Orbán podrzucił Magyarowi „kukułcze jajo”. To wielomiliardowe zobowiązania
Ustępujący węgierski rząd Fideszu rzutem na taśmę podpisał umowy, których realizacja spadnie na następców. To wieloletnie kontrakty na cyfryzację sił zbrojnych oraz druk podręczników. Kosztować będą fortunę.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Na jakie kwoty opiewają kontrakty podpisane przez ekipą Viktora Orbána tuż przed oddaniem władzy.
- Kim jest przedsiębiorca, którzy zarobi krocie na długoterminowej umowie z węgierskim ministerstwem obrony
- Dlaczego zawarte rzutem na taśmę przez ludzi Fideszu kontrakty mogą być obciążeniem rządu Pétera Magyara.
Miesiąc przed wyborami parlamentarnymi węgierskie Ministerstwo Obrony zawarło umowę z grupą 4iG, powiązaną z Jászaiem Gellértem, oligarchą z otoczenia Viktora Orbána. To pod wieloma względami szokujący kontrakt: długoterminowy, w dużej części utajniony, a przede wszystkim opiewający na astronomiczną kwotę ponad 1,31 bln forintów, czyli ponad 14 mld zł.
Niezależny portal hvg.hu, który opisał sprawę, wyliczył, że to więcej niż wszystkie zaplanowane na ten rok wpływy z podatku CIT. Węgierski fiskus ma bowiem uzyskać z tego tytułu „tylko” 1,258 bln forintów.
„Niejawny charakter" i bajońskie kwoty
Umowa nosi tytuł „Program cyfryzacji systemu kierowania i zarządzania kryzysowego na Węgrzech” i została zawarta w połowie marca. Ze strony rządu podpisał ją resort obrony, kierowany przez Kristófa Szalay-Bobrovniczkyego, oraz specjalna ministerialna jednostka ds. logistyki. Drugą stroną jest 4iG Space and Defense Technologies, jedna ze spółek zależnych koncernu 4iG.
Serwis hvg.hu zapytał obie strony o szczegóły kontraktu. 4iG zasłoniła się jednak jego „niejawnym charakterem” i odesłała dziennikarzy do resortu obrony. Odpowiedzi ministerstwa, udzielone już po wyborach, ale jeszcze przed powstaniem rządu Pétera Magyara, były lakoniczne. Wynika z nich jedynie, że ramowy kontrakt, będący „wynikiem wieloletnich przygotowań rządu”, wszedł w życie w kwietniu. Według informacji portalu umowa ma obowiązywać do końca 2035 r.
Warto wiedzieć
Jeden z TOP10 najzamożniejszych Węgrów
Jászai Gellért, to prezes i główny akcjonariusz grupy 4iG, która jest częścią stworzonego przez partię Fidesz Narodowego Systemu Współpracy (NER). W praktyce oznacza to jej głębokie powiązania ze środowiskiem politycznym Viktora Orbána. 4iG zajmowała się początkowo przede wszystkim branżą telekomunikacyjną i IT. W połowie 2022 r. wspólnie z rządem przejęła operatora mobilnego Vodafone Hungary. Otrzymała miano węgierski „narodowego czempiona” technologicznego.
To właśnie przede wszystkim dzięki 4iG oraz jej intratnym kontraktom Jászai Gellért pięć lat temu zadebiutował na liście 50 najbogatszych Węgrów. Magazynu „Forbes” oszacował wtedy jego majątek na prawie 35 mld forintów (450 mln zł), co dało przedsiębiorcy 49. miejsce w spisie.
Potem 4iG stopniowo rozszerzała jednak działalność m.in. o przemysł kosmiczny i obronny. Przejęła m.in. kilka spółek zbrojeniowych w tym produkujących moździerze, karabinki szturmowe i amunicję, czy komponenty do śmigłowców.
Spółka notowana jest na giełdzie w Budapeszcie, a jej kurs w ostatnich latach dynamicznie rósł. To przełożyło się na wzrost majątku głównego akcjonariusza. Według „Forbesa” jego wartość sięgnęła 309 mld forintów (ponad 3,6 mld zł). W efekcie został sklasyfikowany na 9. miejscu najzamożniejszych węgierskich miliarderów.
