Zbrojeniowy gigant CSG na zakupach. Ale giełdowy kurs spółki spada
Kontrolowany przez Michala Strnada koncern obronny kontynuuje ekspansję w Europie. Kupił właśnie udziały w austriackim przedsiębiorstwie Hirtenberger Defence Systems, producencie moździerzy oraz amunicji. Stał się też współwłaścicielem firmy Tatra Trucks, która produkuje samochody ciężarowe m.in. dla wojska. Tymczasem kurs CSG radykalnie spada.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak Czechoslovak Group rozwija swoją działalność przez przejęcia w Europie.
- Jakie kontrowersje towarzyszą kontraktom CSG ze słowackim resortem obrony.
- Dlaczego mimo bardzo dobrych wyników finansowych giełdowy kurs spółki spada.
Czechoslovak Group (CSG) to obecnie jeden z największych i najszybciej rozwijających się koncernów zbrojeniowych w Europie. Przed miesiącem kupił 49 proc. udziałów w węgierskiej spółce 4iG Space & Defence Technologies (4iG), która działa w sektorze kosmiczno-obronnym. Było to pierwsze tego typu przejęcie CSG na tamtejszym rynku.
Teraz czeska grupa weszła po raz pierwszy do kolejnego europejskiego państwa – Austrii. Kupiła pakiet 49 proc. udziałów w Hirtenberger Defence Systems (HDS), producencie zintegrowanych systemów moździerzowych kalibru 60-120 mm oraz amunicji. To kolejny krok CSG w kierunku rozbudowy kompetencji w segmencie amunicyjnym. Sprzedającym HDS była wspomniana węgierska firma 4iG. Wartości transakcji nie ujawniono.
Kolejny kluczowy segment
„Dzięki zakupowi udziałów HDS nasz koncern rozszerza swoje portfolio o kolejny kluczowy segment” – deklaruje, cytowany przez dziennik „e15”, Jiří Novotný, dyrektor operacyjny firmy MSM Group, która jest częścią CSG.
Historia HDS sięga 1860 r., ma zatem wyjątkowo bogate doświadczenie w branży. Firma od ponad 50 lat specjalizuje się w produkcji tzw. uzbrojenia wsparcia pośredniego. Oprócz samych moździerzy wytwarza także do nich wszystkie rodzaje amunicji oraz systemy celownicze. Oprócz fabryki w Austrii ma oddziały na Węgrzech i w Nowej Zelandii. Firma podkreśla, że z jej produktów korzysta większość nowoczesnych armii na świecie.
CSG zyskuje też dostęp do zaawansowanego know-how technologicznego. HDS rozwija bowiem własne technologie celownicze i optyczne, sprzęt pomocniczy, a przede wszystkim cyfrowe systemy kierowania ogniem (fire-control system, FCS). Umożliwiają one precyzyjne namierzanie celu bez bezpośredniej widoczności i bez konieczności korzystania z zewnętrznych systemów nawigacyjnych, takich jak GPS. Są też w pełni zintegrowane z nowoczesnymi cyfrowymi systemami kierowania walką.
Joint venture na Słowacji
CSG rozważa również utworzenie – w ramach kooperacji z grupą 4iG – joint venture na Słowacji. Przyszłe wspólne przedsiębiorstwo miałoby zajmować się montażem wybranych produktów oraz wspierać międzynarodową działalność obu firm. Jak deklarują potencjalni wspólnicy, taki ruch mógłby zwiększyć niezależność produkcyjną i poprawić zdolności zaopatrzeniowe armii państw NATO w regionie. Wpisywałoby się to zresztą w szerszy trend budowania regionalnych łańcuchów dostaw w sektorze obronnym.
Zakup udziałów w HDS nie jest jedyną transakcją, którą w ostatnim czasie sfinalizował Michal Strnad. Stał się bowiem jedynym właścicielem NIKA Development, będącej większościowym współudziałowcem Tatra Trucks z Kopřivnic. To znany producent ciężkich pojazdów użytkowych i wojskowych. Jego ciężarówki mają charakterystyczną konstrukcję podwozia opartą na centralnej rurze nośnej oraz niezależnym zawieszeniu kół.
CSG był dotąd właścicielem prawie 90 proc. akcji NIKA Development. Pozostały pakiet należał od kilku lat do mieszkającego na stałe w Dubaju słowackiego finansisty Viktora Jelínka. To mało znany inwestor, który dał się poznać opinii publicznej z jednej aktywności – prowadził interesy z wysoko postawionymi działaczami partii Smer-SD, która obecnie rządzi Słowacją. Pod koniec zeszłego roku CSG odkupił za ponad 600 mln koron (około 105 mln zł) pakiet około 10 proc. akcji NIKA Development.
Zawyżenie wyceny akcji
Okazuje się, że słowaccy politycy mogli mieć także inny związek z koncernem Michala Strnada. Według ustaleń słowackiego serwisu śledczego Investigatívne centrum Jána Kuciaka (icjk.sk) kierowany przez Roberta Kaliňáka resort obrony podpisał z CSG kontrakty o łącznej wartości ponad 60 mld euro. Problem w tym, że zdecydowana większość tych umów ma charakter ramowy. Oznacza to, że nie muszą zostać zrealizowane i często tak się dzieje. Jednak – jak twierdzą słowaccy dziennikarze – mogły wpłynąć na wycenę akcji CSG przed jej styczniowym debiutem giełdowym.
Holenderski serwis Follow the Money uważa, że ujawnienie tych informacji przyczyniło się do tąpnięcia kursu CSG w końcówce marca. Cena akcji koncernu na giełdzie Euronext Amsterdam spadła poniżej 25 euro, czyli ceny z oferty publicznej.
Warto wiedzieć
Przychody CSG rosną jak na drożdżach
W 2025 r. sprzedaż Czechoslovak Group zwiększyła się rok do roku o prawie 72 proc., do 6,7 mld euro. Zysk operacyjny EBIT wzrósł o blisko 61 proc., do 1,6 mld euro, zaś jego marża sięgnęła 24,1 proc. Z kolei zysk netto zwiększył się o 35,5 proc. do 872 mln euro.
Główne wnioski
- Czechoslovak Group dynamicznie się rozwija i prowadzi ekspansję zagraniczną. Koncern właśnie przejął udziały w kolejnych firmach w naszym regionie – Hirtenberger Defence Systems i Tatra Trucks, wzmacniając tym samym swoje kompetencje, szczególnie w segmencie amunicji i sprzętu wojskowego.
- Kontrowersyjne kontrakty z polityką w tle. Przed giełdowym debiutem CSG zawarł kontrakty ze słowackim ministerstwem obrony. Były to jednak tylko umowy ramowe, które wcale nie muszą zostać zrealizowane. Zdaniem dziennikarzy śledczych wycena akcji koncernu mogła być więc zawyżona.
- Mimo świetnych wyników finansowych kurs akcji spółki spada. Sprzedaż i zyski CSG znacznie wzrosły. Paradoksalnie akcje koncernu na Euronext Amsterdam spadły. Powodem – jak dowodzi holenderski serwis internetowy – mogło być ujawnienie informacji o kontraktach ramowych CSG ze słowackim ministerstwem obrony.