Kategoria artykułu: Sport

Igor Thiago: wyboista droga napastnika do Premier League i reprezentacji Brazylii

Gdyby spełnił się czarny scenariusz, Brentford FC po letnich odejściach gwiazd ataku kompletnie by się rozpadło. Tymczasem drużyna z Londynu nie chce tanio sprzedać skóry. Ma się dobrze, a w formacji prym wiedzie nieoczywisty napastnik z Brazylii. Jego kariera to dowód na siłę determinacji.

Igor Thiago
Igor Thiago celebruje zdobycie gola w meczu reprezentacji Brazylii z Chorwacją. Napastnik Brentford FC dopiero zaczął grać w drużynie narodowej. Fot. Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Z jakimi problemami zmagał się Igor Thiago, zanim dotarł na piłkarski szczyt.
  2. Z kim Igor Thiago konkuruje o miejsce w podstawowym składzie reprezentacji Brazylii.
  3. Dlaczego droga Igora Thiago do Premier League jest uznawana za nieoczywistą.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Audio generowane przez AI. Może zawierać błędy.

W Brentford FC zrobiło się groźnie. Latem ubiegłego roku szeregi drużyny z Londynu opuścili Bryan Mbeumo i Yoanne Wissa, którzy w poprzednim sezonie strzelili łącznie blisko 40 goli. Z klubem pożegnał się także kapitan Christian Norgaard i uwielbiany przez kibiców trener Thomas Frank. „The Bees” jednak się nie poddali. Postawili na nieoczywistego napastnika z Brazylii: Igora Thiago. I słusznie.

Nowicjusz w drużynie narodowej

Jest dziś snajperem światowego formatu. W tym sezonie został pierwszym w historii piłkarzem z Brazylii, który zdobył co najmniej 20 bramek w jednym sezonie Premier League. On tę granicę przekroczył i jest głodny kolejnych goli. Rzucił wyzwanie Erlingowi Haalandowi, który na starcie rozgrywek zdaniem wielu ekspertów był poza zasięgiem w walce o tytuł króla strzelców angielskiej ekstraklasy.

Napastnik Brentford FC gra tak dobrze w przekroju całego sezonu, że musiał dostać pierwszą szansę w kadrze. I rzeczywiście tak się stało, gdyż zadebiutował w reprezentacji Brazylii 26 marca 2026 roku. Pięciokrotni mistrzowie świata nie mają teraz napastników tej klasy co przed laty, jak chociażby Ronaldo Nazario czy Romario. Wciąż jednak jest to piłkarska potęga i gra w tej drużynie to powód do dumy.

Podczas ostatniej przerwy na mecze reprezentacji „Canarinhos” zagrali towarzysko z Francją i Chorwacją. W pierwszym spotkaniu od początku wystąpiło kilku graczy ofensywnych (Gabriel Martinelli, Raphinha, Vinicius Jr., Matheus Cunha). Było to zatem ustawienie bez nominalnej dziewiątki, natomiast w rywalizacji z ekipą z Chorwacji graczem wyjściowej jedenastki na szpicy byłJoão Pedro, napastnik Chelsea, określany jako 9,5, ponieważ łączy obowiązki snajpera z konstruowaniem akcji, niczym wytrawny playmaker. W drugiej połowie zmienił go Igor Thiago i dał prowadzenie Brazylijczykom.

– Wydaje mi się, że w hierarchii napastników Carlo Ancelottiego, selekcjonera reprezentacji Brazylii, Igor Thiago jest jednak za João Pedro. Chociaż mnie gracz Chelsea FC nie przekonuje, jego notowania są wysokie. A może to zły moment na taką tezę, zważywszy, że w niedawnym meczu Premier League przeciw Nottingham Forest strzelił cudownego gola przewrotką. Niemniej warto dodać, że na ostatnim zgrupowaniu kadry był najgorszym z napastników – mówi Wojciech Peciakowski, który prowadzi w mediach społecznościowych konto „Brazylijski futbol”.

A zatem Igor Thiago musi kolejnymi występami potwierdzić, że zasługuje na grę w reprezentacji. Zadebiutował w dobrym momencie, kilka miesięcy przed mundialem. Już w czerwcu może mieć szansę, by pokazać się całemu światu w globalnym czempionacie.

Rodzinny dramat

Thiago Nascimento Rodrigues, bo tak brzmi pełne imię i nazwisko gwiazdora „Pszczół”, przyszedł na świat 26 czerwca 2001 roku w mieście Gama. Nie myślał od najmłodszych lat o karierze piłkarskiej. Futbol nie zaprzątał mu głowy, ponieważ w rodzinie nie brakowało kłopotów.

Miał 13 lat, gdy przeżył traumę: śmierć ojca. Ponieważ w domu się nie przelewało, był zmuszony podjąć pracę. Nosił owoce na targu czy pracował fizycznie na budowie. Był murarzem. To go zahartowało i sprawiło, że do dziś, mimo obecności w piłkarskiej elicie, zachowuje pokorę.

Bułgarska trampolina

Co ciekawe, sam nie garnął się zbytnio do gry w piłkę. Ponieważ jednak jego brat trenował w lokalnym klubie, to wkrótce Thiago także do niego dołączył. Zaczynał w nieznanych drużynach (Grêmio Ocidental czy Vere FC). Z czasem zyskał uznanie w oczach skautów drugoligowego Cruzeiro EC, którzy postanowili dać mu szansę.

