się zapisy, które wzmocnią w tym zakresie władzę dyrektorów. Jan Pieniążek, ekspert ds. prawnych Fundacji GrowSPACE krytykuje pomysł ministerstwa. Jego zdaniem resort edukacji zbywa problem kompleksowo rozwiązywany w państwach europejskich oraz reszty świata. MEN przekłada ten obowiązek na szkoły, które nie mają odpowiedniej wiedzy prawniczej.
  3. Zakaz korzystania ze smartfonów został wprowadzony niedawno w państwach naszego regionu. W 2024 r. zakazały je w swoich szkołach Węgry, od 1 stycznia 2025 r. Słowacy. Kilka dni temu czeski minister edukacji po wizycie na Słowacji zapowiedział, że jego rząd planuje wprowadzenie zakazu korzystania z telefonów w szkołach podczas przerw.