Afrykańska piłka nożna jako narzędzie wpływu. Gra o prestiż, emocje i miliardy
Piłka nożna w Afryce to coś więcej niż sport – to język emocji, narzędzie polityczne i realny czynnik gospodarczy. Rządy wykorzystują sukcesy reprezentacji do stabilizowania nastrojów społecznych, a pieniądze wysyłane z Europy przez afrykańskich piłkarzy stanowią istotne wsparcie dla lokalnych gospodarek. W tle trwa walka o organizację kolejnych edycji Pucharu Narodów Afryki, w którym stawką są prestiż, wpływy i długofalowe kontrakty infrastrukturalne.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Czym jest futbol dla Afrykanów.
- Jakie państwa ubiegają się o organizację CAN.
- Dlaczego Mistrzostwa Świata w piłce nożnej kobiet U-20 stwarzają okazję do znalezienia klientów przez polskie firmy.
Afrykańska Federacja Piłkarska (CAF) ma poważny problem z wyborem państwa-gospodarza Pucharu Narodów Afryki (CAN) w 2028 r. Organizacja imprezy wymaga rewolucji infrastrukturalnej. Stwarza ona szansę na kontrakty dla polskich firm.
Trzeba wiedzieć, że Afrykanie kochają piłkę nożną, a doping organizowany przez fanów często przewyższa poziomem artystycznym ten, który znamy z europejskich stadionów. Organizacja CAN wymaga od wielu państw intensywnych nakładów na rozwój infrastruktury. Istnieje jednak silna presja społeczna, by takie inwestycje realizować. Rosnący prestiż imprezy czyni prawdopodobnym to, że wiele państw afrykańskich w ciągu najbliższych 20-30 lat będzie wielkimi placami budowy. Stwarza to szanse dla polskich firm na nowe kontrakty. Jednak wygrywanie przetargów w Afryce wymaga nie tylko dobrej oferty, ale również posiadania mocnych relacji z lokalnymi decydentami. Okazją, by poznać część z nich, będą Mistrzostwa Świata Kobiet U-20, które odbędą się we wrześniu w Polsce.
Największa religia Afryki
Społeczeństwa afrykańskie są bardzo rozwarstwione, skala ubóstwa – wysoka, a populacja relatywnie młoda. To wszystko powoduje silną frustrację wśród młodzieży. Piłka nożna, jako sport wyzwalający skrajne emocje, pełni rolę katalizatora tej frustracji. Gdy drużyna narodowa wygrywa, całe miasta wychodzą na ulice świętować. Gdy przegrywa mecz o wysoką stawkę, często dochodzi do zamieszek. Są one jednak na rękę rządom, gdyż odciągają uwagę od problemów społecznych i przekierowują gniew społeczeństwa z władz na wrogów zewnętrznych (reprezentację innego kraju) lub wewnętrznych (inny klub).
Ponadto w wielu afrykańskich państwach oferta rozrywkowo-kulturalna jest mniej zróżnicowana i droższa niż w Europie. Mecz piłkarski można natomiast oglądać zarówno w barze, jak i przed telewizorem, czy na ekranie telefonu komórkowego. Podczas tegorocznego CAN w Maroku ustanowiono rekord 6 mld wyświetleń transmisji meczów.
Organizacja CAN podnosi prestiż danego kraju wewnątrz kontynentu i przynosi korzyści ekonomiczne. W przypadku organizatorów ostatnich 5 edycji w roku turniejowym dochody z turystyki wzrosły od 15 proc. (Maroko, Egipt) do 150 proc. (Gabon). CAN jest też bacznie obserwowany przez skautów największych klubów świata, co pozwala afrykańskim klubom zarabiać na transferach zawodników. W 2025 r. łącznie afrykańskie drużyny zarobiły 123,6 mld dolarów na sprzedaży swoich piłkarzy poza kontynent, głównie do Europy. Ponadto wysyłanie zawodników do gry za granicę gwarantuje wzrost przekazów pieniężnych trafiających do ich rodzin w kraju. Przekazy te stanowią ważne wsparcie dla afrykańskich gospodarek. W latach 1995–2024 na kontynent trafiło z tego tytułu aż 95 mld dolarów.
