Freenow pod skrzydłami Lyft. Rozpocznie w Europie pilotażowy program autonomicznych taksówek
Freenow przygotowuje się na pełną integrację z amerykańskim graczem – firmą Lyft. Przejęcie, do którego doszło w ubiegłym roku, otwiera przed firmą taksówkarską nowe perspektywy – z amerykańskim właścicielem chcą rozpocząć program pilotażowy dla autonomicznych taksówek w dwóch państwach Europy. Zdaniem eksperta dla Polski może być to jednak perspektywa zbyt odległa.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie korzyści ma przynieść integracja platform Freenow i Lyft.
- Jakie są plany dotyczące testów autonomicznych taksówek w Europie oraz gdzie mogą się rozpocząć pilotaże.
- Dlaczego Europa pozostaje w tyle za USA i Chinami w rozwoju technologii autonomicznej.
Freenow od połowy ubiegłego roku ma nowego właściciela – amerykańskiego gracza, firmę Lyft. Firma, obecnie Freenow by Lyft – bo tak brzmi teraz jej oficjalna nazwa – został kupiony za 175 mln euro. Spółka przygotowuje się obecnie na połączenie, by stać się wkrótce jedną platformą i w przyszłości działać pod jedną marką, Lyft. Migracja pod skrzydła właściciela ma nastąpić w ciągu kolejnych kilkunastu miesięcy.
– Na rynku, który jest bardzo konkurencyjny, ważne jest, żeby działać w ramach platformy czy grupy, która jest silna, ma aktualną technologię, możliwie niską bazę kosztów. To bardziej efektywne, oferować i rozwijać jeden produkt, niż dwa równolegle – mówi w rozmowie z XYZ Krzysztof Urban, dyrektor zarządzający Freenow by Lyft w Polsce.
Uważa, że migracja jest ważna, aby użytkownicy Lyfta, głównie z USA i Kanady, mogli korzystać z platformy, którą znają, w Europie. Po pełnej integracji firm zmieni się także skala działalności Lyft, która zyska dostęp do rynku europejskiego bez zaczynania „od zera”. Obecnie firma oferuje usługi przejazdów współdzielonych i taksówkowych w łącznie 11 krajach i niemal w tysiącu miast. Skorzysta także Freenow.
– Lyft przynosi doświadczenia zarządzania marketplace'em, technologiami, algorytmami, sztuczną inteligencją, która jest do tego wykorzystywana. To wszelkie obszary związane z tym, w jak dynamiczny sposób ustalamy ceny dla użytkowników i dla kierowców, zależnie od popytu i podaży. A także, w jaki sposób prowadzimy kampanie – mówi Krzysztof Urban.
Jest jeszcze jeden ważny element – firma będzie mogła wspólnie wdrożyć technologie autonomiczne, których liderem obecnie są Stany Zjednoczone i Chiny. Teraz przyszedł czas na testy w Europie.
Samochody autonomiczne w Europie – czas start
W Europie nie ma żadnego dominującego komercyjnego rozwiązania, które dawałoby szanse na rozwój technologii samochodów autonomicznych.
– Jeszcze w tym roku zobaczymy jednak te samochody na ulicach Londynu w programie pilotażowym Lyft. Będą to testy na kilkudziesięciu samochodach, jednak z myślą o komercyjnych przejazdach w dalszej przyszłości – opowiada Krzysztof Urban.
Autonomiczne taksówki bez kierowcy w pierwszej kolejności będą testowane w Londynie. Dyrektor Freenow by Lyft dodaje jednak, że w ciągu roku powinniśmy je zobaczyć także na ulicach niemieckich miast. Rozmowy na ten temat są już prowadzone z niemieckimi regulatorami. Jak mówi, w najbliższej przyszłości autonomiczne taksówki powinny pojawić się także w innych miastach Unii Europejskiej.
Samochody autonomiczne mogą odblokowywać nowe zastosowania w transporcie. Mogą wesprzeć w dojazdach podmiejskich czy bardziej specyficznych sytuacjach, w okresie niskiej dostępności kierowców.
– Proszę sobie wyobrazić, że ma pani taki samochód – i siedząc w biurze, on mógłby świadczyć gdzieś usługi, a kiedy będzie potrzebny pani transport wieczorem czy też za dwa dni, ten samochód zawiezie panią w to miejsce. Korzystając przy tym z wszystkich benefitów, że jest pani jego właścicielką – mówi Krzysztof Urban.
Naturalnie w kolejności testowania jest także Polska. Jednak na naszym gruncie może nie pójść wcale tak łatwo.
To nadal daleka przyszłość
Dyrektor Freenow by Lyft uważa, że adaptacja nowych technologii w Polsce jest ponadprzeciętnie szybka. Podaje przykłady popularnych w kraju płatności bezgotówkowych i fakt, że aż 70 proc. wszystkich przejazdów jest zamawianych przez aplikacje. Jak mówi – średnia europejska to ok. 50 proc., jesteśmy więc bardziej zaawansowani.
