Kategorie artykułu: Newsy Społeczeństwo

Niespodziewane zmiany u Świadków Jehowy. Dlaczego łagodzą zakaz transfuzji krwi?

Zakaz przetaczania krwi od dekad jest jedną z najbardziej kontrowersyjnych zasad dotyczących życia i śmierci Świadków Jehowy. Przez lata był on raczej zaostrzany niż łagodzony. Dlatego najnowsza, ogłoszona właśnie przez kierownictwo organizacji liberalizacja może zaskakiwać nawet samych wyznawców. Co mogło stać za tą decyzją?

Okrągły basen, a w nim cztery osoby w białych i czarnych koszulkach - ceremonia chrztu nowych członków Świadków Jehowy. W tle trybuny obiektu sportowego wypełnione publicznością.
Chrzest nowych wyznawców podczas dorocznego Kongresu Świadków Jehowy w Szczecinie w czerwcu 2024 r. Fot. PAP/Marcin Bielecki

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Czego dotyczy jedna z najbardziej charakterystycznych zasad, której muszą przestrzegać Świadkowie Jehowy.
  2. Na czym polega najnowsza zmiana w doktrynie dotyczącej transfuzji krwi.
  3. Co mogło wpłynąć na decyzję Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy w kwestii przetaczania krwi.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Chrześcijański Zbór Świadków Jehowy to trzecie pod względem liczebności wyznanie w Polsce. Według spisu powszechnego w 2021 r. do organizacji należało prawie 109 tys. osób (na całym świecie ponad 9 mln).

Świadkowie Jehowy kojarzą się zazwyczaj z chodzeniem „od drzwi do drzwi” i proponowaniem rozmów o Jezusie. Ich specyficzna interpretacja Biblii zakazuje m.in. przetaczania krwi, także w sytuacjach zagrożenia życia. Powołują się przy tym na Księgę Powtórzonego Prawa (rozdział 12, wersety 22-24).

To jedna z najbardziej charakterystycznych zasad, którą w 1945 r. przyjęło Ciało Kierownicze. Ta grupa kilku–kilkunastu mężczyzn, będąca najwyższym autorytetem doktrynalnym i organizacyjnym zboru, w kolejnych latach rozwijała i doprecyzowywała wspomniany zakaz – zazwyczaj go zaostrzając. W latach 50. i 60. wprowadzono kary za złamanie tej zasady. Później uściślono, że dotyczy ona nie tylko samej krwi (cudzej i własnej), ale również jej poszczególnych składników, takich jak czerwone i białe krwinki oraz płytki krwi.

Sprawozdanie Ciała Kierowniczego

Dlatego decyzję ogłoszoną w zeszłym tygodniu w Sprawozdaniu Ciała Kierowniczego nr 2/2026 można uznać za przełomową – przynajmniej jak na standardy Świadków Jehowy.

– Po wielu modlitwach i wnikliwej analizie Biblii Ciało Kierownicze postanowiło sprecyzować nasze stanowisko co do wykorzystania krwi własnej w celach medycznych i podczas zabiegów chirurgicznych. (…) Każdy chrześcijanin sam decyduje o tym, jak jego krew będzie wykorzystana we wszelkiego rodzaju zabiegach medycznych. Dotyczy to również tego, czy jego własna krew zostanie pobrana, przechowana, a później podana mu z powrotem – powiedział w opublikowanym 20 marca oświadczeniu Gerrit Lösch, członek jedenastoosobowego obecnie Ciała Kierowniczego.

Gerrit Lösch, członek Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy
Gerrit Lösch, członek Ciała Kierowniczego. Fot. jw.org

Termin ogłoszenia zmiany nie jest przypadkowy. Wkrótce, 2 kwietnia, głosiciele będą celebrować jedyne uznawane przez ich organizację święto – Pamiątkę śmierci Jezusa. Innych świąt, które obchodzą katolicy, prawosławni czy protestanci, np. Bożego Narodzenia czy Zesłania Ducha Świętego, Świadkowie Jehowy nie uznają. Według nich nie mają one podstaw w Biblii.

Perspektywa praw człowieka

Dlaczego w ogóle Ciało Kierownicze zdecydowało się na liberalizację zasad dotyczących transfuzji krwi? Niezależny serwis avoidjw.org, który krytycznie patrzy na działalność Świadków Jehowy, pisze, że ze względu na ten kontrowersyjny zakaz w ostatnich miesiącach organizacja znalazła się pod lupą dziennikarzy śledczych, sądów, a nawet władz państwowych. W państwach demokratycznych praktyki, które wcześniej były chronione w ramach wolności religijnej, obecnie są analizowane z perspektywy praw człowieka, ochrony dzieci i odpowiedzialności państwa. Serwis podaje liczne przykłady.

