Kategorie artykułu: Biznes Świat

Gucci, Louis Vuitton i Hermès na wyprzedaży. Luksus w kryzysie

Producenci dóbr luksusowych przeżywają trudne chwile. Ten rok miał być dla nich czasem odbudowy. Ostatecznie stał się czasem załamania. Mimo delikatnego odbicia notowania są na wyjątkowo niskim poziomie. Czy to okazja do taniego zakupu akcji?

Zdjęcie przedstawia sklep Hermès na Via Monte Napoleone w Mediolanie
Producentom dóbr luksusowych nie pomagają warunki rynkowe. Jednak słabość ich wyników to nie tylko skutek czynników zewnętrznych, ale też nietrafionych ruchów strategicznych, jak np. zbyt agresywne podwyżki cen. Fot. Emanuele Cremaschi/Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego akcje największych marek luksusowych znalazły się na wieloletnich minimach.
  2. Jak problemy popytowe w Chinach wpływają na wyniki Hermèsa i LVMH.
  3. Które spółki z sektora dóbr luksusowych inwestorzy uznają dziś za potencjalnie niedowartościowane.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Kto ma ochotę kupić sobie coś luksusowego, ale nie chce wydawać dużo pieniędzy, ten, zamiast oglądać podrobione torebki i buty, powinien zainteresować się akcjami właścicieli takich marek, jak Louis Vuitton, Gucci, Hermès czy Burberry.

Nadzieje związane z sytuacją geopolityczną

Niektórzy inwestorzy już to zrobili. Notowania wspomnianych spółek rosną od kilku sesji, w reakcji na potencjalne zakończenie sporu na Bliskim Wschodzie. Fundusz Amundi Global Luxury UCITS, inwestujący w 80 spółek luksusowych z indeksu S&P Global Luxury, odbił niecałe 4 proc. w ciągu tygodnia. Pojawiła się nadzieja, że przy mniejszych napięciach geopolitycznych wróci apetyt na droższe, mniej rozsądne zakupy.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Jeżeli ostatecznie konflikt między USA a Iranem zostanie zakończony, to jest szansa, że ceny ropy, a w efekcie też paliw mocno spadną. Dzięki temu klienci nie tylko będą się mniej martwić o potencjalny wzrost cen codziennych zakupów, ale też będą mogli podróżować w regiony, gdzie dobra luksusowe kupuje się najczęściej. Szczególnie do najbogatszych państwach Zatoki Perskiej, stanowiących coraz bardziej istotne źródło popytu na luksus, a wyjątkowo dotknięte trwającym jeszcze konfliktem.

Obecne odbicie notowań w sektorze luksusowym jest jednak słabe, jeżeli porównamy je ze skalą wyprzedaży, jaka spotkała gigantów mody na przestrzeni kilku ostatnich kwartałów. To dlatego, że całe zamieszanie między USA a Iranem było tylko wisienką na torcie zbudowanym z licznych, znacznie poważniejszych zmartwień sektora. O tym można się przekonać, czytając raporty finansowe spółek za I kwartał. Raporty miały zasiać optymizm, a potwierdziły to, czego wszyscy się obawiali. Sprzedaż miała wzrosnąć po dwóch latach nicości, ale nic z tego.

Hermès i LVMH zmagają się ze spadkiem popytu

Hermès nadal ma problemy z popytem w Chinach, na swoim kluczowym rynku. Ponadto ogólna sprzedaż w istotnym dziale firmy, poświęconym torebkom, znowu zwolniła. Pojawiły się obawy, że stosowany od lat model biznesowy firmy się nie sprawdza. By w ogóle dostać możliwość zakupu legendarnych modeli torebek producenta (np. Birkin i Kelly), trzeba najpierw zrobić zakupy w innych działach sklepu. To coś, do czego klienci są coraz mniej skorzy.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Mniejsze zainteresowanie swoimi produktami odzieżowymi, już kilka lat temu, zaczął odnotowywać konglomerat LVMH, właściciel Louis Vuitton i innych legendarnych marek, jak np. Dior. To właśnie Dior miał być motorem napędowym sprzedaży i impulsem do odbicia wyników spółki, które historycznie opierają się przede wszystkim na odzieży i akcesoriach skórzanych. Właśnie ten fragment biznesu LVMH – odzież i akcesoria skórzane – skurczył się w I kwartale 2026 r. o 2 proc. rok do roku pod względem przychodów. Łączne przychody spadły o 6 proc.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Odbicie w LVMH będzie musiało jeszcze poczekać, podobnie jak rewitalizacja Gucci. Kering, właściciel włoskiej marki, zanotował 8-procentowy spadek sprzedaży towarów z zielono-czerwonym motywem i logotypem z podwójnym „G”. Nowa kolekcja, zaprojektowana przez gruzińskiego projektanta Demnę, nie została przyjęta z oczekiwanym entuzjazmem.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Akcje LVMH, Hermèsa i Burberry pod presją inwestorów mimo globalnych wzrostów giełdowych

