Kategoria artykułu: Sport

Robert Lewandowski pójdzie w ślady Cristiano Ronaldo czy Lionela Messiego?

Coraz więcej wskazuje na to, że Robert Lewandowski po zakończeniu przygody z FC Barceloną może obrać podobny kierunek do największych gwiazd światowego futbolu ostatnich lat. Z doniesień medialnych wynika, że ma do wyboru dwa kierunki: amerykańską MLS oraz Saudi Pro League.

Robert Lewandowski schodzi z boiska w meczu z Realem Betis
Robert Lewandowski żegna się z kibicami na Spotify Camp Nou. 17 maja br. rozegrał ostatnie domowe spotkanie w barwach FC Barcelony. Fot. PAP/EPA/MARTA PEREZ

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Czym kusi Roberta Lewandowskiego jeden z saudyjskich klubów.
  2. Dlaczego transfer do USA wydaje się wciąż realną opcją.
  3. Co oprócz kwestii finansowych mogło skłonić kapitana reprezentacji Polski do odejścia z FC Barcelony.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

Co zrobi Robert Lewandowski po odejściu z FC Barcelony? Hiszpańskie i anglojęzyczne media podkreślają, że ogromny wpływ na sposób myślenia Polaka mają kariery Lionela Messiego i Cristiano Ronaldo. Messi po przejściu do Interu Miami stał się twarzą rozwoju MLS, natomiast Ronaldo zbudował globalną pozycję ligi saudyjskiej jako lider Al-Nassr. Nie brakuje opinii, że to właśnie historie obu legend mogą być jednym z powodów, dla których Lewandowski nie chce kończyć kariery jako rezerwowy w Barcelonie, lecz nadal być wiodącą postacią drużyny.

Arabia Saudyjska kusi kasą

Bardzo realną opcją jest Arabia Saudyjska. Według doniesień Jarosława Kolińskiego z „WP Sportowych Faktów” jeden z saudyjskich klubów zaoferował kapitanowi reprezentacji Polski kontrakt opiewający nawet na 90 mln euro rocznie. Jak podaje dziennik „El Pais”, w Barçy miał trzyletni kontrakt plus opcjonalny czwarty (obecny) ze średnią pensją brutto wynoszącą 26 mln euro przez cały okres umowy. Z wyliczeń części hiszpańskich mediów wynika, że przez cały okres gry w Barcelonie Polak zarobił nieco mniej, bo 86 mln euro. Z kolei kataloński „Sport” podał jednak, że pełny kontrakt opiewał na 104 mln euro brutto.

Wśród potencjalnych kierunków wymienia się przede wszystkim Al-Hilal, który już wcześniej interesował się polskim napastnikiem. Klub buduje projekt oparty na światowych gwiazdach i dysponuje budżetem pozwalającym konkurować z największymi markami europejskiego futbolu. Lewandowski otrzymałby tam możliwość bycia ważnym ogniwem projektu sportowego i marketingowego ligi.

– Głównie hiszpańskie media nakręcają dziś temat Arabii Saudyjskiej. Oczywiście takie zainteresowanie istnieje, ale to nie jest nic nowego. Piłkarz o profilu Roberta Lewandowskiego naturalnie pasowałby do Saudi Pro League. Zwłaszcza że po odejściu Aleksandra Mitrovicia taki zawodnik mógłby zrobić ogromną różnicę w Al-Hilal. Ci gracze mają podobną charakterystykę, przy czym Lewy oczywiście jest na wyższym poziomie. Lewandowski mógłby stworzyć znakomity duet z Karimem Benzemą, którego gra w ostatnim czasie często nie jest oceniana zbyt entuzjastycznie – mówi Olivier Jarosz, ekspert LTT Sports.

Nasz rozmówca zaznacza jednak, że na ten moment trudno mówić o zaawansowanych rozmowach czy konkretnych działaniach klubu.

– Bardziej słyszy się o nieformalnych zapytaniach agentów niż o realnych negocjacjach. To temat, który mocno rezonuje w mediach i internecie. Do tego stopnia, że już pojawiają się grafiki generowane przez AI z Lewandowskim w koszulce Al-Hilal. Natomiast w samych kręgach klubowych ten temat nie wydaje się dziś jeszcze bardzo konkretny – podkreśla Olivier Jarosz.

Sensowne rozwiązanie

Uważa jednak, że z perspektywy sportowej i biznesowej taki transfer miałby sens zarówno dla ligi saudyjskiej, jak i samego zawodnika.

– Saudi Pro League wydała już ogromne pieniądze na budowę marki i sprowadzanie gwiazd. Lewandowski mógłby dołączyć do Messiego czy Cristiano Ronaldo jako kolejna wielka postać światowego futbolu poza Europą. W Arabii miałby więcej minut, centralną rolę w drużynie i status absolutnej gwiazdy projektu. Z drugiej strony pozostaje pytanie, czy taki kierunek byłby najlepszy dla jego marki osobistej i dalszego medialnego rozwoju. Myślę, że Włochy i USA to ciekawsze opcje – dodaje ekspert LTT Sports .

