Kategorie artykułu: Sport Świat

Podbili igrzyska, spróbują podbić mundial. Jak Uzbekistan buduje sportową potęgę?

Kibice z Uzbekistanu przeżywają najlepszy czas w swoim życiu. W Paryżu uzbeccy pięściarze rozbili bank z olimpijskimi medalami. Kilka miesięcy później pierwszy uzbecki piłkarz trafił do Premier League. A teraz piłkarska kadra po raz pierwszy jedzie na mundial. Nie byłoby tych sukcesów, gdyby prezydent kraju nie miał serca do sportu.

Reprezentacja Uzbekistanu
Reprezentacja Uzbekistanu przed meczem el. MŚ przeciwko Katarowi. Fot. Anvar Ilyasov/Getty Images

Z tego artykułu dowiesz się…

  1. Dlaczego Uzbekistan rozważał dołączenie do UEFA.
  2. Ile zarabiają piłkarze grający w uzbeckiej lidze.
  3. Jakie nagrody otrzymali bokserzy z Uzbekistanu za wywalczenie medali olimpijskich.
Loading the Elevenlabs Text to Speech AudioNative Player...

– Im bliżej mundialu, tym bardziej czuć, że Uzbekistan mocno na niego czeka. W wielu miejscach stolicy widać przygotowania do stref kibica. Przed finałem Ligi Mistrzów ustawiono telebim w parku rozrywki i podejrzewam, że zostanie tam do czasu mistrzostw. Na różnych produktach spożywczych są hasła nawiązujące do mundialu – napisy typu „gooool”, „corner”, „offside”. Na każdym kroku można kupić koszulki reprezentacji z nazwiskami piłkarzy. Nie ma zbyt wielkich oczekiwań wobec wyniku, ale wszyscy cieszą się z samego faktu uczestnictwa. Parę razy w ostatnich dniach zdarzyło mi się być zaczepionym gdzieś na bazarze i zapytanym, skąd jestem. Kiedy odpowiadam, że jestem z Polski, od razu słychać „Lewandowski” i każdy próbuje zainicjować rozmowę na temat uzbeckich zawodników i zbliżającego się turnieju – mówi XYZ Mateusz, podróżnik i współtwórca profilu Fara i Mati, na którym można śledzić, jak żyje się w Uzbekistanie.

Uzbekistan jest powierzchniowo prawie 1,5 raza większy od Polski. Zamieszkuje go ok. 37,5 mln mieszkańców. Jeszcze do niedawna nie odnosił w sporcie szczególnych sukcesów. Ale od kilku lat jest inaczej: Uzbekistan wyrósł na sportowego lidera Azji Centralnej. I zamierza mierzyć wyżej.

Przekleństwo baraży

„Wreszcie! – tak mogli zareagować uzbeccy kibice, gdy ich reprezentacja zakwalifikowała się na tegoroczny mundial. Awans to przełamanie swego rodzaju fatum, bo Uzbekistan kilka razy odpadał w eliminacjach w okolicznościach, które mogły przyprawić kibiców o kolejne połacie siwych włosów.

W 2005 r. Uzbecy dotarli do ostatniej rundy azjatyckich kwalifikacji, gdzie spotkali się z Bahrajnem. Prowadzili 1:0 i domagali się rzutu karnego, którego sędzia jednak nie podyktował. W konsekwencji zażądali przyznania im walkowera, ale FIFA nakazała powtórzenie meczu. Powtórka zakończyła się remisem 1:1 w Taszkencie i bezbramkowym remisem w Manamie. Obowiązująca wówczas zasada bramek strzelonych na wyjeździe dała awans do baraży interkontynentalnych Bahrajnowi. Frustracja Uzbeków była wówczas na tyle duża, że pojawiły się głosy, by Uzbekistan opuścił Azjatycką Konfederację Piłkarską (AFC) i – wzorem sąsiadów z Kazachstanu – dołączył do UEFA.

W 2013 r. na tym samym etapie eliminacji rywalem Uzbekistanu była Jordania. Zacięty dwumecz zakończyła seria rzutów karnych: w niej Uzbecy przegrali 8:9. Cztery lata później o ich odpadnięciu zdecydował gorszy bilans bramkowy w tabeli. Tym razem uzbeccy piłkarze nie kusili losu grą w barażach i stosunkowo szybko zapewnili sobie bezpośredni awans na turniej.

Transfer narodowy

Najjaśniej świecącą gwiazdą w kadrze Uzbekistanu jest Abdukodir Chusanow. W styczniu 2025 r. dołączył do Manchesteru City, kierując uwagę mediów nie tylko na siebie, ale też na całą uzbecką piłkę. A nawet szerzej: na futbol w Azji Środkowej.

– Nie tak dawno do ligi uzbeckiej przyjechał trenować angielski trener Gregg Britton. Opowiadał mi, że gdy mówił znajomym, że będzie pracował w Uzbekistanie, wszyscy pytali go, gdzie to jest – mówi XYZ Thomas Bullock, dziennikarz specjalizujący się w piłce środkowoazjatyckiej.

