Kategoria artykułu: Sport

23 mln zł długu i plan ratunkowy. Co dalej z polskim hokejem?

Podczas zimowych igrzysk olimpijskich na lodzie rywalizowali Niemcy, Czesi, Słowacy i Łotysze. Polski kibic mógł zapytać: gdzie jesteśmy my? Nowy prezes Krzysztof Woźniak próbuje odbudować zadłużoną federację, a w rozmowach z rządem i sponsorami wspiera go Mariusz Czerkawski. Sprawdzamy, czy polski hokej ma szansę wrócić do gry.

Krzysztof Woźniak (prezes Polskiego Związku Hokeja na Lodzie) oraz Jakub Rutnicki (minister sportu i turystyki) w towarzystwie młodych hokeistów.
Krzysztof Woźniak (prezes Polskiego Związku Hokeja na Lodzie; drugi od lewej) oraz Jakub Rutnicki (minister sportu i turystyki; drugi od prawej) w towarzystwie młodych hokeistów. Fot. Art Service/PAP

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak powstało wielomilionowe zadłużenie w Polskim Związku Hokeja na Lodzie.
  2. Jak dużą przewagę infrastrukturalną mają nad Polską Słowacja i Czechy.
  3. Ile pieniędzy przeznaczyło w ostatnich latach Ministerstwo Sportu i Turystyki na budowę lub modernizację lodowisk.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

10 stycznia, Gala Mistrzów Sportu „Przeglądu Sportowego”. Na scenę wchodzi Beata Kozidrak. Chwilę później publiczność reaguje śmiechem, gdy stojący obok mężczyzna mówi: „Pani Beato, uwielbiam Pani muzykę, mam wszystkie Pani… krążki”.

Słowa wypowiada Mariusz Czerkawski – najsłynniejszy polski hokeista, a przy okazji sprawny konferansjer.

– Wszystko odbywało się w określonej konwencji, ale dla nas ten występ był ważny jako symbol. Pokazał, że hokej wraca do rozmów w głównym nurcie sportowej debaty. Wykorzystujemy każdą okazję do budowania relacji i sygnalizowania, że polski hokej przechodzi proces odbudowy – mówi Krzysztof Woźniak, prezes Polskiego Związku Hokeja na Lodzie.

Mariusz Czerkawski, były gracz ligi NHL, oraz Krzysztof Woźniak, prezes Polskiego Związku Hokeja na Lodzie
Mariusz Czerkawski (z lewej), były gracz ligi NHL, oraz Krzysztof Woźniak, prezes Polskiego Związku Hokeja na Lodzie. Dziś obaj próbują ratować polski hokej. Fot. Jarek Praszkiewicz/PAP

Punkt pierwszy: stworzyć ogólnopolską bazę talentów

Krzysztof Woźniak – menedżer związany w ostatnich latach z klubem GKS Tychy – objął swoją funkcję we wrześniu ubiegłego roku. Do zarządu razem z nim wszedł Mariusz Czerkawski.

– Być może to ostatni moment, by w pełni wykorzystać pozycję Czerkawskiego. Grę w NHL zakończył w pierwszej połowie pierwszej dekady tego stulecia i młodsze pokolenia mogą kojarzyć go słabiej. Tym bardziej cenne jest to, że zdecydował się zaangażować – mówi Piotr Świderski, informatyk oraz szef Komisji ds. Cyfryzacji i Innowacji w PZHL.

To właśnie Świderskiego Woźniak zaprosił do współpracy, stawiając przed nim konkretne zadanie: stworzenie ogólnopolskiej bazy młodych talentów, a następnie – przy wykorzystaniu zaawansowanych narzędzi analizy danych – systemowe monitorowanie ich rozwoju w całym kraju.

