Nieoczywiste spółki dywidendowe. Od ponad dekady zwiększają wypłaty
Inwestorzy szukają spółek, które mogą wypłacać wysoką i stabilną dywidendę. Największa uwaga automatycznie skupia się na amerykańskich dywidendowych arystokratach. Tymczasem istnieje kilka innych dużych spółek, które – choć jeszcze nie są zaliczane do tej grupy – zasługują na równie dużą uwagę.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie warunki musi spełnić spółka, aby znaleźć się w gronie dywidendowych arystokratów.
- Dlaczego sektor technologiczny jest słabo reprezentowany wśród dywidendowych arystokratów.
- Jakie alternatywy inwestycyjne istnieją dla osób szukających spółek regularnie zwiększających dywidendy.
Prawie każdy z nas słyszał kiedyś o dywidendowych arystokratach. To jednak termin często nadużywany. Wykorzystuje się go nieraz błędnie w kontekście spółek, które po prostu dzielą się zyskiem. Tymczasem – zgodnie z pierwotnym założeniem – dywidendowi arystokraci to spółki, które od co najmniej 25 lat co roku zwiększają dywidendę na akcję.
Takie są zasady przynależności do indeksu S&P 500 Dividend Aristocrats, stworzonego dwie dekady temu. Zalicza się do niego 69 spółek, a sam indeks jest postrzegany jako pierwszy wybór dla osób, które chcą uzyskać ekspozycję na spółki dywidendowe o stabilnej sytuacji biznesowej. Inwestorzy mogą kupować zarówno ETF-y oparte na tym indeksie, jak i akcje poszczególnych spółek wchodzących w jego skład.
Sezon dywidendowy i rosnące zainteresowanie inwestorów
Obecnie trwa sezon dywidendowy, czyli okres, w którym zarządy spółek rekomendują podział zeszłorocznego zysku. Inwestorzy szukają więc informacji na temat tego, który podmiot wypłaci najwyższe dywidendy, i rozważają, czy warto w niego zainwestować. Naturalnie dywidendowi arystokraci zaczęli przyciągać szczególną uwagę.
Zainteresowanie jest większe niż zwykle, bo kursy akcji arystokratów zachowują się wyjątkowo dobrze. Indeks S&P 500 Dividend Aristocrats jest około 4 proc. na plusie mimo trudnego otoczenia geopolitycznego. W ostatnim czasie inwestorów niepokoi m.in. napięcie wokół Iranu oraz wynikające z niego wzrosty cen ropy, które mogą negatywnie wpływać na globalną gospodarkę.
Pomóc inwestorom przetrwać ten trudniejszy okres mogą także spółki, które jeszcze nie są dywidendowymi arystokratami, ale wkrótce mogą się nimi stać. Mowa o podmiotach, które nie spełniają kryterium 25 lat rosnących wypłat, ale od ponad dekady systematycznie zwiększają dywidendy, jednocześnie rozwijając swój biznes.
Warto wiedzieć
Jak w to inwestować?
Na rynku nie ma ETF, który inwestowałby wyłącznie w spółki mogące wkrótce stać się dywidendowymi arystokratami. Istnieją natomiast fundusze koncentrujące się na firmach zwiększających dywidendy przez 10 lub 15 lat. Przykładem są Vanguard Dividend Appreciation ETF oraz S&P MidCap 400 Dividend Aristocrats ETF. W ich portfelach znajdują się zarówno dywidendowi arystokraci, jak i spółki aspirujące do tego miana.
Dlaczego warto szukać spółek dywidendowych poza arystokratami?
Poszukiwanie dywidendowych okazji poza gronem arystokratów to nie tylko kaprys czy chęć dywersyfikacji portfela. Warto pamiętać, że – obok wysokości dywidendy – inwestorzy zwracają uwagę także na model biznesowy spółki i jej perspektywy rozwoju. Tymczasem wśród arystokratów brakuje np. przedstawicieli branży technologicznej. Tylko IBM i Roper Technologies zaliczają się do tej grupy.
Sektor technologiczny jest stosunkowo młody i opiera się na dynamicznym, wzrostowym modelu biznesowym, w którym dywidenda znajduje się raczej niżej na liście priorytetów. Dla przykładu, blisko miana arystokratów są giganci Microsoft i Qualcomm, którzy zaczęli dzielić się zyskiem w 2003 r.
