Robert Lewandowski może zawitać nad Bosfor. Ile zarobiłby i jaki miałby status w gigancie z Turcji?
Przez wiele miesięcy przyszłość Roberta Lewandowskiego była obiektem nieustannych spekulacji. Media prześcigały się w doniesieniach, łącząc kapitana reprezentacji Polski z lukratywnymi kontraktami w Saudi Pro League, przeprowadzką do amerykańskiej MLS czy przenosinami do Serie A. Choć te kierunki wydawały się najbardziej naturalnym krokiem w końcowej fazie kariery napastnika, niewykluczone, że niebawem nowym domem Polaka stanie się Turcja.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Ile Robert Lewandowskiego mógłby zarobić w Fenerbahçe SK i jak jego wynagrodzenie wypadałoby na tle obecnie najlepiej zarabiających piłkarzy w lidze tureckiej.
- W jaki sposób Robert Lewandowski stał się jedną z postaci wykorzystywanych w kampanii wyborczej przez kandydatów na prezesa klubu.
- Jaką transferową ofensywę planuje w letnim oknie transferowym Fenerbahçe SK.
Czy kolejnym przystankiem w karierze Roberta Lewandowskiego może stać się Turcja? Oliwy do ognia w dyskusjach o transferze dolała żona piłkarza. Jej niedawna wypowiedź w social mediach wywołała prawdziwą lawinę spekulacji i zelektryzowała kibiców. W odpowiedzi na wpis internauty stwierdziła krótko: „Będzie Turcja”. Choć Anna Lewandowska musiała później gęsto tłumaczyć się ze swoich słów, twierdząc, że jej intencje zostały opacznie zrozumiane, w świat poszedł jasny sygnał: coś jest na rzeczy.
Temat natychmiast podchwyciły media znad Bosforu. Według doniesień tureckich dziennikarzy, sprawa jest traktowana niezwykle poważnie, a sam napastnik ma być zainteresowany przenosinami do Stambułu. Głównym graczem w grze o podpis Polaka stało się Fenerbahçe SK. Znany turecki dziennikarz Yağız Sabuncuoğlu potwierdził, że jest to prawda.
Finansowe eldorado i transparentność giełdowa
Czy turecki klub udźwignie finansowo kontrakt gwiazdy takiego formatu? O realiach budżetowych w Stambule mówi w rozmowie z XYZ Krzysztof Gerlak, wieloletni kibic Fenerbahçe.
– W kontekście Lewandowskiego mówi się o 15 mln euro, nie uwzględniając bonusów. To oznacza, że Fenerbahçe byłoby stać na polskiego napastnika. W tej chwili najlepiej zarabiającym piłkarzem w zespole jest Ederson, który otrzymuje 15,8 mln euro, potem Milan Škriniar z pensją 11,8 mln euro. W lidze tureckiej także około 15 mln euro inkasuje Victor Osimhen, ale Nigeryjczyk może liczyć na spore bonusy. A zatem jego wynagrodzenie wynosi łącznie 21 mln euro – wyjaśnia nasz rozmówca.
Tego typu skonstruowany kontrakt nie należy bynajmniej do wyjątków nad Bosforem.
– Swego czasu Leroy Sane został przekonany przez Galatę także bonusami. Trudno więc jasno, bez szczegółowych danych, stwierdzić, czy „Lewy” zarabiałby najwięcej. Ale na pewno byłby w ścisłej czołówce. Biorąc pod uwagę, że Ederson ma odejść z Fener, a Osimhen może być sprzedany, „Lewy” miałby rzeczywiście szanse być najlepiej zarabiającym piłkarzem. Jeżeli więc klub płaci 15 milionów euro bramkarzowi, to stać go, by zapewnić takie apanaże medialnej gwieździe. Poza tym - to, co oferują kandydaci na prezesów musi być legalne i transparentne - więc żaden z nich nie zaproponowałby piłkarzowi pieniędzy, których potem nie wypłaci. Przynajmniej w przypadku tych największych marek jak „wielka trójca” (Fenerbahçe, Galatasaray, Beşiktaş - kluby ze Stambułu - przyp.red.)– mówi Krzysztof Gerlak.
Dodaje, że władze tych klubów muszą skrupulatnie publikować swoje poczynania transferowe na giełdzie KAP, zatem nie ma mowy o nieścisłościach.
– A ile z własnej kieszeni po derbach dorzuca im w swoim biurze prezes, to są kwestie między „szefem” a pracownikiem – uzupełnia.
Marketingowy szał i walka o władzę
Sprowadzanie graczy o statusie globalnej ikony to stały element strategii klubów ze Stambułu. Choć w ostatnich latach trendy w Trendyü Süper Lig mocno się zmieniły i liga przestała być jedynie „przystanią dla starych wyg”, stawiając na młodsze gwiazdy (takie jak Victor Osimhen, Leroy Sané czy Marco Asensio), to postacie o statusie Lewandowskiego wciąż odgrywają tam kluczową rolę.
