Kategorie artykułu: Biznes Świat

Czy to koniec historii gospodarczego sukcesu Austrii? Niekoniecznie, ale łatwo nie będzie

Po okresie największej recesji w powojennej historii Austrii najnowsze prognozy napawają ostrożnym optymizmem. Ekonomiści spodziewają się wyjścia gospodarki z kryzysu, ale droga do poziomu sprzed załamania może potrwać nawet 5–10 lat. Bez dalekosiężnych reform, których obecny rząd wciąż unika, zdolność gospodarki do sprostania przyszłym wyzwaniom pozostaje jednak pod dużym znakiem zapytania.

Parlament w Wiedniu.
Parlament Austrii stał się jednym z głównych miejsc walki z kryzysem gospodarczym. To tutaj austriacki rząd podejmuje działania mające na celu wyprowadzenie kraju z trudnej sytuacji ekonomicznej, m.in. poprzez wprowadzanie pakietu oszczędnościowego. Wciąż jednak nie zdecydowano się na przeprowadzenie najważniejszych reform systemowych.
Fot. Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jakie są przyczyny kryzysu gospodarczego w Austrii.
  2. Jakie kroki podejmuje obecny rząd, aby zażegnać kryzys.
  3. Jak Austriacy postrzegają sytuację gospodarczą w Polsce.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Przez lata Austria była postrzegana jako kraj stabilnej gospodarki, wysokiego poziomu życia, a w związku z tym – jako atrakcyjny kierunek migracji zarobkowej. Dla wielu Polaków stanowiła punkt odniesienia i przykład dobrze funkcjonującego państwa. Rozwinięty przemysł i sektor turystyczny budowały wizerunek kraju odpornego na kryzysy i dobrze zarządzanego. Silne marki, takie jak Red Bull, Swarovski, Strabag, KTM czy Raiffeisen, a także firmy związane ze sportami zimowymi, jak Doppelmayr, Atomic czy Fischer, skutecznie konkurują daleko poza granicami tego niewielkiego alpejskiego państwa. Między innymi dzięki nim Austria uważa się za „mistrza eksportu”. Pod względem wartości eksportu na mieszkańca od lat znajduje się w pierwszej światowej dziesiątce.

Hiobowe wieści znad Dunaju

Od czasów pandemii sytuacja uległa jednak wyraźnemu pogorszeniu. Wartość eksportu systematycznie spada, a PKB kurczył się przez dwa kolejne lata (2023–2024), co doprowadziło do najpoważniejszej recesji w powojennej historii kraju.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Inflacja w grudniu 2025 roku wyniosła 3,8 proc. i pozostaje jedną z najwyższych w strefie euro (średnia na poziomie 1,9 proc., a dla całej Unii Europejskiej 2,3 proc.). Dług publiczny wynosi obecnie ponad 82 proc. PKB i przekracza dopuszczalne 60 proc., co wzbudza obawy o możliwe uruchomienie procedury nadmiernego zadłużenia w ramach unijnych przepisów.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Problemy gospodarcze pogłębiła wyjątkowo wysoka liczba zgłoszonych upadłości firm, w tym także dużych i w Austrii dobrze rozpoznawalnych, takich jak Signa (nieruchomości i centra handlowe) czy Kika/Leiner (meblarstwo i wyposażenie wnętrz). Bankructwo producenta motocykli KTM udało się zażegnać w ostatniej chwili. Te wydarzenia dodatkowo skomplikowały sytuację na rynku pracy, gdzie bezrobocie wyniosło w grudniu 2025 roku 5,8 proc. Jednocześnie Austria zmaga się z niedoborem wykwalifikowanej siły roboczej, na co wpływają ograniczona mobilność wewnętrzna pracowników oraz odpływ kadry z Europy Środkowo-Wschodniej.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Dla Austriaków, przyzwyczajonych do wysokiego poziomu dobrobytu i przewidywalności, pogarszająca się sytuacja gospodarcza była porażającą wiadomością, tym bardziej, że przełożyła się bezpośrednio na ich kieszenie. W prognozach Komisji Europejskiej dotyczących realnego PKB na osobę Austria znalazła się w końcówce państw UE i była jednym z nielicznych krajów, w których PKB na mieszkańca malał w ostatnich latach.

Trudna sytuacja gospodarcza znalazła odzwierciedlenie m.in. w wyborach w 2024 roku. Po raz pierwszy największe poparcie zdobyła skrajnie prawicowa Partia Wolnościowa FPÖ, niemal tworząc rząd, a liberalna partia NEOS, postulująca głębokie reformy, osiągnęła najlepszy wynik w swojej historii.

Złe podejście w pandemii

Przyczyny kryzysu: rozdawnictwo, model pracy czy geopolityka? Na pytanie, co stoi za obecnym kryzysem Austrii, nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Jego źródła są złożone i obejmują problemy systemowe, skutki pandemii, politykę socjalną oraz powiązania z rynkami zagranicznymi, zwłaszcza niemieckim.

