Biznes chce walczyć z nadużywaniem aresztu. Jest projekt ustawy
Przedsiębiorcy zrzeszeni w inicjatywie SprawdzaMY przygotowali projekt ustawy, który ma ograniczyć nadużywanie aresztu tymczasowego w sprawach gospodarczych. Ich zdaniem sądy zbyt często bezrefleksyjnie sięgają po ten środek zapobiegawczy.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Na jakie nadużycia zwraca uwagę inicjatywa SprawdzaMY.
- Jakie proponuje rozwiązania.
- Jakie jeszcze projekty dotyczące stosowania aresztu tymczasowego są w parlamencie.
Inicjatywa SprawdzaMY przygotowała projekt zmian w Kodeksie postępowania karnego w części dotyczącej tymczasowego aresztowania. Zdaniem autorów projektu ten środek zapobiegawczy jest nadużywany. Twórcy propozycji nowelizacji skupiają się przede wszystkim na przedsiębiorcach i sprawach gospodarczych.
Nadużywanie aresztu tymczasowego
Twórcy projektu powołują się m.in. na stanowisko Rzecznika Praw Obywatelskich prof. Marcina Wiącka z 2024 r. RPO wskazywał, że polskie prawo nadal nie określa jednoznacznych przesłanek przedłużania tymczasowego aresztowania, które pozwalałyby przewidzieć jego maksymalny czas po wydaniu pierwszego wyroku sądu pierwszej instancji.
RPO stwierdził wówczas również, że Polska powinna ograniczyć praktykę przedłużania tymczasowego aresztowania, zwłaszcza o kolejne sześć miesięcy po wydaniu pierwszego wyroku sądu pierwszej instancji.
Autorzy przytaczają także inne raporty, na które w swoim stanowisku powoływał się RPO. To choćby raport „Tymczasowe aresztowanie – (nie)tymczasowy problem. Analiza aktualnej praktyki stosowania tymczasowego aresztowania”, przygotowany przez Helsińską Fundację Praw Człowieka.
Wynika z niego, że przewlekłość stosowania aresztowania jest problemem systemowym. Ma o tym świadczyć liczba aresztantów, która w trakcie prac nad raportem przekraczała 10 proc. ogółu osadzonych w zakładach penitencjarnych.
Wygodna praktyka dla sądu
Z kolei w raporcie „Stosowanie tymczasowego aresztowania w sprawach gospodarczych” Helsińska Fundacja Praw Człowieka wskazała, że nadużywana przesłanka zagrożenia surową karą rzadko się potwierdza. Jest jednak najwygodniejsza dla sądu.
Z badań aktowych wynika z kolei, że istnieje korelacja między zastosowaniem tymczasowego aresztowania a surowością orzeczonej kary. W sprawach gospodarczych niezwykle rzadko zdarza się, że oskarżony, wobec którego zastosowano tymczasowy areszt, został skazany na karę pozbawienia wolności.
Prof. Paweł Wajda, prawnik oraz menedżer ds. prawnych inicjatywy SprawdzaMY, przypomina, że areszt ma być środkiem zapobiegawczym, a nie formą kary. Jego zdaniem tak wysoki odsetek aresztantów w zakładach penitencjarnych jest niepokojący.
– Co gorsza, często zdarza się, że osoba, która była tymczasowo aresztowana, nie zostaje skazana, co rodzi odpowiedzialność odszkodowawczą Rzeczypospolitej Polskiej. Zdarzało się, że ktoś spędzał długie miesiące, a nawet lata, w tymczasowym areszcie. Następnie zostawał uniewinniony albo postępowanie było umarzane. Nie popełnił zabronionego czynu, ale swoje odsiedział – mówi prof. Paweł Wajda.
Zdarzało się, że ktoś spędzał długie miesiące, a nawet lata, w tymczasowym areszcie. Następnie zostawał uniewinniony albo postępowanie było umarzane.
W sprawach gospodarczych, w których areszt trwa dłużej niż trzy miesiące, pobyt w areszcie bywa jedynym okresem faktycznego pozbawienia wolności.
Wysoki poziom akceptacji wniosków o areszt
Inne istotne wnioski można znaleźć w raporcie „Aktualna praktyka stosowania tymczasowych aresztowań w Polsce. Raport z badań empirycznych”. Fundacja Court Watch dowodzi w nim, że w latach 2015-2019 liczba osób przebywających w aresztach śledczych wzrosła o 100 proc.