Kwestia transferu Polska stała się istotnym elementem walki o władzę w klubie. Nazwisko napastnika pojawia się nader często w trakcie kampanii wyborczej, w której obecny prezes klubu, Hakan Safi, stanął w szranki z legendarnym Aziz Yıldırım. Rozstrzygnięcie ich konfrontacji poznamy w weekend.
Krzysztof Gerlak zwraca uwagę, że obecność topowych graczy diametralnie zmienia funkcjonowanie całego klubu, co w przeszłości znajdowało odzwierciedlenie w tureckich realiach.
– Fenerbahçe SK cyklicznie sprowadza piłkarza z wielkim nazwiskiem. Powodów jest kilka. Dziś Lewandowskiego rozpatrujemy jako kartę przetargową, by wygrać wybory. Z moich obserwacji wynika, że Safi przegrywał walkę o prezesurę klubu z legendarnym Azizem, ale nazwisko Lewandowskiego tak zelektryzowało media, że szanse zaczynają się wyrównywać. Oczywiście nadal są przeciwnicy sprowadzania Roberta. Głównie z uwagi na jego wiek i jednak już nie tak świetną dyspozycję, ale to nazwisko podpaliło kraj – mówi kibic tureckiego klubu.
Plejada gwiazd na przestrzeni lat
Warto się zastanowić, czy na potencjalny transfer Roberta Lewandowskiego do klubu ze Stambułu możemy patrzeć z różnych perspektyw, a nie tylko pod względem sportowym.
– Sprowadzenie liderów ma różne funkcje - zawsze ściśle marketingowe - ich koszulki sprzedają się jak ciepłe kebaby. Stadion pęka w szwach (nawet na prezentacji), a potencjalni sponsorzy, często wcześniej niedostępni, pchają się oknami. Chodzi też o prestiż - który zespół turecki przyciągnie największe nazwiska i pokaże: „my tu rządzimy, mamy najlepszych, do nas przychodzą gwiazdy, nam nikt nie odmawia. Możemy sprowadzić, kogo chcemy”. W Fener tacy pojawiają się często: Roberto Carlos, Robin van Persie, Mesut Özil, Edin Džeko itp – podkreśla Krzysztof Gerlak.
Znakomita adaptacja
W tym miejscu warto podkreślić, jak gigantyczny wpływ na szatnię ma doświadczenie z europejskich salonów. Kiedy do Stambułu trafiali gracze z mentalnością zwycięzców wyniesioną np. z Realu Madryt, potrafili natchnąć cały zespół do sukcesów. Choć ostatnio, pod wodzą José Mourinho, nie wszystko poszło zgodnie z planem, Turcy liczą, że Robert Lewandowski pokocha ich kraj.
– Gdy do Fener przyszedł Roberto Carlos, który zdobywał trofea w Realu i miał mental zwycięzcy, przeniósł to do Stambułu. Miał powiedzieć w szatni, że wspólnymi siłami zawojują Ligę Mistrzów. „Okej, okej” - stwierdzili wszyscy. Efekt? Legendarna już w Turcji kampania, ćwierćfinał, gdzie gracze Fener otarli się wręcz o półfinał. To zadziałało. Podobnie było z Edinem Džeko. Przyszedł po finale Champions League, gdy był graczem Interu Mediolan i co prawda nie udało się wygrać ligi, ale w pierwszym sezonie drużyna zdobyła 99 punktów w lidze, a w drugim... pojawił się Mourinho i wszystko upadło – mówi Krzysztof Gerlak.
Dodaje, że Džeko był człowiekiem klubu.
– Wnikał w życie Fenerbahçe, nie był tylko liderem w szatni i gwiazdą na boisku. Wspierał każdego człowieka z klubu. Chodził na mecze koszykarskie FenerbahçeBeko, by wspierać ten zespół. Bywał na meczach kobiecej drużyny piłkarskiej. Podczas przerwy reprezentacyjnej zawsze na łączach z piłkarzami. Do dziś w mediach społecznościowych komentuje i kibicuje. Podobnie ma być w przypadku „Lewego” - ma on być twarzą i ambasadorem Fenerbahçe - przewiduje Krzysztof Gerlak.
Ogromna nobilitacja
Posiadanie w kadrze tak znaczącej postaci w świecie futbolu byłoby sporym wyróżnieniem dla tureckiego klubu.
– Nie chodzi tylko o aspekt piłkarski. Polak ma być kimś, o kim będą mówić i z którego będą brać przykład kibice, od najmłodszych szczególnie po starszych. Chęć wygrywania i profesjonalizm mają być drogowskazem. Awans do Ligi Mistrzów jest oczywiście ważny, bo to nie tylko chwała i wstęp na piłkarskie salony, ale też duże pieniądze. Ów awans miał uzyskać już Mourinho, ale zawiódł i obaj kandydaci na prezesa chcą teraz zbudować kadrę, która w końcu awansuje. Choć nikt nie ukrywa, że celem nadrzędnym jest wygranie Trendyü Süper Lig. Niemniej bonusy w kontrakcie Lewandowskiego będą zależeć także od europejskich pucharów, więc jakiś nacisk na to również kładą – tłumaczy rozmówca XYZ.