Nie infrastruktura, lecz chęć szczera...
Problem decyzyjny władz CAF polega na tym, że tylko niewiele państw na kontynencie dysponuje odpowiednią infrastrukturą – stadionami, drogami i lotniskami – pozwalającą na organizację CAN. Między innymi z tego względu od 2028 r. impreza będzie organizowana co cztery lata, a nie – jak dotychczas – co dwa.
O organizację turnieju stara się Algieria, która dysponuje dobrą infrastrukturą, jednak jej polityka zagraniczna jest dla CAF zbyt kontrowersyjna i może szkodzić wizerunkowi turnieju. Poważnym kandydatem jest Egipt, który również posiada dobrze rozwiniętą infrastrukturę. Problemem jest jednak fakt, że był on gospodarzem turnieju stosunkowo niedawno – w 2019 r.
Wyjątek w tym zakresie mógłby zostać zrobiony dla Maroka ze względu na to, że będzie ono współorganizatorem mistrzostw świata w 2030 r. Byłaby to promocja całego kontynentu. Podczas właśnie zakończonej edycji Maroko bardzo dobrze wywiązało się ze swojej roli pod względem organizacyjnym. Nie można jednak tego powiedzieć o stronie sportowego fair play.
Przed finałowym meczem ich przeciwnicy – drużyna Senegalu – mieli utrudniony dostęp do boiska treningowego i nie otrzymali należytej ochrony. Ich kibicom przyznano zaledwie 3,8 tys. miejsc na stadionie liczącym 60 tys. widzów. Mecz sędziował arbiter, wobec którego bezstronności senegalska federacja wielokrotnie w przeszłości zgłaszała zastrzeżenia. W końcówce regulaminowego czasu gry nie uznał on bramki dla Senegalu, by chwilę później podyktować kontrowersyjny rzut karny dla Maroka. Po jego odgwizdaniu, w ramach protestu, senegalscy piłkarze na kilka minut opuścili płytę boiska.
Ponadto w trakcie meczu marokańscy zawodnicy zabierali ręcznik senegalskiemu bramkarzowi, próbując go zdekoncentrować. Po ostatecznie wygranym przez Senegal meczu policja aresztowała 17 kibiców tego kraju, a także dochodziło do napaści Marokańczyków na obywateli Senegalu. Jeden z senegalskich kibiców – Cheikh Diouf – zginął, zasztyletowany przez marokańskich kibiców. Obydwie federacje po meczu ukarano grzywnami po 615 tys. dolarów oraz zawieszeniem części zawodników. Wydarzenia pomeczowe wywołały chwilowy kryzys polityczny między krajami, który ostatecznie zażegnano podczas spotkania ich premierów 27 stycznia.
Rozważa się również możliwość współorganizacji CAN przez Botswanę, Namibię i RPA. Kandydatura ta może jednak upaść w wyniku możliwego wycofania się RPA, które zmaga się z nadmiernym deficytem budżetowym. Pod koniec stycznia swoją kandydaturę zgłosiła Etiopia, lecz według CAF nadrobienie przez nią braków infrastrukturalnych w ciągu trzech lat nie jest realne.
W przeszłości zdarzały się jednak roszady organizacyjne. Kamerun nie zdążył z budową infrastruktury przed edycją 2019 r., dlatego CAN w trybie awaryjnym zorganizowano w Egipcie. Kamerunowi przypadła edycja 2021 r., a Wybrzeże Kości Słoniowej przesunięto z 2021 r. na 2023 r. Niewykluczone jest również przesunięcie edycji z 2027 r. na 2028 r., jeśli jej gospodarze – Kenia, Uganda i Tanzania – nie zdążą z realizacją inwestycji i będą chcieli zyskać dodatkowy czas.