– Plany są ambitne, ale w naszej sytuacji nie ma innej drogi, jeśli chcemy doganiać inne państwa. Partnerów szukamy nieustannie i możemy już mówić o pierwszych efektach. Po raz pierwszy kadra juniorska U-18 ma sponsora strategicznego – została nim firma Feniks Pellets. To dla nas istotne także dlatego, że w tym roku organizujemy dwie duże imprezy: mistrzostwa świata U-18 w kwietniu oraz w maju mistrzostwa świata seniorów dywizji IA, czyli zaplecza światowej elity. To wydarzenia kluczowe dla wizerunku i pozycji polskiego hokeja – podkreśla Woźniak.

Wielki dług w polskim hokeju

Ambitne cele, aktywne poszukiwanie sponsorów i organizacja turniejów mistrzowskich mogą zaskakiwać, zwłaszcza jeśli uwzględnić skalę problemów finansowych. Zadłużenie PZHL szacowane jest obecnie na około 23 mln zł.

– To wygląda źle na papierze, ale nie paraliżuje naszej działalności. Poprzednie władze doprowadziły do tego, że znaleźliśmy się w formalnym procesie restrukturyzacji. Dzięki temu możemy porządkować zobowiązania w sposób kontrolowany i zgodny z prawem. Restrukturyzacja nie oznacza zatrzymania działalności – to narzędzie naprawcze, które daje ramy do negocjacji z wierzycielami i stopniowej stabilizacji finansów. Mówiąc wprost: komornik niczego nam nie zajmuje. Do czasu rozstrzygnięcia postępowania sądowego dług jest niejako zamrożony – wyjaśnia Krzysztof Woźniak.

Krzysztof Woźniak, prezes Polskiego Związku Hokeja na Lodzie
Krzysztof Woźniak, prezes Polskiego Związku Hokeja na Lodzie od września 2025 r. Fot. Jarek Praszkiewicz/PAP

Przed rozpoczęciem procesu restrukturyzacyjnego polski hokej również „działał” – pieniądze ministerialne trafiały do niego za pośrednictwem Śląskiego Związku Hokeja na Lodzie. Takie rozwiązanie – tzw. bypass – znane jest także w innych polskich dyscyplinach sportu, które miały lub nadal mają problemy z zadłużeniem.

Finansowa nonszalancja

Wielki dług w polskim hokeju narósł w drugiej połowie ubiegłej dekady. U jego źródeł leżała niekompetencja w zakresie prawidłowego rozliczania dotacji, a także – jak można sądzić – cechy, które nie czynią z człowieka dobrego menedżera. Były prezes Polski Związek Hokeja na Lodzie, Mirosław Minkina, mówił swego czasu w „Dzienniku Zachodnim”, że jego poprzednicy potrafili „zaciągnąć pożyczkę z Uczniowskim Klubem Sportowym Żak z Koszalina na kwotę 500 tys. zł, oprocentowaną w skali roku na 40 proc.”. Wskazywał też inne przykłady finansowej nonszalancji: „Związek dostawał jakieś imprezy, co oznaczało konieczność wniesienia wkładu własnego. Prezesi nie mieli tych pieniędzy, więc wydawali dotacje z ministerstwa, licząc, że później pokryją tę lukę ze środków sponsora”.

Związek dostawał jakieś imprezy, co oznaczało konieczność wniesienia wkładu własnego. Prezesi nie mieli tych pieniędzy, więc wydawali dotacje z ministerstwa, licząc, że później pokryją tę lukę ze środków sponsora.

W przypadku wykrycia nieprawidłowości w wydatkowaniu dotacji Ministerstwo Sportu i Turystyki żąda jej zwrotu. W polskim hokeju do zobowiązań wobec MSiT doszło również do zadłużenia wobec podmiotów prywatnych, pracowników oraz usługodawców. Efekt? Całkowita kwota zobowiązań zaczęła gwałtownie rosnąć.

Obecnie polski hokej otrzymuje od państwa ponad 10 mln zł rocznie, oczywiście za pośrednictwem Śląskiego Związku Hokeja na Lodzie. Nawet jeśli w poprzedniej dekadzie były to kwoty o kilka milionów niższe, to nakaz zwrotu dotacji i tak działał jak wyrok – mówi Krzysztof Woźniak.

