Współpraca z Partnerem

Santander Bank Polska zmienia się w Erste Bank Polska. XYZ zmienia kolor tytułów. Witamy Was na niebiesko!

Kategorie artykułu: Sport Świat

Como 1907 rośnie po cichu. Za klubem stoją miliarderzy z Azji

Jeszcze kilka lat temu grali na czwartym poziomie rozgrywkowym. Dziś wydają ponad sto milionów euro na transfery i pukają do europejskich pucharów. Como 1907 stało się jednym z najbardziej intrygujących projektów we włoskiej piłce.

Nico Paz
Nico Paz, piłkarz będący największą gwiazdą drużyny Como 1907, mija Michaela Folorunsho, gracza Cagliari Calcio, w meczu Serie A. Fot. Marco Luzzani / Stringer/ Getty Images Europe

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Kim jest właściciel Como 1907.
  2. Z jakim rozmachem Como 1907 działało na rynku transferowym latem 2025 r.
  3. Jaka jest największa bolączka tego klubu.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Piłkarscy romantycy uwielbiają takie historie. Gdy nagle pojawia się śmiałek – klub dotąd szerzej nieznany – który postanawia rzucić wyzwanie futbolowym potęgom. Siłą rzeczy musiało to wzbudzić duże zainteresowanie. Co ciekawe, w przypadku Como 1907 wszystko w gruncie rzeczy zaczęło się od odważnego eksperymentu.

Mirwan Suwarso, dyrektor generalny Como 1907 i prawa ręka Roberta Budi Hartono, obecnego właściciela klubu, powiedział w wywiadzie dla „La Gazzetta dello Sport”, że początkowym celem Indonezyjczyków rządzących klubem była po prostu produkcja telewizyjna – swego rodzaju serial dokumentalny dla rodzimej telewizji o tym, jak młodzi piłkarze stamtąd radzą sobie w Europie – mówi Marcin Długosz, dziennikarz Weszło i SportMarketing.pl, współpracujący z Eleven Sports.

Za słabi Indonezyjczycy?

Prawdopodobnie niewiele osób mogło się spodziewać, że wkrótce ten klub zacznie przyciągać uwagę całej Europy.

Como 1907 i generalnie włoska piłka miały być jedynie dodatkiem do tego projektu. Szybko jednak okazało się, że młodzi indonezyjscy zawodnicy nie są w stanie sprostać wymaganiom we Włoszech, a koszty całego przedsięwzięcia były zbyt wysokie. Jednocześnie, gdy Indonezyjczycy pojawili się już na Półwyspie Apenińskim, konkretnie w Como, uznali, że to miejsce i ten klub mają ogromny potencjał, więc warto dokonać poważnej inwestycji – wyjaśnia Marcin Długosz.

Właściciele – miliarderzy z Indonezji

Za projektem stoją Robert Budi Hartono oraz zmarły w marcu br. Michael Hartono – bracia i jedni z najbogatszych ludzi w Azji. To oni przejęli władzę w zadłużonym Como 1907 siedem lat temu za 850 tys. euro. Musieli także przeznaczyć 150 tys. euro na spłatę długów.

Swój ogromny majątek – około 48 mld dolarów według danych Forbesa z 2024 r. – zgromadzili m.in. dzięki imperium tytoniowemu, firmie elektronicznej Polytron oraz udziałom w Bank Central Asia, największym prywatnym banku w Indonezji z siedzibą w Dżakarcie.

Co istotne, azjatyccy inwestorzy zasiedli za sterami klubu jeszcze w okresie gry na poziomie Serie D, a w sezonie 2024/25 Como 1907 wywalczyło już awans do najwyższej klasy rozgrywkowej. Na starcie byli najbogatszymi właścicielami w Serie A. To naturalnie rozbudziło nadzieje na wielki futbol.

– W 2019 r., kiedy kupili udziały w klubie, Como 1907 grało w czwartej lidze, było zadłużone, a jego przyszłość nie napawała optymizmem. Indonezyjscy biznesmeni jednak bardzo szybko to uporządkowali. Dla ludzi o takich możliwościach finansowych, będących wśród stu najbogatszych na świecie, spłata długów nie była problemem. Następnie rozwijali klub krok po kroku, w sposób zrównoważony. Można powiedzieć, że mieli pieniądze na wszystko i mogli od razu zainwestować setki milionów euro, by błyskawicznie wejść na szczyt, ale wybrali inną drogę – mówi Marcin Długosz.

Trener ma wpływ na wszystko

Twarzą projektu sportowego jest Cesc Fàbregas, były mistrz świata i Europy, który po zakończeniu kariery został trenerem Como 1907. Jako zawodnik był często chwalony za boiskową inteligencję, a występy w Arsenalu FC i FC Barcelonie sprawiły, że regularnie grał o najwyższą stawkę i poznał futbol na absolutnym szczycie.

