Kategoria artykułu: Technologia

AI zmienia zasady gry w IT. „Skończyła się era prostego wejścia do branży". Czy uczelnie nadążają?

Rynek pracy w IT szybko się zmienia, a najprostsze zadania przejmują narzędzia sztucznej inteligencji. Początkującym coraz trudniej zdobyć pierwszą pracę. Sprawdziliśmy, jakie kompetencje dają szansę na sukces w branży.

Sztuczna inteligencja (AI) zyskuje na popularności, ale rearganizuje wiele dziedzin gospodarczych, także IT. Kształcenie wymaga zmian i stałych dostosowań, by młodzi byli przygotowani do nowych realiów rynku rynku pracy. Fot.: Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Czy sztuczna inteligencja zamyka drzwi do kariery w IT dla juniorów, czy tylko podnosi poprzeczkę.
  2. Dlaczego samo programowanie przestaje wystarczać. Jakie kompetencje naprawdę będą decydować o sukcesie w branży.
  3. Czy polskie uczelnie nadążają za rewolucją AI, czy jednak uczą czegoś, co nie pasuje już do rzeczywistości.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Już 68 proc. osób zatrudnionych w branży IT w Polsce codziennie korzysta w pracy z narzędzi wykorzystujących sztuczną inteligencję (AI) – wynika z raportu „AI na rynku pracy IT” portalu No Fluff Jobs. Sztuczna inteligencja z jednej strony otwiera przed ludźmi i firmami nowe możliwości, z drugiej budzi obawy, również w branży. Raport wskazuje, że nawet co trzeci specjalista IT obawia się zastąpienia przez AI.

Juniorzy najsłabszym ogniwem zmian

Na pierwszej linii frontu stanęli juniorzy, czyli najmłodsi, dopiero zdobywający doświadczenie zawodowe, pracownicy IT. Liczba ofert pracy dla stanowisk juniorskich mocno spadła w ostatnich latach. Jedną z przyczyn jest „zlecanie” prostych, powtarzalnych zadań już nie człowiekowi, a sztucznej inteligencji. Próg wejścia do zawodu mocno się więc podniósł.

– Oferty pracy dla juniorów stanowią dziś ok. 5 proc. rynku, podczas gdy blisko 60 proc. skierowanych jest do seniorów. W praktyce oznacza to odejście od modelu „wejścia do IT przez szybki kurs”. Coraz częściej liczy się solidne wykształcenie techniczne, fundamenty algorytmiczne i zdolność pracy z AI, a nie tylko znajomość składni języka – mówi Tomasz Wija, dyrektor ds. wzrostu biznesu w No Fluff Jobs, portalu z ogłoszeniami o pracy dla IT, finansów czy marketingu.

Koniec „szybkiej ścieżki” do IT

Za zmianami w IT musi więc nadążać system kształcenia specjalistów. Tomasz Wija twierdzi, że polskie uczelnie zaczęły wprowadzać AI do programów nauczania i tworzą już nowe kierunki czy specjalizacje. Problem w tym, że robią to wolniej niż rynek, czyli uczą AI jako przedmiotu, podczas gdy rynek wymaga już pracy z AI jako podstawowej kompetencji.

Pisanie kodu przestaje być już kluczową kompetencją, ponieważ w dużej mierze czynność tę przejmuje AI. Coraz większe znaczenie mają za to umiejętności logicznego myślenia, analizy i rozumienia systemów.

– AI działa tu jak filtr: utrudnia wejście na rynek pracy, ale jednocześnie zwiększa wartość tych, którzy mają solidne podstawy i potrafią z niego świadomie korzystać – dodaje Tomasz Wija.

Oferty pracy dla juniorów stanowią dziś ok. 5 proc. rynku, podczas gdy blisko 60 proc. skierowanych jest do seniorów. W praktyce oznacza to odejście od modelu „wejścia do IT przez szybki kurs”.

Uczelnie między teorią a tempem zmian na rynku

Przedstawiciel No Fluff Jobs wskazuje, że dobre uczelnie techniczne nadal mają dużą wartość.

– Wraz ze wzrostem wymagań i rosnącym znaczeniem kompetencji analitycznych coraz częściej do głosu dochodzi znaczenie formalnego wykształcenia. Firmy ponownie zwracają uwagę na dyplomy uczelni technicznych, co nie było standardem w czasie postcovidowego boomu na rynku IT – podkreśla Tomasz Wija.

Jaka jest świadomość rynkowych zmian wśród krajowych uczelni i – co najważniejsze – otwartość na szybkie dostosowanie się do rzeczywistości wokół?

Rynek IT zmienia się błyskawicznie, dlatego naszym celem jest wykształcenie inżyniera, który potrafi uczyć się całe życie i rozumie architekturę systemów. Na Politechnice Warszawskiej na pierwszym miejscu stawiamy solidne fundamenty inżynierskie i matematyczne, a nie naukę konkretnych, szybko zmieniających się frameworków – mówi dr hab. inż. Tomasz Gambin, profesor uczelni, dyrektor Instytutu Informatyki Wydział Elektroniki i Technik Informacyjnych Politechniki Warszawskiej.