Teraz Anglicy doskonale to wiedzą. Ale także w innych ligach Uzbekistan pojawił się na radarze środowiska piłkarskiego.

– Do tej pory uzbeckim piłkarzom trudno było dostać się do klubu w Europie Zachodniej. Dla skautów cały region pozostawał białą plamą. Jeśli zawodnicy odchodzili za granicę, to do Korei Południowej, Chin lub Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Albo do Rosji. I ewentualnie stamtąd trafiali do zachodnioeuropejskiego zespołu. Jak Eldor Szomurodow, który najpierw grał w Rostowie, a dopiero później przeszedł do Serie A. Chusanow też przebył podobną drogę. Z Uzbekistanu wyjechał do Francji, a potem do Manchesteru City tłumaczy Thomas Bullock.

Transfer Chusanowa sprawił, że skauci ruszyli do Uzbekistanu, Kirgistanu, Tadżykistanu czy Kazachstanu z nadzieją, że znajdą tam nowych Chusanowów, za których trzeba będzie zapłacić znacznie mniej niż 40 mln euro, jakie szacunkowo Manchester City zapłacił Lens za uzbeckiego obrońcę.

Dwóch uzbeckich nastolatków szykuje się do transferu do Bragi. 18-letni Dastan Satpajew z kazachskiego Kajratu Ałmaty przeniósł się do akademii Chelsea. Chusanow stał się twarzą uzbeckiej piłki i otworzył drzwi do świata piłki młodym zawodnikom z Azji Centralnej – mówi Thomas Bullock.

Nawet jeśli moda na piłkarzy z Uzbekistanu i okolic nie okaże się chwilowa, a uzbecka diaspora piłkarska w Europie wzrośnie, na efekty tego procesu w reprezentacji trzeba będzie poczekać. W kadrze na mundial dominują piłkarze z rodzimej ligi.

Ciosy na medal

Zanim po transferze Chusanowa do Manchesteru City i awansie na mundial Uzbekistan ogarnęło piłkarskie szaleństwo, pierwsze strony uzbeckich serwisów sportowych zajmowali tamtejsi pięściarze. Z igrzysk w Paryżu przywieźli sześć medali, w tym pięć złotych.

Sporty walki mają wyjątkowy status w całym regionie. W Uzbekistanie ich najważniejszym kibicem jest prezydent Szawkat Mirzijojew. Dzięki jego decyzjom boks jest hojnie dotowany przez spółki państwowe. Pieniądze pozwoliły rozwinąć profesjonalne akademie i zbudować system wyławiania talentów. Największą dumą tamtejszego pięściarstwa jest szkoła bokserska nosząca imię dwukrotnego mistrza olimpijskiego Bachodira Załołowa. Jej złoci absolwenci zostali po paryskich igrzyskach obsypani nagrodami: gotówką, mieszkaniami i samochodami. Była to nagroda za przyniesienie krajowi chluby i sławy, ale też sygnał motywacyjny dla ich następców.

Ale prezydent Mirzijojew lubuje się też w piłce. Dlatego również do niej płynie strumień pieniędzy. Państwowe spółki, takie jak Uzmetkombinat czy Uzbekneftgaz, patronują uzbeckim klubom.

– Liga uzbecka jest postrzegana jako druga najlepiej płacąca w regionie – zaraz po kazachskiej. Grający w niej obcokrajowcy mówią, że można tam zarobić lepiej niż np. w drugiej lidze portugalskiej. W ostatnich sezonach zarobki systematycznie rosną. Najmłodsi zawodnicy mogą liczyć na 450-750 dolarów miesięcznie. Pensja dla piłkarzy z podstawowego składu to nawet 2,5-3 tys. dolarów – i to tygodniowo. Gwiazdy ligi dostają jeszcze więcej: zdarza się, że nawet 8 tys. dolarów tygodniowo – mówi Thomas Bullock.

Nowe pokolenie uzbeckich piłkarzy może nie tylko dobrze zarobić bez wyjeżdżania z kraju, ale też ma coraz lepsze warunki do treningu: powstają nowe obiekty, a stare przechodzą modernizację. Inwestycje w infrastrukturę zaowocowały otrzymaniem prawa do organizacji młodzieżowych mistrzostw Azji. W 2029 r. Uzbekistan będzie gospodarzem Pucharu Azji kobiet. Dwa lata później chciałby – wspólnie z Kirgistanem i Tadżykistanem – organizować Puchar Azji mężczyzn.

W 2023 r. FIFA przyznała Uzbekistanowi organizację mistrzostw świata w futsalu. To nie tylko zasługa rosnących kompetencji organizacyjnych, ale też umiejętności negocjacyjnych prezydenta kraju. Szawkat Mirzijojew co jakiś czas ma sposobność spotkać się z Giannim Infantino. I podobno umie te okazje wykorzystać. Choć krążące dwa lata temu plotki o tym, że Uzbekistan może do spółki z Kazachstanem powalczyć o organizację mundialu, były już dowodem na dużą wyobraźnię ich autorów.