Al-Nassr, drużyna, w której gra Cristiano Ronaldo, przegrała z japońską Gamba Osaka 0:1 w finale AFC Champions League Two. Tymczasem, jak podkreśla ekspert LTT Sports, saudyjscy kibice znani są z tego, że sprzyjają wszystkim rodzimym klubom. A zatem z tego punktu widzenia transfer Lewandowskiego byłby ciekawy, ponieważ podniósłby poziom sportowy całej Saudi Pro League.

Już nie Włochy

6 maja hiszpańskie media informowały, że menedżer Roberta Lewandowskiego Pini Zahavi spotkał się z przedstawicielami Juventusu i AC Milan. Seria A jest ligą, w której weterani europejskich boisk świetnie się odnajdują. Doskonałym przykładem jest Luca Modrić, wieloletni pomocnik Realu Madryt, który w tym sezonie broni barw klubu z San Siro mimo 40 lat na karku.  Po tym, jak pojawiły się informacje o lukratywnej ofercie z Arabii Saudyjskiej, włoscy potentaci prawdopodobnie zrezygnowali z chęci pozyskania Lewego.

A może do USA?

Nie można jednak wykluczyć scenariusza amerykańskiego. Podobną drogę wybiera coraz więcej europejskich gwiazd. Antoine Griezmann, który żegna się z Atlético Madryt, ma od lata 2026 roku występować w Orlando City SC. Transfer Francuza pokazuje, że MLS staje się naturalnym kierunkiem dla największych nazwisk europejskiego futbolu u schyłku kariery. Liga oferuje dziś nie tylko wysokie wynagrodzenia, ale również ogromny potencjał marketingowy, spokojniejsze otoczenie i możliwość dalszego budowania globalnej marki zawodnika.

W kontekście MLS najczęściej pojawia się Chicago Fire. Klub od miesięcy jest łączony z Polakiem i miał już prowadzić rozmowy dotyczące potencjalnego transferu. Amerykański kierunek wydaje się logiczny również pod względem marketingowym. Lewandowski byłby jedną z największych gwiazd ligi obok Messiego i mógłby stać się centralną postacią promocji MLS po zakończeniu tegorocznego mundialu.

Dlaczego odszedł

Dla Lewandowskiego kluczowa może być właśnie chęć pozostania główną postacią drużyny. W Barcelonie jego rola w ostatnich miesiącach stopniowo malała, a sam piłkarz nie chce pełnić funkcji zmiennika. Zarówno MLS, jak i Saudi Pro League gwarantują mu status gwiazdy, ogromną ekspozycję medialną i możliwość dalszego grania na wysokim poziomie mimo zbliżających się 38. urodzin.  

Chociaż od czasu przybycia latem 2022 roku na Camp Nou z Bayernu Monachium polski napastnik strzelił 119 goli w 192 meczach, co dało mu 14. miejsce na liście najskuteczniejszych strzelców w historii Barcelony i zdobył siedem tytułów: trzy mistrzostwa Hiszpanii (22/23, 24/25 i 25/26), jeden Puchar Króla (24/25) i trzy Superpuchary (22/23, 24/25 i 25/26), to w kończącym się sezonie musiał pogodzić się z utratą pewnego miejsca w wyjściowej jedenastce.

Miał konkurenta

Lewandowski wystąpił w zaledwie 16 z 30 rozegranych meczów LaLiga w tym sezonie jako gracz podstawowego składu. To zapewne bardzo mu ciążyło, ponieważ wciąż uważa, że ​​należy do piłkarskiej elity i ma o wiele więcej do zaoferowania. Musiał zaakceptować zmianę swojego statusu w zespole. Trener Hansi Flick, z którym Lewy ma dobre relacje, ponieważ obaj wcześniej współpracowali w Bayernie Monachium, coraz częściej stawiał na Ferrana Torresa. Napastnika młodszego, który jednak również nie był cały czas w optymalnej formie. Odejście Lewandowskiego sprawi, że FC Barcelona prawdopodobnie zdecyduje się na transfer nowego gracza do linii ataku. Na liście nazwisk zwykle wymienia się João Pedro z Chelsea i Juliana Alvareza, który reprezentuje barwy Atlético Madryt.

Pokochał stolicę Katalonii

Sebastian Staszewski, autor nieautoryzowanej biografii Roberta Lewandowskiego, która stała się hitem na polskim rynku, zwraca uwagę na słabość RL9 do Barcelony jako miasta.

– Relacja Roberta Lewandowskiego z Barceloną stała się głębsza niż z Monachium w dużej mierze dzięki sposobowi bycia Katalończyków, którzy są bardziej bezpośredni i wylewni niż Bawarczycy. Dlatego też Polak lepiej czuł się w Hiszpanii niż w Niemczech. Mógł tam spędzać czas na plaży, cieszyć się słońcem i świetnym jedzeniem, na każdym kroku czuł miłość miejscowych. W Niemczech tego mu brakowało. Nie można jednak zapominać o tym, że najważniejsze chwile sportowego życia Lewandowski spędził nie w Barcelonie, a w Bayernie, gdzie występował aż przez osiem sezonów. To właśnie tam wygrał upragnioną Ligę Mistrzów, został najlepszym piłkarzem świata, dwukrotnie odebrał prestiżową nagrodę The Best FIFA Football Awards, więc również Bayern ma w jego sercu szczególne miejsce – mówi autor książki Lewandowski. Prawdziwy.