Wyjaśnia powód takiego podejścia w kształceniu studentów.

– Zasadniczy sposób działania komputerów nie zmienił się od kilkudziesięciu lat. Maszyny elektroniczne posiadają fundamentalne ograniczenia, których nie da się zniwelować wyłącznie poprzez zwiększanie mocy obliczeniowej. Uczymy naszych studentów krytycznego myślenia i pokazujemy im, że modne dziś modele uczenia maszynowego opierają się na klasycznych algorytmach, w związku z czym podlegają dokładnie tym samym barierom co tradycyjne programy – zaznacza dr hab. inż. Tomasz Gambin.

Przekonuje, że jego uczelnia aktualizuje programy, wprowadza nowe przedmioty nauczania i kładzie nacisk m.in. na sztuczną inteligencję, uczenie maszynowe czy cyberbezpieczeństwo.

Zdaniem eksperta

Kto jest mistrzem, a kto rzemieślnikiem

Istnieje wyraźna różnica między byciem mistrzem a rzemieślnikiem. Sztuczna inteligencja jest dziś powszechnie dostępna i szeroko wykorzystywana przez studentów. Jednak bezrefleksyjne używanie AI do realizacji zadań nie prowadzi do rzeczywistego rozwoju kompetencji.

Na uczelni staramy się więc przede wszystkim uczyć solidnych podstaw, jednocześnie uwzględniając fakt, że nowe narzędzia AI są już częścią rzeczywistości. Naszym celem jest raczej kształcenie umiejętności świadomego i rozsądnego wykorzystywania konkretnych metod oraz technologii.

Równolegle wprowadzamy nowe kierunki studiów, które odpowiadają potrzebom rynku i rozwojowi sektora IT. Mamy świadomość, że rynek pracy zmienia się bardzo dynamicznie. Mimo to absolwenci AGH szybko znajdują zatrudnienie, zapewne dlatego, że jest to jedna z największych uczelni technicznych w Polsce. Dodatkowym atutem jest lokalizacja w dużym mieście, gdzie zapotrzebowanie na programistów pozostaje wysokie, a rynek pracy nadal jest chłonny.

Zmieniło się natomiast to, że jeszcze niedawno studenci bardzo wcześnie podejmowali pracę zawodową, nawet w pierwszych latach studiów. W pewnym momencie nawet plany zajęć i formy kształcenia, w tym tryb zdalny, zaczęły być do tego dostosowywane. Musieliśmy znaleźć sposób, aby jak największej liczbie studentów umożliwić łączenie nauki z pracą.
Jeśli jednak zniknie zapotrzebowanie na wykonywanie prostszych zadań, studenci będą musieli włożyć więcej wysiłku w naukę i rozwój kompetencji, by pozostać konkurencyjnymi na rynku pracy. W mojej ocenie będzie to dla nich korzystne.

Edukacja IT w trakcie dostosowania

W debacie o tym, czy edukacja nadąża za dynamicznymi zmianami w branży IT, coraz wyraźniej widać potrzebę ścisłej współpracy uczelni z biznesem. To właśnie ona ma zapewnić, że programy studiów będą na bieżąco konfrontowane z realnymi wymaganiami rynku i tempem rozwoju technologii.

– Współpracujemy z otoczeniem społeczno-gospodarczym na wielu płaszczyznach, jak kształcenie czy programy studiów. Przygotowując programy bazuje na analizach rynku, a także konsultuje programy z przedstawicielami otoczenia społeczno-gospodarczego. Dodatkowo zachęcamy naszych partnerów biznesowych, aby zgłaszali tematy, a nawet aktywnie uczestniczyli w realizacji projektów zespołowych oraz prac dyplomowych. Przy wydziale funkcjonuje rada społeczna, w której skład wchodzą m.in. przedstawiciele największych firm informatycznych – mówi prof. Robert Burduk, prodziekan ds. kształcenia i dydaktyki na Wydziale Informatyki i Telekomunikacji Politechniki Wrocławskiej.

W procesie rekrutacji jego uczelnia nadal obserwuje duże zainteresowanie kandydatów studiami pierwszego stopnia. Widoczne jest to w danych statystycznych z rekrutacji letniej na rok akademicki 2025/2026 na poszczególne kierunki:

  • cyberbezpieczeństwo – 932 kandydatów na 120 miejsc;
  • informatyka algorytmiczna – 280 kandydatów na 75 miejsc;
  • informatyka techniczna – 676 na 160 miejsc;
  • informatyka stosowana – 571 kandydatów na 120 miejsc;
  • informatyka stosowaną w języku angielskim – 143 na 30 miejsc.

Młodzi ludzie zdają sobie sprawę, że minęła era łatwego wejścia do branży po krótkich kursach. Zawód inżyniera oprogramowania wciąż jest wysoce pożądany i dobrze płatny, ale wymaga dziś znacznie głębszej wiedzy specjalistycznej.