Wzrosła także długość trwania aresztowań. Z raportu Fundacji wynika, że oskarżeni przebywający w areszcie czekają na prawomocny wyrok średnio dziewięć miesięcy. Średnia unijna nie przekracza pół roku.
Po 2016 r. znacznie wzrosła liczba wniosków o areszt składanych przez prokuratorów. Ze sprawozdania Prokuratury Krajowej wynika, że w 2022 r. złożono w sądach 22 882 wnioski o areszt, z których 19 901 zostało zaakceptowanych. Sądy akceptują więc ponad 90 proc. takich wniosków.
Z kolei wnioski o przedłużenie aresztu akceptowano w 95 proc. Według Fundacji Court Watch argumenty prokuratorów są często przyjmowane przez sędziów bezkrytycznie.
Za rządów Prawa i Sprawiedliwości przewlekłe tymczasowe aresztowanie było stosowane także wobec przedsiębiorców. Dotyczyło to również spraw, które nie kończyły się wyrokiem skazującym, lecz uniewinnieniem lub umorzeniem.
Trzykrotne aresztowanie i umorzenie sprawy
W ostatnich latach głośnymi przypadkami nadużywania tymczasowego aresztu były chociażby sprawy Przemysława Krycha i Piotra Osieckiego. Na ich przypadki powołują się również twórcy projektu.
Przemysław Krych to twórca funduszu inwestycyjnego Griffin Real Estate. W 2017 r. został zatrzymany. Oskarżono go o rzekome wręczenie łapówki senatorowi PiS Stanisławowi Kogutowi, który już nie żyje, w zamian za polityczne wsparcie. Przedsiębiorca zaprzeczał tym zarzutom. W areszcie spędził pół roku. Lubelska prokuratura wszczęła w 2025 r. śledztwo w sprawie możliwego nadużycia uprawnień przez śledczych w jego sprawie.
Z kolei Piotr Osiecki, twórca Altusa, spędził w trzech różnych aresztach łącznie 16 miesięcy. Oskarżano go o działanie na szkodę GetBacku, któremu sprzedał jedną ze swoich spółek. Krótko po tym, jak trafił do aresztu, jego spółka straciła 70 proc. kapitalizacji. We wrześniu 2025 r. prokuratura umorzyła trwające siedem lat śledztwo w jego sprawie.
– Był to drastyczny przypadek. W sprawie pana Piotra Osieckiego nie było sensu stosować tymczasowego aresztowania 3 razy. W sprawach gospodarczych mamy do czynienia z kuriozalną sytuacją, w której tymczasowy areszt niszczy zatrzymanemu życie prywatne. Działa też destrukcyjnie na biznes. Dla biznesmena areszt domowy lub elektroniczny byłby dużo lepszym rozwiązaniem. Mógłby normalnie prowadzić działalność. Areszt dla biznesów panów Krycha i Osieckiego zadziałał destrukcyjnie – mówi prof. Paweł Wajda.
Wieloletnie walki o odszkodowania
Sztandarowym wręcz przykładem nadużycia tymczasowego aresztu jest historia Romana Kluski, twórcy Optimusa (późniejszego CD Projekt). Przedsiębiorca w 2002 r. został aresztowany pod zarzutem wyłudzenia przez jego firmę 30 mln zł z podatku VAT. Z aresztu wyszedł po wpłacie 8 mln zł kaucji. Jego zatrzymanie zostało uznane przez inny sąd za niesłuszne, a sam Roman Kluska otrzymał 5 tys. zł odszkodowania. Spółka CD Projekt walczyła o odszkodowanie od państwa, jednak sąd w 2018 r. uznał, że Skarb Państwa nie ponosi odpowiedzialności za szkody Optimusa.
Głośna była sprawa Marka Kubali, przedsiębiorcy, który przez ponad 20 lat walczył o uniewinnienie od zarzutów prokuratury i o odszkodowanie z powodu upadku firmy. Prowadził w Wałbrzychu salon samochodowy, do którego sprowadzał samochody z Ameryki. W 2000 r. zarzucono mu m.in. zaniżanie cen pojazdów i narażenie Skarbu Państwa na stratę 350 tys. zł. Przedsiębiorca trafił do aresztu, a jego firma zbankrutowała.