Wcześniejszy rząd składający się z chadeków i zielonych był często krytykowany za zbyt długotrwałe i daleko idące restrykcje podczas pandemii, a także za hojne dotacje mające je zrównoważyć, realizowane zgodnie z dewizą ówczesnego kanclerza Sebastiana Kurza: „Koste, was es wolle” („bez względu na koszty”). W praktyce oznaczało to ogromne transfery socjalne, m.in. system Kurzarbeit (praca w skróconym wymiarze godzin), w ramach którego państwo przejmowało znaczną część kosztów wynagrodzeń, chroniąc wiele miejsc pracy i przedsiębiorstw przed upadkiem, a także szerokie wsparcie dla gastronomii i hotelarstwa podczas trzech długotrwałych lockdownów. Choć zamiar był dobry, jego nieumiejętne wdrożenie doprowadziło do sztucznego utrzymania wielu nierentownych podmiotów, a obecna wysoka fala bankructw jest w dużej mierze konsekwencją lat, w których upadłości było stosunkowo niewiele.

Dodatkowo wszyscy mieszkańcy, niezależnie od poziomu dochodów, kilkukrotnie otrzymywali jednorazowe dotacje w wysokości kilkustet euro. Zdaniem krytyków miały one charakter populistyczny i zbędny, a skuteczniejszym rozwiązaniem byłoby skierowanie pomocy do osób o najniższych dochodach. Efektem tej polityki jest dziś wysoki poziom zadłużenia publicznego.

Przegrana z chińskim eksportem

Kolejną przyczyną jest duża zależność Austrii od eksportu, co czyni ją podatną na wahania geopolityczne. Największym partnerem handlowym kraju są Niemcy. Pogarszająca się sytuacja niemieckiego przemysłu, szczególnie w branży motoryzacyjnej, silnie odbija się na Austrii, która eksportuje do Niemiec wiele komponentów i produktów przemysłowych.

Międzynarodowej konkurencyjności Austrii nie sprzyjają rosnące koszty produkcji. Od 2020 r. w reakcji na inflację i presję kosztową płace w Austrii wzrosły o około 28 proc., znacznie przewyższając średnią unijną (17 proc.), podczas gdy produktywność pozostała niemal niezmienna. Dodatkowym obciążeniem są strukturalnie wysokie ceny energii, wynikające z ograniczonej konkurencji na rynku energetycznym, wysokich opłat sieciowych oraz systemu merit order, uzależniającego ceny prądu od kosztów najdroższych elektrowni gazowych. Austria była w przeszłości jednym z krajów UE najbardziej uzależnionych od rosyjskiego gazu i ropy, dostarczanych na bardzo korzystnych warunkach. Do 2024 r. z Rosji pochodziło około 81–97 proc., a gwałtowna zmiana łańcucha dostaw od 2025 roku przyczyniła się do wyraźnego wzrostu cen energii. W połączeniu z rozbudowaną biurokracją tworzyło to szczególnie niekorzystny układ czynników, który wyraźnie osłabiał konkurencyjność gospodarki, szczególnie w stosunku do Chin.

Brak mobilności

Mimo relatywnie wysokiego bezrobocia pracodawcy w Austrii mają trudności ze znalezieniem wykwalifikowanej kadry. Przyczyn jest wiele, w tym o charakterze systemowym. Kraj cechuje się niską mobilnością zarobkową, mieszkańcy rzadko przeprowadzają się między regionami w poszukiwaniu lepszych ofert pracy. Powszechna jest także praca w niepełnym wymiarze czasu, szczególnie wśród kobiet, z których jedynie 34 proc. pracuje na pełen etat. Niewystarczająca dostępność żłobków i przedszkoli sprawia, że po urodzeniu pierwszego dziecka wiele kobiet nie wraca do pracy w pełnym wymiarze lub całkowicie rezygnuje z aktywności zawodowej. Dodatkowo wysokie opodatkowanie powoduje, że praca na pełen etat często nie przekłada się na istotny wzrost dochodu netto. Motywację do powrotu na rynek pracy osłabiają również długotrwałe zasiłki dla bezrobotnych, sięgające ok. 55 proc. wcześniejszego wynagrodzenia. Umożliwiają pozostawanie poza rynkiem pracy przez wiele lat.

Budżetowy szpagat nowego rządu

Wyniki wyborów w 2024 roku były wyraźnym sygnałem, jak sytuacja gospodarcza wpłynęła na nastroje społeczne. Nowy rząd, który powstał dopiero po niemal półrocznych negocjacjach i składał się z trzech bardzo odmiennych partnerów koalicyjnych: chadeków, socjaldemokratów i liberałów, stanął przed poważnym wyzwaniem, jeśli chciał pozostać wierny swojemu różnorodnemu elektoratowi.