Warto dodać, że na liście państw zainteresowanych organizacją turnieju od 2032 r. znajdują się Angola, Rwanda, Demokratyczna Republika Konga, Gwinea i Mali (wspólnie), Senegal i Mauretania (wspólnie) oraz Zambia i Botswana (również wspólnie).
Kobieca piłka a męskie kontrakty
Afrykańska kultura biznesu różni się od europejskiej. Przedsięwzięcia często są realizowane nieterminowo, ale nie oznacza to ich zaniechania. Często na etapie planowania nie są rezerwowane odpowiednie środki finansowe, by wykonać prace od początku do końca. W momencie, gdy pieniądze się kończą, prace się przerywa (czasem nawet na kilka lat) do czasu, aż uda się zebrać kwotę na realizację kolejnego etapu. W Algierii widziałem wiele budów przerwanych na etapie stanu surowego i czekających na „lepsze czasy”. Widziałem też wznawiane prace na budowach, które wcześniej stały od kilku lat puste.
Jednocześnie afrykańska kultura biznesu w mniejszym stopniu opiera się na jakości, a nawet cenie, a w większym – na osobistych relacjach. Afrykanie muszą kogoś lubić i mu ufać, by zacząć robić z nim biznes. Zaufanie ma często charakter personalny, dlatego firmy chcące uzyskać kontrakty w krajach afrykańskich nie powinny zbyt często zmieniać swojego personelu. Stali pracownicy powinni dbać o budowę relacji w określonym kraju z osobami decyzyjnymi. A zatem jeść z nimi posiłki, spędzać czas na wspólnych rozmowach i rozrywkach właściwych dla gustu afrykańskiego partnera. Relacji nie da się zbudować przez maile i telefony. Trzeba odwiedzać partnera i zapraszać go do siebie. Spotkania twarzą w twarz nie powinny być rzadsze niż co pół roku. Zdarza się, że pierwszy kontrakt zawiera się dopiero po 3–5 latach od nawiązania relacji. Jednak w przypadku projektów infrastrukturalnych warto być cierpliwym, bo w grę wchodzą miliony dolarów.
Doskonałą okazją do nawiązania kontaktów z włodarzami afrykańskiego futbolu i innymi decydentami będą mistrzostwa świata w piłce nożnej kobiet U-20, które odbędą się w Polsce w dniach 5-27 września. Mecze będą rozgrywane na stadionach w Katowicach, Bielsko-Białej, Sosnowcu i Łodzi. Afrykę reprezentować będą cztery drużyny. Obecnie trwa trzecia runda eliminacji. Szansę na awans do „polskiego turnieju” wciąż mają organizatorzy CAN2027: Kenia, Tanzania i Uganda, a także ubiegające się o współorganizację CAN2028 RPA. Spośród federacji ubiegających się o bycie gospodarzem CAN2032 do Polski mogą przyjechać ekipy Senegalu, Demokratycznej Republiki Konga i Zambii.
Główne wnioski
- Piłka nożna jest w Afryce fenomenem porównywalnym do religii. Emocje, które wzbudza, są wykorzystywane przez rządy do kanalizacji nastrojów społecznych. Sukcesy piłkarzy podnoszą prestiż kraju i zwiększają dochody z turystyki. Transfery pieniężne od afrykańskich piłkarzy grających w Europie mają duże znaczenie dla afrykańskich gospodarek.
- Kandydatami do organizacji CAN2028 są Egipt, Algieria, Botswana wraz z Namibią i RPA, Etiopia oraz Maroko. Na organizację kolejnych edycji chętne są Angola, Gwinea i Mali, Rwanda, Senegal i Mauretania oraz Zambia i Botswana.
- Mistrzostwa świata w piłce nożnej kobiet U-20, które we wrześniu odbędą się w Polsce, stanowią dobrą okazję do nawiązania bezpośrednich kontaktów z włodarzami afrykańskich federacji piłkarskich. Ich utrzymywanie może zaowocować kontraktami związanymi z realizacją kolejnych edycji CAN.