Niemcy inwestują w libijską służbę zdrowia. Szansa dla polskich firm?
W Libii pojawiła się szansa na zjednoczenie kraju. Chcą to wykorzystać Niemcy. Ich rządowa agencja, która zajmuje się pomocą rozwojową i wspieraniem ekspansji rodzimych firm, podpisała z ministerstwem zdrowia Rządu Jedności Narodowej Libii dwie umowy dotyczące współpracy medycznej.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak wygląda aktualna sytuacja polityczna i gospodarcza w Libii.
- Jak Niemcy próbują opanować libijski sektor medyczny.
- W jaki sposób polskie firmy mogą skorzystać na niemieckich działaniach na rynku libijskim.
Po latach wojen domowych i sporów sytuacja polityczna w Libii zaczyna się stabilizować. Kraj ma szansę na zjednoczenie. Po obaleniu Muammara Kaddafiego doszło do dwóch wojen domowych, w roku 2011 oraz w latach 2013-2020. W ich rezultacie w kraju ukształtowały się dwa ośrodki władzy: uznawany przez ONZ Rząd Jedności Narodowej w Trypolisie oraz kontrolujący większość terytorium rząd w Bengazi. Oba rządy mają osobne parlamenty, przed którymi są odpowiedzialne. De facto głównymi decydentami są: premier Abd-el Hamid Dubejba w Trypolisie oraz gen. Chalifa Haftar, który z tylnego siedzenia kontroluje rząd w Bengazi. W 2020 r. w wyniku protestów społecznych po obu stronach frontu doszło do zakończenia wojny domowej i powołania przez oba parlamenty wspólnego rządu na czele z Dubejbą. Przetrwał on jednak tylko rok. Od 2021 r. oba rządy są finansowane przez Bank Centralny Libii. Dzielą między sobą zyski z eksportu ropy naftowej i gazu.
Kwietniowy przełom
Ważnym problemem stojącym na drodze do zjednoczenia kraju były interesy aktorów zewnętrznych. Przez lata Haftar był wspierany przez Francję, Rosję, Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA) i Arabię Saudyjską. Z kolei rząd w Trypolisie miał poparcie Turcji i Włoch. W ciągu ostatnich lat wszystkie te państwa pod presją międzynarodową zaczęły się przesuwać na pozycję mediatorów. Forsowały jednak głównie swoje interesy, co nie sprzyjało trwałej unifikacji kraju. Obecnie w wyniku wojny na Bliskim Wschodzie są one zmuszone do zmniejszenia aktywności w Libii, co sprzyja porozumieniu. W efekcie w 2026 r. po raz pierwszy od lat oba parlamenty Libii uchwaliły wspólny budżet państwa. W kwietniu br. doszło do wspólnych ćwiczeń sił zbrojnych podległych obu rządom.
Wojna na Bliskim Wschodzie przyniosła też Libii pozytywne skutki ekonomiczne. Od stycznia do kwietnia cena baryłki ropy naftowej wzrosła z 54 do 112 dolarów. Dla kraju, którego 60 proc. PKB jest generowane przez eksport węglowodorów, oznacza to podwojenie dochodów. To z kolei doprowadzi do przyspieszenia powojennej odbudowy kraju, inwestycji w infrastrukturę i służbę zdrowia oraz zwiększenia importu towarów konsumpcyjnych.
Niemcy chcą leczyć Libijczyków
Koniunkturę w Libii zdaje się wyczuwać niemiecka dyplomacja ekonomiczna. Towarzystwo Współpracy Międzynarodowej (GIZ) to istniejąca od 2011 r. spółka należąca do niemieckiego Ministerstwa Współpracy Gospodarczej i Rozwoju. Realizuje ona zlecenia niemieckiego rządu oraz UE dotyczące pomocy rozwojowej i wspierania ekspansji zagranicznej niemieckich przedsiębiorstw. Można powiedzieć, że łączy kompetencje, którymi w Polsce dysponują Bank Gospodarstwa Krajowego i Polska Agencja Inwestycji i Handlu. GIZ zatrudnia 25 tys. pracowników w 120 krajach, w tym 17 tys. pracowników lokalnych.