– Również w Polsce rozwój mobilności autonomicznej postępuje – pod koniec ubiegłego roku prezydent podpisał ustawę, pozwalającą na prowadzenie testów samochodów autonomicznych w Polsce. Przepisy wejdą w życie w lipcu tego roku. Na razie nie ma tam mowy o wykorzystaniu komercyjnej technologii, ale to jest duża zmiana w stosunku do tego, gdzie byliśmy jeszcze jakiś czas temu, kiedy w ogóle nie było żadnych rozwiązań regulacyjnych – tłumaczy Krzysztof Urban.
Dyrektor Freenow by Lyft dodaje, że dużo zależy od tego, czy w Polsce będą obowiązywały ewentualne obostrzenia wobec technologii, np. z Chin. Dzisiaj, w przypadku samochodów autonomicznych, nie ma bowiem innych rozwiązań niż amerykańskie albo azjatyckie.
Ekspert: Polska jest w ogonie Europy
Krzysztof Burda, prezes Polskiej Izby Rozwoju Elektromobilności (PIRE), potwierdza, że rozwój mobilności autonomicznej w Polsce postępuje – jednak zbyt powoli, by stawiać sobie konkretne ramy czasowe na wejście w życie samochodów autonomicznych.
Uważa, że taksówki autonomiczne są już właściwie normą w Stanach Zjednoczonych. W Kalifornii jest firma Waymo, należąca do Google'a, która posiada autonomiczne Jaguary I-Pace. Podobnie dzieje się w Chinach, gdzie jednym z liderów jest Huawei. Dostarcza wielu producentom całą elektronikę dla pojazdów autonomicznych.
W opinii prezesa PIRE powodzenie tej technologii zależy w dużym stopniu od regulacji. Mobilność autonomiczna prawdopodobnie będzie rozwijać się w Niemczech, Belgii, Francji czy Wielkiej Brytanii. Państwa te mocno zliberalizowały regulacje, żeby szybko rozwinąć technologię.
– Niestety w Polsce nie mamy regulacji prawnych przystosowanych do pełnych testów. Choć nieco się zmieniło w końcówce ubiegłego roku, nadal nie jest to perfekcyjne otoczenie regulacyjne do testowania pojazdów autonomicznych. Powiedziałbym, że Polska pod tym względem jest w ogonie Europy – ocenia ekspert.
Niestety w Polsce nie mamy regulacji prawnych przystosowanych do pełnych testów. Jesteśmy pod tym względem w ogonie Europy.
Krzysztof Burda podkreśla, że nowelizacja ustawy Prawo o ruchu drogowym została rozszerzona o możliwości testów autonomicznych. Mogą się jednak odbywać w ściśle kontrolowanych warunkach. Testy na drogach wymagają bowiem zapewnienia bezpieczeństwa innym uczestnikom ruchu drogowego. W grę wchodzą także kwestie ubezpieczeń i odpowiedzialności za ewentualny wypadek.
– Patrząc na to, jak technologie są wdrażane w Polsce, można się spodziewać, że coś się ruszy w ciągu pięciu lat. Ale nie jestem tutaj przesadnym optymistą – mówi Krzysztof Burda.
Jednocześnie prezes PIRE dodaje, że technologie Chińczyków – lidera w technologiach autonomicznych – nie powinny być zakazywane. Powinny być natomiast pod kontrolą.
– W innym razie sami sobie ograniczymy dostęp do tych technologii, które są aktualnie jednymi z najlepszych na świecie. Trzeba zrobić dokładnie to, co Chińczycy parę lat temu – przyglądać się, uczyć i tworzyć swoje lepsze technologie – podsumowuje Krzysztof Burda.
Główne wnioski
- Przejęcie Freenow przez Lyft to okazja do wejścia amerykańskiej firmy na rynek europejski bez konieczności budowania pozycji od podstaw. Integracja platform ma zwiększyć skalę działalności i efektywność operacyjną, szczególnie w obszarze technologii i zarządzania popytem. To pokazuje postępującą konsolidację rynku mobilności w Europie.
- Rozwój autonomicznych taksówek w Europie dopiero się rozpoczyna i będzie przebiegał stopniowo, głównie poprzez pilotaże w wybranych miastach. W przeciwieństwie do Stanów Zjednoczonych czy Chin, wdrożenia w Europie są ograniczone przez bardziej restrykcyjne regulacje i większą ostrożność instytucji publicznych.
- Polska, mimo wysokiej adaptacji usług cyfrowych, pozostaje w tyle pod względem regulacji i wdrożeń autonomicznej mobilności. Obecne przepisy umożliwiają jedynie ograniczone testy, co spowalnia rozwój rynku i utrudnia przyciąganie inwestycji. W najbliższych latach tempo zmian będzie zależało przede wszystkim od otoczenia prawnego oraz podejścia do technologii spoza Europy.