Średnia zdobytych bramek nie była imponująca (10 goli w 64 meczach). To sprawiło, że nie podbił rodzimych boisk. Wyróżnia się jednak uporem w dążeniu do celu, więc podjął wyzwanie za granicą. Był to nieoczywisty kierunek: Bułgaria i Łudogorec Razgrad, potentat tamtejszego futbolu. Brazylijczykowi na co dzień brakowało na Starym Kontynencie latynoskiego entuzjazmu, bo – jak mówił – Bułgarzy wydawali się dość powściągliwi. Nie przeszkadzało mu to jednak w tym, by na boisku wywiązywać się ze swoich obowiązków.

Polski akcent

Pierwsze miesiące spędzone w Europie były okresem adaptacji w zupełnie nowych realiach piłkarskich i kulturowych. Z czasem jednak zaczął regularnie pokonywać bramkarzy rywali Łudogorca. W dodatku utrzymywał wysoką formę strzelecką także w meczach na arenie międzynarodowej, czym zrobił sobie świetną reklamę. Przyciągnął uwagę Belgów.

W Club Brugge, które zapłaciło za niego 11 milionów euro, rozegrał sezon 2023/24. Tam poznał Michała Skórasia, skrzydłowego reprezentacji Polski, który nie miał tak dobrych notowań jak jego brazylijski partner z zespołu. Thiago trafiał do siatki w meczach ligi belgijskiej i europejskich pucharach. Dlatego dość szybko zaliczył kolejny sportowy awans – przenosiny do Anglii.

– Droga Igora Thiago do futbolowej elity w Wielkiej Brytanii jest nieoczywista. Nie trafił bowiem do czołowej ligi od razu. Dzięki dobrej formie zbierał cenne doświadczenie najpierw w Bułgarii, a następnie wszedł na wyższy poziom w Belgii. To jest pewien trud. Poza tym długo zmagał się z poważną kontuzją. Wydawało się, że nie podbije Premier League. Nie poddał się i dziś jest jednym z najlepszych strzelców całej ligi – mówi Jakub Tarantowicz, redaktor Retro Futbol i współpracownik TVP Sport.

Co wskazały dane?

Brentford FC opiera politykę transferową na analizie danych (data-driven scouting), szukając niedocenianych graczy z mniejszych lig lub z problemami w obecnych klubach, by rozwijać ich i po pewnym czasie sprzedawać z zyskiem. Klub unika pochopnych zakupów, stawia na stabilizację i wzmacnia skład po wnikliwej analizie rynku transferowego.

33 mln euro wydane w 2024 roku na Igora Thiago nie dawały jednak żadnej gwarancji, że napastnik, który brylował w Belgii, zdoła zaadaptować się w najlepszej lidze świata, za jaką uznaje się Premier League. Brazylijczyk mógł odczuwać sporą presję, gdyż klub z Gtech Community Stadium pobił swój transferowy rekord, by mieć go u siebie. (Dopiero później klub zapłacił za Dango Ouattarę jeszcze więcej: 42,8 mln euro).

Wielki pech

Kilkumiesięczny uraz łąkotki utrudniał adaptację na angielskich boiskach. Dlatego Thiago musiał uzbroić się w cierpliwość. Wymowne, że doczekał się występu w Premier League dopiero w listopadzie 2024 roku. Gdy był wykluczony z gry, szukał wsparcia duchowego, regularnie się modląc. Nie ukrywa, że jest głęboko wierzący.

– Niektórzy zastanawiają się, czy Igor Thiago najwięcej w swojej karierze zawdzięcza Thomasowi Frankowi, byłemu szkoleniowcowi Brentford FC. I tak, i nie. Tak, bo przy nim Igor Thiago bardzo się rozwinął i widać, że Frank mu zaufał. A nie, gdyż Thiago drogę do angielskiej elity wywalczył sobie sam. Franka nie ma już dawno w Brentford FC, natomiast Thiago i tak bardzo dobrze sobie radzi. Bardziej w tej roli trenera, dzięki któremu Brazylijczyk tak się rozwinął, widzę obecnego opiekuna Brendford Keitha Andrewsa – podkreśla Jakub Tarantowicz.

Główne wnioski

  1. Igor Thiago zanotował debiut w reprezentacji Brazylii 26. marca 2026 roku. Wykorzystał swoją szansę i przesądził o zwycięstwie Brazylii. Mimo że João Pedro – autor niedawnego efektownego gola przewrotką w Premier League – wciąż wydaje się mieć mocniejszą pozycję w hierarchii, jego ostatnie występy w reprezentacji pozostawiały sporo do życzenia. To z kolei otwiera drzwi zawodnikowi Brentford FC, który coraz śmielej zaznacza swoją obecność w kadrze.
  2. Choć w ojczyźnie nie zdołał w pełni rozwinąć skrzydeł, jego determinacja pchnęła go do szukania szansy za granicą. Wybrał kierunek mało oczywisty – Łudogorec Razgrad w Bułgarii. Kolejnym etapem był transfer do Club Brugge, który zapłacił za niego 11 milionów euro. W sezonie 2023/24 regularnie zdobywał bramki zarówno w lidze, jak i w europejskich pucharach, co szybko przełożyło się na kolejny krok w karierze – przenosiny do Anglii i występy w Premier League.
  3. Historia Igora Thiago pokazuje, jak trudne doświadczenia mogą ukształtować charakter. Gdy miał 13 lat, stracił ojca. Pracował fizycznie, m.in. na budowie jako murarz, a także na targu, gdzie nosił owoce. Te doświadczenia nauczyły go dyscypliny i odporności, które do dziś widać w jego podejściu. Nawet jako piłkarz najwyższego poziomu pozostał skromny.