Kategorie artykułu: Biznes Polityka

Zaskakujący projekt w sprawie kryptoaktywów. PiS chce całkowitego zakazu

Rząd przyjął niedawno kolejny projekt ustawy mającej nałożyć nadzór nad rynkiem kryptoaktywów. Politycy Prawa i Sprawiedliwości chcą iść dalej. W poniedziałek złożyli projekt zakazujący prowadzenia działalności związanej z kryptoaktywami.

Posłowie PiS Zbigniew Kuźmiuk, Mariusz Błaszczak
Poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk jest wnioskodawcą projektu ustawy zakazującej działalności na rynku kryptoaktywów. Pod projektem podpisał się również szef klubu Mariusz Błaszczak. Fot. PAP/Radek Pietruszka

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Co zakładają projekty ustaw o kryptoaktywach przygotowane przez rząd i prezydenta.
  2. Co zakłada nowy projekt autorstwa posłów PiS.
  3. Jakie wcześniej podejście do rynku kryptoaktywów prezentowali politycy PiS.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Przed weekendem Rada Ministrów przyjęła i skierowała do sejmu trzeci rządowy projekt ustawy o rynku kryptoaktywów. Podobnie jak dwa poprzednie odrzucone przez prezydenta jego celem jest implementacja unijnego rozporządzenia MiCA (Markets in Crypto-Assets).

W myśl rządowego projektu ustawy Komisja Nadzoru Finansowego (KNF) ma się stać organem odpowiedzialnym za nadzór nad rynkiem kryptoaktywów. KNF ma posiadać środki nadzorcze, mające zapobiegać naruszeniom na rynku. Ma mieć możliwość wstrzymania oferty publicznej kryptoaktywów, przerwania na określony czas jej przebiegu, wydania zakazu rozpoczęcia oferty publicznej oraz zakazania dopuszczenia kryptoaktywów do obrotu.

Rządowy projekt o kryptoaktywach

Zgodnie z projektem przewodniczący KNF miałaby możliwość „wystąpienia do dostawcy usług w zakresie kryptoaktywów, z pisemnym żądaniem dokonania blokady rachunku kryptoaktywów lub rachunku pieniężnego (...) na okres nie dłuższy niż 96 godzin od momentu otrzymania żądania, w przypadku uzasadnionego podejrzenia naruszenia” niektórych przepisów rozporządzenia MiCA. Projekt daje możliwość przedłużenia tej blokady do 6 miesięcy, jeżeli „będzie to niezbędne do zapewnienia bezpieczeństwa obrotu na platformie obrotu kryptoaktywami lub będzie zagrożony interes posiadaczy kryptoaktywów”.

Narzędziem dla KNF ma być także możliwość nałożenia sankcji na oferujących i emitentów oraz kary pieniężnej dla osób, które zawodowo pośredniczą w transakcjach związanych z kryptoaktywami.

Projekt określa również obowiązki emitentów tokenów powiązanych z aktywami i tokenów będących e-pieniądzem. Określa także obowiązki dostawców takich usług.

Projekt prezydencki

W pierwszym tygodniu maja swój projekt ustawy dotyczącej rynku kryptoaktywów złożył prezydent Karol Nawrocki. Liczy 170 artykułów, podczas gdy rządowy liczy 168.

Projekt prezydenta również wspomina o uprawnieniach szefa KNF do występowania o blokadę rachunku na 96 godzin. Skrócono jednak do trzech miesięcy czas wydłużenia tej blokady. Do wnioskowania o jej przedłużenie będzie jednak wymagana zgoda sądu administracyjnego.

Projekt prezydencki przewiduje też wyższe kary za oszustwa na rynku kryptoaktywów. Ministerstwo Finansów zaproponowało maksymalną karę w wysokości 25 mln zł, a w prezydenckim górna granica to 20 mln zł.

Różne granice kar

Oba projekty różnią się również wysokością kar za wykorzystanie informacji poufnych i rynkową manipulację. Propozycja Ministerstwa Finansów podniosła ją (w porównaniu z poprzednią wersją projektu) z 22,3 mln zł do 30 mln zł w przypadku osoby fizycznej oraz 66,9 mln zł do 75 mln zł w przypadku firmy.

Projekt prezydencki zakłada kary w wysokości 22,284 mln zł dla osób fizycznych a dla firm 66,852 mln zł lub równowartość 15 proc. całkowitego rocznego przychodu podmiotu, który dopuścił się naruszenia.

Posłowie PiS idą dalej. Chcą całkowitego zakazu

W poniedziałek w sejmie poselski projekt złożył klub Prawa i Sprawiedliwości. Idzie on znacznie dalej niż projekty rządu i prezydenta. Przewiduje całkowity zakaz prowadzenia w Polsce działalności związanej z kryptoaktywami.

Mogłoby to oznaczać zakończenie funkcjonowania w Polsce rynku kryptowalut. Premier Donald Tusk mówił w grudniu – w dyskusji nad odrzuceniem prezydenckiego weta do pierwszej rządowej ustawy o kryptoaktywach – że w ten rynek inwestuje 3 mln Polaków.