– Gdy zespół grał już w Serie B, kierownictwo klubu nawiązało współpracę z Cescem Fàbregasem, który został mniejszościowym udziałowcem, podobnie jak Thierry Henry. Hiszpan najpierw dołączył jako piłkarz, a potem – gdy zdrowie nie pozwoliło mu kontynuować kariery – zaczął zdobywać licencje trenerskie i został szkoleniowcem Como 1907. Jak mówił Mirwan Suwarso, Cesc Fàbregas jest nie tylko trenerem, ale de facto szefem pionu sportowego – decyduje o wszystkich kwestiach związanych ze sportem – podkreśla rozmówca XYZ.

Znak rozpoznawczy: pressing

Filozofia hiszpańskiego trenera uchodzi za nowoczesną. Preferuje on bardzo bezpośredni futbol.

– Styl gry zespołu Cesca Fàbregasa nie polega na posiadaniu piłki dla samego posiadania. Owszem, Como 1907 często wymienia wiele podań, ale wynika to z konkretnego planu. Chodzi o szybkie rozegranie z myślą o wykorzystaniu ruchu skrzydłowych czy napastnika. To także najbardziej agresywnie pressująca drużyna w Serie A, co pokazuje wskaźnik PPDA. Piłkarze Cesca Fàbregasa łączą więc jakość techniczną z intensywnością oraz fizycznością. Minusem jest ryzyko strat przy rozgrywaniu od tyłu. Czasami prowadzi to do groźnych sytuacji dla rywala, ale korzyści z tego stylu zdecydowanie przeważają – ocenia współpracownik Eleven Sports.

Transfery i strategia budowy

Latem klub wydał ponad 100 mln euro na transfery, co pokazuje skalę ambicji.

– Jeśli chodzi o transfery, Como 1907 rzeczywiście wyróżnia się na tle włoskich klubów. W ostatnim oknie przekroczyło granicę 100 mln euro na wzmocnienia, przy minimalnych wpływach ze sprzedaży piłkarzy. Mimo to nie inwestuje w wielkie gwiazdy. Rekordowy transfer nie przekroczył około 25 mln euro. Sprowadzani są raczej zawodnicy nieoczywiści, którzy pasują do koncepcji trenera. To pokazuje zarówno mądrość zarządzania, jak i siłę finansową właścicieli, którzy traktują wydatki jako inwestycję w rozwój sportowy, a nie szybki zwrot – wyjaśnia dziennikarz Weszło i SportMarketing.pl.

We Włoszech te transakcje zrobiły duże wrażenie na środowisku piłkarskim. W zasadzie tylko Juventus FC, jeden z najsłynniejszych klubów w Europie, przekroczył w tamtym czasie granicę 100 milionów euro wydatków. Jeśli spojrzymy na piłkarzy pozyskanych przez Como 1907, nie zobaczymy gwiazd światowego formatu:

  • Jesús Rodríguez – Real Betis – 22,5 mln euro
  • Nicolas KühnCeltic FC – 19 mln euro
  • Martin Baturina – GNK Dinamo Zagreb – 18 mln euro
  • Jayden Addai – AZ Alkmaar – 14 mln euro
  • Máximo PerroneManchester City FC – 13 mln euro
  • Álex Valle – FC Barcelona – 6 mln euro
  • Ignace van der BremptFC Red Bull Salzburg – 5 mln euro
  • Jacobo Ramón – Real Madryt – 2 mln euro
  • Fellipe Jack – SE Palmeiras – 2 mln euro
  • Luca Mazzitelli – Frosinone Calcio – 2 mln euro
  • Stefan PoschBologna FC 1909 – 5,5 mln euro

Nico Paz – nowa twarz projektu

Fundamentalnym zawodnikiem dla Como 1907 jest Nico Paz. Argentyńczyk w latach 2016–2022 grał w juniorach Realu Madryt, a później występował w Realu Madrida Castilla. Ma na koncie również kilka meczów w pierwszej drużynie „Królewskich”. Od 2024 r. reprezentuje barwy Como 1907 i w ostatnim czasie robi furorę.

– Jeśli chodzi o gwiazdy, Nico Paz jest najbardziej wyróżniającą się postacią, ale siłą Como 1907 pozostaje zespołowość. Nie ma tam wielu wielkich nazwisk, są za to dobrze dobrani piłkarze, którzy realizują założenia trenera. I właśnie dzięki temu drużyna funkcjonuje tak dobrze jako kolektyw – przekonuje Marcin Długosz.

