Kategoria artykułu: Świat

Bruksela szykuje odpowiedź na nowy szok energetyczny. Ale pieniędzy i czasu brakuje

Unia Europejska wchodzi w fazę kryzysu energetycznego, tym razem napędzanego konfliktem na Bliskim Wschodzie. Po nadzwyczajnej wideokonferencji ministrów energii 31 marca przekaz jest jasny – dostawy są bezpieczne, ale ceny wymykają się spod kontroli. To sytuacja zdecydowanie trudniejsza niż w czasie pierwszych miesięcy pandemii.

Komisarz ds. energii Dan Jørgensen nie pozostawił złudzeń – kryzys może być długotrwały. Fot. Nicolas Economou/NurPhoto via Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Jak UE zamierza odpowiedzieć na kryzys energetyczny.
  2. Co proponuje EBC.
  3. Jakie działania wprowadza Francja. 
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Podczas wtorkowego spotkania 31 marca ministrowie zgodzili się co do jednego: konieczna jest skoordynowana odpowiedź na poziomie UE, aby uniknąć chaosu znanego z poprzednich kryzysów. 

Ceny gazu wzrosły o około 70 proc., a ropy o 50 proc., co natychmiast przełożyło się na rachunki gospodarstw domowych i koszty działalności firm.

W praktyce oznacza to trzy równoległe kierunki działań: przyspieszenie magazynowania gazu przed zimąograniczanie zużycia energiikoordynację interwencji krajowych, aby uniknąć zaburzeń rynku.

Bruksela chce także uniknąć powtórki z sytuacji, w której państwa członkowskie wprowadzały nieskoordynowane subsydia, podbijając inflację i fragmentując wspólny rynek.

Powrót „polityki oszczędzania”

Komisarz ds. energii Dan Jørgensen nie pozostawił złudzeń: kryzys może być długotrwały. W wystąpieniu przypominającym pierwsze miesiące pandemii COVID-19 wezwał Europejczyków do zmiany codziennych nawyków. Wśród rekomendacji znalazły się:

  • Praca zdalna tam, gdzie to możliwe,
  • ograniczenie podróży lotniczych i samochodowych,
  • obniżenie limitów prędkości,
  • rozwój transportu publicznego i car-sharingu.

To sygnał, że UE – poza instrumentami finansowymi – ponownie sięga po narzędzia behawioralne, licząc na szybki efekt w redukcji popytu.

Francja mówi „nie” dla szerokich tarcz

Na poziomie krajowym ton debacie nadaje Francja. Premier Sébastien Lecornu oraz minister gospodarki Roland Lescure otwarcie nazwali obecną sytuację „nowym szokiem naftowym” – porównując ją do kryzysów lat 70.

Jednocześnie Lecornu wykluczył powrót do szerokiego „bouclier tarifaire” (tarczy cenowej), który w poprzednich latach kosztował budżet miliardy euro. Powód jest prosty – finanse publiczne są napięte.

Zamiast tego Paryż rozważa: ukierunkowane wsparcie dla najuboższych gospodarstwpomoc dla najbardziej energochłonnych sektorów przemysłuczasowe mechanizmy łagodzące skoki cen paliw.

To podejście wpisuje się w szerszy trend w UE: odejście od masowych subsydiów na rzecz bardziej selektywnych interwencji.

Inflacja wraca do gry

Kryzys energetyczny już odbija się na inflacji i komplikuje sytuację według Europejskiego Banku Centralnego. Według najnowszych danych – inflacja w strefie euro wzrosła do 2,5 proc. rok do roku w marcu. To wyraźny skok z 1,9 proc. w lutym, wzrost napędzany jest niemal wyłącznie przez ceny energii.

Prognozy są jeszcze bardziej niepokojące. Ekonomiści wskazują, że, inflacja może przekroczyć 3 proc. w najbliższych miesiącach – w scenariuszu eskalacji konfliktu nawet 4 proc. lub więcej.

Europejski Bank Centralny (EBC) stoi przed klasycznym dylematem: podniesienie stóp procentowych ograniczyłoby inflację, ale jednocześnie pogłębiłoby spowolnienie gospodarcze wywołane wysokimi kosztami energii.

Na razie EBC sygnalizuje ostrożność – nie chce reagować zbyt agresywnie na szok podażowy, ale jednocześnie ostrzega przed „efektem drugiej rundy”, czyli przenoszeniem wyższych kosztów na ceny i płace.

Cienka linia między pomocą a ryzykiem

Bruksela i stolice państw członkowskich balansują dziś na nikłej granicy. Z jednej strony rośnie presja społeczna na ochronę dochodów i konkurencyjności gospodarki. Z drugiej – nadmierne wsparcie może napędzać inflację.

Ekonomiści EBC ostrzegają, że zbyt szerokie subsydia mogą zwiększyć presję cenową. Pomoc powinna być ściśle wycelowana, a nie powszechna.

Strategia długoterminowa: więcej OZE i niezależność

W dłuższej perspektywie odpowiedź UE pozostaje niezmienna. Powtarza i trzyma się kurczowo swoich wytycznych:

  • Przyspieszenie inwestycji w odnawialne źródła energii,
  • rozwój energetyki jądrowej w wybranych krajach,
  • dywersyfikacja dostaw surowców,
  • ograniczenie zależności od importu paliw kopalnych.

Bruksela bez złudzeń

Wtorkowe spotkanie nie przyniosło konkretnych decyzji legislacyjnych. Pakiet działań na poziomie UE ma zostać przedstawiony w najbliższych tygodniach.

Ale już teraz widać, że kryzys będzie trwa dłużej niż początkowo zakładano, przestrzeń fiskalna państw jest ograniczona, a inflacja ponownie staje się głównym problemem gospodarczym Europy.

W przeciwieństwie do pandemii Europa nie ma dziś luksusu reagowania „za wszelką cenę”. Tym razem walka z kryzysem energetycznym będzie bardziej selektywna i politycznie trudniejsza. Może kosztować UE spadkiem wzrostu gospodarczego, a nawet recesją. 

Główne wnioski

  1. W obliczu kryzysu energetycznego ministrowie energii UE proponują trzy równoległe kierunki działań: przyspieszenie magazynowania gazu przed zimą, ograniczanie zużycia energii, koordynację interwencji krajowych, aby uniknąć zaburzeń rynku. UE – poza instrumentami finansowymi – ponownie sięga po narzędzia behawioralne, licząc na szybki efekt w redukcji popytu.
  2. EBC stoi przed klasycznym dylematem: podniesienie stóp procentowych ograniczyłoby inflację, ale jednocześnie pogłębiłoby spowolnienie gospodarcze wywołane wysokimi kosztami energii. Na razie EBC sygnalizuje ostrożność – nie chce reagować zbyt agresywnie na szok podażowy, ale jednocześnie ostrzega przed „efektem drugiej rundy”, czyli przenoszeniem wyższych kosztów na ceny i płace.
  3. Francuski premier Sébastien Lecornu wykluczył powrót do szerokiego „bouclier tarifaire” (tarczy cenowej), który w poprzednich latach kosztował budżet miliardy euro. Powód jest prosty, gdyż finanse publiczne są napięte. Zamiast tego Paryż rozważa: ukierunkowane wsparcie dla najuboższych gospodarstw, pomoc dla najbardziej energochłonnych sektorów przemysłu, czasowe mechanizmy łagodzące skoki cen paliw.