Po latach sąd uznał jego aresztowanie za bezpodstawne i przyznał Markowi Kubali 22 mln zł odszkodowania. Nieprawomocny wyrok zapadł w 2024 r. Marek Kubala pieniędzy dotąd jednak nie otrzymał. Od wyroku odwołała się Prokuratoria Generalna i sprawa wciąż trwa.
W areszcie pięć miesięcy spędził Przemysław Marchlewicz, były polityk PiS i były wiceprezes Lotosu. Podejrzewano go o przestępstwa podatkowe. Dwa lata po pierwszym aresztowaniu próbowano go zatrzymać ponownie z tego samego powodu. W prawomocnym orzeczeniu sądu utrzymano decyzję o odmowie ponownego aresztu i uznano, że nie zachodzi obawa matactwa. Sprawę Marchlewicza prowadził znany prokurator Jerzy Ziarkiewicz, w czasach Zbigniewa Ziobry szef lubelskiej Prokuratury Regionalnej. Od pierwszego zatrzymania w 2018 r. nie sporządzono aktu oskarżenia.
Projekt inicjatywy SprawdzaMY
Jednym z głównych założeń proponowanych zmian jest ograniczenie stosowania art. 258 par. 2 Kodeksu postępowania karnego. Przepis ten reguluje przesłankę surowości kary i jest samodzielną podstawą do zastosowania tymczasowego aresztowania. Można po niego sięgnąć w dwóch przypadkach: po wydaniu surowego wyroku sądu pierwszej instancji, czyli kary co najmniej trzech lat pozbawienia wolności, albo wtedy, gdy zarzucany czyn jest zagrożony karą co najmniej ośmiu lat więzienia.
Jacek Socha, koordynator inicjatywy SprawdzaMY oraz były minister skarbu, w rozmowie z XYZ twierdzi, że łatwość stosowania tego przepisu była zbyt daleko posunięta.
– W przypadku przestępstw zagrożonych górną odpowiedzialnością karną w wysokości co najmniej ośmiu lat, tymczasowe aresztowanie można stosować bez wykazywania innych przesłanek. Co więcej, stosunkowo łatwo w ten sposób sugerować istnienie zorganizowanej grupy przestępczej, jeżeli sprawa dotyczy kilku osób. Wtedy możliwość orzeczenia kary wynoszącej co najmniej osiem lat więzienia pojawia się niejako z automatu – mówi Jacek Socha.
Wadliwa przesłanka
Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie niekonstytucyjności tego przepisu. Jego zdaniem zwalnia on organy ścigania z obowiązku przedstawiania konkretnych dowodów świadczących o zagrożeniu dla prawidłowego toku postępowania.
O uchylenie przesłanki surowej kary grożącej oskarżonemu apelowała także Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Przedstawiła taką rekomendację w raporcie dotyczącym tymczasowych aresztów w sprawach gospodarczych z 2024 r.
Autorzy projektu uważają, że areszt powinien być orzekany w oparciu o inne przesłanki niż tę z art. 258 KPK.
– Chcemy zaostrzyć przesłanki warunkujące zastosowanie tego środka zapobiegawczego, by sądy musiały dysponować bardziej przekonującym materiałem dowodowym – mówi prof. Paweł Wajda.
– Bardzo często areszty są stosowane wobec przedsiębiorców w dużym odstępie czasu od zdarzenia, które stanowi podstawę do ich zastosowania, a więc w sytuacji, gdy nie ma już przesłanek uzasadniających zastosowanie tego środka zapobiegawczego. System jest dziś tak skonstruowany, że nie ma mowy o kontradyktoryjności, czyli procesowej równorzędności stron. Osobie z zarzutami utrudnia się dostęp do akt sprawy i kontakt z obrońcą. Znam przypadek osoby, która, będąc w areszcie, odwoływała się do sądu wyższej instancji, nie mając dostępu do akt sprawy. Razem z adwokatem pisała odwołanie niejako „na czuja” – dodaje Jacek Socha.
Osobie z zarzutami utrudnia się dostęp do akt sprawy i kontakt z obrońcą.
