Węgry po Orbánie. Nowe otwarcie i szansa dla polskiego biznesu
Zmiana władzy na Węgrzech może oznaczać też gospodarcze przetasowanie w regionie. Nowy rząd stanie przed wyzwaniem odbudowy inwestycji i pobudzenia wzrostu. Wśród potencjalnych beneficjentów są polskie firmy, które już dziś notują nadwyżkę handlową i coraz śmielej inwestują nad Dunajem.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak wyglądają relacje handlowe pomiędzy Polską a Węgrami.
- Które branże dominują w eksporcie na Węgry i jak zmieniła się jego struktura od 2010 r.
- Ile polskie firmy zainwestowały na Węgrzech oraz czy zmiana władzy może przyspieszyć ich ekspansję.
Wybory na Węgrzech sprawią, że z władzą pożegna się Victor Orbán, który rządził tym krajem od 2010 r. Nowy rząd pośród licznych wyzwań czeka pobudzenie tamtejszej gospodarki. To może być duża szansa dla polskich firm – zarówno eksportujących na Węgry, jak i planujących tam inwestycje. Tamtejsza gospodarka już teraz jest ważnym odbiorcą inwestycji zagranicznych polskich firm.
Mocny eksport, słaby import
Eksport towarów z Polski na Węgry w 2025 r. wyniósł 9,3 mld euro, wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS). Od 2010 r. zwiększył się prawie trzykrotnie. Szybki wzrost nastąpił zwłaszcza po pandemii, w latach 2021-2022. Z kolei import towarów z Węgier wyniósł 5,5 mld euro w 2025 r. W analizowanym okresie wzrósł zatem tylko dwukrotnie.
Polska ma zatem nadwyżkę w handlu według tych danych wynoszącą w ubiegłym roku 3,8 mld euro. To bardzo duża wartość, odpowiadająca 40 proc. naszego eksportu. Od 2010 r. wyraźnie się ona powiększyła.
Zdaniem przedsiębiorcy
Krzysztof Domarecki: Biznes powinien konsekwentnie „robić swoje”
Selena jest obecna na Węgrzech od 25 lat, dobrze się tam czujemy, a Węgrzy mają zaufanie do produktów z Polski. Przez te 25 lat przeszliśmy różne fazy cyklu gospodarczego i politycznego. To nie jest zatem obecność krótkoterminowa, ale strategiczna i liczona w dekadach. Chcemy tam być przez kolejne 25–50 lat i dlatego w 2025 r. wspólnie z węgierskim Masterplastem otworzyliśmy fabrykę produkcji wełny szklanej – materiału izolacyjnego niezbędnego w zrównoważonym budownictwie. Tego typu inwestycji nie realizuje się pod konkretne wybory, lecz na podstawie długoterminowej oceny potencjału rynku i jego perspektyw, a ta wypada dla Węgier pozytywnie.
Owszem, Węgry znalazły się w ostatnich latach w sytuacji bezprecedensowej w Unii Europejskiej. W grudniu 2022 r. Komisja Europejska zablokowała temu krajowi dostęp do około 6,3 mld euro z funduszy spójności w ramach mechanizmu warunkowości oraz około 5,8 mld euro grantów z Funduszu Odbudowy (RRF), uzależniając ich wypłatę od spełnienia dodatkowych warunków. To okoliczności, które istotnie wpłynęły na zahamowanie rozwoju gospodarczego Węgier. Nałożyły się na to błędne decyzje gospodarcze rządu oraz powszechnie podnoszone w komentarzach nieprawidłowości w alokowaniu środków publicznych. Dlatego mam nadzieję, że skoro Węgrzy podjęli demokratyczną decyzję o zmianie ekipy rządzącej, Komisja Europejska szybko zniesie dotychczasowe restrykcje, którymi przyczyniła się do spowolnienia rozwoju tego kraju.
Węgry powinny być traktowane przez polskie firmy działające międzynarodowo jako kraj, w którym warto być. Nie jednorazowo, ale jako element długofalowej obecności w regionie Europy Środkowej. To rynek stabilny i przewidywalny. Jeżeli chcemy budować silne, rodzime firmy o znaczeniu i zasięgu międzynarodowym, musimy też umieć funkcjonować niezależnie od bieżących zmian politycznych. Biznes powinien konsekwentnie „robić swoje”, budując wartość w długim okresie.
Węgry nieco w tyle
Węgry w ciągu ostatnich 16 lat nieco straciły jednak pozycję silnego partnera handlowego Polski. W 2010 r. tamtejsza gospodarka była dziewiątym odbiorcą naszego eksportu, a w 2025 r. spadła na dwunastą pozycję. Podobnie jest w przypadku importu. W 2010 r. Węgry były na 16 miejscu wśród najważniejszych kierunków. Z kolei w 2025 r. spadły na miejsce 18.
Zjawisko niewielkiej, choć systematycznej utraty znaczenia Węgier widać także, gdy spojrzymy na udziały obrotów polskiego handlu z tą gospodarką. W 2010 r. Węgry odpowiadały za 2,8 proc. polskiego eksportu, a w 2025 r. to było 2,5 proc. W przypadku importu to było odpowiednio 1,7 proc. w 2010 r. oraz 1,5 proc. w 2025 r.
Przyczynę tego zjawiska wyjaśnia kilka czynników. Polski handel intensywnie rozwija się na kierunku zachodnim. Naturalną konsekwencją większego znaczenia Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii czy USA jest spadek znaczenia Węgier. To jednak nie wyjaśnia wszystkiego.