Posłowie PiS w swoim projekcie uznają działalność na rynku kryptoaktywów (zarówno emisję, ofertę publiczną, jak i dopuszczanie do obrotu) za nieuczciwą praktykę rynkową.

Projekt PiS. Uprawnienia dla prezesa UOKiK

W przeciwieństwie do projektów prezydenta i resortu finansów projekt posłów PiS nie nadawałby uprawnień nadzorczych KNF, a Urzędowi Ochrony Konkurencji i Konsumenta (UOKiK). Prezes UOKiK w przypadku uzasadnionego podejrzenia naruszenia miałby występować do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) z pisemnym żądaniem blokady rachunku kryptoaktywów lub rachunku pieniężnego, na którym są środki powierzone przez klienta w transakcji, której przedmiotem jest kryptoaktywo.

Projekt autorstwa posłów PiS za prowadzenie działalności na rynku kryptoaktywów przewiduje kary pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat. Kara może wynieść nawet 10 lat, jeżeli wartość mienia zgromadzonego w wyniku takiej działalności jest duża. Autorzy nie sprecyzowali jednak ram wartości takiego mienia.

W uzasadnieniu posłowie PiS zwracają uwagę na ryzyko związane z inwestowaniem w kryptoaktywa oraz na trudności związane z dochodzeniem roszczeń przez konsumentów. Zwracają również uwagę na brak narzędzi w rękach państwa.

Do reprezentowania klubu w pracach nad projektem upoważniono posła Zbigniewa Kuźmiuka. Podpisali się pod nim również posłowie Waldemar Andzel, Dorota Arciszewska-Mielewczyk, Barbara Bartuś, Mariusz Błaszczak (szef klubu), Joanna Borowiak, Anna Gembicka, Maria Kurowska, Krzysztof Lipiec, Maciej Małecki, Grzegorz Matusiak, Jan Mosiński, Marcin Porzucek, Urszula Rusecka, Jacek Sasin, Ryszard Terlecki i Agnieszka Wojciechowska van Heukelom.

W tym gronie są więc zarówno osoby z tzw. frakcji maślarskiej, której przodują Jacek Sasin i Mariusz Błaszczak, ale również członkowie Stowarzyszenia Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego (Krzysztof Lipiec, Ryszard Terlecki).

Wcześniej prezes PiS Jarosław Kaczyński mówił parokrotnie, że jego zdaniem kryptoaktywa powinny być zakazane. Mimo to klub PiS dwukrotnie głosował przeciwko odrzuceniu prezydenckiego weta do rządowych ustaw o kryptoaktywach. W drugim z tych głosowań Jarosław Kaczyński oraz szef klubu PiS Mariusz Błaszczak nie wzięli udziału.

Wycofane poparcie

Równolegle czworo spośród posłów, którzy wnieśli nowy projekt (Barbara Bartuś, Jacek Sasin, Maciej Małecki i Zbigniew Kuźmiuk) wycofało swoje poparcie dla projektu poselskiego o kryptoaktywach złożonego w połowie kwietnia. Oznacza to, że projekt nie ma wymaganej liczby podpisów i wbrew wcześniejszym planom nie będzie procedowany w sejmie. Jego pierwsze czytanie miało odbyć się we wtorek.

Przedstawicielem wnioskodawców tego projektu miał być poseł Janusz Kowalski, który niedawno opuścił PiS. Polityk nie kryje oburzenia wobec nowej propozycji dawnych partyjnych kolegów. Na platformie X zasugerował, że ruch posłów PiS to koło ratunkowe dla premiera Donalda Tuska oraz gest, który przekona młodych wyborców PiS do głosowania na Konfederację. Jej lider Sławomir Mentzen wyśmiał projekt posłów PiS.

Główne wnioski

  1. Zarówno projekt rządowy, jak i prezydencki dają Komisji Nadzoru Finansowego narzędzia do reagowania w przypadku naruszeń. Prezydencki projekt zakłada jednak niższe kary, krótszy czas przedłużania blokady rachunków i domen oraz konieczność zgody sądu administracyjnego na przedłużenie blokad.
  2. Projekt posłów PiS zakłada całkowity zakaz prowadzenia działalności w obszarze kryptoaktywów. Chcą uznania jej za nieuczciwą praktykę rynkową. Ich projekt zakłada, że na naruszenia ma reagować prezes UOKiK, który następnie wnioskowałby o działania do ABW. W gestii służb specjalnych byłaby blokada rachunku, który brał udział w zabronionej transakcji.
  3. Posłowie PiS do tej pory wspierali prezydenta, gdy koalicja próbowała odrzucić dwukrotnie jego weto do ustawy regulującej rynek kryptoaktywów. Prezes PiS Jarosław Kaczyński nie brał jednak udziału w głosowaniu w sprawie drugiego weta. Mówił publicznie, że jest za zakazem kryptoaktywów.