Słowacy organizują antyrządowe protesty. Chcą Budapesztu w Bratysławie
„Rosjanie do domu” i „pozdrawiamy Węgry”. Takie okrzyki wznoszono we wtorkowy wieczór pod słowackim parlamentem podczas antyrządowych protestów przeciwko planom zmiany ordynacji wyborczej.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak wyglądały antyrządowe protesty na Słowacji.
- Dlaczego Słowacy wyszli na ulicę.
- Jak polityczną sytuację u naszych sąsiadów oceniają słowaccy eksperci.
Trudno się połapać w antyrządowych protestach na Słowacji. Rozpoczęły się niemal tuż po objęciu przez Roberta Ficę stanowiska premiera jesienią 2023 roku. I trwają do dziś. A powodów do protestów przeciwnicy Ficy mają wiele. Protestowali choćby po jego wizycie u Władimira Putina, przejęciu mediów publicznych, ataku na kulturę i organizacje pozarządowe. Na ulice wyprowadzały ich także doniesienia o aferach korupcyjnych na szczytach władzy.
Ostatnia intensywność protestów zaskakuje. Trzy tygodnie temu w stolicy przeciwko Robertowi Ficy protestowali studenci, przed dwoma tygodniami w Bratysławie odbyła się manifestacja w obronie wolności kultury. A we wtorek 14 kwietnia pod budynkiem słowackiego parlamentu protestowano przeciwko projektowi zmiany ordynacji wyborczej, która jest korzystna dla ugrupowań koalicji rządzącej.
Głosy oddane za granicą mogę zdecydować o zwycięstwie w najbliższych wyborach
Opozycja i protestujący mówią o zamachu na demokrację. Rząd chce uniemożliwić Słowakom mieszkającym za granicą głosowanie korespondencyjne w wyborach parlamentarnych. W ostatnich wyborach oddano 59 tys. takich głosów, czyli niemal 2 proc.
Politycy rządzący nawet nie kryją, że chodzi o zwiększenie ich szans na zwycięstwo w wyborach zaplanowanych na jesień 2027 roku. Słowacy za granicą w większości popierają obecną opozycję. Co prawda pozostałaby im – podobnie jak w przypadku Polaków – możliwość głosowania w ambasadach, ale Słowacja to mały kraj, tych placówek za granicą ma mniej niż Polska.
W sondażach partie rządowe i opozycyjne idą często łeb w łeb i 2 proc. głosów przesłanych pocztą może zaważyć podczas przyszłorocznych wyborów.
Zdaniem eksperta
Słowacki publicysta Samuel Marec: Ulica nie jest w stanie obalić Roberta Ficę
Dziś, dzięki wyciekom z rozmów, wiemy, że słowacki rząd rzeczywiście współpracuje z Rosją i aktywnie działa na jej korzyść. Premier Robert Fico niedawno stwierdził, że Słowacja obrała kurs na suwerenną politykę zagraniczną i nie ma odwrotu z tej drogi. To nie jest prawda. W rzeczywistości suwerenna polityka zagraniczna to nic innego jak polityka prorosyjska. A zmiana jest nie tylko możliwa, ale i konieczna. W tym względzie Robert Fico nie ma poparcia większości słowackiego społeczeństwa, nie ma mandatu i nie działa w jego interesie.
Ogromną rolę odgrywa także zdecydowana porażka Viktora Orbana na Węgrzech, po której Rosji w Unii Europejskiej pozostał już tylko Robert Fico. Dlatego możemy spodziewać się dalszej radykalizacji nie tylko retoryki, ale i konkretnych działań Roberta Ficy przed wyborami parlamentarnymi, które zgodnie z planem powinny odbyć się jesienią 2027 roku. Robert Fico i jego partia zmierzają do wyborczej porażki. Otwartym pytaniem pozostaje, jakie konkretne kroki Fico podejmie i jak daleko gotów będzie się posunąć.
Obecne protesty postrzegam jako sposób na podtrzymywanie mobilizacji społeczeństwa obywatelskiego i opozycji. Trwają one nieprzerwanie od początku czwartego rządu Roberta Ficy, czyli 2023 roku i są organizowane przez obywateli lub opozycyjnych polityków. Odbywają się w całym kraju i są zwoływane, kiedy Robert Fico wykona istotne działania polityczne. Protesty nie mają wpływu na działania rządu. Ulica”niemal na pewno nie jest w stanie obalić Roberta Ficę. Celem są wybory parlamentarne i to z myślą o nich odbywają się protesty.
Petycję przeciwko planom rządu podpisało 100 tys. osób
Ordynacja wyborcza to nie jest temat, który szczególnie rozpala emocje, dlatego protesty odbywają się po prostu pod hasłem „Nie zabiorą nam wyborów“. Internetową petycję w tej sprawie podpisało niemal 100 tys. osób. A na wtorek cztery opozycyjne partie zwołały protest pod budynkiem słowackiego parlamentu. Termin nie był najszczęśliwszy, bo to wtorkowy wieczór. Poza tym w Bratysławie pogoda była paskudna, ale akurat w tym czasie w budynku obok trwały obrady słowackiego sejmu, który wedle planu ma zająć się zmianami w ordynacji wyborczej.