Większa kontrola postępowań
Inicjatywa SprawdzaMY w swoim projekcie postuluje wprowadzenie zmian, które mają utrudnić sądom rutynowe stosowanie tymczasowego aresztowania.
Autorzy projektu proponują wzmocnienie kontroli nad postępowaniami aresztowymi poprzez wprowadzenie jawności posiedzeń, szybszego dostępu obrońcy do akt aresztowych oraz ograniczenie przesłanek umożliwiających automatyczne stosowanie aresztu.
Chcą ponadto modyfikacji roli tzw. „małego świadka koronnego” jako źródła dowodów obciążających podejrzanego.
Kontrola nad orzekaniem przez sąd oznaczałaby obecność podejrzanego na posiedzeniu aresztowym. Oznaczałaby również obowiązkowy dostęp do akt sprawy w formie elektronicznej i w terminie umożliwiającym realne przygotowanie się do obrony.
W kwietniu Jacek Socha spotkał się z ministrem sprawiedliwości Waldemarem Żurkiem. Spotkanie dotyczyło przepisów dotyczących tymczasowego aresztowania.
– Minister Żurek wyraził opinię, że jest zwolennikiem zmian w przepisach dotyczących tymczasowych aresztowań w KPK – mówi koordynator inicjatywy SprawdzaMY.
Propozycje środowiska przedsiębiorców zostały przekazane rządowi. Najprawdopodobniej trafią do parlamentu jako część projektu grupy posłów.
W parlamencie jest więcej projektów
Obecnie w parlamencie procedowanych jest kilka poselskich projektów ustaw dotyczących zasad stosowania tymczasowego aresztowania.
To m.in. projekt Konfederacji koordynowany przez posła Przemysława Wiplera. Jego głównym celem jest zaostrzenie przesłanek, tak aby areszt stosowano wyłącznie w ostateczności. Podobnie jak inicjatywa SprawdzaMY projekt zawiera postulat jawności postępowań aresztowych.
W maju Polska 2050 złożyła poselski projekt przygotowany we współpracy z Naczelną Radą Adwokacką. Zakłada on m.in. natychmiastowy dostęp podejrzanego do obrońcy, eliminację przesłanki aresztowania ze względu na samą surowość kary, czego domaga się także inicjatywa SprawdzaMY, oraz skrócenie czasu trwania aresztu do maksymalnie 12 miesięcy.
Jeszcze pod koniec 2024 r. posłowie Polski 2050 złożyli inny projekt, który zakłada m.in. maksymalny czas trwania pierwszego orzeczonego aresztu nieprzekraczający miesiąca. Podobnie jak projekt inicjatywy SprawdzaMY, przewiduje on również jawność posiedzeń aresztowych. Projekt koordynowali posłowie Paweł Śliz i Ryszard Petru. Ten ostatni od kilku miesięcy jest już poza Polską 2050 i należy do klubu Centrum.
Procedowany jest także rządowy projekt ustawy o areszcie elektronicznym.
W marcu prezydent Karol Nawrocki zawetował rządową ustawę mającą ograniczyć automatyzm w stosowaniu tymczasowego aresztu. Dwa tygodnie później złożył własny projekt ustawy w tej sprawie.
Główne wnioski
- Inicjatywa SprawdzaMY zwraca uwagę, że sądy zgadzają się na areszt w ponad 90 proc. przypadków. Przesłanka dotycząca groźby surowej kary jest jej zdaniem nadużywana i „zwalnia” śledczych z obowiązku przedstawiania konkretnych dowodów wskazujących na ryzyko mataczenia przez podejrzanego.
- Autorzy projektu postulują m.in. likwidację tej przesłanki. Chcą również większej kontroli nad postępowaniami aresztowymi. Służyć mają temu jawność posiedzeń oraz udział podejrzanego. Projekt przewiduje także szybki dostęp podejrzanego i jego obrońcy do akt sprawy w formie elektronicznej.
- Obecnie w parlamencie trwają prace nad projektami zmian w prawie o areszcie tymczasowym przygotowanymi przez posłów Konfederacji i Polski 2050. Ponadto projekt o areszcie elektronicznym przygotowało Ministerstwo Sprawiedliwości. Własny projekt złożył również prezydent Karol Nawrocki.