Rok Biedronki na Słowacji. Duży start, ale bez rewolucji w sklepach
Wejściu Biedronki na słowacki rynek towarzyszyła potężna kampania reklamowa i duże oczekiwania. Po roku obecności sieć została dobrze przyjęta przez klientów, ale nie zmieniła znacząco ich codziennych zakupów. Eksperci oceniają, że Biedronka stała się jednym z wielu graczy na tamtejszym rynku, podczas gdy firma podkreśla, że konsekwentnie realizuje strategię i rozwija sieć krok po kroku.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak roczną obecność Biedronki na Słowacji oceniają tamtejsi klienci, eksperci i sama firma.
- Jaką strategię ekspansji przyjęła dyskontowa sieć na słowackim rynku.
- Jakie są plany Biedronki dotyczące rozwoju słowackiej sieci w tym roku.
O tym, że Biedronka chce wejść na słowacki rynek, z mieszkającą nieopodal Bratysławy Janą rozmawialiśmy po raz pierwszy jesienią 2024 r. Ta perspektywa bardzo ją ucieszyła – tym bardziej że dyskonty zdążyła już dobrze poznać i polubić podczas częstych wizyt w Polsce. Fakt, że przez Miloslavov, gdzie powstał pierwszy sklep Biedronki, codziennie jeździ do pracy, czynił z niej wręcz wymarzoną klientkę sieci.
Co dziś, rok po uruchomieniu dyskontów, myśli o słowackiej Biedronce?
– Uwielbiam lody, które tam mają. Od czasu do czasu wysyłam po nie syna – mówi Jana.
Docenia też biedronkowe promocje, przede wszystkim pięcio- i dziesięcioeuroowe vouchery, które można dostać przy większych zakupach. Mimo to trudno powiedzieć, by była częstą klientką sieci. Wejście Biedronki na Słowację nie zmieniło znacząco codziennych nawyków zakupowych Jany i jej rodziny. W podobnej sytuacji – jeśli wierzyć słowackim mediom – znajduje się duża część tamtejszych konsumentów.
Surowe oceny eksperckie
„Wielkie oczekiwania i zero efektu na Słowacji? Biedronka jak dotąd nie zmieniła znacząco rynku” – pisze popularny portal Aktuality.sk, podsumowując pierwszy rok działalności dyskontów.
Ľubomír Drahovský, analityk ds. handlu, którego cytuje portal, uważa, że sieć na razie nie spełniła oczekiwań, jakie w niej pokładano.
„Start Biedronki na Słowacji – zwłaszcza w zestawieniu z jej wielką kampanią reklamową – okazał się rozczarowaniem. Nie tylko zresztą dla konsumentów. Sieć po prostu »rozpłynęła się« w istniejącej konkurencji rynkowej” – ocenia ekspert.
Według niego sieć nie wpłynęła znacząco na poziom cen żywności na Słowacji. Weszła z hasłem „niskie ceny każdego dnia”, ale faktycznie w wielu przypadkach są one porównywalne z ofertą konkurencji.
Ľubomír Drahovský dość krytycznie ocenia także układ sklepów. Jak twierdzi, dla części klientów może on być mniej intuicyjny niż w innych sieciach.
Niekonwencjonalna strategia
Portal zwraca jednak uwagę, że Biedronka wybrała dość nietypową strategię rozwoju – sklepy otwiera głównie w mniejszych miejscowościach, a nie w dużych miastach.
Faktycznie większość z 15 funkcjonujących dziś placówek znajduje się w miejscowościach liczących kilka, najwyżej kilkanaście tysięcy mieszkańców. Największym słowackim miastem, w którym działa obecnie Biedronka, jest niespełna 40-tysięczny Zwoleń w środkowej części kraju.
Warto wiedzieć
Czynne we wszystkie niedziele
Wszystkie słowackie sklepy Biedronki są otwarte od poniedziałku do soboty w godzinach 7–21 oraz w każdą niedzielę w godzinach 8–20.
Ľubomír Drahovský tłumaczy, że w takich miastach konkurencja jest mniejsza, a koszty otwarcia sklepu – niższe. Jednocześnie zauważa, że nowy gracz ma trudniej, ponieważ najatrakcyjniejsze lokalizacje w dużych miastach są już zajęte przez konkurencję.
Zdaniem analityka może to spowolnić tempo rozwoju sieci i utrudnić realizację ambitnych planów ekspansji.
Ambitne plany rozwoju
A plany są duże. Biedronka chce mieć na koniec 2026 r. na Słowacji około 50 placówek.
Na razie jednak w tym roku nie uruchomiono jeszcze żadnego nowego sklepu. Firma przygotowuje się natomiast do otwarcia ośmiu kolejnych, w tym pierwszego w mieście będącym stolicą kraju – czyli odpowiednikiem polskiego województwa. Chodzi o liczącą około 80 tys. mieszkańców Żylinę, czwarte co do wielkości miasto na Słowacji.
Jak pierwszy rok działalności na słowackim rynku podsumowuje sama firma?
Bartosz Ciuruś, dyrektor operacyjny w Biedronce Slovensko, podkreśla, że sieć konsekwentnie realizuje strategię przyjętą przed wejściem na rynek.
– Za nasze największe osiągnięcie uważamy pomyślne ugruntowanie naszej marki na rynku oraz stopniową ekspansję sieci sklepów w różnych regionach Słowacji – deklaruje menedżer.
Dodaje, że przed otwarciem pierwszych placówek firma szczegółowo analizowała zachowania zakupowe słowackich konsumentów.
Stosunek ceny do jakości
– Pomogły nam w tym również zakupy dokonywane przez nich w Polsce, dzięki czemu dokładnie wiedzieliśmy, które produkty są popularne. Dlatego bardzo cieszy nas pozytywna reakcja klientów. Słowacy szczególnie docenili połączenie korzystnych cen, wysokiej jakości produktów własnej marki oraz przejrzystego układu sklepów – mówi Bartosz Ciuruś, odnosząc się do zarzutów słowackiego analityka.
Jak dodaje, zaskoczyła go otwartość klientów na nowe produkty, w tym marki własne Biedronki.
– Jednocześnie potwierdziło się, że słowaccy klienci są bardzo wrażliwi na stosunek ceny do jakości. Kładą też duży nacisk na świeżość – zwłaszcza w przypadku pieczywa, owoców i warzyw oraz mięsa – mówi dyrektor.
Cele, jakie firma wyznaczyła sobie na najbliższe lata, uważa za ambitne, ale realistyczne.
Dodajmy, że z okazji pierwszej rocznicy obecności na Słowacji firma uruchomiła także aplikację Biedronki. Stało się to szybciej, niż początkowo zapowiadano – wcześniej deklarowano bowiem, że aplikacja pojawi się dopiero w ciągu dwóch lat od wejścia na rynek.
Główne wnioski
- Minął rok od wejścia Biedronki na Słowację. Na razie nie przyniosło to większych zmian na tamtejszym rynku. Polska sieć jest jednym z wielu graczy i – jak twierdzą analitycy – jej ceny nie różnią się znacząco od tych oferowanych przez konkurencję.
- Sieć rozwija się głównie w mniejszych miejscowościach. Jak mówią eksperci, tam łatwiej znaleźć odpowiednie lokalizacje, a koszty otwarcia sklepów są niższe. Obecnie Biedronka ma na Słowacji 15 placówek.
- Firma zapowiada jednak przyspieszenie ekspansji. Do końca 2026 r. chce mieć na rynku około 50 sklepów, a pierwsze nowe placówki mają pojawić się także w większych miastach – m.in. w Żylinie, czwartym co do wielkości mieście Słowacji.