Kluczowym narzędziem rządu jest szeroki pakiet oszczędnościowy, obejmujący cięcia wydatków ministerstw, tymczasowe zawieszenie finansowanego ze środków publicznych urlopu edukacyjnego (Bildungskarenz), a także rezygnację z kosztownych transferów socjalnych, takich jak jednorazowe dopłaty do energii. Zaplanowano 6,4 mld euro oszczędności w roku 2025 oraz kolejne ok. 8,7 mld euro w 2026 r. Największe oszczędności, sięgające około 7,7 mld euro łącznie do 2029 r., mają wynikać z redukcji w administracji państwowej. Do budżetu ma również wpłynąć około 2,1 mld euro rocznie poprzez ograniczeniu subsydiów rządowych, głównie w obszarach klimatu, energii i inwestycji. Jednocześnie doszło do paradoksalnego wzrostu wydatków w obszarach, w których planowano oszczędności. Przykładowo, zapowiedź tymczasowego zawieszenia urlopu edukacyjnego spowodowała gwałtowny wzrost liczby osób, które z niej skorzystały, co w efekcie wygenerowało znacznie wyższe niż przewidywano koszty.

Równolegle rząd liczy na rosnące wpływy, m.in. z wyższych opłat hazardowych i podatków od zakładów, które przy spowolnionej gospodarce mają pomóc w zmniejszeniu deficytu i spełnieniu unijnych reguł fiskalnych.

Aby odciążyć mieszkańców, obniżono VAT na wybrane produkty spożywcze, choć krytykowano niewielką wartość oszczędności dla przeciętnego gospodarstwa domowego, szacowaną na około 100 euro rocznie. Pojawił się także projekt ograniczenia wysokości świadczeń społecznych, w tym opieki zdrowotnej, dla osób pracujących w niepełnym wymiarze czasu pracy. Krytycy podkreślają, że nacisk na oszczędności stabilizuje budżet, lecz nie rozwiązuje problemu słabego wzrostu gospodarczego. Nie podjęto również koniecznych reform systemu zapobiegania bezrobociu i systemu emerytalnego, które w dłuższej perspektywie mogłyby zrównoważyć wydatki państwa.

Polska przyciąga uwagę mediów

Doniesienia z Polski o nieprzerwanym wzroście PKB, niskim bezrobociu, powrocie Polaków z emigracji, a także o ekspansji austriackiej Erste Group na polski rynek, spotykają się nad Dunajem z rosnącym zainteresowaniem. Prezes Erste Group, Peter Bosek, określił Polskę niedawno mianem „nowych Niemiec” i nowego centrum Europy, podkreślając, że to silna etyka pracy stanowi fundament jej sukcesu. W debacie publicznej coraz częściej pojawiają się analizy pokazujące konkurencyjność polskiej gospodarki, podważające tym samym dawny stereotyp „polskiej niegospodarności” („Polnische Wirtschaft”). Austriackie media zwracają uwagę na dynamikę wzrostu, która często przewyższa rozwój w innych krajach UE i w samej Austrii, opisując Polskę m.in. jako „mały cud gospodarczy nad Wisłą” („Die Presse") lub wręcz „nowy motor napędowy Europy” („Der Pragmaticus"). Komentatorzy próbują również zrozumieć, dlaczego „na wschodzie” sytuacja gospodarcza jest znacznie lepsza niż w Austrii („Der Standard") i to pomimo doświadczenia rządów o charakterze populistycznym.

Czy Austria zaczyna wychodzić z kryzysu?

Ostatnie dane dają nadzieję na poprawę sytuacji gospodarczej. W 2025 roku gospodarka odnotowała niewielki wzrost PKB, a prognozy na 2026 rok wskazują na dalsze, choć umiarkowane odbicie: realny wzrost szacuje się na około 0,5–1,2 proc. Również inflacja stopniowo spada: po średniej około 3,5 proc. w 2025 roku prognozuje się jej spadek do 2,4–2,5 proc. w 2026. Eksperci ostrzegają jednak, że pełny powrót do wcześniejszego poziomu może zająć nawet 5–10 lat. Kluczowe będzie zwiększenie konkurencyjności, co wymagałoby głębszych reform strukturalnych, na które obecny rząd, zwłaszcza przed wyborami, prawdopodobnie nie będzie gotowy.

Mimo poprawy parametrów gospodarczych, na radość jest jeszcze zbyt wcześnie. Sytuacja na rynku pracy pozostaje napięta, a stopa bezrobocia utrzymuje się na stosunkowo wysokim poziomie 7–7,5 proc. Austria wciąż zmaga się z ograniczonym popytem, problemami konkurencyjności oraz wysokim zadłużeniem, co utrudnia szybką poprawę sytuacji budżetowej. W efekcie austriacka gospodarka pozostaje poniżej swoich potencjalnych możliwości.

Główne wnioski

  1. Międzynarodowej konkurencyjności Austrii nie sprzyjają rosnące koszty produkcji ani niestabilna sytuacja geopolityczna. Uderza to w nią jako państwo silnie uzależnione od eksportu oraz kondycji gospodarek większych europejskich graczy, zwłaszcza Niemiec.
  2. Brak koniecznych reform strukturalnych ogranicza długofalową odporność austriackiej gospodarki.
  3. Trudna sytuacja gospodarcza znalazła odzwierciedlenie m.in. w wyborach w 2024 roku. Po raz pierwszy największe poparcie zdobyła skrajnie prawicowa Partia Wolnościowa FPÖ, niemal tworząc rząd.