Notowania LVMH są w tym roku prawie 30 proc. na minusie. Kurs Hermèsa jest ponad 20 proc. pod kreską. I to mimo odbicia w ostatnich dniach i wzrostów głównych indeksów na świecie. Sytuacja jest więc trudna. Obie wspomniane spółki są notowane zdecydowanie poniżej wieloletnich średnich. Ewidentnie inwestorów odstrasza obecna sytuacja, bo w przeszłości spółki luksusowe traktowane były jako dobry wybór na czas niepokojów, takich jak obecne napięcia na Bliskim Wschodzie.

W przypadku LVMH i Hermèsa nie próbowano jeszcze spekulacyjnych zakupów realizowanych przez wzgląd na technikalia, czyli niskie, atrakcyjne wskaźniki wycenowe. Dotychczas wszystkie większe ruchy opierały się na sytuacji biznesowej spółek. Zeszłoroczne skupy akcji Keringa i brytyjskiego Burberry bazowały na nadziejach wobec ich nowych strategii, a nie atrakcyjnych cenach. Nie trwały zbyt długo. Burberry z powodu spadku kursu wypadł właśnie z głównego brytyjskiego indeksu akcji, czyli FTSE100.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Prada i Brunello Cucinelli przyciągają uwagę inwestorów szukających okazji w sektorze premium

Być może ceny po prostu nie były wystarczająco atrakcyjne. Spekulanci z forum WallStreetBets na Reddicie od pewnego czasu węszą w sektorze dóbr luksusowych w poszukiwaniu okazji. Ich wzrok przyciąga Prada, czyli najtańszy, patrząc na wskaźniki, duży przedstawiciel branży (właściciel też m.in. Versace). Kurs akcji Prady, notowanych w Hongkongu, to obecnie 12-krotność prognozowanych zysków, najmniej w historii. Średnia dla tej spółki to 28-krotność prognozowanych wyników.

Ikona wykres interaktywny Wykres interaktywny

Wokół spółki nie ma jednak żadnej pozytywnej historii, jak ambitna strategia, która zadziałałaby na wyobraźnie inwestorów. Zupełnie przeciwnie niż w przypadku Brunello Cucinelli, nieco bardziej niszowego, ale dużego podmiotu. W I kwartale 2026 r., wbrew sytuacji branżowej, sprzedaż wzrosła o 14 proc. Notowania odbiły, ale nadal są poniżej historycznej średniej.

Główne wnioski

  1. Sektor dóbr luksusowych znalazł się pod silną presją mimo wcześniejszych oczekiwań dotyczących odbicia wyników finansowych w 2026 r. Najwięksi gracze rynku, tacy jak LVMH, Hermès czy Kering, odnotowują spadki sprzedaży i wyraźne osłabienie zainteresowania klientów. Szczególnie widoczne jest to w Chinach, które pozostają jednym z najważniejszych rynków dla globalnych marek premium. Dane finansowe za pierwszy kwartał nie potwierdziły oczekiwanego ożywienia, co przełożyło się na dalsze spadki notowań giełdowych.
  2. Obecne problemy branży wynikają nie tylko z napięć geopolitycznych, ale przede wszystkim z osłabienia fundamentów biznesowych największych firm. Inwestorzy zwracają uwagę na malejącą skuteczność dotychczasowych strategii sprzedażowych oraz słabnący popyt na najbardziej dochodowe kategorie produktów, takie jak torebki czy odzież skórzana. Dotyczy to zarówno Hermèsa, jak i LVMH oraz Gucci. Krótkoterminowe odbicia kursów są na razie niewielkie i nie zmieniają ogólnego obrazu rynku.
  3. Część inwestorów zaczyna traktować przecenione spółki luksusowe jako potencjalną okazję inwestycyjną. Szczególną uwagę przyciąga Prada, której wycena znajduje się na historycznie niskim poziomie względem prognozowanych zysków. Jednocześnie podkreślamy, że niska wycena sama w sobie nie wystarcza do trwałego odbicia notowań. Przykład Brunello Cucinelli pokazuje, że rynek nadal premiuje spółki zdolne do wzrostu sprzedaży mimo trudnej sytuacji całej branży.