Rząd ma większość, a prezydent Peter Pellegrini wywodzi się z jednej z partii rządzącej, więc jeśli taka będzie polityczna wola Roberta Ficy, nowe prawo zostanie uchwalone.
Frekwencja nie dopisała
Pod budynkiem parlamentu protestowało – według słowackich mediów – do dwóch tysięcy manifestantów. Trzymali flagi słowackie, ukraińskie oraz Unii Europejskiej. Wzywali Robert Ficę do dymisji. Krzyczeli „Rosjanie do domu” i „pozdrawiamy Węgry”. Niedzielne porażka Victora Orbana na Węgrzech wlała nadzieję w serca słowackich przeciwników Roberta Ficy. Ten widział w pokonanym właśnie węgierskim premierze swojego najbliższego sojusznika i inspirował się jego rządami w Budapeszcie. Robert Fico niedawno stwierdził, że w przypadku ewentualnej porażki Orbana to Słowacja w Unii Europejskiej będzie kontynuowała politykę realizowaną dotąd przez węgierskiego premiera.
Zdaniem eksperta
Dr Jozef Lenč: Orban kolaborował z Rosjanami, wspierał go Donald Trump, ale wybory przegrał
Na razie jest to przede wszystkim złamanie obietnicy złożonej swoim wyborcom przez partie rządzące, które zapowiadały rozszerzenie możliwości głosowania korespondencyjnego na inne wybory (prezydenckie), a nie ograniczenie tej możliwości. W mojej ocenie jest to również nieudolna, a nawet nierozsądna próba osłabienia poparcia dla opozycji. Ta zmiana może się na partiach rządzących zemścić.
Działania Progresywnej Słowacji, której politycy przekonują, że Robert Fico chce zabetonować system polityczny na Słowacji, odczytuję jako polityczną retorykę, która służy mobilizacji wyborców. Naturalnie nie da się nie zauważyć, że koalicja rządząca próbuje rozwiązać problem spadającego poparcia zmianą ordynacji wyborczej i umieszczając partyjnych nominatów w niektórych mediach, w których ci – na oślep i bezsensownie – przeprowadzają „czystki”. Ale nie jest tak źle, jak opisują to opozycyjni politycy Progresywnej Słowacji.
Zrozumiałym jest, dlaczego tak się to maluje. Robert Fico ze zrozumiałych powodów chce zachować władzę i w tym celu robi wszystko, co potrafi, może i na co pozwalają mu jego koalicyjni partnerzy. Zabetonować polityczny system – i robił to o wiele skuteczniej – chciał Viktor Orban. Węgierski premier przejął media i przegrał. Fico i jego rząd próbują zyskać przychylność Moskwy lub Trumpa za pośrednictwem Orbana. Jednak Orban kolaborował z Rosjanami, wspierał go Donald Trump, ale wybory przegrał.
Nie tylko Bratysława
Podobne protesty odbyły się w innych słowackich miastach. W Koszycach, czyli drugim co do wielkości słowackim mieście, było – według doniesień słowackich mediów – tysiąc osób. W niewielkim Popradzie – dwustu protestujących. Protestowano też w Bańskiej Bystrzycy. Antyrządowe manifestacje z udziałem Słowaków mieszkających za granicą zaplanowano także w Pradze i Brukseli. W czeskiej stolicy protestowało kilkuset Słowaków.
Główne wnioski
- Dwa tysiące Słowaków protestowało we wtorek pod budynkiem parlamentu przeciwko planom zmiany ordynacji wyborczej przez rząd Roberta Ficy. Podobne protesty odbyły się w Koszycach, Bańskiej Bystrzycy czy Popradzie. Protestowali także Słowacy mieszkający za granicą – w Pradze i Brukseli.
- Słowacki rząd chce odebrać Słowakom mieszkającym za granicą prawo do głosowania korespondencyjnego. Tym samym próbuje zwiększyć swoje szanse na zwycięstwo w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych. Słowacy za granicą zwykle popierają partie obecnej opozycji. W 2023 roku korespondencyjnie oddano 2 proc. wszystkich głosów.
- Opozycja plany rządu nazywa zamachem na demokrację. Słowacki publicysta Samo Marec przestrzega przed dalszą radykalizacją premiera Roberta Ficy przed wyborami parlamentarnymi. Dr Jozef Lenč, politolog z Uniwersytetu Świętych Cyryla i Metodego w Trnawie, wskazując na Węgry, przekonuje, że próba zmiany ordynacji wyborczej przez Roberta Ficę może zniechęcić Słowaków do jego polityki i przynieść zwycięstwo opozycji.