Ruch, który zatrzęsie dwoma krajami
Zainteresowanie Fenerbahçe Lewandowskim to nie jest nagły kaprys. Rozpoczęcie negocjacji rozważano już wcześniej, jednak wtedy na przeszkodzie stanął środek sezonu. Dziś kapitan reprezentacji Polski jest kluczowym elementem wielkich planów transferowych, które zakładają sprowadzenie m.in. Hakana Çalhanoğlu czy Masona Greenwooda, gwiazd odpowiednio Interu Mediolan (mistrza Włoch) i Olympique Marsylia.
– Nie byłby to najbardziej nieoczekiwany transfer, gdyż do samego „Lewego” uśmiechał się już poprzedni prezes klubu. Wtedy była odmowa, lecz to zrozumiałe, ponieważ byliśmy w połowie sezonu. Jak wspomniałem, „Lewy” to joker w talii Safiego, by pokonać Aziza, który w Fenerbahçe jest legendą. Z pewnością byłby to jeden z najbardziej medialnych transferów w historii ligi. Moim zdaniem pod tym względem ruch ten przebiłby Osimhena, Kante czy Özila. I o to chodzi Safiemu. Tak wygląda jego kampania – mówi Krzysztof Gerlak.
Podkreśla znaczenie takiego transferu.
– Jeśli Safi interesuje się Turkami, to Hakanem Çalhanoğlu, czyli graczem z najwyższej półki. Chcę Greenwooda na skrzydło. Byłby to znakomity ruch: wciąż młody, obiecujący piłkarz. Duże nazwisko. To samo w ataku. Lewy to człowiek, który wniesie więcej niż gole. Choć sam ten ruch dzieli kibiców Fenerbahçe, to z pewnością robi hałas. Sporo osób ekscytuje sprawa, iż Lewy mógłby odrzucić te wspomniane, być może nieprawdziwe 90 mln euro w Arabii Saudyjskiej, by przyjść do Fener za znacznie mniej. Ruch ten zatrzęsie nie tylko Turcją, ale i na pewno Polską – podsumowuje Krzysztof Gerlak.
Jeśli doniesienia z Turcji się potwierdzą, będziemy świadkami jednego z najbardziej spektakularnych transferów tego roku. Ruch ten bez wątpienia wpłynie na układ sił w lidze tureckiej i wywoła olbrzymią falę ekscytacji nad Wisłą. W Turcji oczywiście również, ponieważ tamtejsi kibice są niezwykle żywiołowi.
Główne wnioski
- W przypadku Roberta Lewandowskiego mówi się o kontrakcie opiewającym na około 15 mln euro rocznie bez uwzględnienia premii. Taki poziom wynagrodzenia mieściłby się w możliwościach finansowych Fenerbahçe SK. Obecnie najwyżej opłacanym zawodnikiem zespołu jest Ederson, inkasujący 15,8 mln euro za sezon, natomiast Milan Škriniar zarabia około 11,8 mln euro. Dla porównania Victor Osimhen, gracz Galatasaray, otrzymuje w Turcji podstawową pensję wynoszącą około 15 mln euro, która dzięki bonusom rośnie do blisko 21 mln euro. Można więc przypuszczać, że Lewandowski mógłby liczyć na wynagrodzenie plasujące się wśród najwyższych w całej Süper Lig, zwłaszcza jeśli do podstawowej pensji zostałyby dołączone premie za wyniki sportowe i marketingowe.
- Potencjalny transfer Roberta Lewandowskiego przestał być wyłącznie tematem sportowym i stał się jednym z najgłośniejszych wątków kampanii wyborczej w Fenerbahçe SK. Nazwisko polskiego napastnika regularnie pojawia się w debacie poprzedzającej wybory prezesa klubu, w których rywalizują obecny szef Fenerbahçe SK Hakan Safi oraz były wieloletni prezes Aziz Yıldırım. W tureckich mediach transfer Lewandowskiego urósł do rangi symbolu ambicji władz klubu, a zapowiedzi dotyczące jego sprowadzenia są wykorzystywane jako argument mający przekonać uprawnionych do głosowania do poparcia konkretnego kandydata. Według obserwatorów kampanii temat ten wywołał ogromne zainteresowanie kibiców i znacząco wpłynął na nastroje wokół wyborów, które zostaną zorganizowane w weekend.
- Zainteresowanie Robertem Lewandowskim nie pojawiło się w Fenerbahçe SK z dnia na dzień. Władze klubu analizowały możliwość rozpoczęcia rozmów już wcześniej, jednak wówczas nie sprzyjał temu moment sezonu. Obecnie kapitan reprezentacji Polski znajduje się w gronie zawodników, którzy mają stać się twarzami szeroko zakrojonej ofensywy transferowej tureckiego giganta. Fenerbahçe SK zamierza latem znacząco wzmocnić skład, a na liście życzeń klubu znajdują się również takie nazwiska jak Hakan Çalhanoğlu z Interu Mediolan czy Mason Greenwood z Olympique Marsylia. Sprowadzenie Lewandowskiego byłoby jednym z najgłośniejszych ruchów całego projektu budowy drużyny zdolnej do walki o sukcesy w kraju i Europie.