Z odpowiedzi resortu nie wynika jednak, co dokładnie obejmuje „Program cyfryzacji…”, ani za jakie usługi państwo ma tak wysoką kwotę zapłacić. Ogólne pojęcie o zakresie projektu daje informacja ze strony spółki. 4iG Space and Defense Technologies przedstawia się jako „pierwsze na Węgrzech duże prywatne przedsiębiorstwo oferujące najnowocześniejsze rozwiązania w dziedzinie technologii kosmicznych i obronnych”. Jej główna działalność obejmuje nie tylko rozwój satelitów, lecz także przetwarzanie danych z obserwacji Ziemi oraz produkcję dronów.
Podręczniki droższe niż wcześniej
W maju 2024 r. firma rozpoczęła budowę pierwszego na Węgrzech centrum produkcyjnego przemysłu kosmicznego – Centrum Technologii Kosmicznych Remtech w Martonvásár. W tym samym roku zaprezentowała „strategiczny program satelitarny HUSAT”. Ma on być „największym finansowanym z prywatnych środków programem satelitarnym w całej Europie Środkowo-Wschodniej”. Jak jednak zaznacza hvg.hu, nie jest on związany z podpisaną w marcu umową ramową.
Innym „kukułczym jajem” podrzuconym rządowi Pétera Magyara przez poprzedników jest czteroletni kontrakt na druk podręczników szkolnych. Jak informuje telex.hu, inny niezależny serwis informacyjny, umowę tę zawarto już po wyborach, 23 kwietnia. Jej wartość wynosi 45 mld forintów, czyli około 530 mln zł. Zdaniem dziennikarzy portalu, to bardzo wysoka kwota w zestawieniu z poprzednimi przetargami. Podobna umowa zawarta w 2020 r. opiewała na 20,8 mld forintów.
Tysiące tytułów, miliony egzemplarzy
Strony kontraktu to Könyvtárellátó Nonprofit, państwowa instytucja odpowiedzialna za system podręczników szkolnych, oraz drukarnia Alföldi Nyomda. Był to jedyny podmiot, który wystartował w ogłoszonym w marcu przetargu. Firma wskazała jednak czterech podwykonawców, z którymi ma realizować kontrakt – trzy inne drukarnie oraz firmę spedycyjną.
Zgodnie z podpisanym porozumieniem Alföldi Nyomda ma wydrukować i dostarczyć 1-1,5 tys. różnych podręczników i innych książek rocznie. W sumie oznacza to 13,5 mln egzemplarzy każdego roku.
Jak pisze telex.hu, umowa została zawarta na podstawie obowiązujących przepisów, wprowadzonych za czasów Viktora Orbána. Uniemożliwiają one swobodny wybór podręczników, co stoi w sprzeczności z przedwyborczymi obietnicami partii TISZA i jej lidera. Péter Magyar deklarował bowiem przywrócenie możliwości wolnego wyboru podręczników.
Główne wnioski
- Tuż przed oddaniem władzy ekipa Fideszu podpisała gigantyczne kontrakty. Resort obrony zawarł umowę wartą ponad 1,3 biliona forintów, a państwowa instytucja odpowiedzialna za system podręczników – kontrakt na 45 mld forintów.
- Zarobi na nich zaufany miliarder Viktora Orbána. Na kontrakcie dotyczącym cyfryzacji sił zbrojnych zarobi Jászai Gellért. To prezes i główny akcjonariusz koncernu 4iG oraz jeden z 10 najzamożniejszych Węgrów. Fortuny dorobił się za czasów i dzięki byłemu już premierowi.
- Zakres i wartość kontraktów budzą wątpliwości. Kontrakt resortu obrony w dużym stopniu objęty jest tajemnicą. Z kolei ten na druk podręczników może ograniczać ich swobodny wybór. Obie umowy mogą być sporym problemem dla ekipy Pétera Magyara.