Przyczyna w pewnym stopniu leży też po stronie gospodarki węgierskiej. W zakresie eksportu warto zwrócić uwagę na dwie kwestie. W ostatnich latach wzrost konsumpcji prywatnej w tamtejszej gospodarce był niski, co przekładało się na popyt. Co prawda, w ostatnim roku amortyzowało to silne umocnienie forinta, które sprawiło, że ceny dóbr importowanych stały się tańsze. Ale generalnie wzrost konsumpcji pozostawał w tyle za większością gospodarek regionu. Z powodów politycznych mocno ograniczony był również napływ środków unijnych, co doprowadziło do ograniczenia inwestycji. W efekcie także popyt z tego kanału był stłumiony.
Ogólnie jednak wzrost eksportu Polski na Węgry był wysoki, a zdecydowanie słabiej radził sobie import. Innymi słowy, Węgry nie potrafiły zwiększyć w ostatnich latach swojego eksportu do Polski. Tu przyczyn można szukać w niskich inwestycjach zagranicznych europejskich koncernów w tym kraju. Również było to spowodowane kwestiami politycznymi. Rząd Victora Orbána w ostatnich latach mocniej stawiał na przyciąganie inwestycji chińskich.
Eksport ulega dywersyfikacji
Główną kategorią towarów eksportowanych przez Polskę na Węgry są maszyny i sprzęt elektryczny. W 2025 r. odpowiadały za 24 proc. całego eksportu (dane dotyczące sekcji w klasyfikacji CN). Ważnymi kategoriami są również metale i wyroby z metali (14 proc.), produkty chemiczne (13 proc.) i artykuły spożywcze oraz napoje (10 proc.), a także pojazdy i sprzęt transportowy (8 proc.).
Na przestrzeni ostatnich 16 lat doszło do mocnej dywersyfikacji polskiego eksportu. W 2010 r. najważniejszą kategorią towarów wysyłanych na Węgry też były maszyny i sprzęt elektryczny, jednak odpowiadały aż za 43 proc. całego eksportu. Z kolei pięć najważniejszych sekcji towarowych odpowiadało łącznie aż za 75 proc. eksportu wobec 68 proc. w 2025 r. Układ najważniejszych kategorii pozostał jednak podobny.
Warto odnotować, że spośród 21 sekcji towarów, aż w 20 nastąpił wzrost eksportu od 2010 r. Szczególnie wyraźny był w przypadku produktów chemicznych, gdzie wzrost był ponad pięciokrotny. Spadek o 9 proc. nastąpił w kategorii produktów mineralnych (sekcja V).
Ważny rynek dla ekspansji polskich firm
Skumulowana wartość netto bezpośrednich inwestycji polskich firm na Węgrzech wyniosła 1,6 mld euro w latach 2010-2024, według danych Narodowego Banku Węgier. Z kolei według danych Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu (PAiH), Węgry są w dziesiątce największych odbiorców polskich inwestycji zagranicznych.
Najlepszym rokiem pod tym względem był 2017, kiedy wartość polskich inwestycji bezpośrednich wyniosła prawie 700 mln euro netto. Patrząc szerzej, istotne napływy są widoczne w okresie od 2015 do 2023 r., z pominięciem lat 2020-2021. To zbiega się z okresem rządów Zjednoczonej Prawicy w Polsce i zapewne część z tych nakładów wynika z inwestycji spółek skarbu państwa na Węgrzech. W tym kraju inwestowało jednak także sporo dużych prywatnych polskich przedsiębiorstw. Wśród nich spółki z branży spożywczej jak Maspex, Mlekovita, czy Mokate, a także m.in. TZMO, ABC Data, LPP, czy Medort.
W 2024 r. (ostatnie pełne dane) inwestycje polskich firm na Węgrzech mocno jednak przyhamowały. Napływ netto wyniósł jedynie 20 mln euro. Jest szansa, że po niedzielnych wyborach tamtejszy rynek stanie się ponownie atrakcyjnym kierunkiem.
Główne wnioski
- Zmiana władzy na Węgrzech może pomóc w odbudowie wzrostu gospodarczego przez odblokowanie środków unijnych i zwiększenie inwestycji. W ostatnich latach ich ograniczenie hamowało popyt, co było widoczne m.in. w słabszej dynamice konsumpcji. Potencjalne ożywienie może przełożyć się na wzrost importu, w tym z Polski, który w 2025 r. wyniósł 9,3 mld euro.
- Polska ma silną nadwyżkę handlową z Węgrami. W 2025 r. sięgnęła ona 3,8 mld euro, czyli ok. 40 proc. wartości eksportu na ten rynek (według danych GUS). Od 2010 r. eksport wzrósł niemal trzykrotnie, podczas gdy import tylko dwukrotnie (do 5,5 mld euro). Jednocześnie udział Węgier w polskim eksporcie spadł z 2,8 proc. do 2,5 proc., co pokazuje relatywne zmniejszenie znaczenia tego rynku.
- Węgry pozostają ważnym kierunkiem dla polskich inwestycji, których skumulowana wartość netto wyniosła 1,6 mld euro w latach 2010–2024. Najlepszym rokiem był 2017 r., z napływem blisko 700 mln euro. Poprawa warunków gospodarczych po zmianie władzy może zwiększyć te przepływy i wzmocnić obecność polskich firm na tym rynku.