Zełenski: nie oddam Donbasu. USA gotowe do gwarancji bezpieczeństwa tylko w porozumieniu z Rosją
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w wywiadzie we włoskim dzienniku „Corriere della Sera" zadeklarował, że Ukraina nie odda Donbasu i nie zgodzi się na rosyjskie warunki terytorialne. Tekst opublikowano w środę w czasie narastających napięć międzynarodowych.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego Wołodymyr Zełenski kategorycznie odrzuca możliwość oddania Donbasu.
- Na jakich warunkach Stany Zjednoczone są gotowe udzielić Ukrainie gwarancji bezpieczeństwa i dlaczego Kijów uznaje je za niewystarczające.
- Jak wojna na Bliskim Wschodzie i straty rosyjskiej armii wpływają na sytuację Ukrainy oraz perspektywy negocjacji pokojowych.
W środę w dzienniku Corriere della Sera ukazał się wywiad z Wołodymyrem Zełenskim. Prezydent Ukrainy podkreślił w nim, że ustępstwa wobec Moskwy otworzyłyby Rosji drogę do centralnych regionów kraju. Jego zdaniem zaakceptowanie żądań Kremla nie zakończyłoby wojny, lecz doprowadziło do kolejnych roszczeń.
– Nigdy nie zostawię Donbasu i 200 tys. Ukraińców, którzy tam mieszkają – oświadczył Zełenski.
Jak dodał, nie widzi powodu, by oddawać terytorium tylko dlatego, że Władimir Putin czyni to warunkiem pokoju.
Zdaniem ukraińskiego przywódcy Rosja przegrała zimową ofensywę mimo ataków na infrastrukturę energetyczną podczas największych mrozów. Celem Moskwy miało być złamanie morale ludności cywilnej i nastawienie jej przeciwko armii. Zełenski ocenił, że ta strategia się nie powiodła, a społeczeństwo i wojsko zachowały spójność mimo presji militarnej i energetycznej.
Straty Rosji i impas militarny
Prezydent Ukrainy zwrócił uwagę na ogromne straty rosyjskiej armii, sięgające do 35 tys. żołnierzy miesięcznie. Jak zaznaczył, są to liczby, które paraliżują zdolność dalszego prowadzenia ofensywy. Według Zełenskiego Moskwa planuje mobilizację 400 tys. nowych żołnierzy, jednak armia „przestała rosnąć”. Straty mają być równe liczbie nowych rekrutów.
– Są sparaliżowani i bliscy kryzysu – powiedział ukraiński prezydent.
Jego zdaniem poważne negocjacje pokojowe będą możliwe dopiero wtedy, gdy liczebność rosyjskich sił zacznie realnie spadać. W rozmowie pojawił się także wątek zamrożenia linii frontu jako kompromisu dyplomatycznego. Zełenski przyznał, że zaakceptował taką propozycję strony amerykańskiej, by przynajmniej zatrzymać walki. Rosja miała jednak odrzucić ten pomysł i zażądać całkowitego wycofania ukraińskich wojsk z Donbasu, co Kijów uznał za nie do przyjęcia.
Rozmowy z USA i spór o gwarancje bezpieczeństwa
Zełenski ujawnił, że Stany Zjednoczone są gotowe udzielić Ukrainie gwarancji bezpieczeństwa, ale wyłącznie w ramach szerszego porozumienia pokojowego z Rosją. Prezydent przyznał, że nie zgadza się z takim warunkiem.
Według Kijowa proces dyplomatyczny utknął na kluczowych kwestiach, w tym 20-punktowym planie oraz sporze o terytoria okupowane przez Rosję. USA miały rozważać wymiany terytorialne, co Zełenski jednoznacznie odrzucił. Rozmowy z Amerykanami nie zostały odwołane mimo eskalacji na Bliskim Wschodzie i mogą odbyć się 5 lub 6 marca. Prezydent zaznaczył, że wolałby europejską lokalizację, argumentując, że „wojna toczy się na naszym kontynencie”. Wcześniej jako miejsce spotkania wskazywano Abu Zabi. Równolegle Ukraina ma projekt protokołu bezpieczeństwa z partnerami europejskimi, który jednak nie został jeszcze podpisany. Zełenski dodał, że istnieją również porozumienia dotyczące powojennej odbudowy, ale ich realizacja jest uzależniona od zakończenia działań wojennych.
Donbas, Bliski Wschód i polityczne deklaracje
Prezydent potwierdził, że rozmowy dotyczą około 5,8 tys. km kw. w Donbasie. Propozycje tworzenia stref zdemilitaryzowanych i wolnych stref ekonomicznych miały zostać przez Kijów odrzucone, gdy Rosja chciała, by dotyczyły wyłącznie terytoriów kontrolowanych przez Ukrainę. Zełenski nazwał ten pomysł „czystym szaleństwem”. Podkreślił, że nie rozważy oddania Donbasu nawet w zamian za obecność wojsk sojuszniczych i zaznaczył, że Ukraina potrzebuje własnej, silnej linii obrony.
Odnosząc się do sytuacji międzynarodowej, prezydent ocenił atak USA na Iran jako „dobrą decyzję”, wskazując, że Iran produkuje broń dla Rosji, w tym drony i pociski. Jednocześnie wyraził obawy, że wojna na Bliskim Wschodzie może ograniczyć dostęp Ukrainy do rakiet i systemów obrony powietrznej, ponieważ USA i ich sojusznicy mogą potrzebować ich do własnej obrony.
Zełenski skomentował także politykę regionalną, przewidując, że Viktor Orban przegra nadchodzące wybory, co umożliwi „wznowienie normalnych relacji” z Budapesztem. Pytany o własny start w wyborach, odpowiedział, że zobaczy, czego będą chcieli Ukraińcy.
W tle rozmów pozostaje stanowisko szefa wywiadu wojskowego Kyryło Budanowa, który stwierdził, że Rosja jest gotowa zaakceptować amerykańskie gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy. Zełenski dodał, że prezydent USA Donald Trump chce podpisać całościowe porozumienie, jednak Kijów domaga się wcześniejszej zgody Kongresu USA, aby gwarancje miały wiążący i wiarygodny charakter.
Główne wnioski
- Ukraina nie zgodzi się na żadne rozwiązanie pokojowe kosztem terytorium, uznając to za zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa.
- Proces pokojowy pozostaje w impasie, ponieważ USA uzależniają gwarancje bezpieczeństwa od porozumienia z Rosją, a Moskwa nie rezygnuje z żądań terytorialnych.
- Sytuacja międzynarodowa komplikuje położenie Kijowa, bo równoległe kryzysy mogą ograniczyć skalę i tempo zachodniego wsparcia wojskowego.