Miliony na lodowiska

Nowe władze PZHL prowadzą rozmowy z wierzycielami na temat umorzenia części zadłużenia. Jak jednak przyznaje Krzysztof Woźniak, umorzenie zobowiązań wobec Ministerstwa Sportu i Turystyki byłoby precedensem.

– Moi poprzednicy podpisali umowę z ministerstwem, zgodnie z którą musimy zwrócić 6 mln zł w ratach, powiększone o 3 mln zł opłaty restrukturyzacyjnej. Miesięczna rata wynosi ok. 100 tys. zł. To dla nas ogromne obciążenie. Jednocześnie prosimy o umorzenia również partnerów prywatnych, bo przy takiej skali zadłużenia realnie grozi nam upadłość – podkreśla Krzysztof Woźniak.

MSiT jak dotąd nie zdecydowało się na umorzenie długu, ale wspiera polski hokej w innym wymiarze. W 2024 r. uruchomiono program budowy i modernizacji lodowisk, na który przeznaczono dotychczas ponad 210 mln zł.

Niedawno na Śląsku minister sportu i turystyki Jakub Rutnicki ogłosił, że w ramach drugiej edycji programu rząd przeznaczy 10 mln zł na budowę krytego lodowiska w Tychach, 2,2 mln zł na modernizację lodowiska w Cieszynie oraz blisko 0,5 mln zł na wymianę infrastruktury lodowiska w Rudzie Śląskiej.

– Polska ma wyraźnie mniej obiektów niż kraje regionu. Bez inwestycji infrastrukturalnych i uporządkowania finansów nie da się myśleć o trwałym rozwoju – mówi Krzysztof Woźniak.

Te słowa łatwo przełożyć na konkrety. W Polsce funkcjonuje dziś ok. 30 hal lodowych. Dla porównania, Słowacja ma ich ponad 80, a Czechy – blisko 200 obiektów. Nie brzmi to optymistycznie. Z drugiej jednak strony, Łotwa dysponuje liczbą lodowisk porównywalną z Polską, a mimo to zagrała na igrzyskach. Może jakąś część dystansu da się nadrobić jakością systemu szkolenia, nawet przy ograniczonej bazie infrastrukturalnej?

Główne wnioski

  1. Krzysztof Woźniak objął funkcję prezesa Polskiego Związku Hokeja na Lodzie we wrześniu 2025 r. Do współpracy zaprosił m.in. Mariusz Czerkawski. Jego strategia opiera się na trzech filarach: stworzeniu zestandaryzowanego systemu szkolenia młodzieży i monitoringu talentów w skali kraju, rozbudowie infrastruktury hokejowej oraz pozyskaniu stabilnych sponsorów.
  2. W Polsce działa obecnie ok. 30 hal lodowych. Dla porównania, w Czechach jest ich niemal 200, a na Słowacji ok. 80. Ministerstwo Sportu i Turystyki próbuje zmniejszyć tę lukę poprzez specjalny program rządowy. W dwóch ostatnich edycjach na budowę lub modernizację lodowisk przeznaczono ponad 210 mln zł.
  3. Najpoważniejszym problemem PZHL pozostaje zadłużenie szacowane na ok. 23 mln zł. Powstało ono w drugiej połowie ubiegłej dekady, gdy MSiT wykryło nieprawidłowości w wydawaniu i rozliczaniu dotacji rządowych. Ministerstwo zażądało zwrotu środków i wstrzymało kolejne wypłaty, co uniemożliwiło związkowi regulowanie zobowiązań wobec prywatnych wierzycieli. Polski hokej funkcjonował w tym okresie dzięki przepływowi środków do kadr przez regionalne związki. Obecnie PZHL znajduje się w formalnym procesie restrukturyzacyjnym, który ma umożliwić stabilizację finansów i kontynuację działalności.