W państwach demokratycznych praktyki, które wcześniej były chronione w ramach wolności religijnej, obecnie są analizowane z perspektywy praw człowieka, ochrony dzieci i odpowiedzialności państwa.

Na przykład w Hiszpanii coraz częściej kwestionuje się to, czy wyznawcy faktycznie dobrowolnie odmawiają transfuzji krwi. Zdaniem krytyków, takie decyzje są podejmowane pod presją organizacji wyznaniowej i w obawie przed skutkami wykluczenia społecznego. Lekarze i sądy uważają, że – zwłaszcza w sprawach dotyczących dzieci – w sytuacji zagrożenia życia państwo może i powinno interweniować.

Zapewne nagłośnione przypadki zgonów, do jakich doszło w ostatnim czasie, również mogły wpłynąć na decyzję Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy. Wystarczy wspomnieć o tego typu sytuacjach z zeszłego roku.

Oderwanie od realiów

W Australii szerokim echem odbiła się śmierć należącej do zboru Świadków Jehowy Heather Winchester. 75-letnia pacjentka zmarła w wyniku powikłań po operacji, którą przeszła w 2019 r. w szpitalu w Nowej Południowej Walii. Gdyby zgodziła się na transfuzję krwi, jej życie można było uratować – do takich wniosków doszedł w zeszłym roku David O’Neil, zastępca stanowego koronera (urzędnik badający przyczyny podejrzanych zgonów) – informuje australijski nadawca publiczny ABC.

Ratunkiem dla kobiety mogło być także zastosowanie sztucznej hemoglobiny. Jednak tych konkretnych preparatów, na których zastosowanie zgodziła się Heather Winchester, nie było dostępnych w całym stanie. Problem polegał na tym, że formularz, który przed zabiegiem wypełniała pacjentka, był narzucony przez centralę jej zboru w USA. I – jak stwierdził David O’Neil – nie przystawał do australijskich realiów.

Śmierć nigeryjskiej influencerki

Mensah Omolola – nazywana Auntie Esther – była znaną nigeryjską influencerką i osobowością telewizyjną. Gdy okazało się, że zachorowała na nowotwór piersi, w całym kraju organizowano zbiórki na jej leczenie – pisze portal punchng.com. Zebrano zawrotną, jak na tamtejsze realia, sumę ponad 30 mln nair (około 20 tys. dolarów). To równowartość ośmioletnich zarobków przeciętnego Nigeryjczyka.

Mimo to w grudniu zeszłego roku 38-letnia kobieta zmarła. Stało się tak, ponieważ jako Świadek Jehowy nie zgodziła się na transfuzję, która mogła uratować jej życie. Śmierć Auntie Esther wywołała dyskusję na temat zasad panujących w zborze nie tylko w jej ojczyźnie, ale również w innych państwach afrykańskich.

Liberalizacja doktryny może zmienić sytuację Świadków Jehowy, choć z pewnością nie będzie to rewolucja. Problemem mogą być choćby ograniczenia natury biologicznej. Krwinki czerwone, czyli najczęściej używany składnik krwi, można w warunkach chłodniczych przechowywać najwyżej kilka tygodni. Osocze – w stanie zmrożonym – do jednego roku.

Główne wnioski

  1. Świadkowie Jehowy nieoczekiwanie liberalizują jedną ze swoich doktryn. To jedno z większych wyznań w Polsce i na świecie. Znani są z aktywnej działalności ewangelizacyjnej oraz bardzo restrykcyjnego podejścia do transfuzji krwi. Szczególnie ta druga kwestia jest kontrowersyjna.
  2. Kilka dni temu Ciało Kierownicze Świadków Jehowy ogłosiło zmianę dotychczasowych zasad. Teraz wyznawcy mogą sami decydować, czy w razie potrzeby zgodzą się na wykorzystanie własnej krwi w procedurach medycznych. Przetaczanie cudzej krwi wciąż pozostaje zakazane.
  3. Zmiana doktryny może mieć związek z rosnącą krytyką restrykcyjnych zasad. Głośne przypadki zgonów Świadków Jehowy zwiększyły presję medialną i społeczną. W ostatnim czasie podejście oparte na wolności religijnej zaczyna ustępować podejściu akcentującemu prawa człowieka, ochronę dzieci i odpowiedzialność państwa.