Pierwsza z umów zawartych między GIZ a ministerstwem zdrowia w Trypolisie dotyczy wzmocnienia podstawowej opieki zdrowotnej na poziomie lokalnym. Ma to być możliwe dzięki zwiększeniu dostępności i jakości opieki zdrowotnej. Druga umowa obejmuje kwestię systemowego wsparcia na rzecz poprawy zdrowia matek, noworodków i dzieci. Oczywistym jest, że wyszkoleni na koszt niemieckiej spółki lekarze będą kupować wyprodukowane w tym kraju leki oraz korzystać ze sprzętu medycznego dostarczonego przez niemieckie firmy.
Sektor medyczny w Libii jest perspektywiczny, mimo iż populacja kraju wynosi zaledwie 7 mln. Po pierwsze Libijczycy w czasach dyktatury Muammara Kaddafiego mieli dostęp do powszechnej i darmowej służby zdrowia na stosunkowo wysokim poziomie. Do tego kraju na kontrakty przyjeżdżali lekarze z państw byłego bloku socjalistycznego. Po drugie Libijczycy to najzamożniejszy naród Afryki Północnej, gotowy do wydawania znacznych sum pieniędzy na leczenie. Po upadku Kaddafiego Libijczycy zaczęli masowo korzystać ze służby zdrowia w prywatnych klinikach w Tunezji. Każdemu pacjentowi z Libii towarzyszyła co najmniej siedmioosobowa rodzina, co dodatkowo napędzało usługi gastronomiczne i hotelarskie. Dodatkowo, w przeciwieństwie do swoich sąsiadów, Libijczycy wolą kupować wysokiej jakości sprzęt z UE niż tanie odpowiedniki z Chin.
Szansa dla polskich firm
Co dla polskiej gospodarki oznacza wejście niemieckich firm na rynek libijski? Przede wszystkim gospodarki Polski i Niemiec są silnie powiązane. Niemcy są głównym partnerem handlowym Polski, a polski eksport do tego kraju wynosi ok. 44 mld dolarów. W Polsce funkcjonuje 9,5 tys. niemieckich firm, a 16 proc. bezpośrednich inwestycji zagranicznych na terenie Polski pochodzi z tego kraju. Jedną z nich jest fabryka leków firmy Bayer, z której produkty z pewnością będą trafiały do Libii.
Polskie firmy będą też miały szansę zostać poddostawcami sprzętu medycznego dla przedsiębiorstw niemieckich, które będą wchodziły na rynek libijski. Polska jest czwartym na świecie producentem sprzętu medycznego. Wytwarza rocznie towary o wartości 2,9 mld dolarów, z czego eksportuje produkty za 2,4 mld dolarów. 22 proc. tego eksportu trafia na rynek niemiecki, w dużej mierze dzięki kontaktom zawieranym podczas targów medycznych odbywających się co roku w listopadzie w Duesseldorfie.
Obserwacja niemieckich działań na terenie Libii powinna służyć wyciągnięciu wniosków w zakresie przywrócenie polskiej obecności dyplomatycznej i gospodarczej w tym kraju. Od lat Ambasada RP w Trypolisie ma siedzibę w stolicy sąsiedniej Tunezji. W Libii nigdy nie było Zagranicznego Biura Handlowego PAIH. Ambasady w Trypolisie mają Niemcy, Włochy i Francja.
Przed 2011 r. na terenie Libii funkcjonowała stacja wydobywcza PGNiG. Została zamknięta w związku z wybuchem wojny. Polskie spółki paliwowe rozważają jednak powrót na rynek libijski. Dowodem może być udział Piotra Kearneya, prezesa Orlen Upstream, w konferencji Libya Energy & Economic Summit 2026 w Trypolisie w lutym br. Także przedsiębiorcy z innych branż pojawiają się na tym rynku. W 2023 r. firma Biowet wygrała ogłoszony przez ministerstwo zdrowia Libii przetarg na dostawę szczepionek dla kóz i owiec.
Główne wnioski
- Wojna na Bliskim Wschodzie paradoksalnie stwarza warunki do przyspieszenia procesu unifikacji Libii. Rosną też dochody tego kraju z tytułu eksportu ropy naftowej stabilizując sytuację ekonomiczną kraju. Rynek libijski może w najbliższych latach stać się atrakcyjny dla eksporterów.
- Niemcy poprzez pomoc rozwojową w zakresie służby zdrowia zapewniają sobie kontrakty na dostawy sprzętu medycznego do Libii.
- Polska jest jednym z największych na świecie producentów sprzętu medycznego. Znaczna jego część trafia na rynek niemiecki. Dzięki temu polscy producenci sprzętu medycznego mogą stać się poddostawcami dla niemieckich firm wchodzących na rynek libijski.