Nie poszło o finanse?

Rozmówca XYZ podkreśla również, że analizując decyzję Lewandowskiego o odejściu z Barcelony, nie możemy wszystkiego sprowadzać do pieniędzy.

– Decydując się na odejście z Barcelony, Lewandowski nie kierował się wyłącznie kwestiami finansowymi. Kluczowy był dla niego status, jakiego oczekiwał. Dlatego w pewnym momencie interesy Roberta i Barcelony stały się nie do pogodzenia. Lewandowski chciał nadal być ważną postacią drużyny, a klub, wiedząc, że nasz rodak skończy za chwilę 38 lat, rozpoczął poszukiwania jego następcy. I to był rzeczywisty powód rozstania. Jednak to rozwiązanie dobre dla obu stron. Robert nie będzie musiał bowiem siedzieć na ławce i się frustrować, a Barcelona nie będzie musiała radzić sobie z piłkarzem rozgoryczonym słabnącą pozycją w drużynie – uważa Sebastian Staszewski.

Dziennikarz zwraca także uwagę na specyfikę funkcjonowania Lewandowskiego w szatni Barcelony pełnej młodych piłkarzy. Różnice pokoleniowe oraz odmienne podejście do futbolu miały momentami wpływ na relacje Polaka z młodszymi graczami.

– W relacjach Roberta z młodymi piłkarzami Barçy dawały o sobie znać różnice pokoleniowe. Robert, wychowany w zupełnie innych realiach niż gracze z generacji Z, początkowo nie mógł znaleźć z nimi wspólnego języka. Znamienna była historia z pierwszego sezonu w Barcelonie, gdy jego relacje z Laminem Yamalem przez długie miesiące nie układały się najlepiej. Starszy zawodnik wymagał od młodszego jeszcze większego zaangażowania, ten natomiast nie rozumiał, dlaczego weteran cały czas się go czepia. Wpływ na to miała również pozycja Roberta. W Bayernie był największą gwiazdą, natomiast w Barcelonie ciężar za grę ofensywną brali na siebie inni zawodnicy, choćby wspomniany Yamal czy Raphinha – ocenia Sebastian Staszewski.

Jak traktował szkoleniowca?

Warto wrócić także do współpracy Lewandowskiego z Hansim Flickiem, która była jednym z najważniejszych tematów ostatnich miesięcy. Mimo że nie zawsze była sielanką, relacje obu pozostawały dobre, a niemiecki trener odegrał istotną rolę w dalszej karierze Polaka.

– W tym sezonie w relacjach Roberta z Hansim Flickiem można było dostrzec pewne napięcia. Gdy Polak został zmieniony w przerwie meczu z Atletico, zareagował nerwowo na tę decyzję. Było to spowodowane sportową złością, chęcią gry od początku do końca, ambicją. W porównaniu z poprzednim trenerem Barcelony, Xavim, relacje z Flickiem były jednak na niezłym poziomie. Również dlatego, że Niemiec przedłużył karierę Roberta w Barcelonie o przynajmniej dwa lata, bo Xavi chciał już naszego napastnika pożegnać. Obu łączy więc ogromny sentyment. Flick nie zdobył przecież dotychczas żadnego trofeum bez Roberta Lewandowskiego. Zobaczymy więc, jak będzie w następnym sezonie – podsumowuje Sebastian Staszewski.

Główne wnioski

  1. Bardzo poważnym kierunkiem dla Roberta Lewandowskiego pozostaje Arabia Saudyjska. Według doniesień „WP Sportowych Faktów” jeden z klubów Saudi Pro League miał zaoferować Robert Lewandowski kontrakt wart nawet 90 mln euro rocznie. Wśród zainteresowanych najczęściej wymienia się Al-Hilal SFC, który od dłuższego czasu monitoruje sytuację Polaka. Saudyjczycy kuszą go rolą lidera, gwarancją regularnej gry oraz możliwością dalszego funkcjonowania w globalnym centrum piłkarskiego biznesu.
  2. Coraz częściej mówi się także o kierunku amerykańskim. Najmocniej z Lewandowskim łączone jest Chicago Fire FC, które od miesięcy analizuje możliwość sprowadzenia polskiego napastnika. MLS mogłaby być dla niego atrakcyjna nie tylko sportowo, ale również marketingowo i wizerunkowo.
  3. Na decyzję Roberta Lewandowskiego wpływ miały jednak nie tylko kwestie finansowe. Kluczowa okazała się jego pozycja sportowa w FC Barcelonie. Polak wciąż chciał być liderem zespołu i podstawowym napastnikiem, tymczasem w ostatnich miesiącach coraz mocniej musiał rywalizować o miejsce w składzie z Ferranem Torresem.