Mniej hurraoptymizmu, więcej selektywności

Zdaniem Julii Malinowskiej, dyrektor ds. kontraktingu IT i inżynieryjnego w Hays Poland, mimo że uczelnie oraz inne podmioty kształcące w dziedzinie IT w mniejszym lub większym stopniu próbują adaptować swoje programy do dzisiejszych realiów rynkowych, to skala zmian rzadko jest wystarczająca.

– Część uczelni wciąż kładzie silny nacisk na naukę podstaw, które dzisiaj – z powodu inteligentnych automatyzacji – nie są już niezbędne absolwentom wchodzącym na rynek pracy. Niektóre jednostki mają sceptyczny stosunek do AI i zabraniają studentom wykorzystywania jej w toku nauki. W ogólnym ujęciu system edukacyjny dostrzega transformację niezbędnych kompetencji i znajduje się w fazie zmian. Zachodzą one jednak wolniej niż powinny, szczególnie biorąc pod uwagę tempo rozwoju sztucznej inteligencji – mówi Julia Malinowska.

Podkreśla, że kariera w obszarze rozwoju czy inżynierii oprogramowania wciąż jest atrakcyjna dla wielu młodych ludzi. Niemniej hurraoptymizm zniknął.

– Nie ulega wątpliwości, że popularność takiej ścieżki zawodowej nieco zmalała w ostatnich latach. Młodzi mają świadomość, że AI intensywnie zmienia proces wytwarzania oprogramowania, a do sukcesu zawodowego nie wystarczy już sama umiejętność kodowania. Decyzje o wyborze zawodu w IT z pewnością stały się bardziej przemyślane i selektywne – twierdzi Julia Malinowska.

Przypomnijmy, w ostatnich latach nastąpiło wyraźne osłabienie na rynku IT. Po ogromnej fali wzrostowej w czasie pandemii COVID-19 i wielu przeszacowanych inwestycjach nastąpiły masowe zwolnienia specjalistów.

– Studenci, widząc zmiany na rynku i rozwój narzędzi GenAI, rzadziej celują w proste stanowiska typu junior web developer, a znacznie częściej wybierają specjalizacje trudniejsze do zautomatyzowania.

Wybory młodych: specjalizacje zamiast prostych ról

Potwierdzają to doświadczenia i obserwacje z Politechniki Warszawskiej.

– Młodzi ludzie zdają sobie sprawę, że minęła era łatwego wejścia do branży po krótkich kursach. Zawód inżyniera oprogramowania wciąż jest wysoce pożądany i dobrze płatny, ale wymaga dziś znacznie głębszej wiedzy specjalistycznej niż jeszcze kilka lat temu - zaznacza dr hab. inż. Tomasz Gambin.

Na Politechnice Warszawskiej nie odnotowano zjawiska masowej rezygnacji z branży IT na rzecz innych zawodów. Widoczna jest za to „migracja wewnętrzna”.

– Studenci, widząc zmiany na rynku i rozwój narzędzi GenAI, rzadziej celują w proste stanowiska typu junior web developer, a znacznie częściej wybierają specjalizacje trudniejsze do zautomatyzowania: inżynierię danych, architekturę chmurową czy wspomniane już cyberbezpieczeństwo i AI – mówi dr hab. inż. Tomasz Gambin.

AI jako narzędzie i przewaga młodego pokolenia

Młode pokolenia dorastają w świecie nowych technologii, które są integralną częścią ich życia, a przez to lepiej je rozumieją niż starsze generacje.

– Mocną stroną młodych osób jest fakt, że bardzo często wykazują większą zdolność adaptacji do nowych technologii, w tym do wykorzystywania AI w celach zawodowych. Używanie sztucznej inteligencji bardzo często przychodzi im naturalnie, ponieważ zetknęły się z nią już na etapie kształcenia i nie mają doświadczenia w realizacji procesów IT bez wsparcia AI. Stąd też dla firm młodzi pracownicy mogą być realną szansą na przyspieszenie wdrażania usprawnień i innowacji – podkreśla Julia Malinowska.

Główne wnioski

  1. Sztuczna inteligencja istotnie zmienia rynek pracy w IT – przejmuje proste, powtarzalne zadania, przez co maleje liczba ofert dla juniorów, a próg wejścia do zawodu wyraźnie rośnie. W efekcie kończy się era „szybkich kursów”, a większe znaczenie mają solidne podstawy techniczne, analityczne myślenie i umiejętność pracy z AI.
  2. System edukacji próbuje dostosować się do tych zmian, jednak tempo transformacji wciąż jest wolniejsze niż dynamika rynku. Uczelnie coraz częściej wprowadzają elementy AI do programów nauczania i współpracują z biznesem, ale nadal mierzą się z wyzwaniem znalezienia równowagi między nauką fundamentów a praktycznym przygotowaniem do realiów pracy.
  3. Mimo zmian branża IT pozostaje atrakcyjna, choć podejście młodych ludzi staje się bardziej świadome i selektywne. Zamiast prostych ról juniorskich coraz częściej wybierają oni specjalizacje trudniejsze do automatyzacji, a ich naturalna biegłość w korzystaniu z nowych technologii – w tym AI – może stać się istotnym atutem na rynku pracy.