Brak Włochów i ciekawostka kadrowa

Niektórzy wypominają Como 1907 niemal całkowity brak włoskich piłkarzy w kadrze.

– Największym zarzutem wobec tego zespołu jest rzeczywiście to, że w zasadzie nie grają tam rodzimi zawodnicy. Z jednej strony to drużyna Serie A, która nie rozwija lokalnych talentów. Z drugiej – oferuje bardzo atrakcyjny styl gry i jest powiewem świeżości, co przeważa nad krytyką – uważa rozmówca XYZ.

Symptomatyczna jest sytuacja Edoardo Goldaniga, jedynego Włocha, który w tym sezonie realnie zaistniał w tej drużynie w Serie A. Od początku kampanii środkowy obrońca pojawił się na boisku tylko dwa razy – z ławki. Po raz pierwszy w doliczonym czasie meczu z ACF Fiorentiną we wrześniu, a potem pod koniec marca na 13 minut przeciwko Pizie. I to wszystko. To dobrze pokazuje, jak marginalną rolę odgrywają Włosi w Como 1907.

Klub jako produkt i doświadczenie

Como 1907 chce być czymś więcej niż klubem piłkarskim. Tamtejsze jezioro, Como, od lat przyciąga turystów dzięki malowniczemu położeniu u podnóża Alp i wyjątkowym krajobrazom. To miejsce chętnie odwiedzają gwiazdy, w tym George Clooney. W okolicy można zobaczyć także katedrę w Como, historyczne fortyfikacje czy winnice w Bellagio.

– Właściciele dostrzegli ogromny potencjał marketingowy wynikający z położenia miasta nad jeziorem. Chcą więc, by przyjście na mecz było czymś więcej niż wydarzeniem sportowym. Być doświadczeniem łączącym wypoczynek w pięknym miejscu z odrobiną prestiżu. Już teraz przyciągają na stadion wiele znanych osób, mimo że obiekt jest przestarzały. Nie dorasta do ambicji klubu, choć ma swój klimat – dodaje Marcin Długosz.

Projekt Como 1907 to mieszanka ogromnych pieniędzy, cierpliwego zarządzania i nowoczesnej wizji futbolu. Jeśli piłkarze Cesca Fàbregasa utrzymają ten kierunek, klub może stać się w najbliższych latach jednym z najbardziej fascynujących projektów piłkarskich w Europie.

Główne wnioski

  1. Siedem lat temu właścicielami Como 1907 zostali indonezyjscy miliarderzy – bracia Robert Budi Hartono oraz Michael Hartono, należący do ścisłej czołówki najbogatszych ludzi świata. Swój majątek zbudowali przede wszystkim na działalności w przemyśle tytoniowym, ale także dzięki inwestycjom w sektorze elektronicznym oraz bankowym, w tym w największy prywatny bank w Indonezji. Gdy przejęli klub, znajdował się on w bardzo trudnej sytuacji finansowej i sportowej. Como 1907 grało wtedy na czwartym poziomie rozgrywkowym i było zadłużone, jednak dla tak zasobnych inwestorów uporządkowanie finansów nie stanowiło większego problemu. Od początku postawili na stopniowy, stabilny rozwój – zamiast natychmiastowego pompowania ogromnych pieniędzy wybrali długofalową strategię budowy klubu.
  2. Latem Como 1907 zwróciło na siebie uwagę całej piłkarskiej Italii wyjątkowo odważną polityką transferową. Klub przeznaczył na wzmocnienia ponad 100 mln euro, co w realiach Serie A jest wynikiem osiąganym zwykle tylko przez największe marki. Co ciekawe, nie postawiono na głośne nazwiska czy gwiazdy pierwszej wielkości, lecz na starannie dobranych piłkarzy wpisujących się w wizję trenera i rozwój drużyny. Taki kierunek pokazuje, że właściciele łączą duże możliwości finansowe z przemyślanym podejściem do budowy zespołu, traktując transfery jako inwestycję w przyszłość, a nie jako krótkoterminowy efekt medialny.
  3. Potencjalnym wyzwaniem dla klubu pozostaje infrastruktura. Obecny stadion nie spełnia najwyższych standardów wymaganych przy rozgrywkach europejskich, więc w przypadku awansu do pucharów – co jest bardzo realne – Como 1907 mogłoby zostać zmuszone do rozgrywania meczów na innym obiekcie. Takie rozwiązanie wiązałoby się z logistycznymi utrudnieniami. Klub rozważa modernizację obecnego stadionu lub budowę nowego, jednak procedury administracyjne we Włoszech są skomplikowane i czasochłonne, dlatego trudno oczekiwać, by problem udało się rozwiązać w krótkim czasie.