Stopy dywidendy tych podmiotów – podobnie jak w przypadku pełnoprawnych arystokratów – są stosunkowo niskie. Natomiast nominalnie wypłaty są atrakcyjne i systematycznie rosną wraz z biznesem. To właśnie najbardziej interesuje inwestorów, podobnie jak trajektoria rozwoju działalności. Od momentu przyspieszenia rewolucji AI dużą uwagę przykłada się również do tego, jakimi aktywami dysponuje spółka i czy jej model biznesowy jest odporny na zmiany wynikające z rosnącego wykorzystania sztucznej inteligencji.
Przykłady spółek z rosnącą dywidendą i ich wyniki
W sektorze technologicznym, wśród firm bliskich uzyskania statusu dywidendowych arystokratów, warto wyróżnić producentów półprzewodników: Texas Instruments oraz KLA Corporation.
Pierwsza z nich wypłaca dywidendę od 22 lat i oferuje inwestorom ponad 1,4 dolarów kwartalnie, przy stopie około 3,1 proc. Jej notowania w ciągu roku wzrosły o ponad 50 proc. Z kolei druga spółka wypłaca około 1,9 dolarów na akcję kwartalnie, jednak przy niższej stopie dywidendy – około 0,6 proc. Jej kurs akcji wzrósł w tym czasie aż o 180 proc.
Poza branżą technologiczną – i daleko od bezpośrednich zastosowań AI – znajduje się Home Depot, sieć sklepów z materiałami budowlanymi i narzędziami. Spółka systematycznie zwiększa dywidendę, która wynosi już około 2,33 dolarów na akcję kwartalnie, przy stopie 2,9 proc. W perspektywie kilku lat może dołączyć do grona arystokratów, choć jej kurs akcji w ostatnim roku pozostaje stabilny.
Częściowo powiązany z AI jest natomiast biznes BlackRocka, globalnego zarządzającego aktywami, który wykorzystuje sztuczną inteligencję do analizy produktów inwestycyjnych i alokacji kapitału. W ostatnim czasie dywidenda na akcję wzrosła o około 10 proc., a jej stopa osiągnęła poziom około 2,5 proc.
Spółki defensywne i wysokie dywidendy – aktualne przykłady
Coraz bliżej uzyskania statusu arystokraty jest Lockheed Martin, amerykańska spółka z branży obronnej, produkująca sprzęt wojskowy. W zeszłym roku jej kwartalna dywidenda wzrosła o około 25 proc., do 3,45 dolarów na akcję, przy stopie dywidendy na poziomie około 2,3 proc.
Znacznie wyższą stopę dywidendy oferuje firma kurierska UPS. Wynosi ona około 6,9 proc., przy wypłacie 1,64 dolarów na akcję, zwiększanej konsekwentnie od 16 lat. Notowania spółki poruszają się jednak w trendzie bocznym od około roku, choć w ostatnim czasie widać próbę odbicia.
Również w trendzie bocznym – z tym, że ostatnio z lekką tendencją spadkową – znajdują się notowania Eli Lilly. Dawny dywidendowy arystokrata stara się odzyskać ten status poprzez regularne zwiększanie wypłat od 15 lat. Obecnie oferuje około 1,74 dolarów na akcję kwartalnie, przy stopie dywidendy na poziomie 0,74 proc.
Główne wnioski
- Status dywidendowego arystokraty opiera się na rygorystycznym kryterium wieloletniego, corocznego wzrostu wypłat, co sprawia, że tylko ograniczona liczba spółek spełnia te wymagania. W efekcie część firm o stabilnych fundamentach i rosnących dywidendach pozostaje poza tym gronem, mimo że ich polityka dzielenia się zyskiem jest konsekwentna i długoterminowa.
- Na znaczeniu zyskują przedsiębiorstwa, które nie osiągnęły jeszcze 25-letniego stażu podwyżek, ale od ponad dekady zwiększają wypłaty i jednocześnie rozwijają działalność. Dotyczy to szczególnie sektora technologicznego, który – ze względu na swoją specyfikę i krótszą historię – rzadziej występuje wśród arystokratów, mimo że generuje rosnące przepływy i stopniowo zwiększa dywidendy.
- Strategie inwestycyjne oparte na dywidendach uwzględniają zarówno stabilne podmioty, jak i spółki aspirujące do tego statusu. Brak wyspecjalizowanych funduszy skupionych wyłącznie na przyszłych arystokratach sprawia, że inwestorzy korzystają z rozwiązań mieszanych, które łączą firmy znajdujące się na różnych etapach rozwoju polityki dywidendowej.