Mistrzostwa nie na uzbecką kieszeń

Żeby oglądać grę swoich piłkarzy, uzbeccy kibice nie będą musieli zarywać nocy. Mogą za to zaniedbać obowiązki zawodowe: mecze fazy grupowej Uzbekistan rozegra rano czasu uzbeckiego. Dwa z nich wypadają w dni robocze.

– Różnica czasu może powodować ciekawe sytuacje. Myślę, że niektórzy mogą być nagle bardzo zajęci właśnie podczas meczów reprezentacji. Podejrzewam, że pracodawcy będą wyrozumiali. Sądzę też, że nawet o tak nietypowych dla oglądania meczów godzinach znajdą się chętni do wspólnego świętowania w strefach kibica. Zwłaszcza na pierwszym meczu z Kolumbią – mówi Thomas Bullock.

Prawdopodobnie niewielu uzbeckich kibiców wybierze się do Stanów Zjednoczonych i Meksyku, by na żywo oglądać swoich rodaków w akcji. Jeśli do rekordowo drogich biletów na mecze doliczyć koszt podróży z Uzbekistanu, robi się z tego eskapada, na którą mało kto może sobie pozwolić.

– Lot do Ameryki, zakwaterowanie, transport na miejscu, bilety – lekko licząc, to są tysiące dolarów. Wielu ma ochotę się wybrać, ale koszty sprawiają, że to ekstremalnie trudne – uważa Thomas Bullock.

Z opublikowanego przez Polski Instytut Dyplomacji Sportowej i Grant Thornton raportu „Mundial 2026. Geopolityka, ekonomia i globalny biznes” wynika, że osoby zarabiające w Uzbekistanie średnią krajową musiałyby pracować 25 dni tylko na wejściówkę na stadion.

Ceny biletów na mundial

– Sądzę, że mimo wszystko znajdą się tacy, którzy jednak polecą. Do tego w Stanach Zjednoczonych, szczególnie w okolicach Nowego Jorku i Atlanty, gdzie Uzbekistan rozegra jeden z meczów, jest spora diaspora uzbecka. Dlatego liczę, że piłkarze będą mieli na trybunach silne wsparcie – uważa Thomas Bullock.

Mistrza świata już mają

Uzbecy zmierzą się na mundialu z Kolumbią, Portugalią i Demokratyczną Republiką Konga. W żadnym meczu nie będą faworytem.

– Myślę, że celem piłkarzy będzie pokazanie, że zasługują na grę na tym poziomie. Grupa jest trudna, ale uważam, że mogą powalczyć o awans do fazy pucharowej – mówi Thomas Bullock.

Szanse na wyjście z grupy zwiększa format tegorocznego turnieju. Do jednej szesnastej finału awansują po dwie najlepsze ekipy z każdej z 12 grup i 8 najlepszych drużyn z trzecich miejsc. W teorii nawet jeden punkt może dać awans.

Jak grać na mistrzostwach świata, doskonale wie trener Uzbeków, Włoch Fabio Cannavaro. W 2006 r. sięgnął po Puchar Świata. W tym samym roku otrzymał Złotą Piłkę. Dla niego problemem jest co innego: dopiero poznaje zespół, który przejął już po awansie na mundial. Poprzedni selekcjoner, Słoweniec Srečko Katanec, zrezygnował z prowadzenia reprezentacji z powodów zdrowotnych.

– Jako piłkarz Fabio Cannavaro osiągnął właściwie wszystko. Był jednym z najlepszych obrońców swojej generacji. Ale jego kariera trenerska nie wygląda tak różowo. W dodatku ma niewielkie doświadczenie na arenie międzynarodowej. Natomiast nie można odmówić mu zaangażowania. Od kiedy objął kadrę, dużo czasu spędza w Uzbekistanie i ogląda mecze tamtejszej ligi. Widać, że poważnie podchodzi do pracy – mówi Thomas Bullock.

Ponieważ to nie Cannavaro wprowadził Uzbeków na turniej, ominął go bonus, którym prezydent odwdzięczył się wszystkim piłkarzom i członkom sztabu. Każdy dostał w nagrodę nowiutkie BYD (Build Your Dreams).

I właśnie o realizację swoich marzeń będą walczyć na mundialu.

Główne wnioski

  1. Zainteresowanie piłką nożną w Uzbekistanie wzrosło po transferze Abdukodira Chusanowa do Manchesteru City.
  2. Największe sportowe sukcesy Uzbecy odnoszą w boksie - z ostatnich igrzysk olimpijskich przywieźli pięć złotych medali.
  3. Pasjonatem sportu jest prezydent Uzbekistanu. Za jego sprawą do boksu i piłki nożnej płyną strumienie publicznych pieniędzy.